Wstałam rano skoro świt o ósmej.
(Dziś mogę trochę zwolnić, zajęcia obowiązkowe mam od południa).
W domu słychać kojący uszy Perfekcyjnej Pani Domu (uwielbiam ten program! Poukładałam alfabetycznie wszystkie przyprawy i zioła) szumiący duet pralki ze zmywarką, w tle muzyka i chrapanie psa.
Kocham mój świat, nawet zaraz go odkurzę, podleję taras, powieszę pranie, rzucę, tylko rzucę okiem na zachęcający stos gazet na tarasowej kanapie, wysuszę włosy- dawno nie miałam aż tak długich, popatrzę bez entuzjazmu na białe niteczki wymuszające pójście do fryzjera, pocieszę się brakiem zmarszczek, pogrążę widokiem reszty, całej reszty, do jasnej cholery, miałam taki dobry humor, dopóki nie zaczęłam analizować wyglądu swoich ud, a nie mam wady wzroku niestety. Ani fotoszopa w oczach.
Siłownia i fitnes są zaledwie sześć kamienic dalej, cóż z tego, jak blisko znaczy czasem bardzo daleko…
Potrzeba mi znowu ćwiczeniowej mobilizacji i porządnego kopniaka w wołający pomocy tyłek.
A jak Z TYM u Was, drogie Kobiety?
Dobijcie mnie, albo pocieszcie…
Dobijcie mnie, albo pocieszcie…
:)
Li.

A z kim tańczysz?
Ja zawsze patrząc na siebie w lustro koncentruję się na atutach swojego odbicia :-) Co tam małe piersi kiedy mam tak ładną linię podbródka i usteczka zachęcające do pocałunków ;-) A na piersi założę przepiękny push-up i będzie całkiem-całkiem :-) Na uda i tyłeczek genialny jest aqua-aerobik. Na urlopie w hotelu ćwiczyłam 2 razy dziennie po pół godziny. Nie pamiętam już kiedy miałam tak świetny tyłek jak po tych 2 tygodniach :-)A po urlopie jest… jak u Ciebie niestety :-( Basem pod bokiem, a bok daleko… Ok, od dzisiejszego wieczoru zaczynam. Lub od jutrzejszego.
Na wszystko pomaga tango :) Tańczę od kilku lat,i 95x75x95,wiek 45,i nigdy nie czułam się lepiej.A 20 lat temu byłam pyzą wiecznie nie zadowoloną z wyglądu i depresji od rana do wieczora.Uwielbiam Cię czytać Li :)estera
W szkole średniej miałam nauczycielkę wf-u, która mówiła do nas ćwiczcie dziewczynki, ćwiczcie, a będziecie wyglądały tak jak ja. Skutek tego był taki, że połowa żeńskiej części klasy poszła na roczne zwolnienie lekarskie z wf-u.
:*
Ćwiczcie kobiety, ćwiczcie, jak Wam to mówię. I na razie na mówieniu się kończy:))
Ja tam zajadam stresy, nic mnie tak nie koi jak porządna tabliczka czekolady. Albo dobry ser. Ewentualnie ptasie mleczko.Jak tyję to jest oznaka nieszczęścia, jak jestem szczęśliwa to chudnę, jak zwykle mam pod górkę, biorąc pod uwagę, że ostatnio ciągle jestem nieszczęśliwa;-)
viki, jak mialam stresy to tez mialam figure, bo nic nie jadlam. i jeszcze kiedy karmilam swoje dzieci. wtedy mialam figure i w dodatku nie jadlam, a zarlam. tylko wtedy padalam na twarz, zasypialam razem z dziecmi.moze faktycznie te moje nadprogramowe 10 kg to oznaka szczescia? sama juz nie wiem.
codzienna joga, w domu, i po paru latach kondycja, i uda i pupka były w dużo lepszej formie niż dziesięć lat przedtem. w ciągu ostatnich miesięcy nie ćwiczyłam (jestem następna). ale gdy się zregeneruję po chemii, to do tego wrócę.
