Czy ktoś wie, co to jest albumina?
Ja nie wiedziałam.
Ale kosztowała 1500,00 złotych i były na nią pieniądze.
:)
Dziękuję.
Li.
Ja nie wiedziałam.
Ale kosztowała 1500,00 złotych i były na nią pieniądze.
:)
Dziękuję.
Li.
This entry was posted on Wtorek, 18 września 2012 at 18:20 and is filed under Uncategorized. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.
| Anonim o Ten rok | |
| Li o Ten rok | |
| Anonim o Ten rok | |
| Li o Ten rok | |
| optimistic0265fef163 o Ten rok | |
| Li o Ten brak słońca | |
| Teatralna o Ten brak słońca | |
| Anonim o Dopóki jestem… | |
| Anonim o Dopóki jestem… | |
| Anonim o Dopóki jestem… |
jak rzeba bedzie , to pisz li… .Lidka
Czy nie ma więcej komentarzy? Widzę tylko do 02:25…
Dobrze ze byly, dajcie znac dziewczyny czy trzeba jeszcze… Dajcie, mowcie co mozemy zrobic..
Jeszcze się spełnią…Żeby nie bolało, Li….
Są, Aniu, są. I to wcale niemało.Tak zwyczajnie, po prostu, bo trzeba.Żeby nie bolało…
jak będzie trzeba na następną torebkę piszjeszcze w zielone gramy…
Li. Ja Ci bardzo, bardzo dziekuje za to co robisz. Dziekuje Ci i Innym za dowody, ze tacy ludzie sa.Siedze, czytam, czasem chlipne. Mam wrazenie rozdwojenia – swiat pedzi, trzeba robi swoje, nosy wycierac, nalesniki zrobic. I tak co pol godziny mysli leca… krotkie zastanowienie u kogo dzis pozebrac o wiadomosci; najwazniejsze, zeby nie bolalo
Przez kolejne grudnie, maje każdy goni jak szalony,A za nami pozostaje sto okazji przegapionychKtoś wytyka nam co chwilęW mróz czy upał, w zimie, w lecieSzans niedostrzeżonych tyleI ktoś rację ma, lecz przecieżJeszcze w zielone gramy,Jeszcze nie umieramy,Jeszcze któregoś rana odbijemy się od ściany,Jeszcze wiosenne deszcze obudzą ruń zieloną,Jeszcze zimowe śmieci na ogniskach wiosny spłoną,Jeszcze w zielone gramy,Jeszcze wzrok nam się pali,Jeszcze się nam pokłonią ci, co palcem wygrażaliMy możemy być w kłopocie,Ale na rozpaczy dnie jeszcze nieDługo nieWięc nie martwmy się, bo w końcu nie nam jednym się nie kleiWażne, by choć raz w miesiącu mieć dyktando u nadzieiŻeby w serca kajeciku po literkach zanotowaćI powtarzać sobie cicho takie prościuteńkie słowa:Jeszcze w zielone gramy,Jeszcze nie umieramy,Jeszcze się spełnią nasze piękne sny, marzenia, plany,Tylko nie ulegajmy przedwczesnym niepokojomBądźmy jak stare wróble, które stracha się nie bojąJeszcze w zielone gramy, choć skroń niejedna siwaJeszcze sól będzie mądra, a oliwa sprawiedliwaRóżne drogi nas prowadzą,Lecz ta, która w przepaść rwie jeszcze nieDługo nieJeszcze w zielone gramy -Chęć życia nam nie zbrzydłaJeszcze na strychu każdy klei połamane skrzydłaI myśli sobie Ikar, co nieraz już w dół runął"Jakby powiało zdrowo, to bym jeszcze raz pofrunął!"Jeszcze w zielone gramy, choć życie nam doskwieraGramy w nim swoje role naturszczycy bez sufleraW najróżniejszych sztukach gramyLecz w tej, co się skończy źle jeszcze nieDługo nie
Słuchałam jej wczoraj przez pół dnia. Uwielbiam w wykonaniu Raz, Dwa, Trzy.http://www.youtube.com/watch?v=6NPVIYDgnC8
Gdyby coś można było, Li, cokolwiek, daj znac.
posiedzę tu z Wami, dobra?
cudne manowce śpiewało się w Bieszczadach …
Jeszcze się spełnią nasze sny, marzenia, plany….
