Do mojej Młodszej na weekend przyleciała córka D.-Zosia.
D. wysyłając Zośkę samolotem z Warszawy, chciała uniknąć niebezpieczeństw czyhających na nią w pociągu, nie ma to jak zwyrodniała wyobraźnia matki.
D. wysyłając Zośkę samolotem z Warszawy, chciała uniknąć niebezpieczeństw czyhających na nią w pociągu, nie ma to jak zwyrodniała wyobraźnia matki.
Zośka niebezpieczeństw uniknęła, ale ja niestety nie- na lotnisku w piątek zobaczyłam Nemo, leciał z Zosią tym samym samolotem, po czterech latach niewidzenia było to trudne przeżycie, tym bardziej że wygląda źle, bardzo, bardzo źle. Ech losie! Mogłeś sobie darować…
Weekend podporządkowałam dzieciom i w sumie dzięki nim chciało mi się ruszyć z domu i pojechać na baseny termalne do Bukowiny. Warto było wlec się dwie godziny „zakopianką”!
Wyobraźcie sobie podświetloną na turkusowo ciepłą wodę, unoszącą się parę zacierającą kontury, magiczne, przyćmione światło lamp… Tego trzeba mi było na skołataną smutkami duszę.
Leżałam na wodzie pod gołym niebem, patrzyłam na księżyc i gwiazdy, czułam się taka lekka i szczęśliwa, spokojna i wolna od niszczących mnie codziennych, zimnych myśli.
Zostałyśmy do zamknięcia basenów, wieczorem prawie nie ma ludzi i dzięki temu naprawdę można się zrelaksować, bez dzikich wrzasków i kolejek do masaży, mieć dla siebie kilka ciepłych godzin.
Wracałam do Krakowa przed północą pustą już drogą, dzieci padły i spały, cicha muzyka, spokój i sms od Chustki-: „Zobacz u mnie na komentarze”.
Dojechałam, zobaczyłam, przeczytałam.
Wracałam do Krakowa przed północą pustą już drogą, dzieci padły i spały, cicha muzyka, spokój i sms od Chustki-: „Zobacz u mnie na komentarze”.
Dojechałam, zobaczyłam, przeczytałam.
I cały mój relaks trafił szlag.
Nie jestem w stanie pojąć ogromu ludzkiej podłości, małości, świństw i ohydy i choć mam z tym do czynienia na co dzień, to jednak jakoś łatwiej mi zrozumieć motywy działania pospolitego przestępcy niż blogowej hołoty.
Nie jestem w stanie pojąć ogromu ludzkiej podłości, małości, świństw i ohydy i choć mam z tym do czynienia na co dzień, to jednak jakoś łatwiej mi zrozumieć motywy działania pospolitego przestępcy niż blogowej hołoty.
Nie jestem też w stanie zmilczeć i siedzieć cicho.
Współczuję Joannie, bardzo współczuję.
Li.

Wiem, dlatego przekazuję Ci tą drogą pocieszające głaski i pokazuję szklankę do połowy pełną :D
Kto jak kto, ale Ty moja droga auroro powinnaś wiedzieć, co mi w duszy kołacze. I wyje. No i wkurza :)
Nie rozumiem dlaczego masz "skołataną smutkami duszę". Jestes zdrowa, masz zdrowe dzieci. Prowadzisz fascynujące życie… zawodowe;D No to skąd te smutki? Trzeba się cieszyć tym, co mamy. Póki mamy. Bo to wiadomo, co będzie, oprócz tego, że dobrze będzie :D
Mnie też dobijają chamskie komentarze rozochoconej hołoty, której się wydaje, że pod płaszczykiem rzekomej anonimowości, może dać upust swojej frustracji.W necie jest to chyba skumulowane, dlatego się nam wydaje, że te odpadki to cała Polska. A tak przecież nie jest, bo chyba więcej komentarzy piszą normalni ludzie.Tak, jak mamy w drzwiach zamki i nie wpuszczamy wszystkich do domu, to w przypadku bloga, moderacja komentarzy i porządek musi być – moim zdaniem.Pozdrawiam :) Lidka
Patrząc na zachowanie ludzi wiem czemu wole zwierzęta……Monika
Alez nigdy bym przeciez… : ) atak najlepsza forma obrony wiec atakuj Li. Chustka jak sama twierdzi jest 'dorosla i otorbiona' na blogu oficjalnie mowi ze komentujaca slowycz ma w nosie a czy w domowym zaciszu placze w poduszke, niewiem mam nadzieje ze nie.
Nie odbieraj mi jednak prawa do zbrojnej obrony przez najazdem barbarzyńców:) Nie będę udawać, że problemu nie ma, jak jest. Zawsze będę głośno przeciwstawiać się takim zachowaniom, również i na blogach zaprzyjaźnionych osób. Chustka publikuje, bo -tak myślę- pomimo jej twardości, ciężko jej samej mierzyć się z takim szmaciarstwem.
