Nie piszę bloga. To stan wyjątkowy!
Od grudnia 2006 roku pisałam niemal bez przerwy i prawie codziennie! (Poza oczywiście kilkudniowymi fochami, gdy obrażałam się na wyniki konkursu na bloga roku, haha…).
Nie piszę, bo nie mam czasu.
Prozaiczny powód zapracowanej kobiety, matki dwóch barwnych osobowości, poddanej czterech kotów i pani jednego psa.
A nie mam czasu na pisanie na blogu, bo:
1. trzy razy w tygodniu po dwie godziny ćwiczę pod okiem bezlitosnej, acz cudownej instruktorki i nie ma zmiłuj się. Ćwiczenia wraz z dojazdem i obowiązkową kawą z dziewczynami „po” zabierają mi jednorazowo cztery godziny. Cztery godziny razy trzy to dwanaście godzin tygodniowo. Pół doby!
A tu jeszcze kije i takie tam inne…
(Bardzo ciężkim jest prowadzenie zdrowego trybu życia, ale jakoś wytrzymam :)
A tu jeszcze kije i takie tam inne…
(Bardzo ciężkim jest prowadzenie zdrowego trybu życia, ale jakoś wytrzymam :)
2. conajmniej dwa razy w tygodniu chodzę do kina, bo nareszcie znalazłam kogoś, kto kino uwielbia tak jak ja!
3. cieszę się wiosną i zapachem kwitnących drzew.
4. znowu kocham życie nad życie i w aucie głośno słucham muzyki.
5. dziś strawiłam dwie godziny na robieniu sobie manicure u Pana Kamila, który ma piękną twarz geja.
6. tęsknię za Tatą i za każdym razem, gdy przejeżdżam obok cmentarza mówię mu „Cześć Tato”, wtedy zawsze sobie popłaczę, ale i tak nie zmienię przeszłości, więc nie roztkliwiam się nad faktem bycia dorosłą półsierotą.
7. planuję rzeczy ważne i przyjemności.
8. pogoda ducha mnie nie opuszcza, ale naprawdę nie mam czasu tego opisywać, bo muszę dużo spać, conajmniej osiem godzin. Wstaję wcześnie rano, trawa rośnie, słońce świeci, mam dużo energii i ciągle się śmieję. To zasługa intensywnego ruchu i zaprawdę powiadam Wam- ruszajcie się!
9. nie ma Pani Jadzi, sama myję okna, czerpiąc z tego niespodziewaną przyjemność!
9. nie ma Pani Jadzi, sama myję okna, czerpiąc z tego niespodziewaną przyjemność!
9. piszę książkę i myślę, że mi się uda. A jak mi się nie uda, to niektórzy będą się cieszyć, ale Ci na których mi zależy, na pewno nie- i to jest mój bonus od życia, fajni ludzie przy mnie na dobre i na złe.
Ściskam mocno wszystkich, niebawem wrócę do pisania bloga. Nastąpi to w dniu, w którym nie będę mieć już żadnych pisarskich zaległości w pracy. Bo na razie to hoho!
Odkopuję się!
Odkopuję się!
Li.

A mi tęskno za Tobą, bardzo. A książki to się chyba nie doczekam (dłuuugie westchnienie :D) Agata
Wchodzę tu po kilka razy dziennie i zawsze jest parę osób czytających. Zastanawiam się co czytają skoro tu nic nowego, no chyba, że zaległości mają w czytaniu :). Li, czy Ty nas opuściłaś na zawsze? Dawaj tu coś na tapetę, bo "siem" wkurzam :).
I zanim zaczniesz żyć życiem, nie blogiem, wrzuć tu parę zaległych obiecanych fot z domu, przede wszystkim taras majowy do picia kawy porannej. Co ty na to?
nowe Li..terki mile widziane. Jeśli ma to być książka, możemy chwilę poczekać i nie przeszkadzać.Zdradź co u Sylwii, jak sobie radzi?
To i ja potwierdzam, że zawsze czekam na każde Twoje słowo. Samych takich słonecznych dni.Czarnawiewiórka
Dobra, to przelotem Wesołego Alleluja.
Świątecznie ściskam :)I czekam na każdą z Li_terek :)
Wesołych Świąt!
Bedziemy bardzo tesknic, wiec wpadaj od czasu do czasu i zdawaj relacje ze swoich lotow. Jestem pewna, ze ksiazka bedzie swietna. Moze byc swietna albo w najgorszym razie bardzo dobra. Ty Tak pieknie piszesz, ze nie ma innej mozliwosci.
No to do tego fruwania w przestworzach dodam tylko Wspaniałych Swiąt
Jasne, tylko tak dalej….jest takie utarte powiedzonko, ze "work keeps you out of trouble", wiec dobrze jest byc zajetym….a przy okazji zdrowych i spokojnych Swiat pozdrawiam …she
uf, mija/minęło :) jest normalnie czyli dobrze :)Buziaki LI, niech się dzieje :)
energia aż wali po oczach :)))bardzo się cieszę Li.
… i niech się darzy … długo … przyjemnie . P.S. … po drodze … spotkanie … w Empiku przy Mariackiej … bazylice … z Autorem … autografy … gratulacje … uściski … wiesz … takie tam :) .
… dokładnie … Li … dokładnie … wydają się … odległe … sporo się wydarzyło … przez te kilka lat … sporo …
Ze mną może być tylko przyjemność, moja droga Li:)
Nie zawsze wiem, że Ty to Ty, nie pochlebiaj sobie;) Na przykład teraz nie wiem!Przepraszam, a z kim mam przyjemność?
marek… przecież… napisałam "niemal":)))… wiem, ze z Tobą to… muszę precyzyjnie…Czasy Licencji wydają mi się takie odległe!
Po co mam się logować, skoro Ty zawsze wiesz, że ja to ja:)
… może nie od początku :) … niestety … lecz chwilę … ok … dłuższą :) chwilę … jestem … zaszczycony … znajomością :).
Jestem w stanie wznoszącym się, cudowne uczucie! Zaloguj się nareszcie do jasnej ciasnej!:*
Taką własnie kocham Cię najbardziej Moni :)))
Oj marek trzy kropeczki, jesteś ze mną niemal od początku, prawda? :*
… :)