Przez tę dziurę po lewej stronie zdjęcia koty wychodzą na dach.
Pomiędzy donicą z wiciokrzewem, a clematisem.
Jest się czego bać, prawda? Ale już zamówiłam mocną, acz przezroczystą siatkę.
Skończy się mój strach.
/Zdjęcia można powiększać przez kliknięcie/.
Mam jeszcze wolne dwie skrzynie, tę poniżej chcę obsadzić wisterią.
W lewym rogu wdzięczy się pnąca hostensja. Mam nadzieję, że za rok zakwitnie!
Widok przez szybę. Lobelia niebieszczy się naprawdę wyjątkowo!
Piję kawę patrząc zza szyby na mokry taras.
Cudowną mam niedzielę, niespieszną i spokojną.
Karolina w pracy, Gusia dwie godziny temu pojechała do babci po mieczu, będzie tam tydzień, cieszę się bardzo, w czasie deszczu dzieci się nudzą, a tam będzie przynajmniej nudzić się w towarzystwie ulubionej kuzynki.
Mam jeszcze dwie wolne skrzynie na tarasie. Chcę je obsadzić powojnikami i marzy mi się wisteria.
Ach, wisteria! Ktoś wie, czy uda się na tarasie?
(I oczywiście nie ma sprzeczności pomiędzy planami sprzedaży mieszkania, a sadzeniem wisterii…)
Li.





this is heaven…
oesu!!! jaki masz piękny taras!!! nie mogę się naoglądać!!! a deszcz…deszcz tylko dodaje mu uroku (w takim razie NIE WIEM, co robi z nim słońce…)
Róże z powojnikami – spokojnie dadzą radę.Mam u siebie ponad 100 powojników, kilka w donicach- bez problemu dają się w nich utrzymać.Tylko jeśli chcesz posadzić w 1 donicy je razem, to wybierz powojniki wcześnie kwitnące – tak, byś nie musiała ich ścinać co roku – trudno byłoby wyjmować zeszłoroczne suchelce spomiędzy róż.Ale radze Ci tez zakup np. Anity z grupy viticella – rośnie MIGIEM, a na jesień masz miliony białych kwiatuszków, po prostu bajka. Da rade w donicy – ale musi być sam, ścinasz go rok rocznie w marcu około 40 cm nad ziemią. Donica musi być super owinięta na zimę.Powodzenia z roślinkami:)p.s. zawsze jak jestem w Krakowie, śpię w hotelu Saski właśnie na starym mieście – moje ukochane miejsce z ukochaną na dole kawiarnią:)O matko, aż mi się zachciało kawy.
Gabi, większośc jest jednoroczna. Wieloletnie clematisy i hibiscusy owinę włókniną, hortensja jest mrozoodporna, winobluszcz też. A wiciokrze jest wiecznie zielony. Nie mam gdzie trzymac pelargonii, które mogłyby przezimowac… kwiaty umierają stojąc, niestety.Li.
Li, co Ty z tym wszystkim robisz zimą? Chętnie bym coś u siebie posadziła, ale nie mam zimnego miejsca do chowania zimą. gdzie Twoje zimują?Gabi
Spodziewałam się artystycznego bałaganu:D Chyba tylko Tobie mogło przyjść do głowy posadzenie łubinu na tarasie :DAle bardzo ładnie, tak wiejsko-sielsko. Ciekawa jestem kuchni. Kiedy pokażesz kuchnię?
Beem, od miesiąca nie mogę zdecydowac czy chcę stół z krzesłami, czy kanapę z fotelami. W rezultacie siedzę na leżaku, ale za to bardzo wygodnym. Kawa w leżaku z widokiem na lipę ma inny, wakacyjny smak:)A kwiaty rosną, bo je zasilam. Zniszczyłam niestety za dużą ilością nawozu pelargonie i ostróżki, ale mam nadzieję że się odbiją i mi wybaczą:) Kiepski ze mnie ogrodnik, ale się uczę!Li.
Li, twój taras nie wygląda na pączkującego pierwszaka, masę pnączy bardzo już wysoko się wspięło, no i masz mnóstwo pięknie rosnących osobników :), widać, że im dobrze, odwdzięczają się urodą. Na pewno może być piękniej, zawsze może, ale już jest super. Na pewno jesteś zadowolona. A czy kawa na tarasie spełnia Twoje oczekiwania?
Alez tam masz przepieknych rozmaitosci wybor….kocham drzewa i rosliny, ich role przy dekoracji trudno przecenic… mnie rosliny w doniczkach przypominaja troche zwierzatka w klatkach …..wiele gatunkow nie znosi niewoli.
Jadwigo, z wisterii już zrezygnowałam, teraz na tapecie róże:)pozdrawiam Cię ciepło:*Li.
Wisterii nie polecam, przyrosty roczne w granicach 4 metrów, korzenie? no właśnie korzenie trochę mała ta skrzynia, łatwo przemarzną, a nie lubią tego, oj nie, lepiej pnącza, które kwitną i pachną bo będą szybciej i oko ucieszą, a wisteria ? na jej kwitnienie czeka się kilka lat, pozdrawiam
Postanowione- poszukam pnących róż:)Pozdrawiam Was Dziewczyny w ten zaokiennie ponury poniedziałek:)Ale jestem jeszcze w łóżku więc da się wytrzymac;-)Li.
