Mam w domu do niedzieli gościa, więc wpadłam w real, bo gościnność -święta rzecz.
Ale dziś na Motoryzacyjnej Interii znalazłam prawdziwą perełkę, przywołaną staroć, wzruszyłam się na wspomnienie mojej chwilowej fascynacji pewnym starszym panem, czego wynikiem były pisane dla niego teksty.
No co, no co? W różny sposób można okazywać uczucia, prawda?
Ja to robiłam pisząc takie oto bzdury, naprawdę pośmiałam się serdecznie, ależ to były czasy!
Do jutra!
Li.
PS. Polecam szczególnie lekturę komentarzy!
PS. Polecam szczególnie lekturę komentarzy!

tak, te komentarze byly godne polecenia
Piszcie u niej, kobiety! Pierwsze komentarze nadzwyczajnie cieszą:)
Aniu M. Dużo Siły i Wytrwałości w Odpieczętowywaniu ;)I Szczęścia, Dużo Szczęścia:)
Kochana, dziękuję. Naprawdę jestem stremowana.
Aniu: sto lat w zdrowiu, radosci i milosci :)ladny prezent sobie sprawilas na te rocznice :)
Zrobiłam to, Li. http://bloganiam.blogspot.com/2012/02/czterdziesci-piec-lat-temu.htmlNa razie nic więcej nie umiem (w kwestii pisania blogów, ma się rozumieć), ale się podszkolę :)
Ale czy więcej przyjemności?
Sekserka ma więcej trafień.
Przynajmniej gwarantuje od czasu do czasu jakieś jaja:P
No tak, pozycja na grzędzie to podstawa.
A kto mówi o pozycji społecznej?:P
Ania, masz urodziny? Mocne całusy!!!
Włączyłam dziś bloggera i chciałam zacząć pisać. O tym, jak 45 lat temu moja mama jeździła po szpitalach, a wszędzie mówiono jej, że jestem zbyt źle ułożona i odsyłano dalej. Chciałam, że by dziś urodził się blog. Ale nie umiałam nadać mu imienia.
Tak. Coś mi się kojarzy, że o tę satysfakcjonującą pozycję społeczną kury domowej walczyły w ubiegłym stuleciu emancypantki.
Ja też lecę odebrać moje dziecko z jej ciężkiej i słabo opłacanej pracy:) Karolcia pracuje w każdą niedzielę, ale jak tak policzę moje koszty, to cha cha… dokładam do interesu. Najważniejsze jednak, że ona pracuje i widzi, jak ciężko zarabia się na sushi :D
smiem jednak twierdzic, ze jak sprawimy sobie psa (jest to nasze marzenie) to trudnosci zaczna sie pietrzyc ze zdwojona sila, bo my troche podrozujemy,a ja nie mam serca stworzenia oddawac do przechowalni szumnie zwanej hotelem
Uważaj na siebie. Leć, tylko nisko i powoli.
Echhh Li, tak okrutnie zburzylas moje wyobrazenie o naszym Anonimku :Dprawda, ze moge o Nim mowic per "nasz"?lece rozwiazac prozaiczny problem mojego lunchu z dziecmi (Maz tyra, psa nadal brak) :*
No i wierszokleta! Poziom rozmowy znacząco się podnosi:D
Mało wiesz anonimie o pozycji cura domestica. A szalenie to satysfakcjonująca pozycja:P
Wyczytał na Wikipedii, ingrid:P
Spraw sobie psa, a trudności pójdą precz chciałoby się rzec.
Ha! nasz Anonim nie tylko jest oczytany, ale rowniez wlada jezykami i jest bywaly w swiecie.
Anonimie, coz ja bym bez Ciebie zrobila! masz racje, juz lece do sklepu po seler!Czy wspomnialam juz gdzies wczesniej, ze Twoje rady sa bezcenne?
Sprawdź to we własnej sypialni.
Jeśli domesticus to gallus. Jeśli Cura to Jose.
Anonimie, bardzo chcialabym, zeby to bylo takie prostepoczawszy od tego, ze nie mamy psa, wiec juz na starcie pietrza sie trudnosci…
podobno seler dobrze robi na potencjenie pytam, czy to prawda, bo sie krepuje, w koncu sie nie znamy…
Jakie dylematy? Psu z kością, dzieciom brukiew, czy inną marchew.
ingrid, szczycę się pozycją cura domestica;-))
Nie zazdrość. Ja jadam wyłącznie seler z wody.
Li, kochana, Ty tez tak masz?! Moj Boze, wiec nie jestem sama!
Anonim pewnie jada w KFC, Ingrid i stąd jego niezrozumienie dla naszych dylematów:D
Rozumiem te poranne hamletowskie dylematy, lecz nie widzę powodu, byś z tym nieszczęściem istoty niewątpliwie myślącej obnosiła się publicznie.
Kurczę, jak ja was kocham!Grażyna
zapomnialam dodac, ze czasem mi smutno, ze pedze takie puste, pozbawione glebi intelektualnej i emocji zycie :(Anonimie, domyslam sie, ze z Toba jest inaczej, podziwiam! i w glebi serca zazdroszcze…
Anonimie ja co rano bije sie z myslami: z koscia, czy bez oraz GDZIE kupic, wszak mozliwosci jest tak wiele, ze moja nieskomplikowana osobowosc ich nie ogarniaa gdy przychodzi do gotowania, to zdecydowanie potrzebuje pomocy kogos madrego, bo podjecie decyzji o tym CO ugotowac przerasta moje bardzo skromne mozliwosci intelektualne :D
Dozuj, bo zbyt wielka ilość atrakcji przygniata, a chyba nie chcesz nas szarych, smutnych czytelników zabić, prawda?
robie wiec wszystko, zeby Wasze zycie uatrakcyjnic i nadac mu sens :Dmam jeszcze kilka chwytow w zanadrzu ale przyjemnosci nalezy dozowac :P
I puste, niezmącone myślą przewodnią: kupić z kością czy bez kości.
No widzisz Anonimie jakie masz szare i nudne życie :P
Moje też:P
Bez tych informacji moje życie nie miałoby sensu.
U mnie sobota urody doda! bylam w bjuti salunie i zrobili mi pedikjur – mam teraz tak cudne czerrrwone pazury, ze az nalozylam sandaly (przy 25C moge sobie na to pozwolic), potem zrobili mi sliczne pasemka roznej masci na glowie. Mascara jest swietna!, rzes jeszcze nie odzywialam, zaczne dzisiejszego wieczoru.
Wiesz co, mogłabyś poświęcić jeden wpis i zalinkować także inne artykuły, bo z tego co pamiętam to było tego więcej. Właściwie mogłabyś wkleić cały artykuł z linkiem do źródła. Szkoda by było żeby coś takiego zniknęło w czeluściach internetu a tak przynajmniej będziesz miała pewność, że u ciebie nie zniknie.
Już kiedyś czytałam ten artykuł. Świetny, naprawdę można się pośmiać! A w komentarzach jak zwykle faceci mają najwięcej do powiedzenia o tym jak jeżdżą kobiety. A sami nie są lepsi. Kiedyś stojąc w długim korku, facet urwał mi zderzak bo chciał zawrócić, ale jakoś sobie odległości nie wymierzył i jak przywalił…Pozdrawiam, miłego weekendu :)
Ha, je często się zastanawiam, która jest prawa, bo z lewą jakoś nie mam problemu…:D