Uwaga, uwaga, pociąg z Warszawy do Krakowa jedzie przez Radom.

Po trzeciej w nocy z głębokiego snu wyrwał mnie telefon. 
Pogodny głos mojej Starszej oznajmił mi, że wysiedli z pociągu i są na dworcu w Radomiu, bo się „nie dało wytrzymać, nie było czym oddychać, dzikie tłumy i brak możliwości wyegzekwowania wykupionych miejsc 
i mam się nie przejmować, bo i tak nic nie zmienię, ale koncert był świetny”.
Tja…, wiedziałam, że to wszystko coś za gładko szło i musiało skończyć się takim Radomiem. 
Nie, w sumie nie mam nic do Radomia, poza tym, że dlaczego akurat w Radomiu?
Resztę nocy miałam z głowy, a marzył mi się na rano jasny umysł.
Dzieci są już w „jakimś” pociągu do Krakowa, jadą, ale nie wiedzą, kiedy, jak, o której i generalnie mam się nie martwić, co w tym przypadku jest niemożliwe. Sama znalazłam, że będą przed godziną dziewiątą.
(Szkoda, że PKP nie bada rynku i nie podstawia po większych imprezach zwiększonych składów. Wystarczyłaby szybka analiza gwałtownego wzrostu zakupu biletów z takiego np Krakowa w danym dniu, połączenie tego z faktem koncertu w Warszawie i już wiadomo by było, że ludzie muszą też jakoś wrócić, a w nocy tych pociągów jest zdecydowanie mniej. Ale zapewne za wiele wymagam:)

Idę pod prysznic, na szczęście jest już jasno.
Boli mnie głowa, jestem kompletnie rozbita i wyglądam, jakbym całą noc nosiła kamienie  z Krakowa do Radomia i z powrotem.
I w dodatku nie mogę sama sobie udzielić  odpowiedzi na pytanie, czy mam je zabić w pakiecie razem z kolegą, czy pochwalić za podjęcie próby poprawy warunków podróżowania tym cholernym PKP?
Macierzyństwo to jednak wieczny brak odpowiedzi na pytania zadawane samej sobie.
:)
Li.

83 Responses to Uwaga, uwaga, pociąg z Warszawy do Krakowa jedzie przez Radom.

  1. Nieznane's awatar Magda Lena pisze:

    Po tym, co przeżyłam dwa lata temu na Centralnym w Warszawie w biały dzień, na kilka dni przed Bożym Narodzeniem powiem tyle: w PKP żadna miejscówka nie jest gwarancją, że wsiądziesz do pociągu. Wracałam z W-wy do Krk Intercity objętym całkowitą rezerwacją miejsc. Ponieważ poprzedni pociąg, przelotowy przez W-wę do Krk, był spóźniony ponad 2 godz. i był "dziki przedświąteczny tłum" na peronie oraz mróz, pozwolili z megafonów, żeby "szczęśliwi" posiadacze biletów ze spóźnionego mogli wsiąść w miarę wolnych miejsc do tego, który wjeżdżał. Uwierz mi, tych dantejskich scen nie zapomnę do końca życia, choć wiele widziałam w PKP. Na remontowanym peronie stał tłum ludzi, którzy czekali na poprzedni pociąg, ci którzy mieli bilety na wjeżdżający właśnie, mieli niewielkie szanse gdziekolwiek się przepchnąć. Ja wsiadłam do "swojej" pierwszej klasy, bo wagon był ostatni, zatrzymał się w końcu peronu (gdzie wcześniej sprawdziłam konfigurację pociągu i miałam "strategiczną" pozycję) i umiem szybko biegać nawet w szpilkach. Wyjące dzieci, wrzeszczące matki, tratujący się tłum. Podobnie po koncercie Stinga kilka lat temu.

