Najpierw mało nie umarłam od z trudem powstrzymywanego śmiechu, a potem poddałam się wibracji mantry i…ommmmm i… bardzo, bardzo! Będę chodzić na jogę raz w tygodniu, jestem oczarowana, zrelaksowana, rozciągnięta i jakoś tak bliżej nirwany!
Podoba mi się otoczka- półmrok, pachnąca świeca, kocyki, niski głos prowadzącej instruktorki, dwie godziny oddychania, rozciągania, asan. Nie dostąpiłam co prawda łaski nagłego oświecenia, nie mam gibkości jogina, niektóre nawet najprostsze asany są dla mnie jeszcze niedostępne, nie udało mi się duchowo przenieść do Indii, ale fantastycznie się zrelaksowałam! Na końcu, w ciągu obowiązkowych trzech minut bez ruchu (pozycja trupa) nawet na moment zasnęłam, zdecydowanie jest to moja ulubiona asana.
Joga będzie świetnym uzupełnieniem siłowni!
Mojej Starszej też się podobało, ustaliłyśmy, że na razie chodzimy raz w tygodniu, co by nie stracić zapału, a potem się zobaczy.
Jedna rzecz jest pewna- w tym tygodniu byłam dwa razy na siłowni, raz na jodze i już widzę zmianę- nie, nie ubyło mi w talii, ale mam świetny humor, mnóstwo energii, bolą mnie mięśnie w sposób, który uwielbiam, bo jest znakiem robienia czegoś tylko dla siebie.
Wczoraj podjęłam decyzję, że jednak nie jadę do Warszawy, umówiłam się z D. na długi weekend styczniowy, Święto Trzech Króli szczęśliwie wypada w piątek, będziemy mieć więcej spokojnego czasu na gadanie. Świebodzin niestety zorganizował mi tydzień, zabierając dwa dni, a przecież już niedługo Święta. W tym roku rodzinna Wigilia będzie u mnie, ten weekend jest mi potrzebny do przygotowań, a już co najmniej do planowania. W związku z powyższym idę na przedświąteczną imprezę do echoes, kupię choinkę, zamówię uszka i pierogi i będę myśleć i myśleć, co by tu jeszcze przygotować.
Piątek czas zacząć, wypiłam kawę, zabieram się do pracy, dzielę się z Wami nadwyżką przepełniającej mnie dobrej energii!
Li.

ty,anonimie z 16 grudnia z godz.16 .54 .czyś ty ukończył szkolę specjalną ,chyba nie .Uzupełnij wykształcenie i zapisz się na kurs podstawowy w zakresie języka polskiego , bo mnogość błędów wyklucza zrozumienie twojego tekstu.A chciałbym się dowiedzieć czemu jesteś taki poplątany.psycholog.
Li, a któż tam by był zrównoważony, jak się tak dobrze człowiek rozejrzy i zastanowi ;) nad sobą również he he ….A niektóre komentarze …. no cóż, bez komentarza ;) Lidka
Lidka, o tym, że jestem niestabilna emocjonalnie dowiaduję się z komentarzy;-)) Inna sprawa, że zrównoważona emocjonalnie na pewno nie jestem:))
Li, ojtamojtam z tą niestabilnością emocjonalną ;) myślę, że na drugi raz będzie ok. :)A co do wrednych komentarzy – no cóż, póki nie było Internetu, to nie wiedziałam, że tylu świrów jest na świecie.Moderować niestety musisz, czy Ci się to podoba, czy nie – moim zdaniem. Czytuję pewnego bloga, gdzie jego gospodyni ostro rozprawiła się z trollami, wychodząc z założenia, że ona tam rządzi, a nie jakieś oszołomy. I jest tam spokój.Pozdrawiam :) Lidka
jeden nauczyciel jogi z Indii mówił, żeby dokładnie stawiać stopy na podłożu,"przyklejać" je do ziemi czy podłogi "jak naleśnik", to dużo lepiej się wtedy robi takie asanki jak Drzewo :)
pozycja trupa badziewnie się nazywa, zaraz mi się kojarzy z tą bajeczką o duszku, który o północy budzi się w swej trumience… nie ma jakiejś pozycji pięknej, mądrej, zdrowej i wypoczętej niewiasty? :) a i młodej jeszcze…:)
