I kilka słów od Dagmary:)
Dwa kocurki, które jakiś zwyrodnialec wyrzucił do kontenera na śmieci. Kociaki miały wtedy ok. 4 tygodnie. Ledwo trzymały się na łapkach i nie umiały same jeść. Szukam dla nich wspanialego domu i kochających ludzi. Poniewaz zostały uratowane razem i wychowały się bez matki, są ze sobą bardzo związane i chciałabym, żeby ktoś adoptowal je razem.
Kocurki sa urocze, wesołe i bystre, bardzo garną się do ludzi.
Mam nadzieję, że znajdę dla nich kochających opiekunów.
Kocurki sa urocze, wesołe i bystre, bardzo garną się do ludzi.
Mam nadzieję, że znajdę dla nich kochających opiekunów.
A ja nie mam teraz czasu na bloga.
Wrócę, jak zwykle wrócę, kiedyś…
Miłego dla Was!
Li.
PS. Oglądajcie z głośnikami.
PS. Oglądajcie z głośnikami.

no co? :)
Babo wstrętna, no! ;-)
Li! Wracaj! Czytam Twoje dawne notki z przewielką przyjemnością :)
Li cudne,cudne kotki.Szkoda ja mam już dwa i miejsca brak.Pozdrawiam.
wow rewelacja!!! uwielbiam takie szaleństwa w kuwecie :) :) :)
Od razu pomyślałam o Pani:) http://www.limango.pl/shop/overview/index.php?cid=4662&catid=18716
Ten rudy jak kazdy rudy troche vicious…!
Gwoli ścisłości, z mojej strony była to ironia:)Kasia
Podoba mi się logika anonimowych: jak kot to stara panna, a jak pies, to kto? Mormon? Czy ci ludzie myślą to,co piszą, czy tak tylko dla klikają w klawisze dla zabicia nudy ? Li, wracaj szybko!
Marze o kocie(tach), ale jeszcze nie teraz. Nie chce je skazywać na małe mieszkanko, choć z przyjaznym jamnikiem i (zbyt?) mocno kochającymi dziećmi:) Już niedługo otworzy sie przed nami większa przestrzeń a wówczas tylko czekam, aż jakiś nieszczęśnik zaglądnie w nasze progi.To pisałam ja, Kasia:)P.S.Czy to oznacza, że już się starzeje, czy rozwód juz blisko?
Pani Mariola na pewno jest szczesliwa mężatką, tylko ma pewnie zły dzień- może mąż ją pobił albo jej się okres spóźnia.. To problemy, które nam- rozwódkom i starym pannom – są na szczęście całkowicie obce ;-D I nie mamy potrzeby ziać nienawiścią w sieci. A może Pani Mariola to Pan Marian, który na przykład wczoraj chciał, a nie mógł z jakąś rozwódką lub starą panną…? :-D
Mariolko, lepiej być szczęśliwą rozwódką niż głupią mężatką z kompleksami jak ty. Śliczne te kotki. Nie milcz tak długo, bo ja na serio miałam czarny scenariusz przed oczyma :)). Całusy !
Jakie cudowne.M. też ma w łazience rekonwalescenta do oddania – zwłaszcza, że jeden z jej psów koniecznie chce go pogryźć. Sama bym wzięła, ale wtedy mój mąż pewnie by mnie pogryzł.
Ej ej a szybko znajdź czas na napisanie czegoś nam:Dzabili by mnie w domu za kolejnego kota:)))Pozdrawiam.
Oby żaden kotek nie trafił do takiej majętnej mężatki :PZmykam na łowy, a nuż upoluję jakiegoś kocura :) buziaki Li:*
Biedactwo to Ty jesteś – Mariolu!
a takie komentarze pisze szczęśliwa mężatka ;-)Oczywiście.
Stare panny i rozwódki zajmują się kotami. Biedactwa.Mariola