  2. Nieznane's awatar Też Aśka pisze:

    No paranoja z tymi nocnymi :) Współczuję mimo wszystko :) ja tam mimo wszystko bym się biła, bo właśnie często MUSZĘ gdzieś być :( i też nienawidzę tego pociągu pełznącego do Krakowa bite 5 godzin!Pozdrawiam znad kubka kawy i pudła musu czekoladowego, mimo wszystko jako miłośniczka kolei :)

  3. Nieznane's awatar Li pisze:

    Anusia wróci :)

  4. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    anonimowy z 12:55, może chciałeś dogadać Pietrzakowej, ale do mnie trafiło. coś w tym jest. i to takie trochę Asiowe było:)Aba

  5. Nieznane's awatar tafi pisze:

    W Poznaniu słoneczko, lubię taką jesień :-)

  6. Nieznane's awatar tafi pisze:

    też czytam… i podobnie myślę…twarda z niej babka

  7. Nieznane's awatar Monika pisze:

    Trochę chłodno dziś, ale strasznie lubię taką pogodę! :) Ma swój klimat, romantyzm. Jest też zapowiedzią nadejścia czegoś, czegoś zawsze niepewnego, nieodgadnionego, tajemniczego, czasem trudnego i zaskakującego – mroźnej, ciemnej, surowej zimy…

  8. I tym sposobem pognałaś precz najbardziej barwnego ptaka na swoim blogu. Anusię.

  9. Nieznane's awatar pietrzakowa pisze:

    Pamiętacie? Jak pojawia się troll to co robimy? ….oooo, słońce wyszło…czy u Was też robi się coraz cieplej? Och, jaka piękna jesień…

  10. Nieznane's awatar Li pisze:

    no właśnie: ALE nie było podobno najmniejszych szans, by dostać się do swojej miejscówki, dlatego wysiadły. Pociąg spóźnił się trzy godziny, ale są już w łóżkach i upiekła im się szkoła;-)

  11. Nieznane's awatar pietrzakowa pisze:

    Anonimowy czytaj ze zrozumieniem to co napisałam. 10 -latek musi chodzić sam do szkoły, bo od IV klasy coś takiego jak świetlica nie istnieje. Co do kometarzy u Joanny to przeniosłam się do Li, bo to co tam się wypisuje nie nadaje sie do czytania. OWszem napisałam, ze fajnie by było gdyby co poniektórzy się przymknęli z tymi chujaskami, mocami energii i siłami pozaziemskimi które miałyby cudownie uzdrowić Joankę. Nerwy mi puściły i tyle. Nie mam prawa na czyims blogu robić porządku, dlatego ( patrz wyżej) przeniosłam sie TU. Tu jest moc, cisza i nie ma sensacji. Ty jak jej szukasz to pomyliłaś/łeś blogi.

  12. Nieznane's awatar pietrzakowa pisze:

    Bujaj się trolu!

  13. Nieznane's awatar tempo giusto pisze:

    tiaa.. teoretycznie masz rację. to logiczne, że jak się ma miejscówkę, to powinno się mieć miejsce. ALE.

  14. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Pietrzakowa : może zamiast czytac od początku blog Asi to zajmij się dzieckiem !!!

  15. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Pietrzakowa : tak, mam dwoje dzieci, i nigdy nie zrobiłabym tak ja ty. 10-latek to małe dziecko. Nieodpowiedzialna jesteś i tyle…I cholernie przemądrzała i mentorska – mam na myśli twoje histeryczne komenty na blogu Joanny.

  16. Nieznane's awatar pietrzakowa pisze:

    JA również wczoraj zaczęłam czytac blogasa od początku.Podejście Aski do życia i śmierci jest fenomenalne.Joanka jako ptak obsrywający wszystkim dachy rozbawił mnie do łez.Dobrze mi zrobiło to czytanie, bo przestałam się bać o Aśkę.

  17. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Monia i tak najważniejsze, że mama – nie pralka.( u koleżanki zaobserwowałam to zjawisko).Trochę tak to wygląda. Chociaż syn dzwoni po przepisy na dania takie jak u mamy. A tata to rzeczywiście bankomat.W tym roku wyfrunie na studia również córka i mam nadzieję, że będzie trochę inaczej. Całe szczęście, że zostaje z nami jeszcze jedna pociecha i już celebruję te wszystkie wspólne podróże na liczne zajęcia.czarnawiewiorka

  18. Nieznane's awatar Patti pisze:

    Anusia!!!ale wieczorkiem przypełzniesz????? co??? poopowiadasz o Asiulce:)))Jeszcze raz od początku czytam bloga Asi. Z perspektywy tamtych lat widzę że we wszystkim co pisała jest cholernie szczera……jak pisała tak teraz robi.

