Po czterech dniach odwyku od kawy, na widok sklepu Tchibo zatrzęsły mi się ręce i duuuży zapas kapsułek do ekspresu wpadł do pojemnika, nasycając mnie błogim poczuciem bezpieczeństwa.
Próbowałam żyć bez kawy, naprawdę próbowałam.
Piłam dobrą herbatę, ulubioną wodę, ohydną colę light, ale nic nie zastąpi mi smaku kawy, tego mojego eliksiru na całe tego świata zło.
Tylko z kubkiem kawy z mlekiem mogę robić nic, po prostu siedzieć i pić, albo stać w oknie i patrzeć przed siebie, albo pisać co mi w duszy gra.
Tylko z kubkiem kawy z mlekiem mogę robić nic, po prostu siedzieć i pić, albo stać w oknie i patrzeć przed siebie, albo pisać co mi w duszy gra.
I teraz właśnie oblizuję usta z piany cudownie spienionego mleka, wdycham zapach, oddaję się przyjemności, nareszcie wolna od walki z uzależnieniem… Nie wybieram się jeszcze spać, nie jestem zmęczona, po nocnych przygodach z akcją gaśniczą w tle zasnęłam nad ranem i spałam jak kamień do dziesiątej, bogu dzięki za dzisiejsze puste rubryki w kalendarzu do południa!
Słucham jednym uchem ostatniej płyty Coldplay, cieszę się na ich wrześniowy koncert, choć trudno mi wyobrazić sobie siebie podrygującą z nastolatkami na płycie Stadionu Narodowego, hmmm… jakoś się znieczulę i dam radę, cha cha… organizuję sobie energetyczny wieczór, potrzebuję energii na jutro, dużo energii, na wtorek-potworek zawsze warto mieć zapasy, ten dzień potrafi wyssać z człowieka całą chęć do życia.
I dobry wieczór Wam wszystkim, może pogadamy?
Wprowadzam zakaz rozmów o polityce, sprawie Magdy, przepisach wszelakich…. to może o seksie?
Albo o najlepszym leku na reumatyzm, w kościach coś mnie łamie.
Ach, i kupiłam prześliczną komódkę, srebrną, prawdziwy klejnocik, jeszcze nie wiem gdzie ją postawię, wszystkie ściany się o nią biją!
Albo o najlepszym leku na reumatyzm, w kościach coś mnie łamie.
Ach, i kupiłam prześliczną komódkę, srebrną, prawdziwy klejnocik, jeszcze nie wiem gdzie ją postawię, wszystkie ściany się o nią biją!
: )
Li.

Pokaż komodę ;)))
Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija, Piotrze. Minęły więc i dla Ciebie czasy fajności tego bloga:)
to był fajny blog..ale już nie jest
Parapetówa zaraz po Wielkanocy, przeprowadzka zaraz przed, mam nadzieję. Oczywiście jesteś zaproszona :) Z niecierpliwością czekam na aranżację komody!
Lubię coldplaya, lubię paradise i lubię ten teledysk ze słoniem :-)Co do seksu, koleżansia ostatnio zaproponowała, by opisać swoje aktualne życie seksualno-miłosne tytułem filmu. Niestety ktoś kiedyś nakręcił film "nie ma takiego numeru", no i paczpani, pasuje jak znalazł.też chcę komodę! (wiem, nie ja jedna, i wiem, szuka miejsca i jak znajdzie, ale tak tylko zaznaczam, żeby vox populi silniejszym było ;-))
Dzień dobry :)U W I E L B I A M COLDPLAY !Dobrego wtorku :)>
Oj, spóźniłam się, a o seksie było…ja BARDZO lubię…i mój K wie jak to robić…kocham seks…czasami…
Dobranoc :)
Fajnie ci sie napisalo…. ;)
Dobranoc kochane dziewczyny :)
Gaśnica w domu dobra rzecz – serio, serio. Kiedyś zostawiłam lusterko na parapecie, nad parapetem powiewała bawełniana zasłonka. Przyszłam na czas – w chałupie pełno dymu ale jeszcze nie pożar. Ot, od lusterka zatliła się firanka, "utliło" się z 5 cm zasłonki a dymu i strachu co niemiara. Myślałam, że takie historie to w TV opowiadają gdy ściółka w lesie sucha…. I od tej pory przymierzam się do gaśnicy. Za chwilę będzie 5 lat :D Gaśnicy nie kupiłam ale pilnuję lusterek :)A pornos kawy – nie da się odzwyczaić :)
Tak,jestesmy niewolnikami systemu…Ciekawe przemyslenia.
