Powody do NIE-ZA-KOCHANIA.

Gdy kobieta rozczarowuje się mężczyzną, to świat szarzeje, a niebo chyli się do piekła pod ciężarem raju pełnego niezrealizowanych obietnic.

Gdy kobieta rozczarowuje się mężczyzną, to jej dusza cierpi ból od zderzeń fikcji z rzeczywistością, ciało pada z wysiłku od gonienia wyobrażeń, a wrażliwość popada w destrukcyjny samowstyd za swoje zaślepienie.
Gdy kobieta rozczarowuje się mężczyzną, to świat szarzeje, ale nadal idzie w tym samym kierunku, bo rozczarowanie kobiety mężczyzną nie jest niczym ważnym, nie wpłynie na losy świata.
(Ot, jednostkowa to tragedia, może komedia, tragifarsa, melodramat…).
Gdy kobieta rozczarowuje się mężczyzną, to powstaje dziura, w którą wpada następny obiekt do rozczarowania, to taki łańcuch rozczarowań o dłuższych lub krótszych ogniwach, wieczny recycling chwilowo czarującego mężczyzny rozczarowującego za każdym razem inną kobietę.
Gdy kobieta rozczarowuje się mężczyzną, to ma o czym rozmawiać z innymi kobietami, bo takie rozczarowanie jest jak defloracja wpisane w życie prawie każdej kobiety.
Gdy kobieta rozczarowuje się mężczyzną, to zawsze ma nadzieję, że to ostatni raz.
Gdy kobieta rozczarowuje się mężczyzną to daje mu prawo do zaczarowania rozczarowania złudzeniami.
Gdy kobieta rozczarowuje się mężczyzną, to czasem długo czeka, aż rozczarowanie minie. A to tylko życie mija, nic innego.
Ja to jednak za dużo wiem, by się zakochać.
Li.

Akcja „Sylwia”:
Wojciech
Paulina
Karolina
Agata
Doszło 117,85 złotych. W sumie 5007,86 złotych. Plus 135 dolarów. Ale fajnie:)
Dzięki wielkie dobrym ludziom z Lego, paczka doszła, a piski  radości słychać było w całej Hucie.
Dzięki też za paczkę od Anny, witaminy są dokładnie takie jakie mają być!
Sylwia fatalnie znosi upały, ale jest szczęśliwa i spokojna.
Cel został osiągnięty, moi Drodzy, Kochani, Hojni i  Najlepsi Czytelnicy. I Dano:))
Mocno całuję!

16 Responses to Powody do NIE-ZA-KOCHANIA.

  1. Nieznane's awatar Ewka P. pisze:

    "Gdy kobieta rozczarowuje się mężczyzną, to czasem długo czeka, aż rozczarowanie minie. A to tylko życie mija, nic innego."cholera Li – uświadomiłaś mi to boleśnie :-((((

  2. Nieznane's awatar Li pisze:

    Anno, ciuszki są prześliczne:)

  3. Nieznane's awatar Li pisze:

    A ja i tak jestem szczęśliwie nieszczęśliwa i już sobie myślę o nowym wyzwaniu, wywrócę sobie życie od góry nogami, ale skupię się na robieniu rewolucji. Na razie to tajemnica, sza:)

  4. Nieznane's awatar jadwiga pisze:

    Z moim ślubnym jesteśmy od 77 roku ile to lat chyba 33 jakoś nie było czasu na kłótnie i ciche dni, od czasu do czasu powiem co mi się nie podoba, i możesz się obrazić i nie gadać do mnie, ciekawe, komu gorzej bedzie, nie podoba mi się i koniec, wie, że jeżeli pada takie stwierdzenie nie ma o co kopi kruszyć, ale tak w ogóle, lubimy siebie nawzajem, swoje przywary, swoje fochy, bo one tez się zdarzają, lubimy ze soba gadać, być, wyjeżdżać na wakacje, my chyba pomyleni jestesmy, tyle lat?Jednak trzeba przyznać, że mamy gigantyczne poczucie humoru a i chyba w głowie też lepiej posprzątane, rzeczy błahe nie maja znaczenia, i nie ma co się nimi zadręczać, pozdrawiam serdecznie wszystkie kobitkij

  5. Nieznane's awatar widgetanna pisze:

    Agato – ale z Ciebie szczęściara! ja jakos ni w ząb nie mogę przejść do porządku dziennego nad tymi wiecznie niezrobionymi rzeczami… Li – cieszę się, że paczka doszła. Mam nadzieję, ze nie tylko witaminy się przydadzą. Pozdrawiam!

