Kto ma rację?

Wczoraj z głęboko zakonspirowanego źródła w obozie wroga, wyciekła do mnie tajna wiadomość.
Tajna przez poufna i tak starannie ukrywana, że od 10-go  października 2009-go  roku do dnia wczorajszego o niczym nie wiedziałam.
Ale co tam ja! Ja w tej grze na szczęście się nie liczę, ale nie wiedziały o tym osoby, które wiedzieć powinny.
Zastanawiam się, dlaczego to było takie tajne i otoczone rodzinną zmową milczenia?
Jaki był cel w ukrywaniu przez Nemo faktu, że w dniu 10-go października 2009-go  roku poślubił kobietę-konia i nie powiedział o tym ani słowa swoim córkom?
Nie mogę tego pojąć. Cała jego rodzina również milczała.
Z tej całej żałosnej sprawy pewny jest jeden wniosek- fatalnie kiedyś wybrałam.
No i zaoszczędziłam na smsie z gratulacjami….:D
Ale podyskutujmy- czy ojciec powinien zawiadomić swoje dorastające  dzieci, że zmienia stan cywilny, bo
o zaproszenie na ślub nawet nie pytam?
Dziś się z tego śmieję.
Ale wczoraj  sobie popłakałam, nie ma co udawać.
Li.
PS. Nastał czas przemeblowania i zmiany wyglądu bloga.
Komentarze są teraz na dole.
A kolory piękne, dzięki Krzysiu za inicjatywę remontową:)

98 Responses to Kto ma rację?

  1. Nieznane's awatar Li pisze:

    maczka, szczęśliwa mężatka nie zrozumie szczęśliwej rozwódki:)

  2. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Dorrina powinnaś mój wpis wydrukować i powiesić w sypialni , to nadal ja – maczka

  3. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Co się tutaj dzieje? Drogie (s)ympatyczne , modlące się i onanizujące we własnych łóżkach też !Dajcie tej Kobiecie, czytaj :Li, spokój! Nie umoralniać, nie radzić i nie zabawiać się w psychologa dusz !Li zapytała tylko czy ojciec powinien powiadomić dzieci własne o ślubie ..Każda normalny człowiek wie że tak naprawdę to obowiązek ojca.Dlaczego? Otóż wielkie świętobliwe wyobraźcie że umiera Li tfu, tfu, tfu przez lewe ramię, i nagle w obliczu tragedii dzieci nie dość że muszą nauczyć się żyć bez matki to w pakiecie z aktem zgonu dostają macochę o której szanowny tato-srato zapomniał napomknąć.Która z Was świętobliwych i mężowatych tego nie rozumie to niech przełoży na własne dzieci aż końcu do cholery zrozumie.Po drugie drogie Panie !Jeśli któraś z Was a widzę tu takowe wpisy nie wyobraża życia bez faceta/męża i nie umie bez niego żyć ,to POWINNA NATYCHMIAST UDAĆ SIĘ NA TERAPIĘ.Każda z nas, każdy z nas jest indywidualnością samą w sobie .Jeśli nie polubicie siebie i nie umiecie żyć samodzielnie, nikt, żaden facet was nie pokocha.Bo po co komu zakompleksiona krowa.A nawet jesli z wami jest,żyje i nawet mówi że kocha, to w sytuacji kiedy spotka niezalezną DUCHOWO kobietę, samodzielną, lubiącą siebie- to juz po was, bo po co komu taki niedowartościowany, zużyty grat.Żal mi kobiet które swoje zycie uzalezniają od bycia z facetam , ojjjj żal.Pozdrawiam ja – maczka, żeby zapchać pierwszą myśl smypatycznej – mężatka.

  4. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    dziewczyny, ale czemu uważacie, że Dorina jest trollem? przecież można przyjąć, że to kobitka, co czyta Li jak powieść, a potem wraca do zacisza swojego spokojnego małżeńskiego życia.albo chociaż udawać, że to możliwe ;-)Dorino, bardzo się cieszymy, że udało Ci się trafić na właściwego chłopa, albo póki co jesteś o tym przekonana (na teraz to to samo). to budujące, że są na świecie zadowolone z życia małżeńskiego kobiety. wszystkie tak chcemy, nie wszystkim się udaje. Twoje szczęście nie jest jednakowoż wystarczającym powodem, aby deprecjonować wybory innych – serio, serio.aha, Li nie żyje z rozbijania małżeństw, tylko pomaga uporać się stronom z prawnymi konsekwencjami rozwodu. tak mniej więcej, jak grabarza nie należy mylić z zabójcą ;-)Li, cytując anegdotkę opowiadaną kiedyś przez Cezarego Pazurę: "jestem Twoim idolem" :-)))Dorota

  5. Nieznane's awatar Li pisze:

    Karla, Krzysiu- każdy blog ma swojego wariata, pozwólmy i my Dorinie na odrobinę szaleństwa. Tylko dlaczego plącze się tu po nocy, zamiast poddawac się cudownym małŻeńskim obowiązkom w zaciszu sypialnii? Ach, ach.A teraz zwrócę się bezpośrednio do Doriny: wara od Leca.I jest to moja ostatnia próba delikatnego zwrócenia Ci uwagi, że jest nam nie po drodze. Nie dlatego, że masz męża, ale dlatego że jesteś idiotką.Żegnam.

  6. No tak. Zupełnie się nie łapię w tych najnowszych eufemizmach Karla :-D

  7. Nieznane's awatar Karla pisze:

    Krzysiu, Dorina nie kłamie… ona tylko "zaklina rzeczywistość".

  8. Dorina, masz naprawdę niezły tupet. Najpierw plujesz na właścicielkę tego bloga a potem pytasz czy możesz przyjechać na imprezę?p.s. Jak na kogoś kto jest szczęśliwy spędzasz tu zbyt wiele czasu (statystyki z twoim IP w roli głównej nie kłamią) i zbyt mocno się tłumaczysz. Nie wierzę ci. Moim zdaniem kłamiesz.