A mnie dziś bliższa jest ta:"Jak biec do końca, potem odpoczniesz, potem odpocznieszcudne manowce, cudne manowce, cudne manowce"…
Jeszcze w zielone gramy, Jeszcze nie umieramy, Jeszcze się spełnią nasze piękne sny, marzenia, plany, Tylko nie ulegajmy przedwczesnym niepokojom Bądźmy jak stare wróble, które stracha się nie boją.Zazie, uwielbiam słowa tej piosenki, jak mogłam o niej zapomnieć!:)
zazie – ja od kilku dni to pod nosem i w myślach śpiewam :)
dzięki Li, że tak to zorganizowałaś. dobrej nocy, tu i tam.
ech…
Tak więc ja zaklinam los tak mocno, jak tylko się da.
żeby nie cierpiała……..
…
jeszcze w zielone gramy… jeszcze nie.
Tak to zrozumiałam.Że jest bardzo źle…
Dziewczyny – chodzi o to, żeby te torebki z albuminą były …
Nie, jest po prostu bardzo źle.Może pozaklinamy los?Żeby jeszcze przyniósł ze sobą trochę czasu?Bo nigdy ostatecznie nie można zakończyć swoich ziemskich spraw i być przygotowanym na odejście.Może w skrzynce leży awizo, może są ważne maile, może mięso na kotlety nie schowane do lodówki, może przyjaciółka, która miała przyjść wczoraj, chce wpaść jutro?I kurtka z pralni nie odebrana…Ech.
jesli jest w szpitalu, za leki nie płaci. Ale jeśli jest w domu, to płaci. Osobiście gdybym miała wybór, też wybrałabym opcję leżenia w domu. Li – jakby co to daj znowu znać
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Nie pisz nic, Li… chyba wszyscy rozumieją…
Co mam napisać, żeby nie napisać, ale żebyście zrozumieli?…Ciiii…
Znaczy wszystko jasne… po tym, co napisała natunia…
No to ja tu pomilczę….
pytasz na co składki a no na kawę dla biurw i lakierki dla personelu i komórki i szlag wie na co…aaa i wczasy do Egiptu
toaścik dziewczyny, wiśniówka, gruszkówka i malinówka….już pracują :)) dobra robota
dupa to NFZ święte słowa
Ja wiem z doświadczenia :( Po zabiegu in vitro dostałam powikłania tzw. zespołu hiperstymulacji, przy którym występuje makabryczne wodobrzusze (z koniecznością spuszczania płynu z otrzewnej) i spadkiem białka – wtedy pojawia się ryzyko zatoru i obrzęku mózgu. Musieli mi podawać około 3 torebki albuminy ludzkiej dziennie, mój mąż jechał po nią z Łodzi do Warszawy – wydaliśmy makabryczne pieniądze. Lek podawany był dożylnie, a transportowany był między mrożonkami. Bez tego bym umarła.
a sprawdzasz pocztę? bo wysłałam i do mnie nie wrócił.
:)ciiii
czekam na maila w wiadomej sprawie. y_agga@o2.pl
Myślę, że właśnie teraz to już nie ma znaczenia.Dajcie już spokój dyskusji, proszę o ciszę i o modlitwę, tych którzy wierzą.
krew dostaniesz, nawet jak nie zbierzesz, ale to taka próba zachęty. natomiast albuminy, nie wiem, u nas w szpitalu podawali za darmo, ale to było osiem lat temu.
