Sms-y i prośby o nie dojdą pewnie do zestawu moich nocnych mar.
Już mi się śnią, gdy tylko uda mi się zasnąć.
Trzeba niestety głosować nadal. Rzecz jasna, że nikogo nie namawiam, haha, ale spróbujcie nie głosować!
Z tych samych telefonów, na ten sam numer 7122, ta sama treść A01026, tym razem na wybór Bloga Blogerów.
A jury zaczęło czytać wybrane blogi.
Miłego piątku, mój będzie koszmarny, aż nie chce mi się wychodzić z domu.
Li.

Dzięki wierna załogo! :)
No już posłałam ze wszystkich swoich dostępnych telefonów /dziewczynki, nie pyskować, przecież i tak mamusia płaci!/ Bawmy się zatem dalej :)
Pani Kapitan, melduję wykonanie zadania. Kolejny esemes wysłany.
Jeden głos już jest. Kolejne będą niebawem gdy przeprowadzę pewne działania "dywersyjne" ;-)
Super dowcip!Beem, dzieki za cynk:)Li, proszę, nie przesadzaj:)(chociaż to takie miłe)A wiesz, wczoraj tuż przed ogłoszeniem wyników zdechł mi laptop, zupełnie. Pomyślałem sobie, że to jakiś znak :)))A dziś pakuję się na narty!!!ściskamYours
Li, trzy smsy masz odemnie no a jutro moi przyjdą i też będą głosowali to bedzie plus cztery razem 7 od jadwigi a może nawet i 8, zobaczymy, pozdrawiam w Warszawie przestało padać, ale jest nieprzytulnie
Li, Ciebie można tylko kochać.:****************************
Ojtam, ojtam Nowa czytelniczko :)
Ludzie!!!!!!!!!!! Czytajcie tego bloga od początku!! Ja przeczytałam od deski do deski i jestem pod ogromnym wrażeniem. Czyta się jak dobrą książkę!!!Li masz ode mnie głosa, należy Ci się!!!!!Nowa czytelniczka
BO Yours jest najlepszy. I żaden konkurs z jego egzotycznym wynikiem tego nie zmieni :)A dowcip niezły;-)Anabell, pociesz się, że w Krakowie też jest paskudnie…
Głosuję, to jasne. Mam dla ciebie dowcip – zupełnie nie a propos, przysłała mi dziś przyjaciółka:W poczekalni siedziała kobieta z dzieckiem na ręku i czekała na doktora.Gdy ten wreszcie przyszedł, zbadał dziecko, zważył je i stwierdził, że bobas waży znacznie poniżej normy.- Czy dziecko jest karmione piersią czy z butelki? – spytał lekarz.- Piersią – odpowiedziała kobieta.- W takim razie proszę się rozebrać od pasa w górę.Kobieta rozebrała się i doktor zaczął uciskać jej piersi. Przez chwilę je ugniatał, masował kolistymi ruchami dłoni, kilka razy uszczypnął sutki. Gdy skończył szczegółowe badanie, kazał kobiecie się ubrać i powiedział:- Nic dziwnego, że dziecko ma niedowagę. Pani nie ma mleka!- Wiem – odpowiedziała – jestem jego babcią, ale cieszę się, że przyszłam.A także wiadomość dla zainteresowanych, że w Zwierciadle lutowym, które wczoraj kupiłam (Anne Hathaway na okładce) Anna Janko (s.78) pisze o blogach, konkursie i o Yoursie, pozytywnie, raz w połowie drugiej szpalty, wyważona, a pod koniec – otwiera serce i umysł :). Jej książkę czytałam,dawno, podobała mi się, choć w tej chwili pamiętam tylko to.
Wysłałam.Po co znów wróciła zima???