A ja sobie czytam tylko, Ciebie i Chustkę, na komentarze brak mi słów…
Czytam bo lubie a lubie za liryke, estetyke i racjonalne spojrzenie i zmartwilabym sie szczerze gdyby po literaturze twojego bloga pozostala mi pustka wiec nie, nie szkoda mi czasu. Tez nie znosze chamstwa ale tu nazywa sie pytanieczy my wszyscy zaangazowani, nie tracimy czasu na debaty o blogowych frustratach?Chustka publikuje bo moze i chce, Li nie chce i nie publikuje, proste ; )K.
Keda, jak widzisz wracam, by uszczęśliwiać :) I nie szkoda Ci czasu na zastanawianie się nad moim podejściem do mojego własnego bloga? Albo czytasz, albo nie czytasz, wybór jest prosty. Zdecydowałam również, że pozostanie moderacja komentarzy, choć od czasu tej decyzji przepuszczam wszystkie- trolle przestały do mnie pisać, choć jak widzę po statystykach, czytają mnie nadal. Nota bene ja też wierzę wolność słowa i demokrację, ale nie toleruję chamstwa i prostactwa. A tylko z tym ostatnim kojarzą mi się niektóre komentarze.
Li, o lie moge zrozumiec ze Chustka publikuje ' te' kometarze bo np. wierzy w wolnosc slowa i demokracje na wlasnym blogu czy tez dlatego ze kazda nowa ' afera ' zwieksza prawdopodobienstwo ze zarowno ci pseudo jak i prawdziwi obroncy wplaca Joannie zlocisza badz dwa ( o czym z reszta wystosowala kiedys notke) tak Twoje podejscie nieco mnie konfuduje. Grozisz, zamykasz, otwierasz zawsze jednak wracasz ( i cale szczescie bo czytac Cie lubie). Jesli decydujesz sie na taka forme wirtualnego ekshibicjonizmu jaka jest twoj blog (czyt.komentarze nie na haslo czy tez w wersji bardziej hardcorowej blog nie na haslo) to musisz przeciez liczyc sie z okresowym najazdem blogowych trolli taki to juz urok wolnego przeplywu informacji.K.
Oops, dopiero zobaczylam, ze wcale nie skasowala…nie czytam tego…milego dnia wszystkim zycze, mimo wszystko!
Mialam na mysli fakt, ze skasowala te jakies ochydne komentarze…siedze w pracy i moze cos mi umyka? Moze Chuska powinna poprosic kogos aby wyreczyl ja w moderowaniu, oszczedzilaby sobie wtedy przykrosci…ale paskudnie pisac bez polskich znakow…
Tak, to Polska właśnie, kraj ludzi zawistnych, wrednych i złych.Co Wy z ta Polska macie za problem? Zyje poza krajem i zapewniam,ze klimaty forum i komantarze do blogow wygladaja tak samo, anonimowosc chociaz pozorna wywoluje z ludzi co najgorsze..
Chustka napisała kolejny post, jeszcze smutniejszy i też bez możliwości komentowania. Nie wiem jak, ale to już nie jest dla mnie obca osoba i nie będzie. Li, jeśli uznasz, że jestem głupia, zrozumiem, ale masz kontakt do niej – powiedz jej, że po ruchomych schodach jadących na dół DA SIĘ wbiec, sama widziałam, i uściskaj ją ode mnie chociaż słowami.
Aniu M. zgodziłabym się z Tobą, gdyby Chustka nie pisałaby tego bloga dla syna. Trudno mi sobie wyobrazić, że on kiedyś mógłby zobaczyć, co o jego kochanej i kochającej matce pisały podłe typki, ludzkie hieny :(((
Ale gdzie?Nie mam możliwości ingerencji w treść komentarza (niestety, cha cha). Ale Ty sama możesz go usunąć i napisać jeszcze raz!
Li, jeśli możesz poprawiać komenty to popraw mnie, proszę:)
Ania, nie skasowała, tylko napisała nowy post. Bardzo smutny. I wyłączyła możliwość komentowania, na całe szczęście.viki: jacy inni ludzie??? Tę grupę idiotów i hien nazywasz ludźmi?
Podłym nie warto poświęcać nawet kropki, czy przecinka. Nie warto się nimi zajmować. Żadne dyskusje o nich, czy z nimi nic nie dadzą, ani ich nie zmienią.Tylko napalm da radę.
Dobrze, Ze Chustka skasowala, bo to przeciez tylko woda na mlyn…
Mam wrażenie, że to jest jedna, ciągle ta sama osoba niezrównoważona psychicznie, z jakimś ogromnym problemem. Ja ciągle wierzę w ludzi. Joannę rozumiem, że to publikuje – przecież to zaistniało, zabolało. Czy miałaby dbać o NASZ komfort psychiczny?
