Przecież wiadomo, że żyję!
I wrócę, tylko muszę jutro pojechać do Wrocławia.
Wrócę, tacy jak ja zawsze wracają…
:)
Li.
Przecież wiadomo, że żyję!
I wrócę, tylko muszę jutro pojechać do Wrocławia.
Wrócę, tacy jak ja zawsze wracają…
:)
Li.
This entry was posted on Wtorek, 8 marca 2011 at 21:05 and is filed under Uncategorized. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.
| Anonim o Ten rok | |
| Li o Ten rok | |
| Anonim o Ten rok | |
| Li o Ten rok | |
| optimistic0265fef163 o Ten rok | |
| Li o Ten brak słońca | |
| Teatralna o Ten brak słońca | |
| Anonim o Dopóki jestem… | |
| Anonim o Dopóki jestem… | |
| Anonim o Dopóki jestem… |
Nie siedzi, nie siedzi, tylko pisze!!!
Pojechała i coś długo siedzi w tym Wrocławiu, a my tęsknimy…:)
no matko, człowiek się martwi, a ona sobie jedzie
a ja w celu poprawienie nastrojubardzo poważny poemat dziś napisałem
Niewolnica miłości blogowej, no.
Dobrze, że żyjesz, ale źle że Cię nie ma. Smutno bez literek Li :(. Pozdrawiam serdecznie! :)
Lii nie wiem gdzie masz być. Tzn masz być tu regularnie bo nieregularność sprawia, że czarnowidztwo zaczynam o nieobecności oprawiać;)
Pewnie nie czas i pora na takie pytania, ale jak wygląda "chałupka"?.Pozdrawiam, Jola.
No własnie…. Wawka kiedy? Płatki róż mogę z dżemu powygrzebywać ;) Chętnie w realu przybędę, bo poznac bym chciała niezmiernie :)
No nareście jakiś znak! Bom zmartwiona była, noooo
pozdrowienia, Li :))
Ufff, to tylko wędrujacy holender, trzeba było tak od razu, a Warszawa kiedy?pozdrawiam
Dobrze, że kliknęłaś,;)
Dana, święty duch!
Piotruś, jakby się tak zastanowić, to i w Gdańsku znajdę dziurę w całym. Miej pod ręką te płatki :)
W przyszłym tygodniu to raczej Gdańsk:))(płatki róż przetrzymam w cukrze, świetne do naleśników:)
A ja tak sobie siedzę cichutko pod miotła, bo boję się, że jak coś powiem, to znowu ktoś z kapci wyleci:)Niemniej jestem, czytam i zastanawiam się nad sensem życia. Niewątpliwie ono ma sens!:) Dana
Haha, Echoes, no bo nie napisałam o naszej wyprawie do "Sicilii" ;))A tyle było odgrażania (się)Ale spoko, napiszę, bo temat jakże smakowity, co? :))
ufff, bo już się martwiłam! Buziak!
Ava, a gdzie mam być? :)
Jutro możesz mnie witać :) /Płatkami róż pod kołami…/A co napiszesz, gdy w przyszłym tygodniu pojadę do Łodzi? :)
ufff:) jesteś:) to topsze!
no to witam w moim mieście:)