  19. Nieznane's awatar Też Aśka pisze:

    Droga Li,niestety chyba jednak trzeba było zainwestować w 1 klasę w tym nocnym :( A córka chyba mało przekonująca była, bo jeśli miała miejscówkę to jej się należało miejsce jak psu buda ;) (tak, w niektórych nocnych są miejscówki w TLK!)Ja jeżdżę często i gęsto, zaczynałam w wieku 16 lat i moi Rodzice musieli to przeżyć. Powiem szczerze, że nawet wolę pociągiem, jak autobusem (jestem wyjątkowo długa i ciężko przetrwać z kolanami w autobusie..).I… miło było sobie Was wczoraj poczytać. Też mnie wkurwia ten fuck-rak i jakoś łatwiej jest mi tutaj z Wami, ciężko zaakceptować rzeczywistość w niektórych sprawach i sytuacjach.Pozdrawiam z Mazowsza

  20. Nieznane's awatar spiro... pisze:

    Li, na jakiego maila można do Ciebie pisać?

  21. Nieznane's awatar Patti pisze:

    tak jest szefowo!!!

  22. Nieznane's awatar Anusia pisze:

    Kochani, chciałam się grzecznie poźegnać: uciekam okiełznać real. Przepraszam Li jeszcze raz za moje błędy i wulgaryzmy, ale taka jestem i już! Proszę tym razem umieść mój komentarz mimo, ze kolejny raz mam swoje zdanie. Dziękuję za info Aśkowe z wczoraj i pomoc w kontakcie. Pozwolę sobie jeszcze czasem maila do Ciebie wyskrobać. Calusie Paniusie:* pati, rybeńka, wróbel kocham was wariatki!

  23. Nieznane's awatar znudzona pisze:

    pietrzakowa: rozumiem, mam to samo. a co na to mój dziesięciolatek? nie musisz mi znowu tego mówić, głupi nie jestem…

  24. Nieznane's awatar Elżbieta pisze:

    Oj, laski, super Was czytać. Wczoraj towarzyszyłam Wam (podglądając) do późnego wieczora, potem mnie zmogło z głodu, poszłam się napełnić, a potem próbowałam zasnąć z pełnym brzuchem. Zaciskałam oczy z mocnym postanowieniem natychmiastowego zaśnięcia. Udało się przednio, już ok. 4 spałam, no żesz …

  25. Nieznane's awatar tafi pisze:

    To i mama i córcie z kolegą mają atrakcje… Współczuję nerwów, ja już chyba bym po ścianach chodziła. Mam dwójkę 6 latków i pasierba 14 lat… za niedługo się pewnie nam zacznie ;-)

  26. Nieznane's awatar znudzona pisze:

    cała noc na klapie od drzwi wejściowo- wyjściowych, jak się tak mocniej zastanowię… całkiem niedawno to było;)

  27. Chyba Anusia wie lepiej, co bierze męża. Widocznie nie ma innego słowa na określenie tego brania. Poza tym, jak słusznie zauważyła, dzisiaj jest czwartek. Gdyby był piątek, to na pewno nie przekazałaby tej informacji. Poczekałaby do soboty ;D

  28. Nieznane's awatar Li pisze:

    Dziewczyny, nie mam czasu i z telefonu moderuję komentarze, więc krótko: wulgaryzmy są zakazane, bo mimo że ja sama w uzasadnionych przypadkach klnę kurwa jak szewc, to jednak nie znoszę ich czytać. Trzymajmy więc poziom, czytanie ma być przyjemnością i rozrywką. I uwaga na błędy ortograficzne, walą prosto w moje serce przyszłej literatki:,) komentarz piszę z telefonu i bez urazy i focków ma być:) Pociąg z moimi córkami zepsuł się pod Jędrzejowem…

  29. Nieznane's awatar tafi pisze:

    no już, już :-)

  30. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Anusia co za dużo , to nie zdrowo…Ulka

  31. Nieznane's awatar Anusia pisze:

    U nas nie pada, tylko łeb pęka.

