Zaglądam czasem w bebechy bloga i czytam hasła po wpisaniu których ludzie trafiają na „Niedyskrety”.
Nie do wiary jakimi pokrętnymi ścieżkami prowadzą do mnie drogi wyszukiwarek.
Nie do wiary jakimi pokrętnymi ścieżkami prowadzą do mnie drogi wyszukiwarek.
Czy wiecie, że jak wrzucicie w Google grafikę hasło „lampy łazienkowe nad lustrem”, albo „półki z regipsów” to pojawiają się zdjęcia m.in. mojego mieszkania?
Tak pewnie trafił pewien biedaczyna- szukał instrukcji jak zrobić półkę, a znalazł moje wynu-li-rzenia.
Wielka musiała być jego frustracja, skoro zostawił komentarz:
Wielka musiała być jego frustracja, skoro zostawił komentarz:
Macie pojebane rodziny, same jesteście pojebane, płodzicie i wychowujecie pojebane dzieci, wybierając na ojców swojego potomstwa pojebanych samców. Ja to rozumiem, ale dlaczego narażacie normalnych ludzi, żeby przypadkiem czytali o tym pojebaństwie? Ile wy kurwa macie lat? Wieczne jedenastolatki emocjonalne. Powinno się was sterylizować, żeby geny pojebaństwa nie były przekazywane w przyszłość. – dotyczy posta: Leniwy wtorek to mniejszy potworek.
Jest mi go naprawdę żal, spory kawałek bloga musiał przeczytać, zanim pękł.
Z drugiej strony istnieje możliwość, że to on wrzucił w wyszukiwarkę inne, intrygujące (?) hasło: „wypięte pupcie” i wyszło mu TO. Tym bardziej można zrozumieć jego rozczarowanie, ostatecznie wypięte pupcie pomidorków rzadko budzą chuć i pożądanie, ale brak tych poszukiwanych pupci właściwych może wywołać atak rozczarowanej furii….:D
Z drugiej strony istnieje możliwość, że to on wrzucił w wyszukiwarkę inne, intrygujące (?) hasło: „wypięte pupcie” i wyszło mu TO. Tym bardziej można zrozumieć jego rozczarowanie, ostatecznie wypięte pupcie pomidorków rzadko budzą chuć i pożądanie, ale brak tych poszukiwanych pupci właściwych może wywołać atak rozczarowanej furii….:D
Pożałujecie?
Pożałujemy!
:)
Li.

o matko, Li, kulam sie ze smiechu
lol i ufff:)a już myślałam, że Ci podpadłam:)
viki, nie wiem dlaczego, ale wpadłaś do spamu. Wytargałam Cię stamtąd:)
Ja nie wiem, kim trzeba być, żeby czytając Twojego bloga, dochodzić do takich obraźliwych i niedorzecznych wniosków.Tak się cieszę, że mogę znowu Cię czytać, a ostatni wpis jest mistrzowski, pomysłowość i inteligencja. Jesteś taką interesującą osobą!!! i nigdy nam nie znikaj!!!
Wojna światów równoległych.
Li, czy dochodzą komcie ode mnie?
Pan komentujący tylko potwierdza moją teorię, że im bardziej jestem pojebana, tym bardziej czuję się normalna :)
Boskie:))))))))
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Ten post świadczy o dużym dystansie autorki bloga i to mi się podoba
Całkiem miło poczuć się emocjonalnie pojebaną jedenastolatką. Oczywiście pozytywny pojeb, typu "jestem szalona" :) :)
Komunikat Policji:Grupa mężczyzn okradła magazyn "Viagry"Uwaga! Buszują po mieście!Są nieuzbrojeni, ale bardzo niebezpieczni!:)
O rany Julek, ale sie zdenerwowal. :))) Chyba dlugo i bezskutecznie szukal, ze w koncu sie tak wyladowal. ;)
Hitler jakis czy cos ? Wazne, ze dlaej piszesz a my czytamy : )Pozdrawiam, Ania
:)))))))))))))))))korall
och Li, będąc młodziutką osóbką miałam pewność co do swojej młodości, teraz jestem jej świadoma, a za paręnaście lat będę sobie podśpiewywać "Wesołe jest życie staruszka" ;)"Forever young" lalala
Prawdę powiedziawszy viki, uważam, że jest to rujnujące:P
Li, słyszałam ostatnio cyt. z Balzaca "Młodość to stan umysłu osiągany w wieku dojrzałym" czyż to nie jest budujące ?:)
po takim wpisie życie wydaje się być zabawniejszym ;)a w dodatku jest tu zawoalowany komplement, jesteśmy, bądź co bądź, młodzi duchem ;)))
Zaraz mam lepszy humor po przeczytaniu tego czegoś "pojebanego", a tak mi się nie chciało rano śmiać…heh.Doris
No nie wiem co ten erudyta miał na myśli, bo nie zachęcił mnie takim poziomem do przeczytania tego w całości, natomiast link do….pupci pomidorków jak najbardziej ;-), i było klik, raz , klik dwa, potem trzy drzwi lodówki i szukanie pupci w mojej chłodni. Dlatego Cię czytam, bo jak ty piszesz że pijesz kawę w pięknym kubeczku, to ja też chcę, jak się wylegujesz-wskakuję do mojego mięciutkiego łóżeczka, jak masz maseczkę-myślę sobie dlaczego nie teraz kiedy czytam twój blog. I tego się trzymam.elw
Piękny przykład konsekwencji stylu i pulsującego furią i emocją przekazu, na serio, podoba mi się. I ta ekspresja, pełna goryczy, rozczarowania i straconych złudzeń. Nie wspomnę o poetyckiej sile powtórzeń, wykorzystanej do perfekcji. Piękny, dramatyczny tekst, wyzuty z krępujących prawdziwą sztukę konwenansów. Autorowi zazdroszczę i gratuluję. Mocna rzecz.A dla Ciebie, Li, cmoki w bokiAnitaes
bo ja jestem konsekwentnie niekonsekwentna:)
Wróciłam właśnie z "Musimy porozmawiać o Kevinie" (świetny film!) i babskich plotek, zajrzałam po kilku dniach bez większych nadziei i taka niespodzianka! Siedzę teraz z uśmiechem od ucha do ucha i tak się cieszę, że jesteś! Buziak, droga Li.P.s. Elokwencja biedaczyny ubawiła mnie setnie :)
Pa, miłego dnia ingrid, ja zaraz idę spać:)
chyba raczej podniosl sobie cisnienietak to sie konczy jak ktos traktuje internet zbyt serio :Dmilego wieczoru, ja jak zwykle o tej porze lece do garow i dzieci, pa
ależ podniósł sobie napięcie wyładowaniem słownym- istny gawędziarz:D
jesli to byl ten od przepisu na polke, to i tak potraktowal Cie lagodnie :))) pomysl na jakie rozczarowanie, stres, frustracje i… spadek napiecia go narazilas niedobra, frywolnie zabawiajaca sie slowami i podtekstami kobieto :D
wypięte pupcie pomidorków, ingrid- z przepisu na moją wersję caprese:D
do mnie czesto trafiaja ludzie szukajcy odpowiedzi na pytanie: "dlaczego morze jest slone?", bo taki byl tytul jednego z postow i jednoczesnie problem mojego Starszego :)ale Twoich "wypietych pupc (czy pupci? nie wiem jak odmienic) nic nie pobije, biedaczyna :D
Rozczarowanie pogłębia głębię:D Aż do dna!
Elokwencja, erudycja a język iście literacki i ta głębia przekazu ;DA co mamy nie pożałować, pożałujemy :D