Przeklinam chwilę, w której uwierzyłam w słowa mężczyzny!
Przeklinam chwilę, gdy mój rozum na chwilę stracił czujność i nie kierował się swoimi ścieżkami!
Przeklinam chwilę, w której zostałam przekonana, że podwójna warstwa izolacji pod dachem zupełnie odizoluje mnie od upałów.
Nie lubię klimatyzacji, wysusza skórę, drapie w gardło, ale daje rzecz najbardziej obecnie pożądaną- chłód, chłód, orzeźwiający chłód!
A niech to, a niech to- wybudowałam piekarnik!
U mnie na dole jest przyjemnie i chłodno, ale u dzieci nie da się wytrzymać.
Wiatraki hulają, taras wiecznie otwarty robi co może, by choć trochę poprzeciągać powietrze, ale upał górą, kpi sobie z naszych wysiłków i odbiera chęć do jakiejkolwiek aktywności.
(Idę dziś na wernisaż, może będzie tam klimatyzacja!)
A z plotek donoszę, że po ogłoszeniu wyników jesteśmy tam gdzie gimnazjalnie chciałyśmy być, Młodsza napuszona jak paw.
Życie czasami bywa znośne, gdyby tylko było mniej gorące.
Zimne nóżki, zimny drań, och… ale mi się marzy;-)
Zimne nóżki, zimny drań, och… ale mi się marzy;-)
Chłodno pozdrawiam!
Li.

Ja lecę na dział z mrożonkami :) Zapach lepszy i taaaaki wybór, że ciężko się zdecydować na coś :D
Sisi ma rację.Jutro jadę na stoisko z rybami.Nabiał jest za ciepły.Mniej pachnie, ale jest za gorący.Obłęd z tą pogodą! Cholera jasna!!!!!!!
Uff…ja nie żyję.Nic mi nie służy.
a ja spędziłam dziś godzinę w osiedlowej zabce- znaczy sklepie takim, z klimatyzacją:) jako że mieszkam na ostatnim pietrze, tuż pod goracym blaszanym dachem od rana ziaję jak pies w agonii… to se w zabce posiedziałam…długo…długo…ale gdy zaczęłam już wzbudzać czujność obsługi, rzuciłam się w póły robić starannie przemyslane zakupy i oto stałam się posiadaczka – gazety mini mini z płytą karaoke dla dzieci, krzyzówek jolki- bardzo grymasiłam przy wyborze, prażynek o smaku cebulki, wina czerwonego- wykazałam sie wyrafinowanym gustem, przerzuciłam wszystkie wina na półce i czekoladek z likierem..wieczorem planuję wyprawę do hipermarketu na stoisko z nabiałem;)
Gratulacje! U mnie pod dachem też jakoś ciepło :)Ale za to przewiew na przestrzał daje radę.
Tak właśnie robię. tylko kwiatkow mi trochę szkoda.
A nie? Motyla noga…
Gratulacje! Ja mam tez dwa poziomy i pod dachem okna zaciemnione i zamknięte, otwieram dół, a górę wietrzę w nocy…sprawdziłam , optymalne rozwiązanie
Gratulacje dla Młodej a i Tobie się należą.U mnie w tej chwili w głębokimcieniu jest 35.Okna mam otwarte na przestrzał i nawet listek nie drgnie. Zero przewiewu, a może nawet mniej niż zero???
gratulacje dla Młodej :)w mojej kamienicy jest nieźle, zaciągam zasłony, robię przeciąg i jakoś styka.
A ja postanowiłam zamontować okiennice, takie jak na włoskim południu:) Myślę, że ochłodzą atmosferę, a jakie są śliczne:)
Liu moich dzieciaków na górze to samo. I też mam izolację, ale od dachówki grzeje jak cholera. Zimą nie można dogrzać góry a latem gorąco jak w piekle. I też fachowcy zapewniali, że będzie ok. A tu nic z tego. Już mam veluxy zaciemniające pomontowane.
Gratulacje dla pociechy!Miałam mieszkanie strychowe- znam ból.Zazdrościłam wtedy matce parteru w kamienicy ze ścianami wysokimi jak twierdza modlińska:) A teraz powiem tak: moje irlandzkie lato oscyluje pomiędzy 15-16 stopniami i tak chociaż przez jeden tydzień bym chciała się porozpuszczać…
Wujek Dobra Rada:*
W czasie upałów okna się zamyka, zaciemnia okiennicami i wówczas izolacja chroni przed ukropem.
Ucałowania dla Młodszej:*A Ty jesteś taaaak gorącokrwista kobieta, że to chłodne pozdrowienie Ci nie wychodzi i dalej gOOOOrącOOO jest jak szlag :):*
gratulacje dla Młodej.:*