Moi Drodzy i Inni:)
Nie ma mnie jeszcze w domu, a telefon pika nowymi mailami, mam ich już ponad sto!
A w sumie ze dwieście, nie mogę uwierzyć, chce mi się płakać, że jesteście, że nie odmawiacie pomocy i że rozumiecie dlaczego, co i jak.
Wracam za godzinę i siądę przed kompem, odpiszę na każdego maila, daję słowo.
Cudowne jest to Wasze zjednoczenie się w jedynej słusznej sprawie.
A pierwsze prezenty już są tam gdzie miały być, cieszą, wzruszają i dają poczucie bezpieczeństwa.
Tak trzymamy dalej, liczy się każdy drobiazg, choć niektórzy uderzyli z naprawdę grubej rury, daję słowo- myślałam, że mnie wzrok myli:)
Ściskam wszystkich i każdego z osobna, a życzliwym inaczej wpychającym się na mojego bloga grzecznie dziękuję za uwagę.
Moderacja komentarzy rulez! :)
Li.
Update:
zaczynam odpisywanie na maile, odpiszę każdemu.
Update:
zaczynam odpisywanie na maile, odpiszę każdemu.

kiedyś na stronie Ludzie Serca były Akcje Urodzinkowe. Zbierało się dla chorych dzieci na prezent, wiadomo w kupie siła. Musiały się skończyć. Wielka szkoda.
Poszło :-) Wstyd mi, że mogę tak mało. Potwierdzenia na maila nie potrzebujesz? Jesteś wspaniala, że wpadlaś na to jak skanalizować energię pożyteczniej niż klikając F5Ewa K
oj, oj, wstydliwa Ty taka:)) no wstyd! Li! no jesteś wielka!
boze, bardzo , bardzo przepraszam.nie pomyslalam:-(((i pomimo ze sama pracuje w us, nawet nie przyszlo by mi do glowy ze ktos bylby tak wredny i bez serca zeby donosic
Spoko już nie nękam, mam co trzeba :P
ależ na razie mnie oszczędź, ciągle spływają nowe:)Liczba 613 jest już dawno nieaktualna;-)
Mar jak zawsze – zauważa niezauważone :*
613?!Odpisałaś na każdy? Teraz żałuję, że Ci jeszcze odpisałam :/Szacun!
ja już, oj Li, nie mam słów,
Dziękuję, teraz mail doszedł, kroki poczynione. Jesteś wspaniała.
Ja też się zgłaszam jako "nieodpowiedziana". Także wysyłam ponownie. Pozdrawiam.
Do mnie również odpowiedź nie dotarła, wysyłam maila jeszcze raz. Pozdrawiam, A.
Swiete slowa.
W spamie nic nie ma! Mój adres to mo67@poczta.fm
wydaje mi się, że na wszystkie! Sprawdzę jeszcze raz, dokładnie ich było 613, ale na wszelki wypadek prześlij mi go jeszcze raz, ok? Proszę!
Czy odpowiedziałaś już na wszystkie maile z wczoraj?Czekam jeszcze na odpowiedź…Sygnalizuję tu, bo zaczynam mieć wątpliwości, czy mój mail dotarł, wpadł do spamu, zaginął w akcji itp.A.A.
Oj, nie chcę krakać ale myślę, że taki różne L. i Ml. nie śpią niestety.M.
Basiu Bociowa, nie umieszczę Twojego komentarza, bo się wstydzę:*
Rybenko, ja też się nad tym zastanawiałam dziś… Nawet googlałam Tygodnik Powszechny i Newsweek, ale nic nie znalazłam, a na blogu tytuł nie padł.
słuszna uwaga Li, lepiej nie budzić licha!kurde, niech nikt niczego nigdzie nie publikuje ani nie udostępnia, bo to się wymknie spod kontroli!
Li i VikiChciałam tylko wyrazić ogromny szacunek za Waszą pracę. Za to że umiełyście tak konkretnie i rozsądnie tą ludzką energię zagospodarować.Za to, że odpowiedziałyście na potrzebę nie tylko tą oczywistą wynikającą z sytuacji, ale też na potrzebę tysięcy ludzi którzy czuli siębezradni a bardzo chcieli coś zrobić, jakoś pomóc.Szacunek za Waszą pracę, za wysiłek, za zaangażowanie, czas poświęcony.Mieć takich przyjaciół to skarb.Szczególnie że pewnie Was to kosztuje dużo.Ogromny, ogromny szacunek.Nie mówiąc o tym, że zagospodarowałyście też tą energię w taki sposób, że na blogu u Chustki jest teraz cisza większa i spokój.szacunek i podziękowania.mar
I w ogóle jak chcecie pisać, piszcie do mnie na maila, się poświęcę:)Tutaj nie piszcie o swoich prezentach, ok?Bo nie będę przepuszczać:)
Aaaabsolutnie niemożliwe! Nasza pomoc nie może mieć cech zbiórki publicznej, pomagają przyjaciele i znajomi, kto chce, ale żadnych numerów kont na blogach i na fb!!! Pamiętajcie o tym, bo życzliwi inaczej tylko czyhają z donosami, nie mam co do tego złudzeń. A mnie wolno jednorazowo pomóc koleżance, prawda?
