Dziś jestem hojna, daję sobie wolny dzień, z wyłączonym telefonem i brakiem pośpiechu.
Podaruję samej sobie przyjemności- posprzątam, poprasuję i wykąpię psa.
Bo jak nie ja mi, to kto?
Bo jak nie ja mi, to kto?
Może nawet posunę się do zrobienia porządków w szafie?
To byłoby już prawdziwe szaleństwo!
To byłoby już prawdziwe szaleństwo!
Święta miały wartość posybaryczenia z córkami w domu, miłych sercu gości, wczorajszego kucharskiego debiutu Starszej w pieczeniu ciasteczek, wyszły jak kamienie, ale niech pierwszy rzuci ciasteczkowym kamieniem, kto nie doznał nigdy kulinarnej porażki. Za to są ładne!
Inne aspekty Świąt niech już będą przeszłością, od oglądania się do tyłu boli mnie głowa.
Jutro muszę być w pracy, ale dziś będę cieszyć się myślą, że nic nie muszę.
Zapraszam na kawę!
Będą do niej nawet ciasteczka, po kilku minutach moczenia w kawie trochę miękną.
Mój ukochany brat zaręczył się. Poinformował mnie o tym wczoraj, kilka dni po fakcie sms-em.
Co za wygodna forma komunikacji!
Zawsze w telefonie zostanie ślad, że wiadomość była wysłana.
Zawsze w telefonie zostanie ślad, że wiadomość była wysłana.
Zrobiło mi się bardzo przykro, ale ja to taka czasem nienowoczesna jestem.
Li.

Li,nawiazując do postu z poprzedniego dnia. Mam oprawiony w ramkę,w widocznym dla wszystkich miejscu, taki tekst na ścianie: " Z kazdym dniem mojego życia zwiększa sie nieuchronnie liczba tych, którzy mogą pocałować mnie w dupę" :) Ludzie są podli zwłaszcza dla tych,którzy sobie radzą. A najmocniej potrafi dokopac rodzina,niestety. Li,jesteś wspaniała,a reszta… A kogo To obchodzi! Monika
aha, bo czasem z takiego "hajtnięcia" zostają tylko głębokie skaleczenia:)
Agatha : bratu trzeba było odpisać,że "hajtnąć" pisze się przez samo "h" :D ? / a wiecie,że "hajtnąć się" to z któregoś ,nie wiem którego regionlizmu : "skaleczyć się " :(
Ania, i pewnie masz rację, ale nie ma co ciągnąć tego tematu. Już mi przeszło:) Z dużej chmury mały deszcz. Mówi się trudno i idzie się dalej.Pozdrawiam!
Czy to ten sam brat, który przeżył stratę żony? Jeśli tak, to tego typu zachowanie może być sposobem na symboliczne "odpędzenie złych duchów". Jak najmniej mówić, zdawkowo, udawać, że jest to mniej ważne, niż jest – a może los nie zauważy… taki mechanizm psychologiczny.Pozdrawiam.
Wiem, wiem Li…chciałam tylko podkreślić, że są gorsi bracia na świecie i potrafią cholernie zranić! Tu nie ma porównania, bo mój brat Twojemu do kostek nie sięga ;-)). Ty masz tylko żal, a ja oprócz żalu nie chcę mieć z nim nic wspólnego! Live is brutal!
Agata, moj problem jest jednak innego rodzaju:) Moj brat nigdy nie postapilby tak jak Twoj. Tego jestem pewna.
