Dziś chodziłam tak nabuzowana, że w mojej obecności spaliły się cztery żarówki.
Ma się tę moc!
Ma się tę moc!
Nabuzowanie sztucznie napędzane pseudoefedryną z syropów przeciwkaszlowych powoduje nocną bezsenność i ogólne wkurzenie na świat.
Lepiej mnie nie tykać, bo wybucham jak tani szampan w sylwestrową noc.
Ale są i jasne punkty w najbliższej przyszłości, kupiłam już bilety na pociąg do Warszawy, będę mieć z Gusią cudowny weekend, nie może być inaczej.
Starsza w czasie mojej nieobecności organizuje imprezę, na razie wypieram z siebie tę myśl.
Starsza w czasie mojej nieobecności organizuje imprezę, na razie wypieram z siebie tę myśl.
Czas jest beznadziejny z lejącym deszczem i plusową temperaturą, trzeba trochę pokreować rzeczywistość, by nie wpaść w szarości marazmu i zniechęcające smuty.
Podkręcam więc głośno muzykę, robię sałatkę z dużą ilością avocado i rukoli, wlewam w siebie litry herbaty z imbirem i zaprawdę powiadam Wam: cholernie trudno mieć dobry nastrój, gdy wszystko temu przeczy, ale jak sama siebie nie przekonam, że jestem w dobrym humorze, to kto mi pomoże?
Ogół wokół mnie kwęka i stęka, narzekanie stało się obowiązkowe jak oddychanie, nastąpił nagły wysyp pesymistów, a optymiści zeszli do podziemia.
Jutro idę do fryzjera, a wieczorem do ulubionej Magdy kosmetyczki, moje brwi zamiast jaskółczych skrzydeł przypominają smętne skrzydła zabiedzonej wrony, czas nadać im blasku godnego wizyty w stolicy.
A co na to Lec?
Rzeczywistość można zmienić, fikcję trzeba na nowo wymyślać.
Li.
Podkręcam więc głośno muzykę, robię sałatkę z dużą ilością avocado i rukoli, wlewam w siebie litry herbaty z imbirem i zaprawdę powiadam Wam: cholernie trudno mieć dobry nastrój, gdy wszystko temu przeczy, ale jak sama siebie nie przekonam, że jestem w dobrym humorze, to kto mi pomoże?
Ogół wokół mnie kwęka i stęka, narzekanie stało się obowiązkowe jak oddychanie, nastąpił nagły wysyp pesymistów, a optymiści zeszli do podziemia.
Jutro idę do fryzjera, a wieczorem do ulubionej Magdy kosmetyczki, moje brwi zamiast jaskółczych skrzydeł przypominają smętne skrzydła zabiedzonej wrony, czas nadać im blasku godnego wizyty w stolicy.
A co na to Lec?
Rzeczywistość można zmienić, fikcję trzeba na nowo wymyślać.
Li.

miało być smutno, ale nie wyszło jak zawsze ;-))) i bardzo dobrze, na mnie też działa, że ktoś ma trudniej gorzej itp. Ale jak ja bym tak chciała, jak mi się nie chce !!!elw
syropy na kaszel to lipa, lepsze kropelki pectosol..tak, tak, przewrócić się, by leżeć, od razu zbiegają się, by podnieść, nawet sobie spokojnie poleżeć nie można, cholerka ;)
Krzysiu, chyba poleżeć i popachnieć? :))Zdecydowanie te czynności miałam na myśli!
Pisałem o tym przewracaniu się w kontekście mrówek właśnie :-) ale czasami przyjemniej jest poleżeć, tj. szlachetnie pocierpieć ;-)
Będę w Konstancinie, ale przecież musi tam być jakaś cywilizacja:)
to kawę po warsiawsku robim musowo, co?
cześć Krzysiu:) ja tam przewracam się, by leżeć:))
"przewracamy się nie po to by leżeć tylko po to by wstać".
A bo się tak wpędzamy same w te doły jak głupie owce bez rozumu! Dół jest stanem umysłu :))
I dlatego kocham Cię czytać :)Dobrze mi robisz na moje doły
Tekst ornitologiczny. Popatrz Kinga, ile można wycisnąć z takiej jednej notki- ginekologia, ornitologia, a i o kibelku i górnictwie dało się pogadać….:)
Eeee, nieeee… ja tylko znam się na dołach:))
Tekst o brwiach cudny!!!
Kibel zajęty – na szczęście:)))))) Dzięki, wiesz…:))) Mądra baba z Ciebie!!!!
NO to co? Kibel zostawiamy w spokoju? :)
Kochana spadam spać, bo jutro o 5 na szychtę:) Dziękuję za pogaduchę:) I pisz, pisz, bo takiej jednej serce rośnie jak Cię czyta i zazwyczaj morda się uśmiecha:)
he he:)))) mam to z ginekologami, a i policjantów też jakoś średnio;)
O, a ja z górnikami mam na pieńku, szczególnie z takim jednym. Przez niego ma przechlapane cała grupa zawodowa:))
Do Zakopca nigdy w życiu. Szczerzę nie cierpię! Ale na baseny termalne do Bukowiny, albo do Białki, to owszem! A co do doła… kiedyś napisałam, że upadam tylko po to, aby przyjrzeć się mrówkom i tego się trzymam, by nie zwariować. Inni mają gorzej, bierz to pod uwagę w swoim dołowaniu się!
dla czytających to górników – oczywiście kocham was, któż inny by mnie tak stawiał na nogi, jak nie moi kochani koledzy:)
i nie są ginekologami:)… tylko górnikami:)
nie czytało się:) znam:) pracuję z najobrzydliwszymi facetami na świecie:)
chciałabym w góry pojechać, do snobistycznego Zakopca, a co tam:).. ale cóż…nie ma jak to na stare lata bawić się w macierzyństwo połączone z intensywną pracą zawodową…no kurde zdecydowanie mam doła:(
Eeeeee, bardziej subtelnie proszę…:Bo mężczyźni ręką :)))czytało się Chustkę, co? Miała tego nie puścić, ale nie wytrzymała:))
bo chłopy… rączką:))))hehe
Aha, to już lepiej skończę:))A słyszałaś dlaczego kobiety świecą? :)
mój eks był ginekologiem … coś tam słyszałam:)))
u mnie w kiblu nie ma spokoju, od razu wszystkie cztery koty chcą tam wejść:))
bo kible mnie melancholijnie jakoś nastrajają:)))
Aha, no i czemu do tyłka? Spędzałam Sylwestra z pewną uroczą ginekolożką. Jak sobie trochę popiła, to zaczęła opowiadać o tym, co jej się zdarzało wyciągać z… (tu liczę na Twoją wyobraźnię;-)) Mrożona kaszanka, która rozmroziła się " w trakcie" powaliła mnie na kolana:))
Sisi, a kto nie ma? A czemu do kibla?
Li,ja mam takiego doła, że … do tyłka z tym. Wpisuję się dziś w obowiązkowy dzień jęczenia i poniewierania ducha. Idę do kibla se popłakać troche czy coś…