Co oglądałam i co czytałam.

Są filmy, które kłują w moją wrażliwość i zostawiają w niej ślad nie do zatarcia.
Wczoraj wieczorem płakałam do łez  i śmiałam się do łez na „Jak zostać królem”.
Cudowny, fantastyczny, znakomity, grający na najczulszej nucie film. A Colin Firth będący od lat moim fizycznym  ideałem mężczyzny, ze swoją pewną charakterystyczną  nieporadnością,  nieśmiałym spojrzeniem, ale z niezwykłą wewnętrzną siłą tą rolą zajął moje serce na wieki wyrzucając z niego nawet Indianę Dżonsa.
Pzeczytałam ostatnią książkę Grocholi, niby to czwarta część przygód Judyty. Tytuł „A nie mówiłam!”.
Można ją sobie darować, nie dorównuje poprzednim częściom ani trochę, nudna, pisana na siłę i kompletnie bez grocholowatej lekkości. Szkoda! Jedyną przyjemnością przy jej czytaniu była kąpiel w pachnącej mandarynkami  pianie…
Niedzielę czas zacząć!
Li.
PS. W linkach mam Dom w Toskanii.
Autorka tego bloga Anita Stojałowska wydała książkę pod tym samym tytułem, ale nie są to teksty z bloga.
Coś innego i zaskakującego. Polecam Wam gorąco, świetnie się czyta, jest  słodko-gorzka, to moj ulubiony smak i nuta zapachowa.

21 Responses to Co oglądałam i co czytałam.

  1. Uwielbiam marnotrawić czas oglądając Colina…Bo, jakem zła córka, to błogosławione marnotrawienie… Czy jakoś tak;)

  2. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    zapomniałam się podpisać – "v" oczywiście ;)

  3. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Zgadza się, film aktorsko bezbłędny, ale jak dla mnie nudny, przewidywalny. Zabrakło w nim historii, czegos co sie zadzieje, wszystko przewidywalne i słabe. Poczekamy zobaczymy;)

  4. Nieznane's awatar Li pisze:

    Ależ jeszcze co najmniej trzy: Geoffrey Rush- tu nie mam najmniejszej watpliwości, scenografia i reżyseria! Choć ostatnio typowanie wyników konkursowych mi nie wychodzi… :P

  5. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Oscar dla C.Firtha, to wszystko :)

  6. Nieznane's awatar jadwiga pisze:

    Przeczytałam ostatnio książke Chris'a Stewart'a, Jeżdżąc po cytrynach, Optymista w Andaluzji, to urocza ksiażka jest napisana przez byłego członka grupy Genesis o jego zyciu w Hiszpanii, polecam, sympatyczna, na stresy znakomita

  7. Nieznane's awatar Li pisze:

    V. a załóż się, że Oskary będą :)

  8. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Dość dobry, ale czy na miano kilku Oscarów? Wątpię. v.

  9. Nieznane's awatar Li pisze:

    Miałaś rację i nie waham się tego przyznać :)Wredna też byłaś :PCałusy :)

  10. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Li, dziękuję Ci za tę przyjemny, słodki nepotyzm, poczułam się jak w domu, czyli we Włoszech, gdzie swój swego…A przecież byłam taka niedobra, taka niedobra i wredna, choćby ta notka o konkursie na blog roku. Ale sama widzisz, że miałam rację, no powiedz:)))Pozdrawiam gorąco. I jeszcze dodam, że u nas wiosna, kurczę, wczoraj pierwszy raz od listopada(!) wyszłam na spacer po górkach i było 15 stopni, słonko świeciło pomarańczowo, zachodząc sobie nad Anghiari, powietrze nagrzane, nawet mój mąż powiedział, że ładnie mi w tych okolicznościach, a ja mu na to, że żyję, więc mi ładnie z tym życiem. Całusy. Anita

  11. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Czytam bloga Anity i uwielbiam. Jestem chyba nienormalna, ale przez książkę pół nocy ryczałam! Mężczyznę nawet mojego budziłam i roztrzęsiona opowiadałam. Później się w bloga wczytałam, później… Ola

  12. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Cieszę się, że pani G. Cię rozczarowała:) Dana

  13. Nieznane's awatar Li pisze:

    Joasiu, ja mu talentu nie odmawiam, wręcz przeciwnie, jako Peter Pettigrew był genialny, ale jakoś do postaci Churchilla mi nie pasował…

  14. Nieznane's awatar tojasiepytam pisze:

    Filmowy Churchill – znakomity angielski aktor Timothy Spall. Polecam Wam "Wszystko albo nic" Mike'a Leigh.

  15. Nieznane's awatar Beem pisze:

    A, widzisz, Li, ja na Harrym nie byłam, stąd moje spectrum było zawężone. A Churchillowi filmowemu na pewno dostało się sporo ze środków aktorskich użytych do Parszywka :).

  16. Nieznane's awatar Li pisze:

    Piotruś, no co Ty, pewnie że kupiłam i przeczytałam. W łóżku, a nie w wannie, to nie jest książka, której nie szkoda zamoczyć :)

  17. Nieznane's awatar Yo pisze:

    w księgarniach jest "Nuda" Alberto Moravii, na pewno lepsza niż Grochola :)

  18. Nieznane's awatar Li pisze:

    Beem, a jak Churchill mógł im sie udać, skoro w Harrym Potterze grał tę szuję Parszywka? :)Mam nadzieję, że zgarnie wszystkie, dawno żaden film mnie tak nie zachwycił!

  19. Nieznane's awatar Li pisze:

    Mnie tam Pani G. z nudów obniżyła cisnienie;-))Powiem Ci coś: nigdy za nią nie przepadałam, ale muszę przyznać, że "Trzepot skzydeł" to znakomita książka, świetne studium kobiety-ofiary przemocy. Za tę jedną książkę kupuję jej książki i ciągle się rozczarowuję… Ale nogi ma niezłe, to fakt!

  20. Nieznane's awatar Beem pisze:

    Obejrzałam ten film przedwczoraj, też mnie zachwycił, weszłam tam od stóp do głów i się zatraciłam. Fantastyczna atmosfera. Świetni aktorzy.Tylko Churchill im się nie udał. Ale to drobiazg. No i tytuł polski ma się nijak do wieloznaczności angielskiego. Ciekawe ile Oscarów zgarnie?

  21. Nieznane's awatar tojasiepytam pisze:

    Tak, Li! Mnie też ten film zauroczył: mądry, czuły, bezpretensjonalny i w dodatku znakomity warsztatowo. Aktorski i reżyserski majstersztyk.Na temat pani G. będę milczeć jak zaklęta, bo ten temat zawsze podnosił mi ciśnienie:)