Masz prawo do żalu i rozumiem Ciebie doskonale. Mój brat na wieść, że chcemy przylecieć do Polski wziąć ślub napisał mi na Naszej-Klasie wiadomość i to bardzo przykrą "Ślub? I pewnie macie zamiar całą rodzinką przylecieć? Jak sobie to wyobrażasz? Myślisz, że mama będzie za was pokrywać koszty, bo chcecie pewnie tydzień siedzieć na jej mieszkaniu? Nie miałaś kiedy wymyślić sobie tego ślubu, a w Irlandii nie możesz się chajtnąć?". Taki tekst może powalić na kolana!!! Z rodziną najlepiej wychodzi się tylko na zdjęciu ;-))). Miłego dnia, całusy…
Li kochana, jako że jest to własny brat występuje ta dogodnośc, że można mu w dupe nakopać i pójdzie po rozum do głowy;). Przebywając przez dłuższy czas wyłacznie w męskim towarzystwie zauważyłam:a) myślą inaczejb) coś co dla kobiety jest dziwaczne – dla nich naturalne:)Dlatego na 100% chłopak nie chciał Cię urazić – wydaje mu się, że jest ok – przecież Cię poinformował:))))))
Wolny wtorek – i ja mam:) Co prawda byłam WCZORAJ w pracy, ale musialam walczyć krwawo i machać Kodeksem Pracy, żeby dostać dziś wolne:(((Przykładam się do Ciebie na ten obłok z poprzedniego postu. Tak, wiem, że to nie całkiem o mnie chodziło:) Ale ja jestem głęboko przekonana, że Twoje marzenia (i moje też, też:) są przepiękne. I z żadnych marzeń nie można, nie wolno rezygnować! Amen.Łapię Twoje ciasteczko i zanurzam w moim kubasie herbaty. Odwzajemniam się pierniczkiem mojej latorośli. Też twardy niemożebnie, ale jaki piękny:)))
i tak dość osobiście Cię poinformował–mógł przecież oczekiwać, że sama zauważysz informację o zaręczynach na jego profilu na Facebooku :)A tak poważnie–gdyby mój brat wybrał ten sposób poinformowania mnie o swoich zaręczynach, to łeb bym urwała.
Pewnie, że żal będzie. U mnie siostra nikomu nic nie powiedziała. Na obiedzie rodzinnym wszystkim przed nosem machała łapą z pierścionkiem. Wszyscy widzieli, ale udali, że nie wiodzą. Obruszona była, ale do dziś nie wiem, czy załapała, jak postąpiła…Troch poboli. Szczególnie, że najczęściej mierzy się własną miarą, a tu zimny prysznic. C`est la vie.
sisi, kurczę, własny brat o zaręczynach sms-em? Wybacz, ale dla mnie to wielka przykrośc, wielka! Wiadomo, że odpuszczam, bo to brat, ale mam prawo do żalu.
Li, masz coś podłączoną broń ciężką… odpuść :) niech się zaręczają, informują smsami widac tak lubią:) usmiechnij się:) i do tyłu nie patrz, bo po cholere:)
Wtorek to potworek bez względu na ilość lenistwa :) Stanowczo wolę poniedziałki. A rodzina, cóż, jej się nie wybiera i wiele wysiłku wymaga odcięcie pępowiny. Póki co, mnie się nie udało.Klarysa
Wpadłam do Ciebie na kawę. Właśnie popijam ze swojej pięknej malutkiej filiżanki :) Ciasteczko niezłe, dziękuję :)Ja w tym roku chcąc kultywować tradycję maminej kuchni pierwszy raz zrobiłam na wigilię racuchy drożdżowe. Też można było nimi szyby powybijać. Ale gryźli i chwalili :DDD, że niby w smaku takie same :DDDTeż sobie zrobiłam leniwy wtorek. I będę się dziś snuła. Taką mam potrzebę na dziś.
Bo brylanty poznaje się po zapachu;D
Ja to nie zauważam nawet brylantów:DD
Tak to jest, gdy się kupuje pierścionek mało rzucający się w oczy. Gdyby to był pieścionek typu "kalafior" na pewno byś zauważyła ;D
Ano właśnie. Dokładnie tak powiedział. I jeszcze miał pretensje, że nie zauważyłam w czasie Wigilii pierścionka na palcu:D Wyobrażasz sobie? :)
A Brat by powiedział wyluzuj, ale jak tu wyluzować, to przecież bratj