Aniu, dałaś mi dużo do myślenia.Pamiętaj też, że nic nie jest przypieczętowane,ja odpieczętowałam się dwa razy:)Mimo, że myślałam, że nigdy mi się nie uda.
To co napisałaś jest piękne, muszę to przemyśleć, dziękuję Ci!
aha, zaraz się uaktywnią jakieś wszy, hieny i skunksy:)
Płonię się skromnie.
Zwierzeta podgladasz?No,no,dopiero komentarze beda…:)
Ania, powaliłaś mnie tym wyznaniem i zaimponowałaś, naprawdę! Całuję mocno!
dobrej , dobrej i spokojnej:)
o tej porze preferuję "z kamerą wśród zwierząt"
System, jak go tu rozumiem, to całe nasze kulturowe uwikłanie. Nie ma w nim szufladki na kochanie szczura – jest na niechęć, lęk, nienawiść. Dezynfekcja, dezynsekcja, deratyzacja, wiesz, to jest zdrowy, ludzki sposób rozumowania. Nawet jeśli przygarnia się szczura i lubi zwierzątko, to pozostaje on obcym ("Jak ten padnie, to weźmiemy samiczkę albo myszoskoczka" itp.). Kiedy Helmut zachorował, walczyłam, zmieniałam termofory z ciepła wodą, karmiłam papkami. On był dla mnie osobą, pojedynczą istotą, której życie ma WAGĘ. Tak jakby wydobył się ogromnym wysiłkiem z tej deratyzacyjnej masy, do świata pojedynczych istot wartych kochania. Gdyby całkiem przestał chodzić, nosiłabym go, aby tylko był. Ale zaczął się za bardzo męczyć, mógł się udusić i trzeba było go uśpić. Potem były tygodnie w moim życiu, kiedy prawie cały czas płakałam. Brama – to metafora takiej szczeliny, która pozwoliła mi wyjrzeć poza nasze antropomorficzne przyzwyczajenia, skojarzenia i systemy obronne. W obszar niesłychanego bogactwa rzeczywistości, która roi się od życia, których jedynym sposobem pojmowania przez ludzi jest segregacja i schematyzacja. Nasze pojmowanie świata warunkowane jest strukturą mózgu, i dobrze, ale dobrze też chyba wiedzieć, że to tylko fragment (zawsze fragment, mawia poeta). Myślę, że Helmut pozwolił mi się otworzyć, poczuć przepływ, zmiany, mniej się bać.Mam nadzieję, że nie wystraszyłam Cie tymi wyznaniami (i naprawdę, jestem normalna i w dodatku niereligijna). To wszystko jest trudne do nazwania i chyba dzięki Tobie spróbowałam :)
:), moze jakis o seksie? ;)
oraz mozesz sobie zainstalowac detektory dymu; u nas Maz odinstalowal (jest obowiazek posiadania), albowiem jak sie bateryjka wyczerpie (najczesiej o 3 nad ranem) to ustrojstwo wyje na caly dom, ale jesli Tobie takie drobne niedogodnosci nie przeszkadzaja to sie rozejrzyj
pingwina:P
ja również podpinam się do Dobrej nocki dla Wszystkich :)
aurora mi obiecała, na imieniny. Może nie spłonę do 4 maja:))
powinnas kupic sobie gasnice piankowa…
A kogo przypomina napalony, idący z opuszczonymi do kostek spodniami za obiektem swych "uczuć" chłopczyk? ;D
a mam ze 300 programów, coś na pewno znajdę:)
ingrid, tfu na psa urok:) obejdę dom, pogaszę światła, naszykuję wodę w wiadrach, jakby co;-))
Jaki film? Dobranoc Li,chyba sie zmusze i pojde do lozeczka :) O 7.30 musze wstac :)
dobranoc i spij dzisiaj bez wypadkow, do rana, spokojnie :)
Baca siedzi przed chałupą i całuje się po rękach. Przechodzący turysta pyta: – Baco, co wy robicie? – A właśnie to jest gra wstępna. Zaraz się będę onanizował.
ingrid, słowo "przepis" jest zakazane. Ale napisz co zrobiłaś na obiad, napisz!