  9. Nieznane's awatar Karla pisze:

    myślałam, że bezczelność ma swoje granice. Myliłam się…

  10. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Licencjo, razi mnie trochę u Ciebie, to ciągłe podpieranie się Lecem, tego rodzaju proteza na dłuższą metę jest męcząca i nudnawa, ale to Twój wybór.Nie wiem dlaczego sugerujesz, że mając męża, kobieta pozbawiona jest "własnego kawałka życia". To fałszywa teza nierzadko stawiana przez rozwódki, które w ten sposób próbują tłumaczyć własną sytuację. Rodzina to nie tylko mąż, ale TAKŻE mąż. Nie zaklinaj rzeczywistości. To że Ciebie spotkało wielkie nieszczęście, nie oznacza, że małżeństwo jest zła instytucją, wręcz przeciwnie, to jedno z naważniejszych i najpiękniejszych celów kobiety i mężczyzny: we dwoje spędzić życie, mieć dzieci, wychować je na porządnych ludzi, w przyszłości cieszyć się wnukami. Esencja życia. Brak ojca i męża w domu sprawia, że rodzina staje się dysfunkcyjna, a często patologiczna. Nie powiesz mi chyba, że rozwód jest "dobrodziejstwem", bo to zawsze jest potężna rana, która goi się bardzo długo, o ile w ogóle jest zdolna się zabliźnić. Setki rozwodów – o których piszesz, to nie żaden powód do dumy, raczej smutnej zadumy, że ludzie bywają często gęsto nieodpowiedzialni, egoistyczni. To bardzo smutny znak współczesności. Wiem, przeczytałam, zorientowałam się, jesteś prawniczką. Pomoc w rozwodach to Twoja praca. Dzięki rozwodom masz pieniądze, za które możesz utrzymać dom. Muszę przyznać, że to w pewien sposób mnie przeraża…ale to moje zdanie. Nadal Cię lubię:)DorinaPS Czy zaproszenie na wspólną "imprezę" dotyczy wszystkich czytających bloga? Pytam, bo chętnie wybrałabym się do Krakowa; miejsca nie musiałabyś mi zabezpieczać, wynajmę pokój w hotelu. Obiecuję, że zjawię się z paroma butelkami świetnego wina, które przytachaliśmy z wakacji we Włoszech:))

  11. Nieznane's awatar Li pisze:

    Dorina, nie chce mi się z Tobą gadac, nie otchłań nas dzieli, lecz różnica poziomów (Lec), ale z dobroci serca, jako obserwator kilku setek rozwodów dam Ci dobrą radę- warto miec własny kawałek życia, a nie tylko miec męża.

  12. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Dorina czas wtulić się w męża a nie siedzieć w sieci: D

  13. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Nie chciałam być odebrana jako "złośliwa". To moja wada od dzieciństwa chyba – u mnie, co na sercu, to na języku. Nie umiem udawać. W dobrych i w złych sprawach. Najlepiej, jak mówił mój tatuś, walić prosto z mostu, a nie tworzyć ceregiele. Tego mnie nauczył i za to jestem mu wdzięczna. Mówić otwarcie i prawdę, nawet kiedy jest bolesna. To ułatwia życie, chociaż często może wywołać przykrość, a życie to nie tylko kotki i petunie na przepięknej loggi.Dorina

  14. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    @DorinaBardzo jesteś złośliwa. W tak pięknym życiu jakie opisujesz znalazło się mnóstwo miejsca na kompleksy, które leczysz w necie. Współczuję.

  15. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Czytam Cię od czasów Licencji. I doprawdy nie wiem czemu się wściekasz na te parę negatywnych komentarzy. Cóż takie uroki internetu :) A odpowiedzi na Twoje pytanie w notce chyba nie ma jednoznacznej. Co człowiek to inne relacje z dziećmi. Jeśli chodzi o moje zdanie to powinien powiadomić. W końcu Wasze dzieci nie mają po 3 lata i pewne rzeczy rozumieją doskonale. Tyle ode mnie.

  16. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Coś wam wyznam, parę razy przyszło mi do głowy, żeby samej założyć i pisać bloga. Po głębszym zastanowieniu doszłam jednak do wniosku, że nie, bo o czym ja będę pisała? Moje życie jest "nieciekawe" i "nudne" – nie zdradzam męża, on jest mi wierny i szalenie zakochany, nie upijamy się, nie kłócimy, syn z córkami nie sprawiają żadnych kłopotów, uczą się świetnie. Same widzicie, nuda mnie otoacza, nie to co was. Czasami wam zazdroszczę, kiedy czytam Twoje, Licencjo, wpisy i komentarze Twoich szalenie uroczych koleżanek:)Dorina

  17. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Przepraszam, że nie odpowiadam na bieżąco, ale musiałam obiad przygotować dzieciom i mężowi, same rozumiecie – najpierw obowiązki;)Piszcie, co chcecie dziewczyny, ale dom bez faceta, to nie jest pełnia szczęścia. Ja tam od lat lubię już po całym dniu, wieczorem wtulić się w mojego ślubnego. Pewnie, że czasami mnie drażni, ma swoje męskie fanaberie, ale nie wyobrażam sobie życia bez niego. Dzieci za nim przepadają:)Li, przemyśl swoją decyzję. Myślę, że gdybyś teraz startowała, miałabyś olbrzymie szanse, bo naprawdę ciekawie piszesz. Masz niezaprzeczalny dar. Mam nadzieję, że zmienisz zdanie. We mnie masz stałą czytelniczkę, będę Ci kibicować i popierać w zmaganiach konkursowych. A to, że niekiedy będę miała inne zdanie? To nie koniec świata, bardzo Cię lubię, jesteś odważną kobietą. Nie wszystkim się układa w życiu tak jakby się chciało.Dorina

  18. Nieznane's awatar konfliktowa pisze:

    Li, jesteś rewelacyjna! :) Ileż ja się od Ciebie nauczyłam. Czytam Twoje riposty i tak sE myślę: no, drżyjcie wy w tej mojej fabryce od września, bom naładowana nową energią wracam ;)

  19. Nieznane's awatar Li pisze:

    Doroto, chyba jednak nie będziesz zadowolona z moich ripost, haha:))Ja niestety nie nadstawiam drugiego policzka, jestem na to za stara, bo jak to napisała "urocza" Dorina: "44 lata dla kobiety to już nie młodość, świata swoimi latami nie zawojujesz". No więc muszę pięścią, o! :)

  20. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Li, nie kop się z koniem, nie warto! Jakaś baba pisze poronione złośliwe teksty, tylko po to by Cię wkurzyć. Nie daj się prowokować, szkoda Twoich nerwów na trolla. Całuski, wierna od lat czytelniczka

  21. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Dorino, niestety trudno mi uwierzyć mi w Twoją troskę o moją skromną osobę- za dużo jadu w tym miodzie. Daruj więc sobie ocenę mojej osoby przez pryzmat bloga, bo niestety piszesz na wyrost, że na mnie patrzysz i widzisz:)Nic nie widzisz kobieto, a co najwyżej trochę czytasz, o ile oczywiście uda Ci się przeczytać ze zrozumieniem.W następnej edycji nie wystartuję, i wiesz co? Odniechciewa mi się pisać przez takie właśnie osoby, jak Ty.Li.