Kije samobije:) Grupa samozwańcza wielbicieli krajobrazowego parku mazowieckiego (piachy, górki) i łażenia z kijami. Latem podziwiamy (w biegu) zarośnięte jeziorka, jesienią/wiosną przedzieramy się przez mokradła i przeskakujemy rowy z wodą, zimą chodzimy po jeziorkach i wywracamy się na lodzie:) Przez 2 godz ok 15 kilometrów – kondycja jest:) Na uda – cuda, panie, cuda:)Dostałam karnecik z korpo "na sporty". No mam karnecik, w portfelu, nieużywany:DMarzy mi się joga (na karnecik mogę). Ale albo joga albo fajki:/
jak szczerze to szczerze ;)schudłam sporo, uda i pupcia ok, nawet bardzo bo…. w cholerę stresów miałam cały rok,a właściwie całe dwa lata, ale ten ostatni to już masakra, co się odbiło tym, że mi zmarszczek przybyło, więc już chyba lepsze te grubsze dupska :) smutno mi jak patrzę na moją facjatę, dotychczas kremy wystarczały, chyba czas zacząć jakieś cuda robić i tłuszczyk z pupki w mordkę wstrzykiwać albo cóś ;))))
Chodzę na fitness codziennie, ale dla mnie jest to forma rozrywki plus koleżanki, które są równie " zboczone" jak ja:).No i oczywiście nasz pani trener, która ma tyle energii, że nawet trup przy niej zaczyna się ruszać.Mam 43 lata, jestem już babcią,po drodze nawet jakiś raczek się przyplątał, metabolizm już nie ten, ciało już nie te, ale …..takiego zastrzyku endorfin jaki sobie codziennie funduję życzę każdej z nas:).Pewnie, że czasami się nie chce…po całym dniu pracy ruszyć tyłek i dwie godziny poćwiczyć….ale w wspólnocie siła…telefony od koleżanek i trenerki i …trzeba iść , bo najtrudniej jest wyjść z domu.Każda aktywność fizyczna jest wskazana, po takim wysiłku człowiek NAPRAWDĘ się lepiej czuje. Pozdrawiam Ewa.
To ja się całkiem wyłamię. Trudno. Lubię jędrne ciało, więc lubię o nie dbać.Mam pierd**ca na punkcie płaskiego brzucha. Może to i głupie, ale nic na to nie poradzę. Dlatego. 3x w tygodniu basen. Codziennie rower (oprócz zimy). W zimę zamieniam na aerobik.Auto najczęściej stoi na parkingu, ale może dlatego mogę sobie na to pozwolić, bo mieszkam w małym mieście. Dlatego moje stópki przedreptały już trylion kilometrów :) Jem wszystko, ale z rozsądkiem. A nie, nie jadam śmieciowego żarcia. I słodycze (nie)tylko w weekendy :)Z gęby nadrabiam tylko wielkimi oczami i długimi rzęsami :D Więc szanuję resztę, od szyi w dół, hehe. Agata P.S. I mimo tego zgadzam się z Anabell w 100%, co do preferencji mężczyzn.
Ingrid, kupiłam psa z takim założeniem jak Ty. I co? Pies chodzi za potrzebą na ogródek, a mój jedyny ruch to schylanie się i odminowywanie ogródka hahaha. Nie wiem czy Cię to pocieszyło ;-). No chyba, że dodam iż ja przytyłam 15 kg w ciągu mojej 7 letniej emigracji, więc jesteś lepsza !!! ;-)
A ja od 2 lat codziennie jeżdżę do pracy i wracam na rowerze.Bez względu na pogodę.W Holandii to standard. W sumie ponad 12 km dziennie + wszelkie wyjścia po zakupy czy gdziekolwiek do miasta,też z rowerem. Nic tak nie modeluje nóg i posladków :)Monika
wiosną przymierzałem krótkie spodenki z zeszłego roku i były ciasnawe, kupiłem sobie zwykłego orbitreka ketlera – ćwiczę pół godziny dziennie plus pół godziny rano szybki spacer z psem i pół godziny wieczorem (wcześniej spacer był powolny, a nawet ślamazarny) – po czterech miesiącach minus trzy kilo, ważne jest to, żeby konsekwentnie! :)
U mnie wszystko w rozpaczliwym położeniu;)Najprzyjemniejszy dla mnie rodzaj ćwiczenia to marszobiegi po górach. Niestety, aby wkręcić je jakoś w mój harmonogram muszę wstać o 6, a tego nienawidzę. Dzisiaj znowu nici, bo spałam do 10 – nie pójdę już teraz, bo temperatura taka, że będą mnie póżniej musieli ze skał zeskrobywać.Ale kiedy się zmuszam do wstawania skoro świt i pentelkę zaliczę (około 5 kilometrów, zajmuje mi to około godziny)jestem przeszczęśliwa. Pies także :D
