Mam nowe kocie łupy- trzy koty z Japonii i dwa z Maroka, uwielbiam przyjaciół za pamięć o moich zbiorach.
Co prawda wzmacniana ona bywa męczącym przypominaniem Im przed każdym wyjazdem o obowiązku przywiezienia kota, ale co tam- cel uświęca środki, a moja kolekcja rozrasta się jak niekontrolowana kocia populacja.
Mam koty z najbardziej egzotycznych miejsc, ale i z Krościenka.
Muszę się pokusić o skatalogowanie, kiedyś!
Co prawda wzmacniana ona bywa męczącym przypominaniem Im przed każdym wyjazdem o obowiązku przywiezienia kota, ale co tam- cel uświęca środki, a moja kolekcja rozrasta się jak niekontrolowana kocia populacja.
Mam koty z najbardziej egzotycznych miejsc, ale i z Krościenka.
Muszę się pokusić o skatalogowanie, kiedyś!
Od lewej: kot z Delft, z Pragi, z Jędrzejowa, z Drezna.
Od lewej: Kot z Krościenka, Kuby, niewiadomego pochodzenia, szklany z Czech, srebrny z Indonezji, malowany z Ukrainy, z Kambodży, z Chorwacji, dwa z Maroka, z Etiopii.
Od lewej, na górze: Norwegia, Rosja, Anglia, Szwecja, cztery takie same koty made in China, ale dwa z Malediwów, jeden z Amsterdamu, a jeden z Krościenka, za nimi kot z Kuby i Maroka, szklany z Czech, srebrny z Indonezji, malowany z Ukrainy, z Kambodży, z Chorwacji, dwa z Maroka, z Etiopii.
Dolna półka: Anglia, Egipt, Wietnam, Indonezja, Nepal, Chiny, Turcja, Wyspy Kanaryjskie, Andaluzja, Singapur, Kraków, Japonia
Dolna półka od lewej: Praga, Egipt, Meksyk, Kambodża, Indonezja, Turcja, Chorwacja, Sri Lanka, Grecja, Niemcy, od maczki, Egipt, Izrael, Holandia, Warszawa, Wietnam, Niemcy
Japonia, Irlandia ( dwa kilo ofiarnie wiezione przez Jędzę w bagażu podręcznym).
Anglia, Egipt, Szwecja, Anglia, Praga, Normandia, Pekin, Japonia, kurczę nie pamiętam skąd mam tę zebrę, Pszczyna, Indonezja, Szwecja, Kraków.
Kot złoty, najukochańszy- z podroży poślubnej do Indii Ilonki i mojego brata. Obok kot z Luksoru.
Kot z lewej z Lomboku, kot na książkach od Tośka (wybacz Tosiek, ale to takie trochę kocie zombi :D, poniżej grzeczne kocisko ze sklepu „Wszystko za 4 zł”.
Kolekcji pilnuje przydźwigany osobiście kocur z Indonezji.
A to kocisko z Katowic, od prawdziwej jędzy.
Pamiętam ofiarodawców i okoliczności, w których sama szukałam kotów.
W Hongkongu nie znalazłam ani jednego!
Lubię, gdy kot jest rękodziełem, gdy jest charakterystyczny dla danego kraju, czy regionu, gdy jest niepowtarzalny, jak każdy kot. Ale kolekcja moich kotów made in China cieszy mnie niezmiernie- osobno przywiezione z Malediwów, Holandii i Krościenka odnalazły się na mojej półce, czyż to nie cudowne zrządzenie kociego losu?
Miłego dla Was!
Li.
PS. Zdjęcia robione są telefonem, a krytykę ich jakości niewątpliwie za chwilę dokonaną przez moje ukochane, czuwające dzień i noc trolle mam głęboko gdzieś. Ech, ten blog bez Was nie byłby taki sam…
I tak traficie do spamu, jak ze wszystkimi swoimi durnymi komentarzami, które wywołują u mnie głęboki zieeeeeeeeeeewwwww……
Pozdrowienia od Meli i Hesi, mają się świetnie.