  22. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Licencjo, bardzo podoba mi się Twój blog, piszesz naprawdę interesująco. Szkoda, że kapituła przyznająca nagrody w konkursie Blog Roku Cię nie doceniła. Myślę, że masz dużą szansę w następnej edycji. Masz dobre pióro. Nie gniewaj się na mnie, że wyraziłam swoją opinię. To przykre, kiedy patrzy się na interesującą kobietę i widzi, że nie radzi sobie ona w życiu prywatnym. Buziaczki:)Dorina

  23. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    O Jezusie, następna kaznodziejka…Naprawdę jesteś tak mało inteligentna, że nie zrozumiałaś pytania w mojej notce?Dzięki za "dobre" rady, jakoś nie wierzę jednak w ich dobre intencje.Jezu, jak ja nie cierpię takich moralizatorek, które "zawsze wiedzą lepiej". Chyba przestanę być miła.Tak, zdecydowanie przestanę być miła.Li.Odwal się od mojej sytuacji kobieto, bo nie Tobie ją oceniać. I wynocha.

  24. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Licencjo, wreszcie ktoś napisał kilka gorzkich dla Ciebie, ale w sumie prawdziwych słów, a Ty się obraziłaś. Jeśli zdecydowałaś się pisać o swoich intymnych, rodzinnych sprawach na forum publicznym, musisz liczyć się, że Twoje zachowania mogą być krytykowane. Nie wszyscy muszą postępować, jak Twoje przyjaciółki, i głaskać Cię po głowie. Odnosząc się do Twojej sytuacji – nie ulega wątpliwości, że ani TY, ani były mąż po prostu nie dorośliście do małżeństwa, stąd rozstanie. Mam dziwne przeczucie, że w przeciwieństwie do męża, który znalazł jednak jakąś drogę na przyszłość, Ty ciągle tkwisz w przeszłości, stąd te wszystkie Twoje traumy i popłakiwania w kątach, o jakich piszesz. Po prostu zrozum – były mąż znalazł sobie ciekawszą (dla niego) kobietę. Swoją drogą podziwiam go na swój sposób: zrezygnował z wykształconej żony na rzecz sprzątaczki, będąc przy tym, jak piszesz, wykładowcą akademickim. To świadczy, że darzy tamtą kobietę silnym uczuciem, z jego strony to naprawdę akt "odwagi". Weź się w przysłowiową garść. 44 lata dla kobiety to już nie młodość, świata swoimi latami nie zawojujesz, ale ułożyć sobie życie można zawsze. Wszystkiego dobrego :)Dorina

  25. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    podoba mi się, jak ładnie odpowiadasz tym, którzy z "troską" pochylają się nad Twoim "smutnym losem".często blogerzy nie wytrzymują negatywnych komentarzy, które są przecież wpisane w ryzyko prowadzenia sieciowego pamiętnika; kasują takie wypowiedzi albo nawet zamykają bloga. przywracasz mi wiarę w mądre, celnie ripostujące, inteligentne kobietki :-)nie darmo robisz to zawodowo ;-)pozdrawiam,Dorota

  26. Nieznane's awatar Hawajska pisze:

    Mój ex był na tyle dyplomatyczny, że poinformował mnie wcześniej o ślubie w trosce, bym nie dowiedziała się od obcych… Taki ludzki gest ;-) Nasz Młody był i na ślubie i na uroczystości potem, a ja przed północą osobiście go odbierałam z restauracji. Proszę jednak nie wyciągać pochopnych wniosków, że ex jest w porządku, bowiem nie jest. Czasem ma tylko przebłyski. Stanowczo za rzadko. Szkoda.To, że ojciec informuje swoje dzieci – nastoletnie bądź co bądź, to kwestia szacunku do nich i do ich uczuć. Pozdrawiam :-)

  27. Nieznane's awatar Li pisze:

    Dzięki Kobiety moje kochane:*

  28. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    o czym mają rozmawiać z ojcem dzieci jeśli ten trzyma do nich taki dystans ???? przecież tu nie chodzi o byłą żonę ,,, nie umiem sobie w tej chwili wyobrazić gorszego kopa jaki mógłby sprawić ojciec dorastającym dzieciom ,,, ludzie opanujcie się z komentarzami !! co tu oceniać, szacować winy .. Li trzymaj się, nie znam Cię ale czytam od lat :) z pozdrowieniami EG

  29. Nieznane's awatar echoes pisze:

    Nawet mi się nie chce komentować niektórych komentarzy… jaka trzcina, rany boskie???? A Nemo po raz kolejny udowodnił, że jest dupkiem, o!

  30. Nieznane's awatar Karla pisze:

    O rety! co tu się dzieje… Pytanie było jasne: czy ojciec powinien zawiadomić swoje dorastające dzieci, że zmienia stan cywilny?Odpowiedz (dla mnie) też jest jasna – albo się jest tatą, albo dupkiem. Tata zmieniając stan cywilny zaprasza swoje dzieci (bez względu na relacje z ich mamą!), nie dla etykiety, ale z chęci współdzielenia sie swoim szczęściem, z osobami, które są dla każdego rodzica są najważniejsze. Dupek, ociekając tchórzostwem, nie zaprasza na ceremonię swoich dzieci. Ba! nie szanuje swoich córek nawet na tyle, żeby je poinformować, że zmienia stan cywilny. Li, ależ Ci sie czytelniczki trafiły!Ja mam pytanie do anonima – czy anonim potrafi czytać ze zrozumieniem? Tak, wiem… zadałam pytanie retoryczne… koń jaki jest każdy widzi.Anonimie nie_drogi, córki Li są wspaniałymi dziewczynami. Wiesz dlaczego? bo mają cudowną matkę, która kocha je bardzo mądrze. I jeśli czujesz potrzebę rozmowy z Bogiem, to poproś żeby Ci wybaczył te idiotyzmy, które tu wypisywałaś."Szkoda Li, że nie potrafiłaś zatrzymać przy sobie ojca córek. Porzekadło mówi, że od dobrej i fajnej kobiety się nie odchodzi…"Szkoda anonimie, że nie potrafisz korzystać z zawartosci czaszki. Na szczęście, dla Ciebie, mężczyżni wolą kobiety ładne niż mądre, ponieważ łatwiej im przychodzi patrzenie niż myślenie (Lec), więc (jeśli jesteś ładna) to masz teoretyczne szanse zatrzymać przy sobie ojca swoich dzieci.