  32. Nieznane's awatar pietrzakowa pisze:

    Że niby o tę kurwicę cie Anonimie chodzi? :)))

  33. Nieznane's awatar Patti pisze:

    Znowu przykuła łańcuchem ;)

  34. Nieznane's awatar Patti pisze:

    Heloł dziołchy!!!U mnie całą noc tak lało że sie spać nie dało!!!! W ogrodzie trawa nasiąknięta jak gąbka, ciemno , zimno, leje dalej , jestem w robocie , bojowo nastawiona……..najchętniej to bym walnęła jakiegoś kielona i poszła w kimono! Ot co!

  35. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    ja rowniez czekam D.

  36. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Li, wysłałam wczoraj maila… czekam, nie wiem czy dotarł , pozdrawiam Ulka

  37. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Anusia czy mozesz sie powstrzymac nie zaleznie od dnia i uwazac na słownictwo. W ojczystm jezyku jest wiele okreslen stosowniejszych wiem nie moj blog wiec nic mi do tego ale jestes gosciem a to nie fer .MArta

  38. ja pamiętam jedną podróż do Zakopanego. Całą drogę w progu otwartego kibelka. Tylko tam była odrobina miejsca:)Droga całonocna, no bo jak:)

  39. Nieznane's awatar Sylwia pisze:

    dodam tylko, że bedzie on sprawdzony do piatego pokolenia włącznie!! :)

  40. Nieznane's awatar luxtorpeda pisze:

    grunt, że się nikomu z hamulcem bezpieczeństwa nie pomylił, jak tak zwisał:)

  41. Nieznane's awatar Anusia pisze:

    Nasza córa jeszcze się nie urodziła, a PaniWładca już struga kija na potencjalnych miglanców co będą do niej przychodzić…kurwica ( dziś czwartek więc mogę) go bierze na myśl, że kiedyś na randke pójdzie….

  42. Nieznane's awatar Monia pisze:

    Też kiedyś nie mogłam się doczekać końca mojej "fuchy" autobusu szkolnego, tego ciągłego zamieszania, hałasu, mamo to, mamo, tamto, mamo zawieziesz, mamo przywieziesz, na obiad wpadną koleżanki, bo potem idziemy na ceramikę (8 sztuk)… Teraz jest w chałupie taka cisza, że słychać jedynie tupot kocich stópek :) Bo nawet jak się najmłodsze zamykało na cały dzień w pokoju przy kompie, to dochodziły jakieś odgłosy cyfrowe, wiedziałam, że jest obok ;) Gdzieś ostatnio przeczytała, że jak dzieci idą na studia poza miejscem zamieszkania, to rola rodziców sprowadza się do:mama – stołówkatata – bankomat :))

  43. Nieznane's awatar blogdodo pisze:

    fukał, a po prawdzie to spanie na półce za bezpieczne nie było, przy hamowaniu można by zlecieć i kark skręcić :)mnie kiedyś znalazł na półce, bo jak wlazł do przedziału, to prosto przed nosem zwisał mu z półki warkocz :) i tak po warkoczu do kłębka

  44. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Oj nic sie nie stało koncert się udał telefon wykonały – skoro nie dało sie dalej jechac bo w pociagu smrodem waniało – podjęły decyzje jedyna słuszna. LI masz swietne córcie zresztą ty to wiesz pozdrawiam i milego dnia.Marta

  45. Nieznane's awatar Sylwia pisze:

    Ja przezyłam ostatnio pierwszy raz mojej córeczki w przedszkolu. Przeżyłam to odpowiednie określenie:) Teraz Szefowa:) to stara wyjadaczka, mało tego, rano rodzinie zwraca uwagę, że przez nich się spóźni do przedszkola:) Mimo takiego sukcesu, wierz mi Li, że odczucia miałabym identyczne jak Ty. Matko! Sama na koncert, na wakacje, a kiedyś wyjdzie za mąż (czy za odpowiedniego człowieka??? :) :) Nie ograniam jeszcze tego! :)

  46. Nieznane's awatar luxtorpeda pisze:

    ja też pamiętam. a śpiąc na półce trzeba sie było kamuflować, bo konduktor fukał.

