Mam ręce w kieszeniach, a kieszenie jak ocean, powoli chodzę i rozglądam się.

Sobota-spokój, brak pośpiechu i milczący telefon.
Czerpię przyjemność z ruchu kubka kawy podnoszonego do ust, bo wiele może się zdarzyć pomiędzy ustami a brzegiem pucharu. Cieszę się, że od pewnego czasu żyję wolniej, spokojniej, bardziej świadomie.
Więcej chodzę pieszo, auto kurzy się na chodniku i stoi  bez ruchu czasem i dwa dni. 
Po kwietniowych rewolucjach, które najpierw były dla mnie końcem świata, a teraz są moim błogosławieństwem- do pracy mam dwie minuty  spokojnym krokiem, mogę wyjść z domu z kubkiem mojej kawy i nawet pianka mi nie opadnie. 
Zawsze w moim życiu sprawdza się zasada, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, tylko czasem w  pośpiechu o niej zapominam. 
Częściej spotykam się ze znajomymi, którzy tak jak ja poczuli przesyt wiecznym biegiem, ślizgiem po powierzchni dnia, niezauważaniem tygodnia. Wcale nie jest tak, że więcej przeżyjesz i zobaczysz biegnąc szybko. Potrącasz wtedy ważne sprawy, przeciskasz się pomiędzy ludźmi, by dopaść celu, który generuje następny cel. Patrzysz wcale niczego nie widząc. Świat oglądany przez szybę samochodu chowa swoje szczegóły. Dopiero chodząc pieszo odkryłam w okolicy fantastyczne miejsca, o których przedtem nie miałam pojęcia. Zmieniłam tryb na wolniejszy, a i tak jadę do przodu.
Przeciągam się leniwie, sobotnie zajęcia czas zacząć, a jest ich huk! 
Zacznę od podlewania roślin na tarasie, potem może poszczotkuję koty, a na końcu zalegnę na mojej tarasowej sofie i przeczytam nareszcie wszystkie gazety.
Czeka mnie więc cudowne południe, dzieci sobotnie jeszcze śpią, za trzy dni wylatują z Nemo do Egiptu, a ja spuszczona ze smyczy macierzyństwa mam w tym czasie wielkie, plany, oj wielkie! 
Nie potrafię powiedzieć czy jestem szczęśliwa. Ale czuję, że nie jestem nieszczęśliwa, a to dar od losu. Idę więc to poczucie popielęgnować, popodlewać, powygrzewać w cieple przebijającego się przez krakowski smog słońca, życie czasami bywa znośne, zgadzam się droga Pani Wisławo, oby nie było gorzej, oby nie było gorzej!
A pod wieczór  jadę pod Kraków, będzie dużo ludzi i grill, przeciwwaga dla spokojnego poranka.
Miłego dla Was!
Li.

18 Responses to Mam ręce w kieszeniach, a kieszenie jak ocean, powoli chodzę i rozglądam się.

  1. Nieznane's awatar Ania pisze:

    No to zaszalałam! Mam nadzieję, że przechowają przez dwa tygodnie ;)Dziękuję raz jeszcze! Miłego poniedziałku! (wszak to nie wtorek)

  2. Nieznane's awatar Ania pisze:

    Wielkie dzięki. Zaraz sporządzam zamówienie!

  3. Nieznane's awatar Li pisze:

    Najbliższy rynku jest na Rynku:) Na rogu Rynku i Siennej.

  4. Nieznane's awatar Ania pisze:

    Li – ja obok tematu.Jaki jest najbliższy rynku EMPIK?Zamówiłabym trochę ksiażek i odebrała je w czasie tego mojego jednodniowego pobytu w Krakowie.Dzięki!

  5. Taka Mata Hari marnuje się w palestrze.

  6. Nieznane's awatar gdusia.wp pisze:

    Witaj Li ja u Ciebie pierwszy raz, bardzo spodobała mi się Twoja reakcja u Chustki, ja mieszkałam w Krakowie 20 lat, drugie 20 mieszam 100 km od Krakowa ale od czasu do czasu jestem w Krakowie bo tu mieszka moja mama , pozdrawiam !

  7. Nieznane's awatar Li pisze:

    Tak mi wczoraj było dobrze w domu, że nie poszłam. Nie chciało mi się wychodzić:)

  8. I jak się udał grill? :-)

  9. Nieznane's awatar andziaos pisze:

    Li,poranna kawa na balkonie/w ogrodzie ustawia cały dzień. Posiedzieć, Podelektować się, Powąchać kwiaty i Pooddychać :)Nie ma nic lepszego na rozpoczęcie dnia.A jak już latasz na piechotę – to może spojrzysz czasem w górę (jako kierowca nie masz na to szans) – na balkony, gzymsy i paszcze :) Są takie piękne. Pozdrawiam

  10. Nieznane's awatar marek pisze:

    Li … wróciła .Pozdrawiam .

  11. Nieznane's awatar Ania M. pisze:

    Lubię leniwe lato. Leniwe dni. Leniwą pracę. Śmiesznie to brzmi, może, ale ja lubię moją pracę, więc leniwie pracuję nawet letnio się leniąc.I liryczną piosenkę Lubomskiego też lubię.Literę "L" lubię latem:)

  12. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Dana nie wyciągaj wniosków, nie dodawaj dwóch do dwu, nie łam sobie głowy… po prostu nie myśl. Przecież to dla ciebie pikuś.

  13. Nieznane's awatar Li pisze:

    Jest cudowny i wspaniały, kto mówi że jest zły? I jaki nieodporny na prośby i nalegania- po raz pierwszy po pięciu latach zabiera dzieci na wakacje. Hmm…

  14. Nieznane's awatar Dana pisze:

    To jednak Nemo nie do końca jest taki zły…hmm…

  15. Nieznane's awatar Ewa pisze:

    I tak trzymać:)

  16. Nieznane's awatar Blackberry pisze:

    No ładnie, nie wiedziałam! Oby nie wieczorem bo też plany plenerowe mam :)

  17. Nieznane's awatar Li pisze:

    A burze dziś mają być. I to potężne! Uważaj:)

  18. Nieznane's awatar Blackberry pisze:

    Miłego dnia Li!Ja niestety w pracy, ale jakiś dziwny spokój tu dzisiaj, oby nie cisza przed burzą ;)