  31. Nieznane's awatar Bajdurka pisze:

    A ja się idę zapytywać – kto daje prawo pewnym osobnikom do włażenia z butami w cudze życie? Używając przenośni "poetyckiej" przytaczam powiedzenie, które w pewnym sensie oddaje pokrótce istotę takich kołtuńskich postaw: Na głowie strój a przy dupie z łopatą stój. O!

  32. Nieznane's awatar ognik pisze:

    poszlo :D

  33. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Jakie to polskie- wpieprzac sie i udzielac dobrych rad z modlitwa w tle.Nie lam sie Li!

  34. Nieznane's awatar ognik pisze:

    chorobka, nie otwiera mi sie mail Twoj…

  35. Nieznane's awatar ognik pisze:

    Ok :D btw. mam cos dla Ciebie lalalala

  36. Nieznane's awatar Li pisze:

    Relacje z mężczyznami nie są sensem życia kobiety. Żegnam.

  37. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Li, dobrze, pożegnam się. Przedtem jednak napiszę, żebyś nie krzywdziła dzieci. Twoje córki Cię obserwują, obserwują też Twego byłego męża – razem dajecie im bardzo zły przykład. One nie będą miały w przyszłości dobrych relacji z mężczyzami. Dzieci podświadomie wchłaniają pewne zachowania rodziców. Biedne dziewczynki… Bedę się za nie modlić.Żegnam

  38. Nieznane's awatar Li pisze:

    Ognik, widocznie mój blog jest lekiem na kompleksy:) nie przejmujemy się, ok? :)

  39. Nieznane's awatar Li pisze:

    Jaaasne, jest niskie i podłe. Tak jak niskie i podłe jest uwodzenie cudzego męża. Czuję się rozgrzeszona.Nie interesują mnie Twoje reakcje, ani Twoje rozmowy z mężem. Jakoś dziwnie jestem pewna, że był on przedtem cudzym mężem, kto wie czy nawet nie moim mężem? Tak mi coś mówi intuicja, która zawiodła mnie tylko raz w życiu- gdy zaufałam pewniej bezrobotnej, starej babie i dałam jej pracę. Tak mi było jej żal, gdy zwierzyła mi się, że gdy już jest kompletnie bez pieniędzy to sypia z sąsiadem. Za 50 zł.Mam nadzieję, że mój komentarz jest wystarczająco niski i podły, byś tu już więcej nie wchodziła. Żegnam.

  40. Nieznane's awatar ognik pisze:

    Li, u mnie tez sie pojawil troll i prowokatorskie paskudztwo, nie wiem skad takie sie biora ze swoimi nieocenionymi madrosciami zyciowymi, nie podoba ci sie blog NIE CZYTAJ anonimie, taki niesmak a fuj fuj, masochizm to jakis jest, mdlosci ma taki ktos, ale czyta, z obrzydzeniem, ale musi skomentowac, uh!

  41. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Li, kochana, razem z mężem doszliśmy do wniosku, że nie warto, dla dobra dzieci, bezsensownie walczyć. Trzeba dużo rozmawiać ze sobą. Muszę przyznać, że czytając Twoje zapiski, czułam się zniesmaczona Twoimi reakcjami. Pisanie w stylu, który prezentujesz o ojcu swoich córek, byłym mężu, człowieku, którego kiedyś kochałaś, jest dla co najmniej dziwne. To moje zdanie. I ta pogarda dla kobiety, która wg Ciebie zabrała Ci męża – nie wiem, co jest złego, że ktoś uczciwie zarabia na życie sprzątaniem bądź opiekuje się dziećmi. I opisywanie, wyśmiewanie urody innej kobiety. To jest niskie i podłe. Przepraszam za szczerość.

  42. Nieznane's awatar Li pisze:

    Ależ dlaczego mnie żałujesz? Napisz proszę, bo nie wiem w czym moje życie bez męża jest mniej szczęśliwe niż Twoje z mężem, gdzie musisz byc "cierpliwa, uległa i pochylac się jak ta przysłowiowa trzcina". Jezu, jakie kobiety mnie czytają. Zgroza:)

  43. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Li, kochana, to nie chodzi o Twoje "męczenie". Myślisz tylko o sobie. Małżeństwo, dzieci, to strasznie poważna sprawa, na "dobre i złe".Bardzo mi Ciebie żal. Jesteś w sytuacji nie do pozazdroszczenia, ale nie poddawaj się, wyciągaj wnioski, więcej pokory. Cierpliwa i mądrze uległa kobieta osiąga szczęście. Wiem, co piszę, kochana. O mało nie zostałam rozwódką. A teraz cieszę się kochającym i kochanym mężem. Czasem warto nachylić się jak ta przysłowiowa trzcina. Pozdrawiam!

  44. Nieznane's awatar Li pisze:

    Widocznie jestem niedobra i niefajna. Aha i fatalna.I w dodatku takie komentarze mam w mojej niefajnej dupie.A zatrzymywanie przy sobie mężczyzny jest zbyt męczące, ja tam nie lubię się męczyc.

