I znowu niepostrzeżenie zaokienne jesienne szarości wchodzą przez okno bez pukania.
Budzik zadzwonił o szóstej, ale na pewno się pomylił, bo było ciemno.
Zlekceważyłam więc jego krzyki i mocne postanowienie porannego wstawania, zapadłam w ciepłe łóżko i… po dziewiątej godzinie dnia, w kołdry otuleniu, piję kawę z mlekiem. W domu cisza, Karolina- szczęśliwa licealistka, w tym roku chodzi na drugą zmianę i nie wstaje przed dziesiątą, Gusia jest przeziębiona i nie chodzi do szkoły, telefon jeszcze nie dzwoni, to jest chwila dla mnie gdy wiadomo, że muszę, ale jeszcze mogę trochę poudawać, że ja nic nie muszę.
Zlekceważyłam więc jego krzyki i mocne postanowienie porannego wstawania, zapadłam w ciepłe łóżko i… po dziewiątej godzinie dnia, w kołdry otuleniu, piję kawę z mlekiem. W domu cisza, Karolina- szczęśliwa licealistka, w tym roku chodzi na drugą zmianę i nie wstaje przed dziesiątą, Gusia jest przeziębiona i nie chodzi do szkoły, telefon jeszcze nie dzwoni, to jest chwila dla mnie gdy wiadomo, że muszę, ale jeszcze mogę trochę poudawać, że ja nic nie muszę.
Jestem z siebie bez powodu bardzo zadowolona, wczorajsze wykłady zakończyły się brawami, choć
w sumie nie dam głowy, czy z powodu ich prowadzenia, czy też zakończenia, haha.
w sumie nie dam głowy, czy z powodu ich prowadzenia, czy też zakończenia, haha.
Najważniejsze, że przeżyłam i towarzystwo chyba nie było znudzone, udało się rozpętać dyskusję, obudzić i i pobudzić, jednak mówienie, mówienie, mówienie i jeszcze raz mówienie to jedyny żywioł, którego się nie boję.
Zaczęłam od zdania ” Prawo jest nudne”, więc po tym mogło być już tylko lepiej.
Zaczęłam od zdania ” Prawo jest nudne”, więc po tym mogło być już tylko lepiej.
W sobotę byłam na koncercie finałowym Sacrum Profanum, ale z niego wcześniej wyszłam.
Masakra! Pod linkami są dwie recenzje- pierwsza w GW, kompletnie się z nią nie zgadzam, druga w DP, idealnie trafiająca w moje odczucia.
Na szczęście dalsza część wieczoru była fantastyczna, jeszcze do dziś nie rozprostowały mi się śmiechowe zmarszczki.
Nie można jednak wykluczyć możliwości, że to krem już na nie nie działa.
Masakra! Pod linkami są dwie recenzje- pierwsza w GW, kompletnie się z nią nie zgadzam, druga w DP, idealnie trafiająca w moje odczucia.
Na szczęście dalsza część wieczoru była fantastyczna, jeszcze do dziś nie rozprostowały mi się śmiechowe zmarszczki.
Nie można jednak wykluczyć możliwości, że to krem już na nie nie działa.
Wstaję, czas powitać dzień powstaniem (Lec).
Miłego dla Was!
Li.

Li, pewnie wiesz co się dzieje u Chustki, ale na wszelki wypadek proszę – zajrzyj tam, myślę, że jesteś Jej potrzebna
Pogoda jest taka, że żal spędzać tu zbyt wiele czasu :-) Li pewnie wróci niebawem.
Prosimy o wykład dla czytelników, bo czujemy się opuszczeni przez naszą wykładowczynię!
Li, juz dawno po wykladzie, a Ciebie ciagle tu nie ma…
Li, pewnie jak i Chustka wyjechala na weekend, bo jesień nas rozpieszcza, chyba , ze Li wyglosila kolejny wyklad i zacznie budowe nowej siedziby:)))
Li, czy wiesz co się dzieje z Chustką, bo nie ma nowych wpisów?:(
Takiemu wykładowcy jak Ty ja tez biłąbym brawo – na stojąco!
Gratuluję! Z każdym następnym razem ( o ile takowe nastąpią) będzie jeszcze lepiej.Teraz nie żałuję, że nie poszłam na koncert, a żałowałam, bo miałam iść, ale nie wyszło.
a na jaki temat wyklad byl?
Big_gratulejszyn :)Teraz tylko powtarzać :)A o Profanum usłyszałam od swoich znajomych ;) Sacrum sie zgubiło…
ciesze sie, ze jest juz pobo jak bylas tamto nie bylo Cie tu!orazgratuluje wykladowego sukcesu :)
Wiedziałem, że sobie poradzisz :-) Nie było innej opcji. Właściwie to trzeba było siebie nagrać i udostępnić nam tutaj ;-) Co do Bobcia, pamiętaj, że swoje przeszedł. Minie dużo czasu zanim dojdzie do siebie ale w to, że dojdzie to nie wątpię.
Dziękuję! Przeczytałam na głos zainteresowanym, tym futrzastym i mniej owłosionym…Mówią, ze jak sie taki gips dźwiga , to i kalorii się więcej zużywa, to i schudnąć można…tak,jak my w fitnessie z obciążeniem, niby,,.Czy jesień w Krakowie jeszcze łaskawa dla tarasowych kawoszy?:))serdeczności!
Basia, pisałam w którymś z komentarzy o Bobciu- ciągle ma gips, to już w sumie sześc tygodni. W piątek będzie kolejne prześwietlenie i byc może nareszcie się tego paskudztwa pozbędziemy. Ale wiesz co? On sobie z tym gipsem swietnie radzi, jak skakał-skacze:) Tylko przy chodzeniu stuka:) Inne rany dawno zagojone, kot wygląda na zadowolonego, mruczy, domaga się piszczot, leci do miski- jak dawniej. Jedno co mnie naprawde martwi to jego chudośc, schudł conajmniej kilogram, a jak na kota ważącego 3,5 kg to bardzo dużo. Ma zapadnięte boki, chudy pyszczek… echo, tuczę go i tuczę, a on nic. Myslę, że jak pozbędzie się gipsu to mu wróci apetyt. Pozdrawiam:)
Ze wykład będzie oklaskami nagrodzony- nie wątpiłam , w końcu my tez "słuchamy Cię" z uwielbieniem od dawna! Jak się czuje Bobcio???? Ponawiam pytanie, nie tylko , by swoja ciekawość zaspokoić, ale i przez męża Lek.weta. nagabywana natarczywie! Czy gips mu zdjęli? Czy przytył? Jak koisz kocie smuteczki:))) A dnia pięknego życzę!Basia