Od lat obserwuję przepiękny taras na ulicy św.Antoniego we Wrocławiu obrośnięty żółtymi pnącymi różami.A taras zdecydowanie na piętrze,czyli da się.Donice można okryć na zimę,powinno wystarczyć.Będzie pięknie!Pozdrawiam-Zofia.
Przepiękny taras :-) Nawet skąpany w deszczu. U mnie róże juz drugi sezon niechetnie pną się po drewnianej pergoli ( miały być silnie pnące, ale widać trzeba czasu), mam zamiar wiosną przyszłego roku dodać im powojników, są takie odmiany, które pięknie się komponują z różami i nie zagłuszają ich. Pozdrawiam!Kasia
Beem, miałam ochotę na hodowlę ziół, zwłaszcza bazyli którą uwielbiam, ale miałam wątpliwości, co do tego, czy wyhodowana w krakowskim powietrzu nie będzie zbyt… toksyczna:) Kiedyś… jak będę miec ogród… ech…:)Taras dopiero pączkuje, trzeba mu dac trochę czasu:)Li.
Noooo! Dopiero teraz zajrzałam i zachwyciłam się. To jest dopiero frajda, mnie tylko na parapecie loggii (oszklonej) rosną w skrzynce różne pachnące ziółka, w tym roku dobrze im idzie, jak wiatr zawieje i nimi poruszy, to jest taki zapach, że wszystkie smutki uciekają. Mam miętę, oregano, szałwię, tymianek, majeranek i bazylię. Polecam! Taras jest przecudny, deszcz mu daje tyle połysków i mokrej zieleni.
Aha, a łechtanie ego naprawdę nie jest obowiązkowe;-)Li.
Sympatyczna:) po pierwsze zaskoczyłaś mnie znajomością mojego adresu:)po drugie google maps to wielka ściema- ciągle jest tam zdjęcie satelitarne sprzed nadbudowy, ze starym dachem, czyli conajmniej sprzed maja 2009. Co ciekawe nie tak dawno było zdjęcie już z czasów nadbudowy ze ściągniętym dachem i nowym stropem. A co do tarasu… to jest dopiero początek:) Li.
Alez u Ciebie cudownie. Zainspirowałaś mnie, nabrałam ochoty na równie piękny ogród. Jeśli mi nie braknie zapału, zrobię sobie coś podobnego w przyszłym roku. Próbowałam wyniuchać i zobaczyć taras z góry na google.maps, niestety tam jeszcze fotka sprzed Twojej nadbudowy. Może zaktualizują.Pozdrawiam. Łechcę Twoje ego Sympatyczna
och jak zielono, kwieciscie i deszczowo :)
O wisterii nie mam pojęcia ale wiem że jedna, dwie latarenki z lampką wina w tle wieczorami czynią cuda:)) I koniecznie palladium – dzwoneczki w czasie deszczu i wiatru odganiają złe myśli …m.in. o sprzedaniu mieszkania z tarasem w historycznym centrum:)) Moje dziecko też wyjechało… Po tygodniu spokoju jakoś pustawo i cicho (w tym Krakowie), prawda Li? Pozdro! gabi
Wisteria ma to do siebie,że niestety wymaga bardzo mocnych podpór i raczej nie da się hodować na tarasie.Na taras nadają się róże pnące miniaturowe, które bez trudu poradzą sobie w pojemniku.Wymagają dobrej ochrony zimą.Nie wiem ile w tym prawdy, ale ponoć dobrze się nadaje Rosa Altissimo i Rosa Dublin Bay. Kwitną czerwono i nawet pachną, dorastają do 2,5 m Ale myślę,że po prostu musisz zapytać się ogrodnika, bo ja poradnikom to nie za bardzo wierzę.No i musisz mieć duuużo słońca na tarasie. Deszcz w dużej ilości nie wychodzi różom na zdrowie.Moje, pod domem, zmarniały szybko, za dużo padało. Ale Twój taras nawet w deszczu ładnie się prezentuje.
W mordę jeża… ale przestrzeń i do tego ślicznie zagospodarowana… Pierwsze skojarzenie: Magda M. Tam też był podobny taras. Właśnie siadłam z lampką czerwonego, ale daję słowo pierwszą. Wpadłam tutaj i gdyby nie pierwszą, myślałbym że coś ze mną nie teges. Super kobieto! Może dzieci w deszczu się nudzą, ale widać, że Tobie nie w głowie nuda ;) Pozdrawiam i będę już częściej zaglądać i podziwiać :)
Zofia, myślisz, że róże da się hodowac w pojemniku na tarasie?? A wiesz jakie odmiany? Moja Mama ma dom obrośnięty różami, ale one rosną w ziemi. Sa rpzepiękne, siegają do pierwszego piętra i kwitną całe lato! Wisterię chciałam kupic w sadzonce, taką mniej więcej 70 cm. Ale czekac aż trzy lata aż zakwitnie? Dłuuuugoooo:)Li.
PRZEPiękny masz ten ogród na tarasie!!! ;)W ogóle całe to mieszkanie na poddaszu, z okna widok na dachy w samym centrum Krakowa-marzenie!Werka, pozdrawiam z Poznania
Piękny masz taras!Wisteria czyli glicynia kwitnie w 3-4roku od posadzenia,ta rozmnożona z nasion po 7-12 latach.Czyli chwilka cierpliwości….Świetnie sprawdzają się pnące róże.Pozdrawiam z Karkonoszy,u nas już słońce-Zofia.