  45. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    "Bardzo miły wieczór spędzony z córkami po raz kolejny uświadomił mi, jaką jestem szczęściarą, że mam moje bąki kochane"Szkoda Li, że nie potrafiłaś zatrzymać przy sobie ojca córek. Porzekadło mówi, że od dobrej i fajnej kobiety się nie odchodzi…Mam wrażenie, że traktujesz córki nieco "instrumantalnie" w rozgrywce z mężem byłym. Rozdód to jednak brama do piekieł. Brrrr…

  46. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    To żałosne, jak kobieta potrafi oczernić ojca swoich córek. Wcale się nie dziwię, że wybrał inną kobietę. Żałosne jest również to, jak kobieta potrafi oceniać inną. Typowa zawiść.Szkoda dzieci, bo mają i fatalną matkę i ojca. Naprawdę szkoda…:(

  47. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    sympatyczna z wrocka chłonie sensację jak baba z magla.

  48. Nieznane's awatar Beem pisze:

    Ale tłok, nośny temat i chłodno wreszcie :)

  49. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Li on się chyba wstydził to powiedzieć córkom. Gdyby była inna sytuacja (tzn. kobita z zewnątrz, której nie znałybyście, poznana np. po waszym rozwodzie), łatwiej byłoby mu powiedzieć. I ładnie z jego strony byłoby poinformować. Widac potrzebuje opiekunki na starość, zeby miał kto się nim opiekowac w chorobie. Bo trudno mi uwierzyć, żeby się na stare lata tak totalnie zadurzył, chociaż…..Sympatyczna

  50. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    O k…., ales zasoliła teraz prof UJ z 7 lat starsza sprzątaczką. No jaja jak berety. Odwaliło chłopakowi na ostro. To drugi hicior ostatnich dni. To może rzeczywiście nie mówią o tym , bo się wstydzą za chłopaka..???. No nie, oni się w swojej rodzinie wstydzą za swo9jego prof. O kuźwa. Ale jajca. No teraz to się uśmiałam.Sympatyczna z wr.

  51. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Witam :)Odpowiadając na Twoje pytanie – moim osobistym zdaniem – tak. Powinien powiedzieć. Przecież córki, jakby nie było są jego rodziną, a rodzinie się zazwyczaj oznajmia radosne i mniej radosne wieści.Se chłopina życie urozmaicił ,ale widocznie tak lubi.Może kiedyś się dowiesz, dlaczego skrzętnie ukrył ten radosny fakt zaślubin przed światem.Pozdrawiam. Lidka

  52. Nieznane's awatar Li pisze:

    E tam, skupiacie się na szczegółach- koń jaki jest każdy widzi, ale mnie chodziło o odpowiedź na proste pytanie- powinien powiedziec córkom, że się żeni czy nie?

  53. Nieznane's awatar Basia pisze:

    Tabaka…nareszcie się roześmiałam! a bo siedzę przy kompie czytam, czytam, a wkoło gazety, kubki , talerzyki…okna przez muchy ozdobione,a w szufladzie dwa dyplomy , i młodsza od mojego jestem….

  54. Nieznane's awatar tabakowska pisze:

    niech se bedzie starsza.przynajmniej chłop ma posprzątane :)

  55. Nieznane's awatar tabakowska pisze:

    ale jesteście jędze!pastwić się nad biedną kobitą…koniem.

  56. Nieznane's awatar ingrid pisze:

    tu sie z Toba zgadzam, jak czlowiek jest szczesliwy, to chce, zeby wszyscy o tym wiedzieli, szczegolnie wszyscy bliscy, wiec:1. albo Nemo nie zalicza corek do wszystkich najblizszych, w co nie chce mi sie wierzyc2. albo nie jest znowu taki bardzo szczesliwy, w co jest mi latwiej uwierzycorazozesz, powaznie mowisz?! profesor UJ ze sprzataczka i bejbisiterka w jednym, do tego 7 lat starsza, brzydka i bez wyksztalcenia; nie powstrzymam sie od zlosliwosci: wcale mu sie nie dziwie, ze nie chcial oglaszac swego szczescia calemu swiatu…oraz powtorze za Mezem: moze chociaz toto ma slodkie (K-K, rzecz jasna, nie Nemo)oraz wypilam zdrowie nowozencow doskonala margarita przed chwila, a za chwile wypije Twoje i dziewczyn :)

  57. Nieznane's awatar Piotrek pisze:

    prawdę mówiąc – dupek.(wybacz)

  58. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    jezuśku co się tu dzieje.Człowiek wraca z wakazji a tu sensacja za sensacją!maczka

  59. Nieznane's awatar Lola pisze:

    A moze facet na swoj sposob uznal, ze taka wiadomosc tylko sprawi wam przykrosc, wiec wam jej oszczedzil? Albo bal sie, ze dziewczyny przyjda na slub i ich obecnosc wywola w nim nieprzyjemne wyrzuty sumienia? Mysle, ze tym samym zepsul jej i sobie cala radosc z tego wydarzenia. Bo co to za rodosc, ktora trzeba pod dywan chowac?

  60. Nieznane's awatar Li pisze:

    Sympatyczna, trochę chyba nie zrozumiałaś mojego pytania- mnie nie obchodzi z kim się żeni Nemo, choc oczywiście trudno zrozumiec związek profesora jednej z lepszych uczelni w naszym kraju z moją była sprzątaczką i opiekunką do dzieci, siedem lat w dodatku od niego starszą (nie mogłam sobie odmówic przypomnienia tego faktu, haha). Wiadomo, że kochamy Kopciuszka i Pretty women i niech im się darzy, ja to już mam za sobą. Nie rozumiem natomiast zmowy milczenia co do tego ślubu. Przecież jak człowiek jest szczęśliwy, to chce by wiedział o tym świat, prawda? A już na pewno własne dzieci. Tym bardziej, że pannę młodą znały od sześciu lat. Nie rozumiem więc po co chcesz słuchac Nemo, biegłych i prokuratora, jak moje pytanie jest takie prosteeeeeeeeee…Dzięki za radę co do delektowania się obecnym życiem. Zastosuję się:)

  61. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    I bardzo dobrze zrobiłyście. Dbajcie o swoje życie, na decyzje i zachowanie Nemo wpływu nie macie. Ma chłop swoje powody.A powiem Ci Li, że tak od jakiegoś czasu zastanawiałąm się czemu Nemu z K-K slubu nie biorą, nawet mi mykneło, że juz wzięli. No a Ty rano taki news zasunęłaś. Trochę się nad tym wszystkim zastanawiałam dzisiaj, nawet mojego męża o opinie pytałam w sprawie zachowania Nemo (mimo, ze to tylko blog ;-).Monika, a może on swojej rodzinie tez o ślubie nie powiedział, tez mógł ukrywać ten fakt. Bo tak się dalej nad tym zastanawiam, i wiesz szanowanie woli szanowaniem woli, ale trudno mi uwierzyć, że prawie dwa lata pary z geby nie puścili ;-). Mniejsza o to.Delektuj się winem i swoim aktualnym zyciem.Symp. z Wro po raz trzeci tego wieczoru.

