Nie chce mi się odnosić do tej lawiny komentarzy, mogę tylko wyrazić zdumienie, że z mrówki zrobił się słoń i że Ci najgłośniej ujadający kompletnie stracili z pola widzenia faktyczny przedmiot sprawy.
Dowodzi to li i jedynie pieniactwa i braku inteligencji, doprawdy ucieszę się ze straty takich czytelników, bo podobno przestają mnie czytać. Hurra!
Ad rem i w skrócie, bo coś nie jestem w formie, haha :
w piątek odebrałam z lotniska La i Di i jeżeli można poczuć, że się kogoś zna od wielu lat, to tak właśnie się poczułam.
W sobotę przyjechała D. i Viki, zaczęli zjeżdżać i schodzić się goście, na schody wysypałam wyproszone od kwiaciarki Heni z Kleparza płatki róż, a po imprezie wyrzuciłam 48 pustych butelek po winie i 7 po innych trunkach, cieszę się prezentami, jak Di prześle mi swoje fantastyczne zdjęcia, to je pokażę.
Jestem szczęśliwa, zadowolona, zrelaksowana i pełna dobrej energii.
Wsadziłam towarzystwo popołudniu w pociąg i w samolot, siedzę w pokoju pełnym kwiatów, podjadam resztki ciasta upieczonego przez Di, jest mi doooooobrze.
I nikt i nic nie zepsuje mi tego pełnego dobra, sympatii, śmiechu i zabawy nastroju, nikt i nic!
To co działo się poniżej kompletnie mnie nie obchodzi.
Zwłaszcza Wasze negatywne opinie na mój temat.
Bo hołdy, wyrazy uznania, podziwu i sympatii, a może nawet i oddania, to ja chętnie poodbieram, czemu nie… ;-)
Na razie tyle, teraz będę absolutnie robić nic
Li.

to NAJLEPSZEGO, I STO LAT, STO LAT ,STO LAT.. też się dołączę;-) a co;-)
duuuuużo, dużo dobrego :))))
Dawaj, dawaj te zdjęcia, ja cała w emocjach, bo moje 44 już niedługo :)
Dzięki, naprawdę wzajemnie, zaraz wrzucę parę zdjęc:)
Też miałam dzisiaj urodziny, tyle że sześćdziesiąte:)Serdeczności urodzinowe dla Ciebie Li:)
Uwielbiam byc mitomanką:))
:))))))))))))))))))))))))))))
No jasssneee, Li jest, po pierwsze, facetem. Po drugie, Afroamerykaninem. Po trzecie–gejem. Po czwarte–mieszka w Bieszczadach, a nie w żadnym Krakowie. Po piąte-nie jest prawniczką/prawnikiem, tylko malarzem naiwnym. W sensie malarstwa naiwnego. Nie ma córek, tylko kozy. A może kury. Albo indyki. A może ma 74 lata i mieszka w Opocznie. Albo 27 i jest kibolem Legii. Wiem, bo ją znam. Z forum internetowego.
To mitomanka.
Li to nie Li. Kłamie nas. Osoba pisząca bloga jest w rzeczywistości kimś innym. Li jest wymyślona. Nie dajcie jej się wkręcać. Jest niewiarygodna. Przeprowadziłem śledztwo.
Zgadzam się, że świat byłby piękniejszy, gdyby Li obchodziła urodziny co miesiąc! Płatki róż na schodach mnie powaliły, 48 butelek wina nie zdziwiło nic a nic, głupio mi, że nie udzielałam sie w porządkach, Li, muszę Cię wyciągnąć na ploty!