Ania, a kto za służbą zdrowia trafi…
To co piszecie jest przerażające. Z tego co wiem, albumina jest lekiem podawanym jedynie dożylnie, dostępnym jedynie w szpitalu. Czyli co, w szpitalu sobie pacjent kupuje leki w zależności od tego czy go stać czy nie? Jest tu może jakiś lekarz/pracownik medyczny który może mi to wyjaśnić?Tak samo nie rozumiem oddawania krwi i przesyłania "pokwitowań". Rozumiem, że skoro krew jest potrzebna, to dobrze jest przyczynić się do wypełnienia braków w banku krwi, ale po co te pokwitowania? Czy jeżeli ktoś sam sobie krwi nie zbierze to nie dostanie?Pytam się jedynie, staram się to wszystko jakoś ogarnąć i w głowie uporządkować…
NFZ nie refunduje w ogóle, czy tylko w przypadku Chustki? (mam na myśli specyfikę i zaawansowanie choroby).
no poczytałam o tej albuminie… kurde, nie znam się ani na medycynie ani na farmacji- z opisu wygląda jak…no nijak. A wręcz przyjaxnie jakoś…:Albumina, która uwalnia substancje odżywcze wracając, pobiera składniki przemiany materii oraz substancje toksyczne z komórek i dostarcza je do wątroby, gdzie są rozkładane. Kiedy wątroba jest niesprawna, sprawny system oczyszczania jest niemożliwy. Wątroba, nerki, jelita, mózg i inne organy, pracują sprawnie tylko wtedy, kiedy poziom albuminy jest odpowiednio wysoki… Poziom albuminy w surowicy krwi spada wraz z wiekiem. Zmniejsza się też poważnie u palaczy. Przypuszcza się, że wzrost albuminy we krwi może mieć pozytywne znaczenie dla organizmu. Wyniki badań laboratoryjnych potwierdzają to m.in. w zapobieganiu zmianom nowotworowym i przedłużeniu życia komórek ludzkich.
wiem co to albumina. dobrze, że można pomóc.chociaż tyle.
będzie na mail, będę późno, ściskam
WitamLi, poleciał maly mail na poczte Twoja:)
?
to przerażające- to na co te cholerne składki, skoro ta banda nie refunduje preparatu niezbędnego do życia…
niestety, tylko prywatnie, szpitala nie stać, NFZ nie refunduje
Li, Ty to widzisz??????hahahahaVikiLiks :)))andziaos- kocham Cię:)pytanie tylko, kiedy nas zamkną ??:)
Li – to trzeba było jej prywatnie kupić? Nie przetoczyliby inaczej w szpitalu? Jeśli tak, to jestem przerażona…
Viki, Li (o matko, brzmi prawie jak WikiLeaks)to głównie Wasza sprawka ;)Dzięki dziewczyny.
Li, a ja Tobie dobra kobieto przypominam weź tabletki, dbaj o siebie :)
smakowało? to na zdrowie!
Li, dziękuję Ci, że skierowałaś naszą energię we właściwym kierunku ;-).Z tego co piszesz wynika, że JEST MOC!!! Bardzo bym chciała, żeby Chuściakom niczego nie zabrakło, teraz i zawsze. I cieszę się że mogę mieć w tym swój malutki udział! Dziękuję za synergię którą tworzymy razem!PozdrawiamAneta
nfz to ch.je, moja droga viki…————dobrze wydane tysiąc pińcet :)jeśli będzie potrzeba kolejnej przyjacielskiej pomocy z pewnością o tym nam napiszesz. pozdrawiam
:-)
a ja nie wiedziałam, że trzeba to kupować :/do dupy z tym NFZetem
Ano wiem. Dzięki nim mój ojciec w ogóle przeżył :/
Albumina, no wiedziałam że to białko ale że kosztuje 1500 i że to się kupuje zupełnie nie. :) Monika
Pomaga ? Trzeba wiecej?Daj znać.
Nie miałam bladego pojęcia…
wow, nieźle..może trzeba myśleć o kolejnej porcji?pozdrOla
:)))
: )
jezu, czemu niestety?
ja niestety wiem, jak dotrę do domu wyślę mail.
Nie mam zielonego pojęcia, ale cieszę się, że mogliśmy wspólnie zrobić choć tyle…
Białko!(nie podglądałam:):*
super :)