jest jest jest… anonimowy z 15.45, co za rozkosz dla mych ócz na to patrzeć tfu… mount everest głupoty i tyle:)a Li, bosko jest być po rozowdzie:)- to wiem, nie wiem jak jest być krową, ale o ile nie zostanie się przerobionym na hamburgery to patrząc na krowy na łące też chyba bosko:)Ja jako,że też Cię uwielbiam,dobrze radze ponownie – nie zakłądaj odnóży na szyję, bez wieloletnich ciężkich praktyk:) a jak już się zdecydujesz niech obok Ciebie będzie jakiś książe z bajki co umie rozplątać i udzielić pierwszej pomocy, przy okazji może być też bogaty, piękny, dobry i mądry… a i z mamusią,która mieszka bardzo, bardzo, bardzo daleko:).Idę odpoczywać przed świętami:) Buziaki wesołe:)
Ten "przyjemny" komentarz z godziny 15.54 napisany jest przez osobę, która na pewno nigdy nie wpłaciła żadnych pieniędzy na żaden dobry cel. Nie wierzę w to, że można z jednej strony robić coś bezinteresownie, a z drugiej pisać takie teksty, jak u mnie. Nie chodzi mi o moją osobę, może dla kogoś rzeczywiście jestem biedną krową (biedne są te krowy porównywane do kobiet po rozwodzie, haha), której nikt nie chce, osobiście mam to w nosie, ale słowa na temat Chustki. Podłość zawsze jednak wraca ciężkim kamieniem, więc uważaj Anonimie z 15.54, niedługo i po Ciebie sięgnie nieszczęście. Doprawdy, powiadam Ci- tak będzie.Wynika to z prostego prawa sprawiedliwości losu.
Agata, wiem wiem, mail czeka:)) Ale ten brak czasu tak dolega, kurcze nie daję rady! Ciągle piszę i piszę, końca nie widać! Ale wiesz, że ściskam Cię mocno?
Li, świat jest piękny, to właśnie "komentarzykujący" tego nie wiedza/widzą. Tacy jak Ty są dowodem na piękno świata. Jak Ty, jak np rodzina, która zareagowała na informację lokalnej stacji radiowej (o 7 osobowej fajnej ale biednej rodzinie która marzy o pralce i… duuużej ilości proszku do prania) decyzją, że w tym roku kasę z planowanych prezentów przeznaczają na tę potrzebną pralkę. Pośredniczę w tym i jestem świadkiem cudów :)Pozdrawiam cieplutko!Agata E.
No, mądra dziewczynka :-)))
Ja mantry nie dam rady przejść bez dokładnego dotlenienia, umieram ze śmiechu za każdym ommmmmm. Och, Li, NIUKT Cię nie chce :DDDDD. Powiało ożywczym smrodkiem.Trzymaj rękę na pulsie, bo się rozlezą i znów zafajdają.
Hurra, nareszcie "przyjemny" komentarzyk! Bo już myślałam, że świat jest piękny;-))
Yo, ja też:) Rozwiązałabym problem braku seksu, który absorbuje na tym blogu tak wiele osób;-))
Lidka, pewnie że powiedziała, ale jak tak niestabilna emocjonalnie kobieta jak ja może od razu złapać równowagę? ;-))
Hurra, nareszcie "przyjemny" komentarzyk! Bo już myślałam, że świat jest piękny;-))
biedna krowa po rozwodzie ktorej niukt nie chce – ciekawe dlaczego.wplacalam na chustke, czytalam ja i ciebie ale kobieto zieje z ciebie wredota i jadem na kilometr.koniec.obrazasz wszystkich.wydzielasz temu pomoc temu nie.koniec.zero kasy dla chustki na ktorej sie zawiodlam.im wiecej czytam o niej u innych tez u ciebie tym bardziej staje po stronie woldemorta,zero kasy.zloz jej zyczenia na jej 44 urodziny.moze dozyje,a moze jednak nie.tfu, swinstwo.jak mozesz cos takiego robic koniecie o ktorej nie wiesz nic nie wiem naet ja czy jest zrdowa czy chora, nie jestem jej obronca ani darczynca.ale brzydze sie takim postepowaniem.jak to bylo z tym kamieniem i jego rzucaniem? w czolko sie puknij.i wez pod uwage ile osob ma takie samo zdanie jak ja gdy czyta o zebraniu kasy na leki.tylko dla tej jednej bo inne sa zle.
