Po północy w Krakowie.

Znowu maile nazbierały się jak grzyby do koszyka po ciepłym deszczu. Jutro, jutro! 
Teraz wyciszam się przed snem, pełna niewesołych myśli, ale przecież życie toczy się dalej.
Moje życie, Wasze życie.
Pamiętam czas sprzed trzech lat po odejściu Ilonki, pierwszy raz tak blisko przeszła obok mnie śmierć, wydawało mi się, że wszystko się zmieni, a nic się nie zmieniło, tylko Jej już nie było.
Zostają pamiątki, a  bolesna pamięć z codziennej przechodzi w tygodniową, potem w okazjonalną, aż  staje się skamieniałym wspomnieniem, którego już nie można zmienić i przynosi mu się kwiaty na cmentarz. 
Dziwne, bo myślałam że  po śmierci Taty  na pewno już zmieni mi się życie, a to tylko Jego nie ma.
Staram się nie żyć przeszłością, nie mam już na nią wpływu,  nic mi nie da rozpamiętywanie skończonych zdarzeń i dat, powroty do przeszłości są  ciężkie, chociaż  nie niosą ze sobą żadnej nadziei na ich zmianę.
Patrzę przed siebie i chcę widzieć tęczę,
chcę mieć plany,
chcę wierzyć, że przede mną jeszcze długie, ciekawe życie,
chcę się cieszyć tym co mam,
chcę walczyć z problemami i pokonywać je rzutem na matę,
chcę mieć zawsze dobre perfumy, kawę i ochotę na sushi i seks.
Ciągle bije we mnie źródło nie wiadomo skąd odnawialnej energii,
czasem jest mi tak cholernie ciężko,
ale to tylko chwilowe przerwy w zasilaniu.
Podłączam się do zapasowego domowego agregatu, przytulam do córek, popieszczę koty, pogłaszczę psa, wyjdę z kubkiem kawy na swój cudowny taras
i zawsze, zawsze jakoś mi się udaje przetrwać zły czas.
Nakręca mnie życie,
życie to moje perpetuum mobile.
Kiedyś stanę, ale jeszcze nie teraz.
Będę więc łykać te cholerne koraliki, bo mam wielką ochotę zobaczyć kiedyś Barcelonę i swoje wnuki. 
Li.
PS do córeczek:  A z tymi wnukami to tak najwcześniej za dziesięć lat! Bo wydziedziczę!:)

43 Responses to Po północy w Krakowie.

  1. Nieznane's awatar jadwiga pisze:

    Nie chcę teóćżąć, pokochałwno jak córkę, i cały czas myślę, że skoro tyle osób energię przesyła to jednak, może, ze może zwycięży ten krytyczny stan, Babcia Jadzia

  2. Nieznane's awatar emmma pisze:

    Aczkolwiek, jak nas uczyła, uczy i – mam nadzieję… – będzie uczyć Joanna – " nadzieja umiera ostatnia". I przez szacunek dla Niej – tego się będę trzymała…

  3. Nieznane's awatar Li pisze:

    Jest bardzo, bardzo źle.

  4. Nieznane's awatar Li pisze:

    i tak właśnie myślę- na wiosnę:)

  5. Polecam Barcelone w marcu. Temperatura okolo 15 stopni, a czasami jak slonko przygrzeje 20. Turystow niewielu. Kolejek brak. Cisza, spokoj. Pozdrawiam i sciskam serdecznie!

  6. Nieznane's awatar Li pisze:

    Zawsze zostaje dziura w sercu. A co na to Lec?"Jestem poraniony od wewnątrz przez tych, których zamknąłem w sercu".

  7. Nieznane's awatar Ewa pisze:

    Bo najwięcej energii czerpie się z najbliższych :))) I to dziwne zjawisko fizyczne, bo jej nie ubywa, tylko przybywa :)))

  8. Nieznane's awatar Li pisze:

    każdy czyta to co chce. Dla mnie dzisiejszy czas to rocznica śmierci Ilonki i nie będę udawać, że tego nie było.każdy ma też swoja wrażliwość.i hamulce.

  9. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Ja widzę niestety, nie chciałabym aby osoby, które uważam za bliskie chowały mnie za życia i rozmawiały o śmierci innych osób przy moim łóżku, gdy choruję. M.

  10. Nieznane's awatar tempo giusto pisze:

    Li, dziękuję! za to, że dzięki tobie, Viki i innym możemy pomóc Chustce i Piotrowi rozwiązać choć jeden problem. za Twoje pisanie, które bardzo polubiłam, za przywracanie właściwych proporcji sprawom i rzeczom :)pozdrawiam Cię serdecznie,Joanna

  11. Nieznane's awatar Li pisze:

    nie widzę w nich nic niewłaściwego, poza oswajaniem śmierci i nie robieniem z niej tabu.

