I nawet w weekend można być na wakacjach!
Za oknem stoją konstancińskie, majestatyczne stare sosny, a wśród nich wcale nie majestatycznie śmigają wiewiórki.
Za oknem stoją konstancińskie, majestatyczne stare sosny, a wśród nich wcale nie majestatycznie śmigają wiewiórki.
W tym domu nikt wcześnie nie wstaje, a kawa najlepiej pachnie w samo południe.
Leniwie jest i cudownie jest, może dlatego z zupełnie nie matczyną obojętnością przyjęłam od Starszej wiadomość, że w naszym domu o drugiej w nocy była Policja, a mandat za zakłócanie ciszy nocnej zbyt głośną muzyką wyniósł 500 złotych. Gorące prośby i stosowanie rozmaitych sposobów na zmiękczenie policjantów zmniejszyły mandacik do 200 złotych, nieletni się zrzucili, a ja mogę mieć tylko nadzieję, że dalszych konsekwencji nie będzie.
(Nawiasem mówiąc-ciekawe, kto wezwał Policję? Nie sądzę, by ktoś z kamienicy, chyba że przekroczona została granica sąsiedzkiej wytrzymałości!)
(Nawiasem mówiąc-ciekawe, kto wezwał Policję? Nie sądzę, by ktoś z kamienicy, chyba że przekroczona została granica sąsiedzkiej wytrzymałości!)
Ale tym samym osiemnaste urodziny kolegi Karolci organizowane w naszym domu zyskały godną osiemnastki historię.
Mnie tam jednak nie ma i nie mam zamiaru przejmować się historiami krakowskimi, gdy jestem pod innym niebem, wieczorem idziemy do Teatru Komedia, wino jest doskonałe i wszystko inne też, nie mówiąc o czterech fantastycznych kotach i mopsie.
Teraz siedząc w przytulnej kuchni, patrzę jak D. przygotowuje zupę-krem z cukinii, nasze córki zajmują się sobą, koty snują się między nogami, przed nami jeszcze dwadzieścia wspólnych godzin.
I tym mam zamiar cieszyć się beztrosko, bez żadnych głębszych myśli.
Miłego!
Li.

Twoje poglądy widać są tak odmienne, że każą Ci się nawet nie podpisywać :P Wyobraź sobie, że ja mam bardzo dobrze wychowane dzieci, wiedzą co to szacunek wobec dorosłych, wobec kolegów, wobec ludzi, świetnie się uczą, a ze mną żyją na baaardzo przyjacielskiej stopie. Imprez było wiele, głośnych, policji póki co nie było, może nie byli nadmiernie głośni, a może sąsiedzi pamiętali czasy młodości. Ostatnio imprezę zrobili w mieszaniu mojej matki, pod jej nieobecność ale za jej zgodą, w szacownej kamienicy na wrocławskim Rynku.Rano jeden z sąsiadów spotkawszy ich na schodach zagadnął wesoło, że aż się cieszy , że była głośna impreza, bo w kamienicy zostali już sami staruszkowie, więc młodzi wnieśli trochę życia w ten stareńki dom :) Zastanów się czy warto latami żywić urazę za takie bzdety. Ponadto nie znasz dzieci Li, a już wiesz, że ich dorosłość będzie "fuj" Z pewnością wiesz, skoro używasz, co oznacza słowo "Amen", ale przypomnę Ci- " na pewno" lub "niech się stanie". Czyli rozumiem , że takiej dorosłości im życzysz.;/Ja już swój pogląd na Ciebie mam i z pewnością nie spodobałby Ci się:PP.S. Ja pasy zapinam, bo jestem odpowiedzialna za siebie i moje dzieci i nie parkuję w miejscach dla niepełnosprawnych, mówię dzień dobry sąsiadom, potrafię przepraszać, przyznaję się do błędów i tego nauczyłam swoje dzieci. pa pa pa :)
Ależ nikt nie broni Ci prezentować swoich poglądów, wolna wola. Widocznie źle wychowuję swoje dzieci i masz prawo mieć na ten temat swoje zdanie. Amen.
