Mam kolegę.
Każdy ma jakiegoś kolegę, ale mój kolega ma brata, który ma pszczoły i pasiekę.
Dostałam od niego w prezencie miód. Miód-cud, mniszek lekarski i akacja.
Kto nie wąchał, niech żałuje.
Miód stał sobie w bezpiecznym miejscu, ale ja mam przecież córkę, a moja córka gościła Niemkę.
Niemka wyjeżdżała dziś wczesnym rankiem, najlepszym sposobem na pożegnanie Niemki była impreza.
Miało być najbliższych 20 osób, w porywach było do 50-ciu.
Córka nie panowała nad sytuacją.
Dom… ech! I te dziury wypalone papierosami na mojej sofie na tarasie.
A co ma do tego miód?
Wróciłam do domu o szóstej rano, otworzyłam drzwi i… przykleiłam się do podłogi.
Wylanie litra miodu zabrało zapewne trochę czasu, ale rozniesienie go na butach do każdego dosłownie kąta nie było trudne. Nawet nareszcie wolne koty na łapach mają miód.
Mojej wściekłości miód nie zasłodził, o nie!
Nie mam miodu, Niemka o siódmej rano wsadzona do pociągu zjada teraz zapewne jedną w wielu pysznych kanapek jakie jej zrobiłam na drogę, w domu mam słodką podłogę, wzięłam prysznic, pojechałam do pracy, a ja wrócę to ma być porządek, zrozumiano?
Li.

ojezusiete piękna, bogatą :))) sofę co to ją podziwałam na zdjęciach jak pierwszy raz tu zawitałam????az ja sie wkurzyłam choć nie moja sofa i nie moje dziecko ………….
No moja Kochana Li, kto ma pszczoły to ma miód kto ma dzieci to ma podłogę polakierowaną miodem, biedne koty! musiałaś je uprac?j
Gosia, to był mój ostatni bolesny raz:)
Dlatego ja bazując na swoich przeżyciach z wieku nastoletniego – nigdy ale to przenigdy nie pozwolę Maksiucie na urządzenie w domu imprezy….
jeszcze wczoraj myslalam o zaoferowaniu wymiany Twojej Niemki na moje pirackie party urodzinowe dla 4latka z dziewiatka 4-5letnich piratow;po dzisiejszym wpisie zmienilam zdanie: wole dziewieciu malych, biegajacych i wrzeszczacych, wywijajacych kijami chlopcow (z rodzicami i rodzenstwem w pakiecie)
ojtamojtam każda impreza generuje straty /napisała Karolina drżąc na myśl o jutrzejszym przyjęciu urodzinowym własnego dziecia/:)
Tak, tak Kobiety, same plusy…:)
małe dzieci mały problem duże duży – święta prawda. A co do plusów , koniec z myciem podłóg co godzinę (niemka czyścioszka wyjechała) no i koty z kurzu nie będą latały po kątach bo przykleją się do podłogiTosinkowa mama
O Matko:))) no jakby poszukać jakiegoś plusa – to może to, ze pszczoły już nie latają , bo zimno?no bo jakby to np w lipcu się zdarzyło, to by bylo jeszcze gorzej! a za dziury wypalone zakułabym w dyby i zostawiła gdzieś na błoniach:(((