Praca pracą, wyjazd w real, wyjazdem ale nie mogłam odmówić i dzisiejszy wieczór… och… ach… pośmiałam się serdecznie, bardzo angielski film, cudownie rozbrajający.
Osobiście polecam, idealna okazja do niewymuszonego śmiechu.
Och… ach… mhmmmm…:)
Li.
PS. Nie zdążyłam do myjni, więc pogoda póki co- murowana!

Otóż to!
Takie jak Ty nie powinny znikać na długo, bo tacy jak my tęsknimy :P
Hehe, cudo.
Martwię się :(Już czwartek – oby dotrwać do łikędu. Prawdziwej wiosny mi się chce !
histerycznie prędko do kina pójść trzeba;)
wpadam w przelocie z zagadką: któż to, ach któż ma dziś urodziny? ;-)I jakąż to prześwietną sentencją te urodziny można by uczcić? :)))
do głowy, by mi nie przyszło, że ta historia miała romantyczną genezę;)
Temat filmu zacny.
Li, dziękuję za pogodę na jutro :)A film muszę obejrzeć. Lubię takie klimaty.Słonecznego dnia.
:)))a zobacz to, o kotkach:)http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=eeJjsceoKbY
Ja tylko oglądam:P
no no, ładnie się Li zabawiasz ;P:)))