hmmm to ja nie wiedziałam, że już jestem zaprawiona w jodze, asana trupa ćwiczę od kilku dzięsięciu lat, co noc;)
"kupię choinkę, zamówię uszka i pierogi i będę myśleć i myśleć, co by tu jeszcze przygotować" aż się prosi żeby napisać "co by tu jeszcze zamówić". Nie ma się co naginać na święta, barszcz ugotuję grzybową też, śledzie zrobi mąż, uszka i pierogi tradycyjnie zamówię ;-))). A jogę poćwiczę w łóżku jak padnę – pozycja na trupa już mi się podoba ;-)))). Dziękuję za telefon ;-))).elw
Witam :)A pani prowadząca nie powiedziała, że przy drzewie najlepiej patrzeć w jeden punkt i wtedy łatwiej o równowagę? Bo moja mówiła i faktycznie – to działa :)Powodzenia i wytrwałości na jodze :)Lidka
z zajęć jogi to ja bym się zapisał na seks tantryczny
W pozycji trupa leżysz na plecach bez ruchu, ręce i nogi swobodnie wyciągnięte, głęboko oddychasz- no, to jedno się nie zgadza z trupem:)Na koniec zajęć pozycja relaksująca i wyciszająca.
A co to jest pozycja trupa ? :O :D :) :*fajnie, fajnie! :*
A ja się cieszę, że jednak nie jedziesz do Warszawy :)
uwielbiam, gdy ktoś coś u mnie uwielbia ;-)
Li, uwielbiam Twoje poczucie humoru hahahahah:)
viki, no widzisz, zwolnisz komentarze, to od razu libido skacze do góry:)
a szkoda, moja droga, a szkoda. Wyciszyłabyś się, zrelaksowała, uciemiężeni obywatele by zyskali…:D
Li, co za perwersja tu od rana ;)
Póki co ja jogi nie uprawiam;D Aczkolwiek pozycja trupa jest kusząca.
dobra, daję z powrotem moderację:P
najlepiej to moja noga w cudzej pachwinie, a najlepiej to moja noga w Twojej pachwinie:D wersja nie do przyjęcia, to cudza noga w mojej pachwinie:Pale już nie będzie mnie obchodzić cudza noga w cudzej pachwinie, aczkolwiek zainteresuję się Twoją nogą w cudzej pachwinie:P
Pytasz o cudzą nogę, czy cudzą pachwinę? Bo jest pewna różnica;D
swoją czy cudzą? To drugie wyjdzie mi bez trudu:P
Może najpierw spróbuj na leżąco wciskać nogę w pachwinę ;D
No stoi, stoi, ale na jednej nodze, a druga jest wciśnięta w pachwinę. Swoją własną :D A ręce jako te korony nad głową. Umiem być krzakiem :P
??? Przecież drzewo stoi. Czasami tylko szumi;D
bardzo śmieszne, bardzo, haha:PNa razie nie potrafię asany "drzewo", porażka…, ale kiedyś to zrobię, wszak cierpliwość jest cnotą jogina:))
Gdy już będziesz "kobieta-guma" to daj znać. Ja to MUSZĘ to zobaczyć ;D
bardzo, bardzo Joasiu:***
cudnie.joga – super.i ten tego, bardzo.:***