A w ogóle to rozwalam się na kanapie, pod polarowym mięciutkim pledem i zaczynam oglądać film. Dobrej nocy moje Miłe :)
nie wolno o przepisach? znaczy o kuchni nie wolno? to nie powiem co zrobilam dzisiaj na obiad :Pa gotowanie przeciez takie seksowne moze byc :D
Nie warto sobie zawracać głowy jakimś idiotą, lepiej pomyśleć o Dickensie:)
Cóż, w realu przedłużeniem męskiego ego czy raczej członka jest super fura. Tutaj pozostaje im tylko Blogowy onanizm…
moja wyobraznia pracuje ;)
http://mleczko.interia.pl/zdjecia/rysunki-kolorowe,10561/zdjecie,291 Dorzucam do komódki i kawy ;)
no i mamy o seksie ;))))
Dziewczyny, czy Wy wiecie, że dzisiaj jest 200 rocznica urodzin Charlesa Dickensa?
Ja czuje czasami lek przed moja kotka :) (wlasnie mnie ugryzla)Przeszkadza jej,ze stukam w klawiature,ale czy to moja wina,ze lezy prawie na klawiaturze?A gryzoni tez sie boje,moze dlatego,ze ich nie znam.
z jakiej grubej Sylwia? Z cieniutkiej rureczki, smętnie dyndającej…
czemu pingwin?
Ja też nie byłam pewna, choć nigdy się nie bałam. Helmut kupiony był dla młodszej. Ale on za to był pewny od początku :)
tak, ja też jestem pełna podziwu ileż w takim typie musi być samozaparcia, siedzi cicho tygodniami i nagle bum, z grubej rury…
smętnych onanistów? Od zawsze:(
Aniu, rozwiń myśl, bo brzmi bardzo intrygująco ten SYSTEM, BRAMA lol:0
O! Jakiś pingwin wpadł na pogaduchy ;D
oj,przyciagasz Li,przyciagasz :)
Godzinami i dniami wyczekują na okazję… urozmaicają sobie czekanie onanizmem, dlatego tacy są pobudzeni, gdy otworzę komentarze w trakcie i nie zdążą dojść do finału… w sumie jest mi ich żal…
Ciekawe,czy takie typy to przyczajone czekają gdzieś?
puściłam ten komentarz, dla fanu:))
Nie jestem pewna, czy umiałabym pokochać szczura. Czuję przed gryzoniami pewnie i nieuzasadniony, ale lęk.
chyba widzimy zaplecze bloga, bo przecież Li moderuje, a my kurew widzimy hahahaha
A wiesz Li… Szczur Helmut był miłością mojego życia. Kimś, kto przyszedł spoza SYSTEMU, spoza historii, kultury i religii. I dlatego był też BRAMĄ.Szalenie dużo mu zawdzięczam.
Nie,no nie wierzę :( Prawdą jest,że to nie Ty,Li ,ale samozwańcze adwokatki / jakby adwokatki były Ci potrzebne :)/. Od Ciebie dostałam,żem grubiańska,ot co :)Ale mniejsza,Li.Postąpiłaś wtedy tak,że wiedziałam,że będę tu włazić mimo "innych fal"- dałaś odpór pisząc: "to mój blog,mam też coś do powiedzenia…" i takie tam / cytuję z pamięci / – i jakaś taka pozytywna energia z tego szła mimo wszystko:) I nikogo od wtedy nie pytam,czy brakuje mu seksu,bo wiem,że tu nie Dubaj :)
Widze,ze anonimowi tez na bezsennosc cierpia :)
no i moderuję i takich wszy jak ty nie wpuszczam, lalala:D
moderuj moderuj kurwo:)lesbo dziwko ale już
Jasne, od razu świat byłby piękniejszy gdyby takie sytuacje były normalne… W szarej rzeczywistości większość ludzi dba wyłącznie o swoje dobro, a Ty jesteś wyjątkiem!
Tak.
