Cudownie wolna sobota.

Stres wypływa ze mnie wąskim ujściem, boleśnie obijając się o moje receptory bólu.
Boli mnie głowa tak bardzo, że nie byłam w stanie wyjść z domu na umówione spotkanie.
Piję kolejną herbatę, moszczę się wygodnie w łóżku, pachnie rosnąca pianą w wannie sól kąpielowa, czas na czynności samoratunkowe, bo jak ja sama siebie nie uratuję, to kto?
Mam ochotę na same przyjemności domowe, umyję okno, może nawet dwa, odkurzę moje łososiowe szkło, zrobię dobry obiad, pomorduję koty z kurzu zalegające w kątach, pomaluję ciągle nieskończoną ściankę w kuchni i zaraz nałożę sobie na twarz maseczkę.
Mówcie dziś do mnie cura domestica.
:)
Li.

3 Responses to Cudownie wolna sobota.

  1. Nieznane's awatar Agata pisze:

    Pomalutku do przodu… Tak trzymaj! Li, naszego kotka nie ustawiaj w kącie, bo będzie mu smutno ;-). Mam nadzieję, że wkrótce będzie stał w widocznym miejscu na półeczce, gdzie będzie pieszczony przez Panią Domu ;-P. Do miłego następnego czytania, zobaczenia, usłyszenia i co tam jeszcze chcesz…? Całusy! :)

  2. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Tak trzymaj,po łańcuszku codziennych drobiazgów wyjdziesz na wolność,powoli,powoli….A w Karkonoszach wiatr……Ściskam-Zofia.

  3. Nieznane's awatar Re pisze:

    Szczęśliwego nowego życia, Li! :)