  6. Nieznane's awatar anabell pisze:

    Anito, gdyby nie ten realizm, nie obchodziłabym w tym roku 47 rocznicy ślubu.Po prostu w pewnym momencie zrozumiałam,że oczekiwanie rzeczy niemożliwych mnie zniszczy. Bo są pewne różnice pomiędzy obu płciami, których się nie przeskoczy, mężczyzni to jednak inny gatunek biologiczny.Poza tym część rozczarowań bierze się z tego,że nie potrafimy rozmawiać na wszystkie tematy,łudząc się,że skoro ten ktoś nas kocha to się przecież domyśli. A oni są z natury niedomyślni a ponadto myślą zupełnie inaczej niż kobiety. Miłego, ;)

  7. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Li, wzniesień i wzruszeń nigdy dość. Mamy tak mało czasu… anabell – bez odrobiny szaleństwa się nie da. Nie można być realistką w kontakcie z mężczyznami. Bo to wyklucza wszelkie zażyłości – w końcu i tak wiadomo, co za rogiem…Więc po co się trudzić? Dla zasady:)? To przecież ciężki chleb. Anita

  8. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    dobre, bardzo dobre LiAgata – wszystko przed Tobą:):):)pozdrawiam Kobiety:) korall

  9. Nieznane's awatar Agata pisze:

    W takim razie jestem szczęściarą! Nie rozczarowałam się moim mężem. Nie zależy mi na tym by półka do łazienki, która leży od pół roku w koncie, zawisła na wyznaczonym miejscu. Nie poganiam, nie naciskam i odwrotnie. My to chyba jesteśmy sobie przeznaczeni. Dogadujemy się nawet wtedy kiedy kłócimy się ;-))). Nie uznajemy cichych dni. Li, zwyczajnie nie trafiłaś na swoją połówkę, ale wszystko przed Tobą ;).

  10. Nieznane's awatar Karla pisze:

    Czasem wystarczy jedno rozczarowanie by cały gatunek przekształcić z "pożądanego" na "ewentualnie możliwy w ekosystemie".

  11. Nieznane's awatar anabell pisze:

    Niektóre kobiety, gdy już się kilka razy rozczarują mężczyzną, stają się realistkami. Po prostu zmieniają listę tego, czego oczekują od mężczyzny.Niestety niewiele kobiet robi taką korekcję, a szkoda.Drogie Panie, mniej romantyzmu a więcej realizmu i nawet ten gatunek biologiczny zwany mężczyzną można okiełznać.Miłego, ;)

  12. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Eeee nie Anito, w sumie to chodzi o to, że mnie się już nie chce przeżywać tych krótkotrwałych, acz nie przeczę, że cudownych stanów. Opanowało mnie uczuciowe lenistwo. I ogromna niechęć do wszelkich problemów. Pielęgnuję więc w sobie wszystkie rozczarowania, działają odstraszająco na mnie samą:)Li

  13. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Li moja droga, to rozczarowanie to tylko kolej rzeczy, nic więcej. Zaraz po pierwszym dotyku, degustacji zapachu, radosnych oczekiwaniach i wielkich bukietach kwiatów. I zaraz po kolejnych spóźnieniach, po kubkach zostawianych w każdym możliwym miejscu, siorbaniu przy stole i coraz częstszych humorach i po dziwnych poglądach. Ale to przecież cena, jaką nam życie serwuje za szczęście. Albo kupujemy albo kręcimy nosem, czekając na lepszą okazję. Problem jest tylko taki, że ktoś nam może sprzątnąć to szczęście sprzed nosa, jak ostatni egzemplarz wypatrzonej bluzki. Znasz tę zgryzotę, czyż nie? A że bluzka po sezonie wyląduje w koszu…cóż…miło jest pamiętać, że była taka… przyjemna w dotyku. Buziaki.Anita

  14. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Ava, jeszcze nigdy nie słyszałam o tym, by Pan i Władca robił jakiś remont:) Uparcie powtarzam- nie afirmuj, nie afirmuj. Zacznij go nazywać Potulnym Misiem i kuchnia będzie zrobiona:*Li.PS. Czy ktoś wie dlaczego nie mogę zalogować się na własne konto na własnym blogu???

  15. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Fajnie to Li napisałaś. Tak jest niestety i te różowe okularki szybko z nosa spadają rozbijając się na okruchy, których nie da się pozbierać.

  16. Nieznane's awatar Avatea pisze:

    Właśnie wkurzona usiadłam do laptopa by notkę o tym nietoprym Panu i Władcy napisać… bo mnie zostawia i jest daleko a jak jest tu obok to nie robi remontu kuchni i też mnie wkurza….życie mija… nie piszę nic…wkurzona jestem.rozczarowanie cholera…ot życie!