Kochani z wielką przyjemnością mogę Was zapewnić, że Li jest Wspaniałą Panią Wspaniałego Domu:)Czuć tam "Genius loci". Zdjęcia nie oddają tego co było nam dane podziwiać. Li, zazdroszczę kolekcji szkła i już, i się tego nie wstydzę:) Impreza była baaaaardzo huczna, pełna rozpusta dla ducha i ciała:) zaspokoiłam wszystkie swoje zmysły, zresztą nie tylko ja:)))Li powinna obchodzić swoje urodziny co najmniej raz na miesiąc, świat byłby piękniejszy, a ludzie szczęśliwsi:) po tych pełnych relaksu dwóch dniach stwierdzam, że każda kobieta powinna mieć żonę, a nawet dwie, prawda La i Di?serdecznie pozdrawiam D, która mam nadzieję zaczęła właśnie czytać:) koty przeżyły najazd dziesiątków gości, ale zemściły się nad ranem szalejąc po serpentynach, nie dając co niektórym spać:)Na 45-te po tym wpisie, pójdzie chyba 96;)
ups, konto muszę zmienić, bo jako Agnieszka tu jeszcze nie pisałam ;) Się zdekonspirowałam ;) … ale to wszystko z emocji, że u Ciebie dobrze :)
Ja ja kocham mądre Baby :)Tak, dokładnie tak, trzymaj Li :) Przez kolejne ileś_tam lat :) Może byc i 100, jeśłi tylko chcesz :)
o rany ja tyż chce taką inpre buuuLi 100lat kobieto:)
Żałuję, że nie mogłem być… ale może następnym razem :) i przy okazji wszystkiego najlepszego siostro :)Pozdrawiam
Ej , Ilianka to sabotaz?:)))
ostatni komentarz mnie rozwalił :-))))) zaraz wysyłam zdjęcia…
Li, najbardziej zazdroszczę ci ciepłej atmosfery domowej, dzieci cudownych, kochanego męża. Mieć taką żonę i matkę to skarb:) Kochana jesteś. Żyjcie w szczęściu i zdrowiu jak najdłużej. A tymi z poniżej nie martw się, to niedobrzy ludzie, węszą wszędzie.Ilianka
Do tych 48 dolicz dwie butelki Saperavi, a jedną na pewno, bo wypitą za Twoje zdrowie. W ciągu niecałych trzech godzin "na posiadach" z przyjaciółką w Gruzińskim Chaczapuri na Siennej. Dają tam świetną, aksamitną i rozgrzewającą zupę cebulową – takiej nigdy nie jadłam – zupełnie inna.A potem "wężykiem" udałyśmy się w kierunku dworców i przyjaciółka na południe, a ja na północ. Dzień w Krakowie był świetny.
Cieszę się, cieszę bardzo. Pochlipię cichutko w kąciku teraz, tak pokwilę tylko…
Aniaha, było cudownie, jak na wakacjach, beztrosko i leniwie… Dziewczyny w dodatku odciążyły mnie prawie we wszystkim, zrobiły jedzenie, posprzątały, życ nie umierac z takimi goścmi:*
Basia, Bobcio brylował:))
o ja cieciecie, ciesze sie, ze nie tylko ja mialam boski likend
Och, Li! same sekrecje…a gdzie niedyskrety?jedyna nadzieja w viki :))) Mam nadzieje, ze mój ulubieniec Bobcio odespal juz to zamieszanie bez uszczerbku na swym Cennym zdrowiu!Och, bądź zdrowa i szczęśliwa! Li i jedynie :)))
To ja nawet nie chcę myśleć co było 14 lat temu:))
jeszcze 11 minut:(wiesz, to najpiękniejszy poranek od 14 lat:)
viki, rany boskie, jeszcze nie dojechałaś do domu? a ja już w łóżku:*
ja już dojeżdżam, a jak dojadę, to napiszę co tam się działo:)))w każdym razie dzisiejszy poranek z pysznym śniadankiem, które zaserwowała M. przy muzyce Vivaldiego w towarzystwie mądrych i pięknych kobiet(w piżamach;),za oknami słoneczny Kraków mmmmm było bosko, cudnie, błogo….Li,:)
blogdodo: no pewnie, że byli koledzy, musieli być, skoro były koleżanki:))A przy okazji: bardzo Ci dziękuję:)
48 butelek, masakra:)))
a 48 butelek…. i Ty piszesz i literki rozróżniasz:) no szacun! pozdrawiam cieplusio
Cieszę się, że było fajnie. Zasłużyłaś na to, odważna mądra LI.Ściskam przytulnie :)
A impreza była, że tak powiem, jednopłciowa? Czy dopuściłaś jakiegoś kolegę do grona?
Ufffffff…………jak dobrze. Po porostu z innej beczki dobrego rocznika:)