Ostatni?

Tata postanowił zrobić swój ostatni  bigos.
To słynny bigos.
Gotuje go od dwóch dni, ledwo utrzymując wielką, drewnianą łyżkę.
Zaprosił na niego swoich podobno ostatnich gości.
Przyjdą na podobno ostatni niedzielny obiad.
(Nie radzę sobie, czuję ból wypieranej myśli o jego podobno bliskiej śmierci).
Widzę go w coraz gorszej formie.
Czytam coraz bardziej beznadziejne  wyniki badań.
(Ale ciągle nie mogę uwierzyć, że ten bigos naprawdę może być ostatni)!
Wczoraj wypisał mi receptę, zamarłam zobaczywszy jak w ciągu tygodnia niewyraźne stało się jego pismo.
Widziałam jak płacze.
Dużo czyta.
Nagle zrobił się bardzo zachłanny na życie.
Poszłam wczoraj na imprezę, śmiałam się jak nigdy w życiu. Z byle czego i do łez.
Li.

25 Responses to Ostatni?

  1. Nieznane's awatar zorka pisze:

    Tym bardziej zerknij, Li:www.zorkownia.blogspot.comPracuję w hospicjum jako wolontariusz.9 lat temu pochowałam swoją 10-dniową córeczkę. Wiem, co czujesz, Li.

  2. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    czytam te wpisy i zastanawiam się, czy lżejszy taki ból, ból z powodu odchodzenia kogoś najbliższego, czy świadomość, że odchodzący nigdy bliski mi nie był, a mógł być… mój tata zrujnował mi dzieciństwo. umarł kilka lat temu, w nocy, niespodziewanie. poprzedniego dnia, jak wiele razy wcześniej, zrobił nam potworną awanturę (taką z wyzwiskami, wrzaskiem i grożeniem nam śmiercią). to potworne, ale czułam radość, że nie żyje, ulgę i wyzwolenie. i straszny ból, że nie zdążył się z nami pogodzić, pożegnać, że nic nie zdążyło się naprawić. że miałam takiego ojca. trzymaj się, do końca życia będzie Cię umacniał fakt, że Twój Tata jest wspaniałym człowiekiem. widzę jakie to ważne, ponieważ tego właśnie mi brakuje.jaskrawa

  3. Nieznane's awatar Katka pisze:

    Li, Moja Mała Li,,,

  4. Nieznane's awatar Li pisze:

    A ja i tak nie lubię bigosu. A teraz tym bardziej.

  5. Nieznane's awatar Yo pisze:

    Zanim moja mama odeszła, upiekła piernik, dwa dni wcześniej. Nie miałem odwagi go ruszyć przez trzy miesiące. A potem, nie częstując nikogo, bardzo długo, przez wiele dni, łupałem go po kawałeczku, do ostatniego czerstwego okrucha. Dopiero jak ten ostatni okruch znikł, zrozumiałem.

  6. Nieznane's awatar Li pisze:

    Green Joanno, poryczałam się po Twoich słowach. Ściskam mocno…Wszystkim Wam dziękuję za wsparcie i dobre słowa.