Juz załatwione .dzieki za szybki mail z instrukcja.moze każdy z nas ustawi sobie stałe zlecenie w banku, i co miesiac bedzie mu pobierana kwota na ta własnie pomoc.nawet niewielka, ile kto moze ale regularnie nie tylko z chwilowego porywu serca.ja proponuje jeszcze napisanie krótkiego posta o Asi i formą pomocy dla niej, tak zeby kto chce mogl go udostepnic na facebooku. wtedy tez nasi znajomi ktorzy nie znaja Asi bloga beda sie mogli w tą pomoc wlaczyc.i jeszcze udostepnienie pare razy na blogu Chustki prosby o pomoc, bo jedna to troszke za malo.mozna przeoczyc
Bosz… jak też odpisałam- przepraszam, skasuj szybko:)
"Kto chce ten znajdzie sposób, kto nie chce – znajdzie powód"
Tak właśnie
Dziękuję. I.
Monia, dzięki za odpowiedź, nie będę już zapychać Ci skrzynki więc piszę tu. Nieśmiało myślę, że może jeszcze nie teraz……Gosia
Ja odpisałam,przepraszam …ale musiałam. Buźka
Też głupia nie pomyślałam i odpisałam na pocztę. Przelew poszedł, jeszcze raz dziękuję za namiaryGosia i Andrzej B.
Dziękuję Ci Li za odpowiedź – piszę tutaj aby Ci już nie zasypywać poczty.Agnieszka
Tak sobie mysle, ze to jest tak, Chustka jest do bolu prawdziwa i przyciagnela do siebie ludzi, ktorzy tez nie udaja ze sa kims innym niz sa. Tylko prawda i szczerosc sa w stanie zbudowac prawdziwa wiez miedzy ludzmi. A ta daje moc!
to moze ja za ciebie wypije kawke Li? Bo mam w kubku i juz troche mi sie nie chce, ale za Ciebie – to co innego.Z innej beczki. Asia mowila cos o wywiadzie w jakims tygodniku. Czy to tajemnica w jakim? Jako odlegla od zrodel prasowych wolalabym wiedzec.
Justa, lecą mi łzy. Taka sama myśl.
Dzieci mi pójdą, obiecały. Ja nie ruszam się dziś z domu, mam robotę:)
IDŹ PO KAWĘ!:Dnie umiem bez kawy :/ Li, dzięki tak w ogóle. Tak po prostu.
Poszło.
Dziękuję Li za wskazanie drogi pomocy. To najlepiej wydane pieniądze w moim życiu…
No rozwaliłaś mnie… przecież to czysta prawda!I śmiechy, i zjebki, i wspólne milczenie – aż po dzisiejsze dni, dzień innej pomocy…Buziaki, viki:***
rybko, ja się też nie powstrzymałam gdyż albowiem najpierw napisałam a następnie weszłam na niedyskrety :)zresztą nie wiem czy w razie odwrotnej kolejności postapiłabym inaczej…pozdrawiam Was.
niech ktoś kawę Li przyniesie!!!!jesteście z Viki niesamowite. napisałabym więcej, ale nie napiszę, bo nie umiem tego wypowiedzieć nie używając słów które nie nadają się do publikacji.mar
Przepraszam Li, ja też odpisałam przed chwilką. Uppsss. Ech, ale nie można odpisać na Twojego maila Kochana :*
Li, a ja napisalam wczoraj wieczorem…i do teraz nie mam odpowiedzi…. Paula
upppps, ja sie nie powstrzymalam;)Ale nalezalo ci sie, ze tak powiem…B
oops, ja odpisalam. zapomnialam, ze nie jestem jedyna.
no więc ja się w ostatniej chwili powstrzymałam Li:) :) :)
Paulina z pruszkowa tez czeka na odp. Mam nadzieje ze mail doszedł. Wysłałam wczoraj wieczorem. Pozdrawiam i dziękuje.
