Zakończmy sprawę Lilki. Nie da się jej pomóc via blog, można przerzucać się komentarzami i kpinami, ale nie kopie się leżącego. Mamy miażdżącą przewagę i zerową satysfakcję. Choroba to choroba.
Lilka ma styl nie do podrobienia, po ogromnej ilości maili jakie od niej dostałam, rozpoznam ją w ciemno.
A teraz miota się, prostuje, składa oświadczenia, ech…
…
Lilka ma styl nie do podrobienia, po ogromnej ilości maili jakie od niej dostałam, rozpoznam ją w ciemno.
A teraz miota się, prostuje, składa oświadczenia, ech…
…
Od wczoraj mam nastroje wspomnieniowe, bo mój brat po po trzech i pół latach zdobył się nareszcie na wywołanie zdjęć z wieczoru panieńskiego Ilonki.
Z zabliźnionych ran popłynęła świeża krew i tyle mam dziś do powiedzenia.
Li.
Li.

Li, smutno. I mam nadzieję, że już mocno śpisz. ściski.
Ściskam. Mocno!
trzymaj sie
:*
czymam za łapkę.
:*poplacz sobiebedzie lzej
o rany. też mam takie zdjęcia, których się jeszcze nie odważyłam tknąć.ciepło myślę.
Wyobrażam sobie. Ale i jemu chyba trochę pociekło. Choć Tobie na pewno więcej. Ściskam.
LiPrzeczytaj maila, którego do Ciebie wysłałam bodajże 3 dni temu. Tytuł maila "witaj". Pozdrawiam ciepłoruda
Ignorować, ignorować…, to największa kara dla trollowatych.
Trzymaj sie !Pswidzialas co wkleilam pod ostatnim postem ?Czy po prostu Cie nie smieszy ? :-P
Myślę o Tobie ciepło.