nie wiem Li, czy beznadziejny stan mojego cielska Cie pocieszy. w ciagu 7 lat mojego mieszkania za oceanem przytylam 10 kg. nie ruszam sie, wszedzie jezdze samochodem. do tego 40stka w przyszlym miesiacu mi stuknie (metabolizm powoli siada). nie mialam czasu na bieganie, plywanie, silownie, jazde na rowerze (w Toruniu jezdzilam prawie caly rok tylko na rowerze) ale w tym roku Starszy bedzie dluzej w szkole wiec mam plan. do tego mam nadzieje, ze zrealizujemy swoje rodzinne marzenie i w koncu kupimy psa, a pies wymaga spacerow…
To sie wylamie i przyznam, ze cwicze dwa razy w tygodniu i do tego jeszcze chodze na joge. Nie dla ud, ale dla tej energii i optymizmu jaki wtedy czuje. Fajnie, ze znowu piszesz. Nie powiem Ci jak bylo tu Ciebie brak. :)
Duże uda to z reguły też i duży biustA ja swój duży biust kocham i o niego dbam aby nie zmalałŻycie jest któtkie i męczące – po co katować się listkami sałaty jak w koło tyle smaków niosących radość – w końcu czasem trzeba mieć przyjemność z jedzeniaPS. Dużo chodzę co nie pozwala mojej sylwetce się rozlać. A gdy naprawdę robi się mnie za dużo… łapię lekką grypę ktora zawsze uwalnia mnie od dwóch – trzech zbędnych kilogramów (tak tak – to głupie)
lubię fale:)
to nawet nie chodzi o rozmiar a o strukturę – falista, błeeee
A co by Ci przyszło ze smukłych ud gdybyś miała totalne siano w głowie, nie miała wykształcenia ani możliwości zarabiania odpowiedniej kwoty na utrzymanie własne i dzieci? Ręczę Ci, że faceci tego nie widzą. I tak naprawdę wolą w dotyku i pieszczotach te z pełniejszymi pupami i bardziej krągłymi udami. Gdy są we własnym towarzystwie to nigdy nie zachwycają się tymi dziewczynami extra chudymi i zgrabnymi (w naszym kobiecym pojęciu)- 90% woli przytulać się do czegoś miękkiego, pulchnego niż kościstego o mocno wyrobionych mięśniach.Wiem to z dobrego zródła.
Wenus z Dolnych Vestonic?
O matko. To ja Ci mówię – pociesz się. Mam 38 wiosen. A gdybyś na mnie spojrzała. Ech….:(Ewa
jak to randki nie wchodzą w grę? Wystarczy, że z facetem który ma większy rozmiary ud;-) Od razu poczujesz się drobniejsza:)
Li… gdybyś Ty zobaczyła MOJE UDA!!!!!! i łydki czyt. ŁYDY:)… ale nie zobaczysz, bo skrywam je starannie pod szerokimi spodniami czyt. powiewnymi , dłuuuugimi spódnicami i czym się da…. Ostatnio mierzyłam coś w H&M- o na litość, jak ja się zobaczyłam w tym wielkim lustrze- tu już nic się nie da zrobić… rozbierane randki nie wchodza w gre:(
Patrzę na łydki. Pocieszający widok:)
Li a nie możesz popatrzeć w swoje oczy…zaraz tam uda i dupa?Pomyślmy, brwi jak jaskółcze skrzydełka, cera bez zmarszczek….ładny uśmiech. Reszta jest pomocna by iść do kuchni po pyszną kawunię i zasiąść na cudownym tarasie i oddać się niestresującej lekturze :)
W okolicach Wałbrzycha jest przystanek PKS z napisem – Walim na żądanie. Jak widzisz, ocean i blond włosy nie są niezbędne, by… ;D
Ja mam z tyłkiem ogromny problem. I do siłowni "strasznie" daleko zwłaszcza psychicznie. To znaczy mam świadomość, że powinnam, ale po skręceniu obydwu kostek i chronicznym bólu to nie śpieszy mi się na siłownię.
A propos przypomniał mi się wstrętny kawał: co robi blondynka na dnie oceanu? Czeka na walenie:D
Raczej jak wątły waleń :D
Moja droga, ja nie mam ambicji, by wyglądać, jak wątła szprotka ;D
Widocznie Twój tyłek nie jest w tak rozpaczliwym położeniu jak mój:P
Ja rozumiem, że olimpiada tuż tuż, ale to jeszcze nie powód, by katować swój organizm jakąś gimnastyką, zwłaszcza poranną. Mnie osobiście wystarczy utrata energii przy wstawaniu z łóżka ;D