Dzięki Ci Panie Boże za wolne niedziele i dzięki ustawodawco za wolne soboty.
Dzięki też Wam moje ukochane córki za możliwość spania do południa, co za ulga że nie wstajecie przede mną i nie macie postawy roszczeniowej, typu: a śniadanie?
(Inna sprawa, że taką postawę macie jak wstaniecie, haha)
Dzięki moja droga suko Karo, że nauczyłaś się po latach, że gdy Pani śpi, to pies też śpi.
Dzięki Wam moje kochane kociska, że nawet jak przychodzicie codziennie rano z porannym mruczeniem, to w weekendy mruczycie jakoś ciszej.
Byłam wczoraj na imprezie, wracałam po pierwszej w nocy na nogach z Kazimierza na wysokich obcasach, masakra. Czuję to do teraz, to był półgodzinny spacer jak po rozżarzonych węglach.
Myślę, że wysokie obcasy to pomysł szatana. Albo kara boska za próżność wydłużania sobie nóg.
Nie jestem w stanie zrozumieć tego fenomenu- uwielbiam wysokie obcasy, jednocześnie ich nienawidząc, bo dobrze wiem, jak będę potem cierpieć, zwłaszcza gdy spędzę w nich bez przerwy kilka godzin, tańcząc, stojąc, ech…
Ale i tak kupuję następne, zamiast wygodnych mokasynów.
I tyle profanum, teraz będzie wyłącznie sacrum, za godzinę zbieram się do kościoła, idę na chrzest córeczki Sylwii, bo matką chrzestną pierwszy raz w życiu przyszło mi zostać.
Trochę jestem tym przejęta.
I oczywiście zakładam buty na obcasach, li i jedynie.
Na razie szczęśliwie jeszcze jestem w domu, w ulubionych japonkach, piję kawę i życzę Wam miłej niedzieli.
Na razie szczęśliwie jeszcze jestem w domu, w ulubionych japonkach, piję kawę i życzę Wam miłej niedzieli.
Li.

@ Dana – żeby taki "kawał" puszczać dalej ??? Żenada.A w którym miejscu to śmieszne, uch….kobito wyczucia ni masz…
Yea ;)to drugie,Dana :)Dusza człowiek, herbu Jastrzębiec,szlachciura z fizjonomii i charakteru,więc każdy chciał :D!
Anatema, Twój dziadek albo był bogaty, albo tak sympatyczny i cudny, że każdy chciał mieć go w rodzinie:)Myślę, że to drugie:)
A ja czekam, aż mój brat nareszcie się rozmnoży:)
Noooo ,w kumy iść to nie byle co :)To bardzo piękny gest,Li,z Twojej strony :)A zrobisz karetę z dyni ;) Mój Dziadek miał dwadzieścioro dziewięcioro chrześniaków,ha!
Wy tu o szpilkach, a ja przypominam o zbliżających się świętach.Czeka nas wszystkich zakup prezentów. Trzeba się głęboko zastanowić co komu i dlaczego?…..Dziś się dowiedziałam, czym się różni pesymista od optymisty:Dzieci dostały paczki na Mikolaja.Pesymista otwiera swoją, patrzy, a tam wymarzone klocki Lego.-Ojejku, pewnie nie ma wszystkich części, na pewno nic nie uda mi sie z nich zbudować :(Optymista rozpakowuje swoj prezent, patrzy , a tam……kupa.-O! Konika dostalem, ale mi uciekl ! :)
Ze szpilkami to chyba troszkę jak kiedyś z gorsetami. Modnisie nosiły nie dla wygody ale by podkreślić talię kobiecą. A teraz my patrzymy na te obrazki i wzdychamy … jezu jak one mogły to nosić… a kiedyś nasze wnuczki tak będą wzdychać :)
Ależ Ci to dziękczynienie pięknie wyszło, jak "msza wędrującego" Stachury: dzięki, ci dzięki, za twoje piosenki… trawo przychylna każdemu! Dzięki za szpilki i za chwilę ich zdjęcia :))Och, jakże zazdroszczę wszystkim cieszenia się nocą! Ja rozbudzam się ok 4ej rano co skutkuje tym, że wieczorem jestem już średnio towarzyska ;) Wprawdzie uwielbiam "moje" poranki, ale tej nocki trochę szkoda….Li, dobrego tygodnia! :)))Agata E.