To ja już nie będę odpisywać, żeby Cię nie dobijać.Chciałam tylko powiedzieć, że gdyby trzeba było więcej pomocy słać to daj znać- coś się jeszcze wyskrobie na drugą rundę.
:-) nie można nie odpisać :-D
kochana, cudem tylko powstrzymałam sie od odpisywania na Twojego maila;)
Mi już nie odpowiadaj, sama się odezwę w swoim czasie :-)
Prawie uporałam się z wczorajszymi :) Od szóstej rano Moi Drodzy walę w klawisze, szczęśliwa i uskrzydlona, nawet nie przeszkadza mi fakt, że nie mam kawy-psiakostka-zapomniałam kupić kapsułki do ekspresu.Myślę, że do południa odpiszę każdemu, choć nie macie dla mnie litości, odpisując z kolei na mojego maila:)))
ja tez spokojnie czekam , Lidka
jak mBank to szybko dojdzie odmnie :) czekam Li cierpliwie na wytycznea.wierzbinska:*
Dziękuję Ci Li. Za to, że dzięki Tobie mogłam pomóc- tak konkretnie. Myślę, że dla wielu z nas ważne jest to, że można COŚ zrobić, żeby pomóc.
Casablanca- pamiętam:)Za 2 tygodnie wraca moja córka i wówczas wyślę, bo ona ma lepszy aparat.buziaki:*
Li,Może głupio pytam, ale czy wysyłasz maila o takiej samej treści do każdego z nas osobno? Czy też robisz sobie jakieś listy adresatów? Nie pytam z ciekawości, ale z troski, bo mogę sobie tylko wyobrazić poziom Twojego zmęczenia.Pozdrawiam i podziwiam :)
Viki- przyziemnie zupełnie… Pamiętasz o łazience? Bo czekam sobie..:)Tak, tak to chyba wygląda- jest czas,żeby obśmiać i czas, żeby uformować szeregi. Każda z nas wie, że życie nie zawsze jest różowe..Żadnej z was nie znam osobiście, a przed każdą chylę czoła…
Ja rowniez tu chwile zostane…
Dziekuje Ci Li ze bywasz g£osem rozsadku w oceanie paranoii,uciek£am od Chustki poniewaz po literaturze tamtejszych komentarzy stwierdzam ze jak trwoga to do bloga a to nie w mym stylu, przycupne tu wiec na chwile…
Li, szacun, fajną robotę robisz.@ poszedł.
Dostałam @ :) Ale martwi mnie coś innego, jest piątek wieczór, weekend… wiecie o co chodzi
one są własnie po to ;)))kto chce pomóc nie ma 'ale'
"Uwielbiam" takie komenty: Chciałabym pomóc Asi, ALE …Nerw mnie taki bierze, że wrrrr i zęby zaczynają boleć. Wszystkie. Po co pisać takie komentarze? Płakać mi się chce.
możecie pisać do mniewiem co robić ;)vikiblog@vp.pl
i pięknie!!wierze w ludzi:)KJ
Masz świętą rację, ale napisałam "tylko", bo tak bardzo chciałoby się móc zrobić o wiele więcejGrażyna
Jasne, rozumiem. W takim razie prezenty poślę jutro. Zabrzmi to jak zabrzmi, ale cieszę się z Twojego zmęczenia;-) dobrze to świadczy o ludziach. Dobrej nocy wszystkim wspaniałym Czytaczom! :-)
przecież nie podam Wam hasła do mojego maila, tam są wielkie tajemnice. Padam już na nos, chyba nie dam rady, co odpiszę, to znowu mam sto nowych:)
Li, a może Ci jakosś pomoc?KJ
Sylwio, myślę, że wszyscy jesteśmy to Asi winni. każdy z nas czegoś się od Niej nauczył. Ja na pewno. :*
czekaj, chwilowo odpoczywam, nie daję rady tyle pisać. Ponad dwieście maili już wysłałam, jestem szczęśliwa, ale i bardzo zmęczona. Ale nie zostawię żadnego bez odpowiedzi.
Siedzę i czytam, i mam wrażenie, że uczestniczę w czymś naprawdę wielkim i wzruszającym…
Kurczę, a ja jeszcze nie dostałam maila zwrotnego od Li… Mam czekać cierpliwie czy słać drugiego?
a ja Wam Kochani powiem, że Wy jesteście Wielcy w swej ofiarności! :)bo kiedy trzeba było się pośmiać, to śmialiśmy, kiedy trzeba było zrobić zjebkę, to też dawaliście radę;)) a kiedy trzeba pomoc stoicie tu Wszyscy w jednym szeregu i bardzo Was za to szanuję :)buziaki:***
pisz, pisz! pisz o potrzebach, marzeniach. pomozemyKJ
Grażyna – "tylko"? To konkret. Nie ma co minimalizować. Jak potrzebujesz pomocy to szybko "tylko" zmienia się w "aż".