  12. Nieznane's awatar emmma pisze:

    Jak doniósł Niemąż: "Warczy i walczy":))

  13. Nieznane's awatar Basia pisze:

    Może świat się nie zmieni,ale tęsknota nie maleje,niedawno poszłam na cmentarz w porze, gdy tam pusto i tylko dlatego pozwoliłam sobie na cały głos zawołać: Mamo! Tak bardzo chciałam wypowiedzieć głośno to słowo. A jestem dorosła…bardzo…i to już 3 lata…co czuje dziecko? och, nie mogę o tym myśleć.

  14. Barcelona? Mury, jak mury. Co tam zwiedzać? ;D

  15. Nieznane's awatar gdynianka pisze:

    Mój Tata położył się,,zdrowy", a rano już nie wstał.Bolało, ale taka kolej rzeczy.W lutym zachorowała moja 16 letnia córka.,,Szalałam" z rozpaczy, bo lekarze nie wiedzieli,co jej jest.Dzisiaj wiem, że będzie brała leki do końca życia, ale będzie normalnie funkcjonować.W zeszłym tygodniu ja dostałam skierowanie do onkologa, a miała być tylko kontrolna mammografia.Mimo wszystko wierzę, że będzie dobrze, ale obawy są.

  16. Prosto, szczerze i pięknie napisane. Dziękuję.

  17. Nieznane's awatar anabell pisze:

    Zawsze, gdy dotyka mnie śmierć bliskich nie mogę pojąć,że życie toczy się nadal. Ale potem z lekka dochodzę do siebie i wiem, że tak być powinno, w przeciwnym razie wyginęłaby ludzkość a w pierwszej kolejności ci najbardziej wrażliwi."Koraliki" trzymaj w jednej malutkiej torebce z kosmetykiem, którego używasz codziennie, wtedy wejdą Ci w oczy i nie zapomnisz. Znam ten ból porannego brania leków- od jakiegoś czasu muszę na czczo wziąć jeden lek, do śniadania stale 4 różne. Chwilami się zastanawiam po co w takim razie mi śniadanie, ilość tych leków starcza za posiłek:)))Pozdrawiam,;)

  18. Nieznane's awatar RedSonja Red pisze:

    Nam dorosłym jest inaczej, też cierpimy, ale dziecko jest zależne od opiekunów i jego świat zmienia się w dwójnasób. Dlatego wbrew rozsądkowi mam nadzieję, że Asia wyszarpie tego czasu ile się tylko da.

  19. Nieznane's awatar jadwiga pisze:

    co z Chustką? byłam na stronie, energii mnóstwo i zyczeń czy to mozliwe?Babcia Jadzia

  20. Nieznane's awatar andziaos pisze:

    Dzień dobry.Świat idzie dalej. Co nie oznacza, że odcina się od przeszłości. Przeszłość żyje w nas (nie tylko w serdecznej pamięci, także w zachowaniach, działaniach, hmm… charakterkach). Czy tego chcemy czy nie. Bo "nakręca mnie życie" jak napisała dzisiaj Li.Koraliki. Jedne łykamy dla zdrowia a inne codziennie zbieramy, by najważniejsze z nich nanizać na sznurki i przekazać dalej.Miłej niedzieli.

  21. Nieznane's awatar ona3569 pisze:

    Chyba każdy z nas ma taki swój "taras" do ładowania bateri.Pozdrawiam ciepło. Ewa

  22. Nieznane's awatar Monia pisze:

    A jednak czasem śmierć zmienia wszystko. Determinuje całe życie. Kiedy moja mama umarła, miałam 15 lat. Już nie dziecko, a jeszcze nie kobieta. Żałobę po tej stracie przeszłam mając jakieś 36 lat. Dopiero wtedy uporałam się z Jej odejściem. Ale wciąż towarzyszyły mi myśli, by nie osierocić swoich dzieci. Przesadnie dbałam o zdrowie, obsesyjnie poddawałam się badaniom, by niczego nie zaniedbać, nie przeoczyć podstępnego obcego, który mógłby znaleźć mieszkanie w moim ciele. Żyłam w strachu, że umrę i moje dzieci zostaną bez mamy, jak ja. I jak myślę o Joance, to widzę Jasia.Jeszcze gorzej, widzę go przy ojcu, a w nim oparcia i pocieszenia nie znajdzie. i jest mi tak smutno, że aż strach.Mimo wszystko miłego dnia Wam życzę.

  23. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Gdy kilka lat temu zmarł mój Przyjaciel, najbliższa mi osoba na tym świecie, czułam dokładnie tak samo. Wyglądałam przez okno i dziwiłam się, że świat nie stanął. Jak ludzie mogą jechać dokądś samochodem, skoro Jego już nie ma? Jak mogą robić zakupy, zajmować się swoimi sprawami? Dlaczego wszystko się nie zatrzymało? Jakim prawem? Dlaczego życie wciąż się toczy i wymaga ode mnie swojego w nim uczestnictwa? Minął rok nim wróciłam do jako takiej normalności. Jednak mimo, że żyję niemal jak dawniej, to wyrwa w sercu pozostanie na zawsze. Uczucie pustki nie mija. Człowiek tylko uczy się z nim żyć… i staje się bardziej gotowy na to by odejść, nie trzyma się życia pazurami, jeżeli Ktoś tam już czeka. .Kaja

  24. Nieznane's awatar elw pisze:

    Czy i ja nieśmiało mogłabym się do tej Barcelony podczepić ?

