Wczoraj zdarzył się pewien mały cud, nazwijmy go cudek i udało mi się pozbyć feryjnie jednej córki.
Mój kolega, który przy okazji jest ojcem najlepszej przyjaciółki Starszej zabrał je w góry na kilka dni.
Byle daleko od smogu i internetu.
Ja mu się zrewanżuję w przyszłym tygodniu zabierając jego córkę do Pragi, po ustaleniu oczywiście tego z L. i J. ( haha…- czytają mojego bloga, grunt to przygotować sobie grunt :)
Uwięziona jestem w domu z chorą Młodszą, ale wyjdę na wolność, gdy pojawi się moja przepustka w osobie opiekunki.
Wczoraj byłam zrobić sobie manicure, połoźyłam żel i teraz kompletnie nie potrafię pisać, paznokcie tłuką mi się o klawisze, spadają z nich, ogólna katastrofa, wtorek-potworek. A napisanie sms-a na dotykowej klawiaturze telefonu jest prawdziwym wyczynem.
Ech, ten wieczny wybór pomiędzy wygodą krótkich i obgryzionych, a niewygodą długich, ale za to ślicznie wyglądających…, coraz częściej wybieram wygodę, nie da się ukryć, że to jeden z objawów ogarniającego mnie zniechęcenia.
A co na to Lec?
Czy muszą być ludzie ze stali? Czasem zdaje mi się, że powinni być z krwi i kości. …
Li.
Wczoraj byłam zrobić sobie manicure, połoźyłam żel i teraz kompletnie nie potrafię pisać, paznokcie tłuką mi się o klawisze, spadają z nich, ogólna katastrofa, wtorek-potworek. A napisanie sms-a na dotykowej klawiaturze telefonu jest prawdziwym wyczynem.
Ech, ten wieczny wybór pomiędzy wygodą krótkich i obgryzionych, a niewygodą długich, ale za to ślicznie wyglądających…, coraz częściej wybieram wygodę, nie da się ukryć, że to jeden z objawów ogarniającego mnie zniechęcenia.
A co na to Lec?
Czy muszą być ludzie ze stali? Czasem zdaje mi się, że powinni być z krwi i kości. …
Li.

Więc jak zwykle pomyliłam kategorię :D
Od kilku dni jestem "u Ciebie" prawie codziennie. Lubię Twój styl i to w jaki sposób piszesz o codzienności.Twój blog czyta się jak dobrą książkę! Gratuluję!
Li gratuluję zdrowia :D Ava :)
Anabell, ależ one nie są takie długie! Ot, takie by kota zmysłowo podrapać za uszkiem… :)
Hedonizm nie jest równoważny z abnegacją;-) A pazury to pazury – mają być ładne i już.
Zawsze się zastanawiam, czy właścicielka takich długich paznokci nie wydłubie sobie np. oka, gdy ją takowe zaswędzi:)))
Szu, jak to po co? Użyj wyobraźni, długie, smukłe palce zakończone pęknymi paznokciami w kolorze wina…o rety :))A co do wyjazdu starszej córki: paradoksalnie ograniczylo mi to wolnośc- zostawała bez prostestu z młodszą siostrą, a tak to ja muszę :) Pozdrawiam! Super są te zdjęcia rowerowe u Ciebie!
Ludzie powinni być ludzcy (proszę, nie pytaj mnie o definicje).Gratulacje z powodow 'nawpółwolnejchaty'.I nie rób manicure, na blogu nie zobaczymy zmian, więc po co Nam to ;)