Li, jesteś wielka, bo masz i serce i rozum :) Wielki szacunek!
zjadło mi wpis. dolaczylam sie.
podarowałam, co mogłam.
Powiem ja Wam, ludzie, że w takich chwilach wszystkie trole same się zżerają, wściekle bezsilne.
Jak Ci zabraknie już spokoju to trochę swojego podrzucę, bo chętnie bym sobie powrzeszczała na niektórych, którym się nazbierało po drodze. Miałabym dobrą wymówkę:)P.S.Z Irlandii jestem, to co zrobimy z tą odległością?:)))Pozdrawiam wszystkie dziewczyny!
To by właściwie wiele tłumaczyło;))Tak czy siak, dla mnie jesteś WIELKA.
żeby być oazą spokoju to musiałabym chyba z 5 litrów swojej nalewki walnąć, ale …hhhmmmhmmmm jestem spokojna (to chyba z jogi, której nigdy nie ćwiczyłam)
Żal, że tylko w ten sposób można pomóc…Grażyna
a tam zaraz przepuszczam- rzucam okiem i wrzucam do spamu:)
Wielki szacun Li że to przez siebie przepuszczasz!
jestem oazą spokoju:)
nie daj się wyprowadzić z równowagi
Li, jesteś wielka! Moja kochana! Dzięki, że wpadłaś na ten pomysł!
Dorothea – racja! Li, jesteśmy i czekamy. Ile możemy…
nie rozumiem, konto Chustki wiec w czym problem z jakiego miejsca zbiórka, może być nawet z Australii.Ludzie sami sobie stwarzają problemy. Z niczego.
A nawet inspirujące!Nie wiem dlaczego ja pomagam. Do Wołomina mam jakieś 1300 kilosow. A może dlatego że chcę i mogę? Chciałabym zauważyć że ja zostałam wymoderowana za friko;))
To może ja napiszę dlaczego pomagam a jestem z Wrocławia, to jest tzw. bank przysług, dziś ja pomogę Tobie, Ty pomożesz innemu, a jeszcze inny pomoże mi….i się kręci.dobro wraca….niekoniecznie z tej samej strony z której wyszło.Proszę o Leca :)
muszę moderować, bo inaczej wpadłyby tu takie kwiatki jak ten:"Chcialabym pomoc Asi ale mam jedno pytanie dlaczego wlasnie osoba ktora mieszka tak daleko od niej robi zbiorke dla niej …sorki jesli moje pytanie jest troche brutalne ale ta odleglosc z Krakowa do Wołomina jest duza ? B"Bardzo, bardzo daleko jest do Wołomina. Odkrywcze.
I pilnuj, czy prezentów wystarcza.A jeśli nie – to pisz!Koniecznie.:*
moderuj i nie przepuszczaj….to twój ogródek i Ty tu rządzisz !!!!
Do Ciebie już wysłałam:)
czekam na @. jak mozemy pomoć?k.jagielska
Będzie dobrze. Bardzo w to wierzę. Li, udowadniasz istnienie człowieczeństwa i wiarę, że świat do końca nie zwariował jak nam się czasami w złych momentach wydaje.
Nie…właśnie to chciałam napisać…no to , hawajska, dziekuje za wyręczenie…tak, Li jest WIELKA
Dostałam w tej sprawie maila od viki , jutro ślę kasę. Może troszeczkę na coś się przydam.
Nie szkodzi:) Mała strata:)
Czekam na meila z numerem. pani I.
Li napiszę krótko: jesteś WIELKA!
No tak, ja , prosty inzynier, pol godziny slowa skladam, a ty?Ech;)Ale napisze jeszcze raz, tyle ze w skrocie. Dziekuje Li.
rybenka i diable, przez przypadek usunęłam Wasze komentarze! Palec mi się omsknął… Przepraszam!
Nie mogę pomóc finansowo:( ale myślę cały czas, pamiętam…I cieszę się, że jest Was tak dużo! Pozytywnych osób, które dla Niej zrobią wiele!pozdrawiammarta-kraków
I ja czekam na odpowiedź na maila, odrobinkę tę bezradność trzeba rozproszyć, inaczej przyszłoby zwariować.