W Hongkongu nie znalazłam ani jednego!
Lubię, gdy kot jest rękodziełem, gdy jest charakterystyczny dla danego kraju, czy regionu, gdy jest niepowtarzalny, jak każdy kot. Ale kolekcja moich kotów made in China cieszy mnie niezmiernie- osobno przywiezione z Malediwów, Holandii i Krościenka odnalazły się na mojej półce, czyż to nie cudowne zrządzenie kociego losu?
Miłego dla Was!
Li.
PS. Zdjęcia robione są telefonem, a krytykę ich jakości niewątpliwie za chwilę dokonaną przez moje ukochane, czuwające dzień i noc trolle mam głęboko gdzieś. Ech, ten blog bez Was nie byłby taki sam…
I tak traficie do spamu, jak ze wszystkimi swoimi durnymi komentarzami, które wywołują u mnie głęboki zieeeeeeeeeeewwwww……
Pozdrowienia od Meli i Hesi, mają się świetnie.











z radością zauważam, że kota z Birmy jeszcze nie masz! :)
dam Ci adres, tylko napisz maila. Aż tak się nie ukrywam:P
sama jestem tym zdegustowana:D
Juz mnie Lola uprzedzila, zadnego z Ameryki???
Li, kolekcja super.Tę moją biedę chyba powinnam posłać do Twojego kocurstwa:) Tyle, że on poklejony (burza otwierająca okno bidaka z parapetu strąciła – co znalazłam – pokleiłam). Zobaczyłam go kiedyś w sklepiku i siem zakochałam. Poszłam po pierdółki (pudełeczka, papiery do pakowania), wyszłam z czerwonym sporym kotem :) Jeśli nadawałby się do grona – dawaj jakiś poste restante i jedzie.pozdrawiam,andziaos
O, a ja tak się do moich tatuaży przyzwyczaiłam, że zapomniałam o kocie na ramieniu ;). I jeszcze jeden na łopatce będzie :).
Współczuję :(. Dlatego właśnie moje koty są niewychodzące…
dawaj:)wysyłaj:)
byłby to dość drogi kot, Lola, ale czego się nie robi dla kota:))
Jędzuś, zaraz cyknę kota z Katowic, jak mogłam o nim zapomnieć:))Troll to nie ta znajoma, ale inne przyjemne komentarzyki i owszem:PKota Ci daruję, wyrobiłaś normę:P całusy!
Anonimowy , mam też wychodzącą kotkę , mieszkam co prawda w bardzo spokojnej dzielnicy z domami i dużymi ogrodami ale i tak gdy długo nie wraca do domu boję się bardzo. Wyobrażam sobie jak musi Ci być smutno. Wirtualnie przytulam .
ojejejej…. współczuję odkurzania :/.. ale kolekcja imponująca :)m.
Najsmutniejsza chwila w moim życiu,właśnie zaniosłam moje ukochane futro do kliniki na kremację. ktoś ją potrącił prawie pod domem i uciekł,umarła a mnie nie było w domu
Hahahahaha! Dopiero dzisiaj przeczytałam o ściganiu trolla. Uśmiałam się. Li przypomnij mi, żebym ci się nie narażała :)A nawiasem mówiąc, czy to przypadkiem nie jest nasza stara dobra znajoma? A jeśli chodzi o koty, to pozazdrościłam Ci. Widziałam te twoje cuda na półkach, sama ustawiłam tam dwa (nie widzę tego z Katowic!)i w obecnym miejscu nabyłam trzeciego. Ale po namyśle… Po co Ci trzeci kot od Jędzy… Z Anglii masz stanowczo za dużo kotów…Ten mój wygląda cudnie na gzymsie sztucznego kominka w moim wynajętym pokoju i stanowi tu jedyny luksus. Znaczy został zakupiony, bo jest piękny, a nie bo był potrzebny :). Zostanie ze mną, dobrze? I zapoczątkuje moją własną kolekcję.