  7. Nieznane's awatar Green Canoe pisze:

    Tydzień przed śmiercią synka przyszedł do nas lekarz prowadzący i poinformował, że nasze dziecko na pewno umrze. I że chciał nam o tym powiedzieć – że nie ma już żadnej nadziei. Ta wiedza wywołała najpierw tak straszliwy ból,fizyczny wręcz i obłęd w duszy – którego nie potrafię do dziś ani pojąć, ani opisać. Ale dzięki niej mogliśmy również psychicznie przygotować się na to, że gdy syn będzie umierał – my będziemy na pewno przy nim. I byliśmy, trzymaliśmy za rączki i odprowadziliśmy,… nie mówiąc żegnaj – a do widzenia. Żeby zaś było owo "do widzenia" staramy się tak z mężem żyć, by na nie zasłużyć. Li – wielu ludzi nie miało lub nie ma "szczęścia" by móc pożegnać się ze swoimi bliskimi przed ich śmiercią ani by móc przedtem powiedzieć im jak bardzo ich kochają.Każdy z nas idzie ku śmierci – taka jest prawda, jakkolwiek nie chcemy się z nią pogodzić.Dawniej ludzie umierali we własnych domach – żegnani przez najbliższych, czule przytulani, zapewniani o miłości…Dziś wyrzuciliśmy śmierć z naszego życia, udajemy tak trochę, że jej nie ma. Dopiero gdy umierają nasi najbliżsi,nasze matki, ojcowie, dzieci, gdy przyjdzie nam się z tym zmagać, jak teraz Tobie – stajemy przed ścianą prawdy.Daj Ojcu tak umrzeć, jak sama chciałabyś być żegnana. I mów mu tak często o tym kim jest dla Ciebie, jak sama chciałabyś usłyszeć to od własnych dzieci.Miłość do naszych bliskich nie umiera, nie napijesz się z Tatą fizycznie wina, nie zjesz jeszcze jednego bigosu…Ale On będzie, zawsze będzie – w Tobie. W ogrodzie nasi synowie maja swoje małe ogrody, obydwaj. Za każdym razem gdy pielęgnuję te rośliny myślę o moich dzieciakach, dziękując za nich obydwóch. Nasza miłość do najstarszego synka nigdy nie wygasła, ani też się nie zmieniła, śmierć zabrała nam go fizycznie – ale tylko fizycznie. Li – chciałam Ci po prostu napisać , że Twojego Taty nie będzie tylko namacalnie. Z tęsknotą do człowieka można żyć. Nawet gdy bardzo boli. Gorzej – gdyby przyszło nam żyć bez miłości lub z żalem, że czegoś mu się nie powiedziało, nie wybaczyło,nie powiedziało: "do widzenia"….

  8. Nieznane's awatar bere pisze:

    trzymaj się, przechodzę akurat przez coś podobnego, tyle, że jestem daleko od mojego Taty, przez co boję się każdego telefonu.bardzo, bardzo mi przykro.

  9. Nieznane's awatar Reniq pisze:

    Bardzo bardzo mi przykro. Ostateczność i "ostatniość" rzeczy…Nikt nie jest na to przygotowany. Bardzo mocno współczuję

  10. Nieznane's awatar yours@onet.pl pisze:

    Droga Li…. Jak mawiał Lec. -Gdy woda sięga ust, głowa do góry. Jesteś taką dzielną kobietą. A te smutne emocje będą zawsze z Tobą …. Uściski . Ola

  11. Nieznane's awatar echoes pisze:

    Przytulam mocno, Li

  12. Nieznane's awatar anabell pisze:

    Li, moi oboje rodzice już nie żyją.Wierz mi, czas goi najostrzejszy ból, zostaje tkliwe wspomnienie, które się pielęgnuje. Wiem,że to trudne, ale postaraj się być przy Tacie jak najwięcej, jak najdłużej i powiedz mu to wszystko,czego dotychczas nie powiedziałaś,żebyś potem nie żałowała,że nie zdążyłaś powiedzieć.Myślę, że Tacie też to jest potrzebne.I napiszę Ci coś, co zawsze tłumaczyła mi moja babcia- "…gdy odchodzą nasi rodzice jest to rzecz naprawdę normalna, bolesna, ale nie jest tragedia. Tragedią jest gdy to rodzice żegnają swe dzieci. Wtedy rozpacz jest uzasadniona".Bądz sobą LI, bo Ty jesteś dzielną kobietą i wiem,że sprostasz sytuacji.Przytulam.