No właśnie, echoes, chyba trzeba skończyć z tym anty-ortopedycznym poglądem i porzucić szpilki. W japonkach to ja bym mogła cały czas, szkoda, że nie ma takich na zimę. Chociaż, chociaż- widziałam takie z futra:)
Japonki uwielbiam też. Ale szpilki kocham miłością niezmienną, nierozsądną i wieczną. I nikt mi nie powie, że kobieta w szpilkach nie wygląda lepiej niż kobieta bez szpilek :) Wygoda w tym przypadku to kwestia zdecydowanie nieważna!
Niestety już od 87' roku nie noszę szpilek, ale kiedyś nie wyobrażałam sobie chodzenia w innych pantoflach.W szpilkach bywałam od rana do wieczora, ale w końcu musiałam zoperować kolano i pożegnałam się ze szpilkami.A dziś nie mogę pojąć jak ja w nich mogłam cały dzień chodzić.Mój pies też rozumiał,że kiedy pani śpi to i pies śpi, zresztą spał przecież w moim łóżku.No i znacznie łatwiej jest z dziećmi, które już nie wymagają karmienia o 6 rano, prawda?
Japonki uwielbiam. Co do Japończyków, to nie mam zdania:P
Szpilek nie noszę, ale jeszcze bardziej nie noszę japonek. Może to kwestia budowy anatomicznej stopy, ale ból między palcami, nawet gdy paseczek jest najcieńszy, jest dla mnie nie do zniesienia. Nie przyzwyczaiłam się, nie dałam rady, choć córki radziły bym się przemogła. Ale po co?
Cierpienie uszlachetnia, jak to mówią.I jest to jedna z moich ulubionych bzdur;D
Ja też nie mogę pojąć, po cholerę mi te wysokie obcasy. Co prawda jak na dzisiejsze standardy to jestem niska(167 cm), ale przecież nie o wzrost tu chodzi! Najwidoczniej cierpienie jest przeznaczeniem kobiety:)
Baa, jakie tam święte, w nocy szaleją w salonie, ale tyle razy dostały w tyłek za nocne szaleństwa na moim łóżku, że nabrały respektu:)
Szpilek nie noszę wcale. Nigdy tez nie nauczyłam sie w nich chodzić choć za małolata próbowałam (tak ok. dwudziestki). Jednak zwyciężyła – wygoda przede wszystkim. Za krótko żyjemy żeby się katować czymkolwiek tak niezdrowym, niepotrzebnym, nie pasującym do naszego anatomicznego kształtu stopy.. Może dlatego, że jestem wysoka i nie potrzebowałam jak to określił moja też wysoka koleżanka odkurduplaczy:) Ale na zdjęciach wygladają ładnie. Ale nie o tym. W każdym bądź razie podziwiam, gdy panie paradują na niebotycznych obcasach, ba one na nich biegają, stoją, chodzą nawet podskakują… i jakoś nie spadają. Nie mają zwichniętych kostek ani stawów kolanowych. Zostanie dla mnie zagadką jak one to robią ;).
Li, te Twoje kiciusie to jakieś święte są ;) nie polują o piątej rano na wystające spod kołdry stopy? nie latają za papierkami? :Da tych wysokich to nigdy nie pojmę :] może to kwintesencja kobiecości, i ja jej ani grama nie posiadam :/
Szczęściara , z tej Twojej maleńkiej chrześniaczki, bo jak głosi mądrość ludowa :"trochę rozuma pochodzi od kuma" :)))