Bo Ci ludzie nie potrafią zrozumieć, że to nie serial sensacyjny w odcinkach tylko osobisty dramat. Mnie za każdym razem zatyka, aż mi żołądek podjeżdża powyżej nosa. Nie potrafię się przyzwyczaić do chamstwa, plugastwa tak obrzydliwego, że przekracza to wszelkie granice mojej wyobraźni. Ten świat już dawno zszedł na psy, zdania nie zmienię. Agata
Klarysa, ale czy milczenie nie daje im przyzwolenia na dalszy jazgot? Sama nie wiem, ale wiem, ze to mnie boli. Czyli skutek został osiągnięty- ból został zadany.
anatema, ale jak z Tyńca, to z pierwiastkiem świętości;-) Tak, to Polska właśnie, kraj ludzi zawistnych, wrednych i złych.
viki, ja już dawno nie mam wiary człowieka, wierzę jeszcze w jednostki.
Zdrowi zwykle najlepiej wiedzą co powinien czuc chory i jego rodzina; jak powinni przeżywać i jak się zachowywać żeby było WŁAŚCIWIE. A jeśli coś nie pasuje to przecież trzeba grzmieć i naprowadzać na właściwą drogę. Szkoda wdawać się w dyskusje :/Klarysa
Warzę ;) bigos,ze śmierdzącej / no,niestety "Chanel no 5" to to nie jest :(/ kapusty z Tyńca ;),z najlepszych rodzajów mięs,w tym dziczyzny od polującego sąsiada,chleb od Stacha,naleweczka ziołowa moja i piwsko niepasteryzowane,zaraz wrócą z kuligu i będzie swojsko,polsko …..Ale tu widzę tyż :( Polska właśnie :(
ja za bardzo nie pojmuję, czemu Chustka pozwala zaistnieć na swoim blogu tej bandzie plugawców. Bloga pisze dla swojego syna, on to kiedyś przeczyta i myślę, że jego będzie bardziej to boleć niż ją:( Sama Li stwierdziłaś, że odkąd trolle u Ciebie wiedzą, ze cenzurujesz, to przestały pisać, a Chustka puszcza wszystko, więc i oni piszą takie straszne rzeczy, bo wiedzą,że zaistnieją, pokażą się w swej małości, dowalą, narobią zamieszania, dadzą upust swej frustracji i wszechogarniającej ich nienawiści. Wczoraj jak to zobaczyłam to zrobiło mi się bardzo smutno, można stracić wiarę w człowieka:(
Nie, w Marynie nie byłam. W ogóle nie wchodziłam do sauny, sauna mnie rozwala na kawałki, potem chce mi się tylko spać, a przecież musiałam jakoś dowieźć dzieci z powrotem do Krakowa:)Ale nie wychodziłam z mojej ulubionej doliny na zmianę z jaskinią:)
Li, dzięki… jak tylko uda mi się być bez słuchaczy, zbadam teren – czy masz chwilkę:) – i zadzwonię… dziękuję:)
sisi, dzwoń i nie pytaj.
Bukowina cudo, byłam ostatnio…Mam nadzieję, że wygrzałaś się w gorącej Marynie….
nie odezwałam się:(,nie dlatego że jestem chamicą kochana… tu się u mnie jakiś koszmar dzieje, z byłą żoną mojego męża(ładnie brzmi) i armią moherów w rolach głównych…Wierzyć mi się nie chce… Li, ale pozwolisz mi skorzystać z tego numeru, który dostałam i pieczołowicie zapisałam?
To są blogowe hieny, podglądacze, którzy traktują każdy wpis jak odcinek telenoweli. Czyhają na sensację, na drastyczne szczegóły dotyczące choroby (im więcej tym lepiej), zostawiają obrazeczki i patetyczne komentarze. Och, ach jaki jesteś wspaniały, bohaterski, wszystko będzie dobrze, wierzę, modlę się… I wydaje im się, że w zamian za to całe pseudo-wsparcie autor bloga powinien paść na kolana, dziękować, ściskać się wirtualnie, ronić łzy i ujawniać jeszcze więcej detali. Oni przecież wiedzą, jak się zachowywać w obliczu choroby, zdrady, cierpienia… Mają gotowy schemat – jeśli się w niego nie wpisujesz, ich frustracja sięga zenitu, odczuwają nie do zniesienia dysonans: zaczynają umoralniać, ujadać, opluwać. Joanna jest piękna, mądra i czerpie z życia pełnymi garściami. Absolutnie nie przystaje do schematu (przecież powinna założyć wór pokutny i zamieszczać pełne lęku i przerażenia wpisy). Hieny uaktywniły się u Chustki już po raz kolejny, niedługo przeniosą się do kogoś innego i znów będą wspierać i trzymać kciukaski.