Dziewczyny, muszę moderować komentarze, bo wpadł już jakiś taki niedorobiony/niedorobiona… co za refleks, na chwilę zwalniam blokadę i fiuuuuu jest palant i się wyżywa jedną ręką, bo druga zajęta.
Sex to takie ćwiczenia dobre na reumatyzm, rozgrzewające :)Klarysa
Sylwia, nie masz za co dziękować, ok? To ma być normalne!
bo ja zapytałam o sex jako taki, a nie o pożycie seksualne Li, więc i odpowiedź inna :)
a znajdź ten komentarz klątwo, bo wydaje mi się że konfabulujesz…
e tam, Paradise jest piękny… ale masz rację, poprzednia jest lepsza. Co nie znaczy, że ta mi się nie podoba. Lubię ich bezkrytycznie. Kiedy parapetówa? A komoda cudna, tylko muszę ją zaaranżować:)
Reumatyzm?Mam nadzieje,ze nie masz :)
Seks to coś,o co zapytałam kiedyś Li i zostałam nazwana "idyjotką" :(
A ja przekornie dzisiaj… w kwestii seksu się nie wypowiadam, za to Coldplay: moim zdaniem ostatnia płyta nuuuuuuudna, wtórna i nijaka, za to poprzednia świetna, więc odrobinę zazdroszczę. Bo ja w tym roku bez planów jakichkolwiek na wakacje, koncerty, na wszystko. Ale poproszę o fotkę komody, jestem bardzo zainteresowana, mieszkanko właśnie zaczęło się robić i czasami brak koncepcji (aczkolwiek T. bardzo przydatny i inspirujący czasami). A tak na marginesie, u mnie teraz Kasabian, uwielbiam! Buziak!
Reumatyzm – jak się nie mylę to podobno jest dobra maść końska … mam nadzieję, że nic nie pokręciłam, chociaż dzisiaj jest to możliwe. Jestem taka rozkojarzona, że nawet zupa mi wykipiała, kiedyś musiał być ten pierwszy raz…
Witam.Co do seksu,to wlasnie obejrzalam, hmm nie wiem jaki tytul ma ten film po polsku,ale tlumaczac,"Ciemne pozadanie".A tak poza tym,nie mam ochoty.
Pokaż,pokaż komódkę,Li!
Aniu M.smutne to :(
Będę robić remont. Zaczynam od pokoju młodszej córki. Komoda niezbędna, nowe spanie. Etapami, potrwa pewnie z rok, zanim całe mieszkanie będzie gotowe. Wiele kosztowała mnie decyzja – miałam wrażenie, że jak się zgodzę, to jakbym coś przypieczętowała. Że już tak zostaniemy, nie rozumiejąc się – na zawsze. Ale mąż kończył 50 lat i pomyślałam, że to będzie prezent. A nie rozumieć się możemy przecież także w nieco bardziej komfortowych warunkach.To tak też a propos – komody. Takie mam odlegle skojarzenia dziś.
Moja Babcia na rematyzm oklada sie liscmi kapusty, najlepiej takimi lekko przygnitymi, a fuj! smierdzi ale ponoc dziala.
Seks…Mam na sobie aseksualną, ale ciepłą i miłą w dotyku piżamkę, wygrzebałam ją z dna szafy w której leżała z 8 lat, mój mąż jej nie lubi…Li, Dobra Kobieto, dziękuję, Ty wiesz za co…
Seks to coś o czym myślisz, ale wstydzisz się zapytać:P
miałam dziś taki ciężki dzień, sprawę gdzie matka w okrutny sposób znęcała się nad dzieckiem, na szczęście przeżyło, ale jest okaleczone, nie mówiąc o ranach psychicznych, chcę się oderwać od tego wszystkiego, mam dość, dość. Byłam też dziś w szpitalu, musiałam kogoś odwiedzić, co za cholernie ponure miejsce… mam dość!
tabaka, łamiesz zakaz!
przyczyna istnienia Magdy…
jako chętna do rozmowy napisałam Ci emocjonalnego komcia pod poprzednią notką :) Byłabym wdzięczna za symboliczne westchnięcie.
Wrzucę, jak tylko znajdę jej ostateczne miejsce, na razie wędruje, a ja się przyglądam:)
wrzuć zdjęcie tej komody -koniecznie!!!
A co to seks? :P