  25. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Z pewną nieśmiałością chcę zauważyć, że osoba o której wszyscy myślą żyje, więc wydaje mi się, że część komentarzy jest nie na miejscu. M.

  26. Nieznane's awatar Northern.Sky pisze:

    Li, czytuję od dawna, pierwszy raz piszę. Twoje posty dodają mi otuchy w deszczowe dni.Pozdrawiam,Joanna

  27. Nieznane's awatar Kasia pisze:

    Też myślałam, że po śmierci Mamy, wszystko się zmieni. Moje życie się zmieni. Świat się zatrzyma. Zdziwiłam się… Na chwilę zasilanie mi padło. Parę osób na moment przystanęło. A potem już tylko… Jej nie ma. Tęsknię. I tyle. Aśka jest ze mną. Moja Mama odchodziła świadomie, pamiętam rozmowy. Tylko, że ja mam 38 lat, nie osiem. Próbuję zamieniać zdania o odchodzeniu na komunikaty do dziecka i oddechu nie mogę złapać. Patrzę na swoje córki i pamiętam ich rozpacz po Babci. Ech Li….. Też chcę widzieć tęczę. Barcelona to też niezły pomysł:-)Z przeszłości pielęgnuję piękne wspomnienia.

  28. Nieznane's awatar qumaq pisze:

    Jeśli na stronie Chustki nie widzisz aktualnych komentarzy, tylko z 13.09, dojedź do jej końca, tam poniżej miejsca do wpisywania komentarza przez Ciebie jest napis "załaduj więcej". Klikasz go, trochę komentarzy się ładuje, doczytujesz do końca, klikasz "załaduj więcej" i tak aż do chwili bieżącej. Jeśli ten sposób nie działa z Twoją przeglądarką, zainstaluj inną. Z którąś będzie działać.

  29. ale Wam zazdroszczę:) byłam tam latem, byłam prawie zimą (bo co oni tam wiedzą o zimie;)), wiosną musi być pięknie.

  30. Nieznane's awatar Mar pisze:

    'Dziwne, bo myślałam że po śmierci Taty na pewno już zmieni mi się życie, a to tylko Jego nie ma.'mogłabym powiedzieć to samo.Chociaż to, że jego nie ma, zmieniło jednak wiele. Ten brak się czymś wypełnił. I to czymś – to ta różnica, wraz z czasem, stale postępującym.mar

  31. Nieznane's awatar Kotek pisze:

    Po polnocy we Wrocławiu także nie ma snu i jest ciężko. I też jest staranie, żeby się nie poddawać. Od "nie poddawać się" mieliśmy zajebistego nauczyciela przecież.

  32. Nieznane's awatar blogdodo pisze:

    a ja dziś miałam festyn osiedlowy, milion pińcet zdjęć na jutro do obrobienia, z czego 20% się nada, a ze cztery dobre naprawdę i cieszą, po festynie wino w parku nielegalne – piękny, dobrze przeżyty dzień, kupa ciężkiej roboty przy organizacji, satysfakcja, że się udało, zmęczenie, a pomimo owego życie jest piękne, choć czasem parszywe się zdaje :)

  33. Nieznane's awatar Dorothea pisze:

    Wierzę.Bo ja bardzo chcę i bardzo potrzebuję… i też nie mogę.

  34. Nieznane's awatar Li pisze:

    A ja bardzo chcę spać i nie mogę.

  35. Nieznane's awatar Dorothea pisze:

    Ja też nie śpię…

  36. Nieznane's awatar rybenka pisze:

    Dawno mi sie nie zdazylo nie spac o tej porze.Dzis mialam taka refleksje jadac na zakupy, ze z Joasia tak zle, a ja kurde kielbase na jajecznice musze kupowac. Ale jest jakas sprawiedliwosc na tym swiecie i jak ja bede slaba to z 15 milionoiw osob bedzie przezywac orgazm, 100 milionow jesc kolacje, a z pol miliarda bedzie sie na cos wsciekalo.Jak ktos umiera to swiat sie zatrzymuje, ale tylko na chwile i tylko dla kilku osob. a pote, wszystko pedzi jak pedzilo. I tak jest. I tak powinno byc.A ja teraz pilnuje tych kropek na koncu zdania.I tak jest.

  37. Nieznane's awatar Ania M. pisze:

    Tak:)A teraz dobrej nocy, Li.

  38. Nieznane's awatar Li pisze:

    Obgadamy sprawę na moich urodzinach:)

  39. Nieznane's awatar Li pisze:

    Kurcze, to przecież świetny pomysł, polecieć na weekend do Barcelony! Szukamy biletów na wiosnę? Gdy miasto zakwitnie!

  40. Nieznane's awatar Ania M. pisze:

    Z Tobą wszędzie:)Zaraz zacznę odkładać na bilet…

  41. Nieznane's awatar Li pisze:

    A może by tak do Barcelony na wiosnę? :)

  42. Nieznane's awatar Ania M. pisze:

    Li, kochana.<3