  13. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Ojej, Te literki sie przestawiaja. Mialo byc przykro mi Li. Anulek

  14. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Axialem Li. Moj tata odszedl w pazdzierniku, po prostu upadl. Tesknie za nim bardzo, ale "ciesze" sie, ze w cudowny sposob przez ostatnich pare lat tak bardzo sie zblizylismy. Konsekwencja jest wprawdzie wielka tesknota, lecz rowniez pena "spokojnosc ducha", ze niczego nie zabraklo miesza nami, ze zdazylismy…Anulek

  15. Nieznane's awatar Agata pisze:

    Chyba nic gorszego nie może nas spotkać, jak patrzenie na umieranie własnych rodziców. Z tym bólem żyje się cały czas. Mój tata nie żyje 1,5 roku, nie ma dnia bez wspomnienia o nim. Nie da się zapomnieć. Czas nie goi ran, tylko z czasem bardziej tęsknimy. Każdego dnia kiedy myślę o tacie ronię łzy :(. Li, to ciężkie doświadczenie zapierający dech w piersiach. Każdego to czeka, a zawsze pozostaje pytanie "dlaczego mnie to spotkało, dlaczego teraz"? Ściskam mocno…

  16. Nie mogę znaleźć odpowiednich słów a nie chcę by coś co powiem było opłakiwaniem człowieka za jego życia.Skoro wszystko zawodzi to trzeba łapać wszystkie chwile, które zostały. Trzymaj się Li.

  17. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Li, myśle sobie, że to największe szczęście, największa wartośc, najwyższy punkt człowieczeństwa… towarzyszyć bliskiej osobie w odchodzeniu. To bardzo trudne dla obu stron. Ale jakie wzbogacające… Jak dar najwyższej próby.Gdy odchodził mój tata, dużó za wcześnie, rozpaczałam w kącikach. Teraz żałuję, że nie byłam po prostu razem z nim. Nawet bez słów. Tylko trzymając za rękę. Aby wiedział, że po prostu jestem obok, a on nie musi być sam. Bo to co przeraża najbardziej to samotność. I samotność odchodzącego, i samotność tych, którzy zostają… Przytulam.

  18. Nieznane's awatar Dot pisze:

    A ja chcialabym, duzo dalabym za to zeby wiedziec wtedy, ze to ostatni raz…

  19. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Gdy umierają nasi rodzice, stajemy się śmiertelni.Przykro mi, Li.Przytulam. Anita

  20. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Rozmawiaj z nim. Wiedz, że potem najbardziej doskwiera to, że już nie można o coś zapytać! Ja w wieczór poprzedzający ten następny, straszny dzień miałam z tatą długą, wspaniałą, serdeczną rozmowę, wypiliśmy pół butelki świetnego wina, powiedział mi to, czego nie wiedziałam przez całe życie, teraz to mi pomaga. Minął miesiąc. Przesyłam Ci myśli serdeczne. Panistarsza

  21. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    najsmutniejsze litery jakie odczytałammaczka

  22. Nieznane's awatar Li pisze:

    Straszna jest jego wiedza medyczna. Kiedyś byla jego sprzymierzencem, teraz jest wrogiem. Straszna, bo nie daje mu nadziei!Codziennie umiera po kawałeczku.

  23. Nieznane's awatar jadwiga pisze:

    Moja mama zmarła w maju 2010 na moich rękach, wcale nie wiedziałam, że lecę do niej (25 m domek od domu) aby pomóc do łazienki dojśc i doszła i zmarła, a ja w nic nie mogłam uwierzyć, że dzwonię na pogotowie, że ona nie zyje, że mój mąż ja tam w tej łazience trzyma, wszystko futurystyczne było, a mój tato siedział na tarasie jak słup soli bez wyrazu bez krzyku bez ruchu, a ja w końcu pomyślałam zmarła w domu, między nami nawet nie wiedziała, że umiera, do ostatniej chwili rozmawiała ze mną. Do dzisiaj myślę i widzę to co się działo, a gadanie o czasie jest gadaniem o niczym, ech….

  24. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Mój brat umarł na balu sylwestrowym w przerwie między piosenkami… Miał 39 lat. Jak słyszę, że czas goi, czas leczy, z czasem… ble, ble ble. Czas ma to w d…ie! Zamawiam msze, bo rodzice modlący, stawiam znicze, bo rodzice lubią, a ja ich kocham najbardziej. A sama tylko kocham!Ola

  25. Nieznane's awatar Joanna pisze:

    tak to właśnie jest.właśnie w takich chwilach łapiemy smak życia.