Nie masz ani jednego ze Stanow, a tym bardziej z Arizony! Uwazam, ze w poszukiwaniu tej luki w kolekcji powinnas wybrac sie osobiscie. ;) Jak mi wpadnie w oko cos ladnego to dam znac, chociaz tutaj duzo popularniejsza pamiatka z AZ jest breloczek ze skorpionem. Nie reflektujesz? W sam raz dla skorpiona. ;)
Koty cudniaste. Ja do maja ubiegłego roku miałam kociczkę – odeszła do krainy wiecznych łowów- kurcze była ze mną 16 lat, diablo mocno to przeżyłam. Li ale mam kotka do Twojej kolekcji! Wyslę Ci!
fajne koty, ja mam jednego na kominku, żadna kolekcja. Kiedyś zbierałam kubki i kartki pocztowe, kartki jeszcze mam, kubki wydałam
Zazdroszczę:) Chyba tez zacznę nękać znajomych, bo moja kolekcja znacznie skromniejsza. Ale za to mam paryskiego kota- Le Chat Noire i tatuaż- kot oczywiście. Nie mogło także zabraknąć żywego- 1 sztuka :) Nie wyobrażam sobie życia bez kotów. Moje koty sa niezwykłe,to własnie obrazy,zapachy,emocje na zawsze zatrzymane w pamięci. Wystarczy spojrzeć i wzzystko wraca…:) Ostatnia zdobycz to srebrny, ciężki kot-zawieszka do kluczy,z Antwerpii.Pozdrawiam z Holandii. Monika
ta moja to kompromis:)
aaa. szukałam klasycznej, ociekającej plastikowym złotem wersji:)
Nękaj, nękaj, a będziesz mieć taki zbiór jak ja:)
A jest:)) Trzecie zdjęcie, drugi z lewej:)
OMG, umarłam! Jak z półkolonii wróci młoda, to padnie obok mnie :). Cudne masz te koty :). Moja kolekcja skromna, raptem 7 sztuk, ale ja sama zwożę, znajomych nie nękam ;). Na razie ;). A córa pluszowe zbiera, póki co 26 sztuk :). No i 6 żywych po domu biega :). Pozdrawiam Li!
nie, no zdecydowanie brakuje mi tu cudownie tandetnego maneki neko :)http://img3.lln.crunchyroll.com/i/spire2/29bd454f4ed32236c1b5768c652ecad61237593465_full.jpg
nareszcie wiem, co to znaczy, gdy o kimś się mówi, że ma kota:)
Kolekcja piękna, kocham koty – szczególnie te żywe!
Przepiękna kolekcja, jestem pod wrażeniem!
zapytam:)
Kolekcja cudna! Srebrny z Indonezji przykuł moją uwagę, śliczny jest. A ten z Jędrzejowa ma na tym zdjęciu cudownie krzywe nogi :) też jest świetny!
Li – może będą się chcieli powymieniać, niektóre torebli mam podwójne :-)
Masz skrzyżowanie kota z bocianem i leniwego kota z teleskopową szyją! Takich jeszcze nie widziałam! Ale wszystkie piękne, piękny kot z Delft, ale mam sentyment do wszystkiego co z Delft, więc musiał zwrócić moją uwagę,no wszystkie koty piękne, jeden ma fajny makijaż, już nie pamiętam skąd, Indie? Miłego dnia, obyś dostała w sam raz po trochu wszystkiego co lubisz.*
no popatrz, wiele moich znajomych zbiera cukier! Myślałam, że gromadzą zapasy na czarną godzinę;-)
Piękne koty… Ja długi czas zbierałam cukier w torebkach dla Muszelki (Muszelka to wielki koń pluszak mojego Młodego, oddany wieki temu do adopcji innemu dziecku). Tym samym mam cukier z najprzerówzniejszych zakątków świata, ze wszystkich kontynentów, przywożony torebkami przez przyjaciół i znajomych :-)