Kamieniem rzucać nie mam zamiaru,ale nie przestrzegam zapinania pasów i płacę mandaty za przekroczenie prędkości / ale już za złe parkowanie nie :) / Dlaczego zaraz inwektywy,żem "świątojebliwa" ?Bo "amen" napisałam?Po prostu miałam takich nieliczących się innymi sąsiadów i do dziś,kiedy mieszkam na odludziu,myślę o nich źle.Obcy jest mi również banał ,że trzeba się wyszumieć.Mam dorosłe Dzieci,które tak wychowałam,że bez oślego tsunami trzymają pion i myślę,że zaszczepioną kindersztubę,przekażą dalej.I mam jeszcze wiele innych poglądów,które nie podobałyby się tutaj ,ale…..proszę rzucać kamieniem,jeśli ktoś ma ochotę….
Masz świetne dzieci :) To pewnie dlatego, że mają świetną mamę :))
Aniu, dzięki uściskam:) a cierpliwość mam,,,sama nie wiem skąd? hahahha. może z wiekiem przychodzi i ostatnio jeszcze zafundowałam najmłodszej york'a bossshhhhe jak ja mogłam go nie mieć???? jest całkiem boski :) buziaki :)
Młodość ma swoje prawa i nie mam zamiaru robić afery o za głośną imprezę. Aczkolwiek uświadomię dziecko, jakie mogły być przyczyny wezwania Policji. Zacytuję komentarz z 20.19:))
anonimowy znerwicowany z deczka trochę chyba jest… u mnie jest zasada przetrzymania. ja imprezuje dwa razy do roku głośno… sąsiedzi tez… i od dwudziestu lat nie zdarzyło się żeby ktoś na kogoś nasyłał policję… po to Bóg nam języki dał by się porozumieć … z pozdrowieniami Li!!! Sunniva
Viki, to musi być wspaniałe mieć jeszcze takie małe dziecko. Ja obie urodziłam na studiach i myślę, że teraz byłabym o wiele mniej nerwowa, miałabym mniej lęków, a więcej doświadczenia. Może właśnie dopiero teraz byłabym taką mamą, jaką bym chciała być? A może i tak powinnam najpierw sama dorosnąć – ale to niełatwe jest.W każdym razie uściskaj swoją trójkę ode mnie :)
Aniu, ja naturze też macz wdzięczna jestem, mam zdrowe i piękne okrutnie dzieci:) wszystkie trzy: 2 dziewczynki 21 i 7 lat i przystojny młodzieniec lat 19 :) mądre i wrażliwe całkiem też są:)
Viki – no tak, natura była łaskawa dla moich córek (mam je dwie). A ja dumna z obu jestem. Bo i mądre są dodatkowo. A Tobie dziękuję za miłe słowa :)
tak, Aniu:)
Viki, byłaś na "listach do M"?
Aniu M, a Twoja córka macz piękna jest :)
Anonimowy 20.19 zareczam, ze u Li nie ma umierających, chyba , że ze śmiechu:))) a co ty taki świetojebliwy hę???czy tylko tak , żeby dosrać?
Ech, było świetnie! Zaraz o tym napiszę:)
Ja zawsze zakłócam. Za mocno trzaskam drzwiami, deską sedesową, a mój pies szczeka. Nawet mężowi zakłócam, eh… Właśnie wkurzył się, że łażę po kuchni, gdy on śpi (z ręką na pilocie, przy włączonym telewizorze).A ja jeszcze pracuję. A dlaczego?A bo nie mogę się oderwać, taką ciekawą książką się zajmuję. A że przy komputerze, to i zaglądam do Li, jak zawsze.Mam nadzieję, że fajnie było w teatrze :)
Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie zakłócił ciszy nocnej…
Li, najważniejsze, że dom w całości, pies i koty przeżyły, a że głośno było, to chyba było nieuniknione :)Pozdrów dziewczyny ode mnie, a Wy z D. też hucznie zabalujcie, cobyś starszej miała co opowiadać;P
Fajnie Cię "widzieć" w takim nastroju :)
Jak miło,ze o nas pamiętasz! Pozdrowienia !
Zakłócanie ciszy nocnej,to zakłócanie ciszy, tak? I co z tego,że osiemnastka? Może ktoś ma umierającego w domu? Może chciał się wyspać,bo szedł o świcie "do roboty"?Może nie mogło zasnąć małe dziecko? Może trzeba liczyć się z drugim człowiekiem i szanować ogólnoprzyjęte zasady współżycia w społeczeństwie? Dzieciaki :o!Osiemnastka wszak ?Wchodzą w dorosłość.Jaka to będzie dorosłość?Fuj! I amen.
Baw się wspaniale… a o osiemnastce lepiej nie rozmyślaj:) – dzieciaki będą miały co wspominać:)))))