  62. Nieznane's awatar Li pisze:

    Uczciłyśmy ślub ojca sushi i zakupami:) Bardzo miły wieczór spędzony z córkami po raz kolejny uświadomił mi, jaką jestem szczęściarą, że mam moje bąki kochane.A teraz naleję sobie lodowatego różowego wina i odpiszę na komentarze. :)

  63. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Poza tym wiesz Li, to tylko blog, a nie realne życie. Piszesz tutaj tylko tyle ile chcesz,co chcesz (bo i masz prawo, to Twój blog, a mi miło się go czyta). Sama nie tak dawno komuś z komentujących napisałaś (chyba to była Dana), że tylko jej się wydaje, ze czytając bloga Ciebie zna. Bo to prawda, nie zna Cię. Prawda, ja zwykle gdzies pośrodku. Żeby tak naprawdę wyrobic sobie zdanie w tej sprawie musiałabym wysłuchać jeszcze Nemo, 3 biegłych i prokuratora ;-).Sympatyczna z Wrocka.

  64. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Na pierwszy rzut oka wygląda to mało elegancko ze strony Nemo. Ale pewnie Nemo miał jakies ważne jego zdaniem powody. Rózne sa okoliczności, układy, relacje, zachowania. Na pewno chciał chronić swoją prywatnośc, nie chciał abyś Ty wiedziała, a gdyby powiedział córkom, one powiedziałyby Tobie. Chciał się odciąć, może obawiał się czegoś. Póki Nemo nie wypowie sie na ten temat, nie będziemy wiedzieli. Jego rodzina to ukrywała, bo może on nie zyczył sobie, aby informowac o fakcie zaslubin i szanowali po prostu jego wolę, jaka by ona nie była. Dorosły facet, nikomu nie musi się tłumaczyc ze swoich decyzji. Tak wybrał. Wszystko ma swój koszt oczywiście…Sympatyczna z Wrocka

  65. Nieznane's awatar Agata pisze:

    Haha… jeszcze się taki nie narodził co by naszej cudownej Li dogodził!!! :P

  66. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Li! Daj spokój, nie żyj jego życiem. Nie marnuj swojego czasu na rozpamiętywanie!! a moze i lepiej, ze Twoje corki o tym nie wiedzialy- sa mlode i na pewno nie znosza teraz tego dobrze, a wtedy by to zniosly jeszcze gorzej. Odpusc!!!!! Hej wszystkie wpisujace sie osoby- poszukajmy kogos nowego dla Li!!!

  67. Nieznane's awatar Agata pisze:

    Ha! Czytam i zastanawiam się, ile jeszcze sytuacji będziesz miała podobnych do mnie ;-). Mój mąż od momentu poznania nowej wybranki serca zerwał całkowicie kontakt z dziecmi, a i ślub wziął w tajemnicy przed nimi nie informując wcale, bo i po co? Osobiście winie obojga – ex męża za zupełne postradanie rozumu a jego żonę za brak serca oraz typowy egocentryzm. Po rozwodzie rodziców zawsze najbardziej cierpią dzieci. Natomiast ja osobiście moim dzieciom zaoszczędziłam cierpienia, bo będąc dalej w tak toksycznym związku opartym na alkoholizmie i przemocy ex męża nie dałabym dzieciom szczęścia i bezpiecznego dzieciństwa. Jak kiedyś mi zależało na kontakcie dzieci z ojcem tak teraz jestem szczęśliwa, że go nie mają. Nie nalegam i nie tłumaczę się za ex przed dziećmi, bo one mają swój rozum i oczy, które wszystko widzą i same wnioski im się nasuwają. Wiesz Li, teraz tylko czekać kiedy nasi mężowie wydziedziczą nasze dzieci ze spadku. Mój ex już kombinuje jak mi dopiec aby mnie nie musiał spłacać z naszego wspólnego M4, które mu zostawiłam. Ech…samo życie! Całusy!

  68. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Moniś, on nie wart jednej Twojej łzy. Ani Waszych córek. Całus, A.

  69. Nieznane's awatar Karla pisze:

    Zszokowałaś mnie. Kolejny dowód na to, że przekazanie materiału genetycznego to trochę za mało, żeby być tatą…

  70. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Ja Ci zazdroszczę siły, z którą potrafisz żyć bez niego. Pod każdym względem. Tego mi brakuje, w związku z czym czuję ogromną bezradność w toksycznym związku.

  71. Nieznane's awatar anabell pisze:

    No nie będę Ci dokuczać,ale faktycznie nie wybrałaś najlepiej. Oczywiście,że powinien swe córki powiadomić, zaproszenie na ślub- niekonieczne. Ale jest wyjątkowo nieodpowiedzialnym człowiekiem, bo zupełnie się własnymi dziećmi nie interesuje.A rodzicem każdy z nas jest od chwili poczęcia do końca swego życia. Li, on nie jest wart Twoich łez.Olej padalca.

  72. Nieznane's awatar ingrid pisze:

    aha, zapomnialam dodac, ze nie wiem co kto powinien; prawdopodobnie ladnie/milo byloby gdyby zaprosil albo powiadomil dziewczyny; zwyczajnie zabraklo mu klasy;nie da sie uciec od przeszlosci, od bylych zwiazkow i exow; nie mozna zamknac drzwi i powiedziec, ze poprzednie 10/15/20 lat nie istnieje, wybory nie zostaly dokonane, dzieci nie przyszly na swiat;bo kazda nasza decyzja, wybor niesie za soba konsekwencje, od ktorej uciec sie nie da; choc wielu z nas, w tym Twoj ex, bardzo by chcialo

  73. Nieznane's awatar Beem pisze:

    Na pewno strasznie się wstydzi takiej żony, a z jakiegoś powodu nie miał wyjścia (nie czytałam wszystkich koment., może ktoś już był tego zdania). O co płakać, Li, po co córkom taka bezsensowna wiadomość. Jak bym była córką w tej sytuacji, to chyba wolałabym nie wiedzieć. To pewno już rozwód niedługo ,he he.

