Wczoraj w nocy przyszła na ten nie najlepszy ze światów dziewczynka- Martusia, waży 3650 i ma 55 cm.
Sylwia urodziła córeczkę i niech jej się darzy!
Sytuacja materialna tej rodziny jest nadal bardzo ciężka, ale partner Sylwii pracuje, niech chłopak się stara, czwórka dzieci to jest wyzwanie. Nie odzyskał niestety pracy sprzed aresztowania, teraz zarabia poniżej minimum, ale pomaga im opieka społeczna, a czasem i dobry człowiek się trafi.
O mężu i tatusiu pierwszej dwójki ani widu ani słychu, przepadł gdzieś na świecie i lepiej dla niego by nie wracał.
Dziś wtorek-potworek.
Mam w kalendarzu zapisanych tyle czynności, że to będzie straszny dzień, a przecież przede mną jeszcze pakowanie dziecka, ostatnie rady, wymuszanie solennych obietnic, jakieś zakupy, ech… byle do wieczora.
Dziś Bobcio ma mieć operację, wczoraj dzwonił do mnie koci ortopeda, jakoś tak dziwnie rozmawia się o pacjencie Bobciu, nieco to groteskowa sytuacja, haha, ale najważniejsze, że wszystko idzie w dobrym kierunku i na razie nie ma mowy o amputacji, będzie walka o Bobciową łapkę.
Wstaję z łóżka, nie chce mi się jak jasny gwint.
Li.

Cześć Dziewczyny, adres Sylwii i nr konta jest pod tymi słowami podświetlonymi na niebiesko w szóstej linijce tekstu:) Wystarczy tam kliknąc, a otwiera się post o Sylwii wraz ze wszystkimi danymi. Pozdrawiam:)
O, to cos zaraz tam do nich pofrunie :) Li, przypomnij mi proszę adres do wysyłki bo się gubię w blogu… Jak nie chcesz na forum to może być na email: widgetanna@gmail.com
Li, czy adres do wysyłki paczek i nr konta Sylwi jest ten co podałaś? Chcę jej przelać tyle ile aktualnie mogę i jakies pieluchy i chusteczki nawilżone zamówić. Ufam Ci, że dziewczyna jest porządna i kocha swoje dzieci.Sympatyczna z Wrocka
Widgetanna, wszelka pomoc bardzo mile widziana i co tu mowic- potrzebna:)
Li, orientujesz się może czy dla Małej potrzebne są jakieś ciuszki? obecnie w inny sposób pomóc nie mogę ale mogę podesłać coś po moich maluchach.. tylko może Sylwia ma po starszakach wystarczająco? A może nie ma, nie wiem, np. kocyków lub pieluch takich bawełnianych? Daj znać jak byś coś wiedziała.
Zdrówka dla Martusi! I dla Bobcia też, a jak :)
Przekażę:)
wszystkiego najlepszego dla malej dziewczynki i jej mamy :)
Już 17???? O rany!
Cieszę się, że Bobcio ma coraz większe szanse wyjść z tego wszystkiego obronną ręką (łapką). Wyobrażam sobie, ile kosztuje Cię to stresów i niepokojów. Trzymam kciuki, by wszystko dobrze się skończyło. Miłego dnia i nie daj się wtorkowi-potworkowi, jutro wszak środa, która urody doda :-) (sama tak pisałaś kiedyś, pamiętasz? :-)Kasia
niech nowonarodzona miewa się dobrze na tym świecie!
Gosia, ja tam nie mogę uwierzyc, że moja Karolcia ma już ponad 17 lat, do dziś pamiętam moje bóle porodowe:)Całusy:*
czasem mam wrażenie że czas odliczany jest kolejnymi ciążami, o których wiem/ słyszę… to że płynie widać po takich wpisach jak dziś…Niech się maleństwo zdrowo chowa…