  74. Nieznane's awatar ingrid pisze:

    Li, moj glos bedzie z innej perspektywy, bo to ja jestem ta druga zona…Nie, nie ja bylam przyczyna rozwodu. Rozwiedli sie 2 lata przed moim z Mezem pierwszym spotkaniem.Maz o zmianach w swoim zyciu uczuciowym (jeszcze nie bylo mowy o slubie) powiadomil swoja pasierbice (corke ex, ktora wychowywal od jej 3 roku zycia) jako jedna z pierwszy osob. Magda byla zaproszona na nasze obydwa sluby: w Stanach cywilny i koscielny w Polsce. Nie przyszla, co rozumiem; Maz sie na nia obrazil. Zawsze informowalismy ja o tym, ze spodziewamy sie dzieci. Byla zapraszana, zeby te dzieci zobaczyc po narodzinach i te zaproszenia przyjmowala. Wiem, ze po rozwodzie swoich rodzicow, Magda dlugo mieszkala z Mezem. Teraz sytuacja jest taka, ze ja mam z nia serdeczny kontakt, natomiast Maz nie ma z nia kontaktu wcale. Ale sa to wybory dwojki doroslych ludzi, ona ma prawie 30 lat.Z ciekawostek dodam, ze ex bardzo dlugo nie informowala o swoim rozwodzie swojej matki w Polsce. W zwiazku z powyzszym dostawalam na Boze Narodzenie kartki z zyczeniami od ex tesciowej Meza :). Oczywiscie mam swiadomosc, ze nie byly przeznaczone dla mnie. Buziaki Li, trzymaj sie. Emocje to trudne zagadnienie i czasem sama sie w tym wszystki gubie.

  75. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Li, popieram anonimowego. Jeśli ojciec dzieciom zapomina o własnych potomkach, bo mu kobieta-koń założyła klapki na oczy, to jest to ewidentnie jego wina – dał się spętać, jak jakiś tępy wałach. Wczoraj moja Marta miała urodziny – jej tatuś nie pamiętał. Tak jak nie pamięta o Bożym Narodzeniu, o zakończeniu roku, o wakacjach i imieninach. Jego kobieta-koń pewnie rży z uciechy, mała złośliwa satysfakcja, bo wie, że mnie to dotyka, ale wkur..am się na niego, bo to on jest tatuś i to on ma nasrane w głowie, tak bardzo, że zapomina o córce. I naprawdę nie interesuje mnie, czy ta kupa jest ludzkiego czy końskiego pochodzenia. Ściskam – Anita

  76. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Nie zapominaj, że kobieta koń była opiekunką dzieci Li, dobrze ją znają. Podobno je nawet kochała, tak twierdziła. A jednak… jest jak jest. Wiadomo było że zrobi wszystko żeby nie było kontaktu dzieci z ojcem. Baby są wredne.

  77. Nieznane's awatar tabakowska pisze:

    to ona jest wszystkiemu winna!!!!!znam toniestety każde złe zachowanie męża jest z punktu widzenia jego rodziny spowodowane podszeptem jego żonybo przecież on by nigdy czegoś takiego nie zrobił, gdyby mu nie kazała…

  78. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    "dzięki niej dzieci prawie nie mają kontaktu z ojcem" – dziwnie to brzmi, moim zdaniem, czy kobieta jest "koniem", czy "księżniczką" – nie ma powodu, by zrzucać na nią odpowiedzialności za kontakty ojca z dziećmi. To dorosły facet i jakby naprawdę mu zależało na kontakcie – nikt i nic by go nie powstrzymało.To jest właśnie piekło kobiet – zawsze obwiniamy się we własnym gronie o całe zło. Nawet o to, że jakiś tata nie chce dzielić się ważnymi faktami ze swojego życia z rodzonymi dziećmi.

  79. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    To nie chodzi o to, że była żona to zbędny przedmiot. Po prostu należy do przeszłości i najzwyczajniej nie pasuje do następnego związku. A co do dzieci to właśnie jest smutne ale tak jest najczęściej. To raczej chlubne wyjątki dalej uczestniczą w codziennym życiu dzieci. Nie wiem dlaczego tak jest. Taka widocznie męska natura. Rzadziej spotykamy to u kobiet. I dlatego tak ciężko jest nam to zrozumieć czy tak jak Ty się z tym pogodzić. My dla dzieci możemy góry przenosić a oni nie pamiętają o głupim telefonie w urodziny dziecka. I nie zmienisz go. On jutro się nie zmieni. Może na starość pożałuje, że tak było, ale też bym nie stawiała na to fortuny. Niestety wybierając męża i przyszłego ojca naszych dzieci nie wiemy jakim się okaże. cudownym ojcem czy draniem. Często też nie zauważamy lub nie chcemy zauważać symptomów, które o tym mówią. A to już tylko nasz, kobiecy problem.

  80. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Li, niepowiadomienie o ślubie to pikuś. W końcu córkom niczego to nie zmienia, no chyba, ze spadkowo.(btw – nie mów, że on się nie kontaktuje z dziećmi z powodu nowego związku – pani go chyba nie przykuwa do kaloryfera?)Znam pana, który swojej nastoletniej córce (o eksżonie nie wspominając) ani się zająknął, że się powtórnie ożenił i ma syna. Dziecko ma teraz jakieś 3 lata i on nadal nie czuje potrzeby poinformowania o zmianach u siebie.Albo lepiej: inny pan się zakręcił wokół mojej koleżanki, zapominając nadmienić, że ma zonę i 3 dzieci. Kiedy zaszła w ciążę, przyznał się i orzekł, że się natentychmiast rozwiedzie. Szło mu to kilka lat. Z koleżanką dochował się również trójeczki. Potem drogi im się rozeszły, wrócił do eksi, zrywając kompletnie kontakty z "nowymi" dziećmi. Kiedy na sądowym korytarzu przed sprawą o alimenty natknął się na dwuletnią wtedy córeczkę, a ta się rzuciła witać tatusia, minął ją bez słowa.I jak, wygrałam w konkursie na opowieść o męskich mutantach?Im jestem starsza, tym mniej rozumiem facetów. O zaufaniu nie wspominając.3m sie, Dorota.

  81. Ha. Rzeczywiście. Link do komentarzy zmienił swoją lokalizację a już się zastanawiałem o co chodzi z tymi komentarzami, które są na dole, bo przecież zawsze były na dole ;-)))

  82. Nieznane's awatar Li pisze:

    Tja, była żona to zbędny przedmiot wiadomo, ale co do dzieci- wybacz, ale się nie zgodzę.

  83. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Nic nowego. Podręcznikowy przykład. Większość mężów po rozstaniu z żoną, rozstaje się z dziećmi. I nie ma co tego żałować. Czasem lepszy żaden ojciec niż taki. Ja bym nie chciała, żeby była żona mojego przyszłego męża pojawiała się na moim ślubie. ba nawet nie chciałabym, żeby była o tym fakcie powiadomiona. Jest byłą żoną więc to co teraźniejsze nie powinno ją interesować. Chyba, żebyśmy się przyjaźniły. Dzieci też nie koniecznie. A mało to dzieci robi rodzicom takiego psikusa. Mamo, tato wzięliśmy ślub. Skoro nie ma między nimi bliskich relacji, to po co tu płakać? Nie każdy ślub to znowu takie wielkie halo. Żyją razem, kochają się to chcą się pobrać choćby po to żeby w razie śmierci jednego z nich nie było problemu z dziedziczeniem. Druga sprawa to ocena brzydoty czy też kontrowersyjnej urody pani KK, którą w komentarzach tu widzę. No cóż o gustach się nie dyskutuje. Może ma wiele innych zalet, które przyćmiewają urodę. W końcu zostawienie ładnej, mądrej żony i dwójki dzieci dla kogoś takiego… może facet został doceniony lub czuł się lepszy, kochany, akceptowany i tu jeszcze można wymieniać… Wiadomo facet mógł po prostu za Tobą nie nadążać – czuł się gorszy itd.p.s. mój mąż nie ma byłej żony :)

  84. Nie ma za co. Zawsze do usług :-) Cieszę się, że się podoba.

  85. Nieznane's awatar Li pisze:

    No właśnie Krzysiu, chodzi o fakt ukrycia tego przed dziećmi, wydaje mi się to cholernie nie w porządku! Mnie informować specjalnie nie musiał, ale dzieci powinien.I wielkie dzięki za nowy szablon!!!! :**

  86. Wydaje mi się, że przede wszystkim chciał ukryć fakt poślubienia k-k przed tobą. Być może to wstyd a może po prostu chodzi o jasne zakreślenie granicy prywatności. Wszystko zależy od tego jakie relacje panują między partnerami po rozstaniu. Waszym daleko do ideału. Poza tym zdecydowanie nie rozstaliście się w zgodzie a w takim wypadku chyba każdy chroni swoją prywatność przed kiedyś bliską osobą. Jak się już znika z czyjegoś życia to zatrzaskują się bramy i podnoszą się mosty zwodzone. Niestety N. powinien pamiętać, że na zawsze połączyła was więź, której nie sposób rozerwać – wasze córki. Uważam, że powinien dać znać córkom o swoim ślubie. Właściwie to fakt, że tego nie zrobił świadczy o nim bardzo źle, bo wychodzi na to, że on ich już nie traktuje jak rodzinę. Dla mnie osobiście – zgroza.

  87. Nieznane's awatar Basia pisze:

    Nemo nie jest odosobniony w swym zachowaniu. Kiedyś czytałam wywiad z K.J., która mówiła o kontaktach córki z ojcem ,a byłym mężem A.S..Podobno godzinami opowiadał o nowych rolach, ale zapomniał wspomnieć,ze się ożenił.Dlaczego? A kto to wie…

  88. Nieznane's awatar Li pisze:

    Ale nie był zobowiązany mówić swoim dorastającym córkom, że bierze ślub? Kurczę, ja to jednak mam inne pojęcie więzi rodzinnych :DA czy wciskam kontakty na siłę? Raczej nie, bo to dzieci same się z nim umawiają, ja tylko żałuję, że tak rzadko. Strata dla niego jako ojca? To jasne, ale mnie i tak interesuje tylko strata moich dzieci.

  89. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Chyba jednak NIE był zobowiązany mówić :x Na tamtym blogu Pani wyraźnie i konkretnie odcięła się od spraw minionych,więc niekonsekwencją byłoby zwierzanie się byłego męża z tego,co robi. W gruncie rzeczy nie rozumiem wciskania na siłę kontaktów dzieci z osobą,która o to nie dba.To chyba tego kogoś strata.Tak se tu wtrąciłam,no…..

  90. Nieznane's awatar Li pisze:

    Tabaka, oczywiście że nie mogę Ci napisać jak się dowiedziałam, bo to jest głęboko strzeżony kontakt:))Ale naprawdę jestem zaskoczona.

  91. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    kobita wygląda jak koń i tyle. Ja ją widziałam i jest masakrycznie brzydka.Ale co trzeba przyznać że bardzo sprytna i przebiegła. Li, nie PRzejmuj się, zawsze wiadomo było, że Nemo to cienias i tyle.GF

  92. Nieznane's awatar tabakowska pisze:

    a jak się dowiedziałaś? :>

  93. Nieznane's awatar tabakowska pisze:

    a może ten ślub był dla niego kompromitacją? żenić się z kobietą-koniem chluby mu chyba nie przyniosło?a dlaczego właściwie k-k?kobita wygląda jak sarah jessica parker?

  94. Nieznane's awatar Li pisze:

    tabaka, to złożona historia- częśc jest opisana na moim starym blogu- kobieta koń kiedyś u mnie pracowała. A teraz dzięki niej dzieci prawie nie mają kontaktu z ojcem. A popłakałam sobie pewnie z bezsilności:) a może z żalu? a może dzień cyklu sprzyjał łzom? Kto to wie.:)

  95. Nieznane's awatar tabakowska pisze:

    a z jakiego powodu płakałaś?Tak, ojciec powinien powiadomić i zaprosić córki na ślub, eksżony – nie.właściwie to nie wiem co się czuje do byłego męża po latach..