  47. Nieznane's awatar anabell pisze:

    Jakoś mnie to nie dziwi – będąc kiedyś na oficjalnej wycieczce szkolnej w Krakowie i Oświęcimiu, wracaliśmy stamtąd tylko trzema pociągami. Ostatnia przesiadka wypadała w Koluszkach, tak około 12 w nocy.Do Warszawy dotarliśmy tak jakoś nad ranem.O tragicznych warunkach podróżowania już nie wspomnę- trauma była taka, że od tej pory staram się nie korzystać w Polsce z pociągów. Pomyśl o plusach dzisiejszych czasów- są telefony komórkowe, a kiedyś nawet stacjonarne były luksusem i rodziny zdychały z niepokoju.Wiesz, jeśli chce się mieć spokojną noc, to nie należy nigdzie dzieci wysyłać z domu:))))

  48. Nieznane's awatar pietrzakowa pisze:

    Ja też w wieku 7 lat chodziłam z kluczem na szyi.Chyba czasy się zmieniły, albo moja miłosć do dziecka jest chora:)) Ale dobrze mi z tym.

  49. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    najważniejsze że pierwsze koty za płoty. zimno dziś ns zachodzie

  50. Nieznane's awatar rybenka pisze:

    Ja sie obawiam, ze jestem zla matka. Nie moge sie doczekac chwili, kiedy najmlodsze wyfrunie!( 10 lat jeszcze) Boze, jak ja juz bym chciala wiedziec, ze sobie poradza w zyciu beze mnie! A ja chetnie sprawdze, czy sobie poradze bez nich:))

  51. Nieznane's awatar sanvean pisze:

    ja jak i większość mojej klasy w podstawówce w wieku 7 lat chodziliśmy z kluczem "na szyi" do szkoły. żyjemy. Anonimowy, nie przesadzaj.

  52. Nieznane's awatar sanvean pisze:

    nie przepraszaj. to oczywiste, każdy rozumie..

  53. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Nic nie robić, przyjąć do wiadomości. Oraz ucieszyć się, że istnieją telefony komórkowe. Mnie tych, hm, sporo lat temu nie przyszłoby do głowy szukać jeszcze w takim Radomiu w środku nocy budki telefonicznej. Dla mojej matki zresztą taki telefon o 3 oznaczałby, że nastąpiła straszliwa katastrofa i pewnie trzeba wzywać marines z odsieczą. Nic poniżej tego nie byłoby warte akcji. Ze wszystkich rajdów i wypadów wracało się "w niedzielę wieczorem, raczej późno" albo "pewnie nie zdążę do domu, zobaczymy się w poniedziałek po lekcjach" :)kakot

  54. Nieznane's awatar Monia pisze:

    Moje najmłodsze dziecię właśnie na studia wyjechało… syndrom opuszczonego gniazda mnie zabija.Już się przestałam cieszyć, że dzieci w świat ruszają i nie muszę czuwać, aż bezpiecznie wrócą do domu, bo ich dom jest wiele kilometrów ode mnie.

  55. Nieznane's awatar blogdodo pisze:

    Ależ pamiętam doskonale, miejscówka w umywalni była wysoce pożądana (czy teraz są oddzielne umywalnie? chyba nie).

  56. Nieznane's awatar Błękitna pisze:

    JA wiem co to rzeźnia…Li – pochwalić, dały radę. Moja ma 7 lat, koncerty jezcze przede mną, bo ona nie znosi hałasu, wyjatkowo nie znosi. Synek ma 2 więc też jeszcze chwilę spokoju będę miała.

  57. Nieznane's awatar Anusia pisze:

    Nie siem skąd jesteś, ale sprawdź na ich stronie, ostatnio mnie zaskoczyli jak widziałam z jakich dziur ludzi zbierają.

  58. Zacznij się przyzwyczajać, że tak już będzie.

  59. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Boszszsz.Patologia.Żeby 10-latek był puszczony samopas.

  60. Nieznane's awatar pietrzakowa pisze:

    W zeszłym tygodniu mój dziesięciolatek miał sam zostać w domu na 3 godziny. Wyjść w miedzyczasie z psem, zamknąć drzwi i iść SAM do szkoły.Chryste! całą poprzedzającą ów dzień, noc, nie spałam. Wyobraźnia podsuwała mi różne sceneriusze. Bezmajtek podpalający dom, skaczący z okna, antresoli. Na 100% miał otworzyć drzwi jakiemuś złodziejowi, pedofilowi i mordercy. Wiedziałam, ze nie zamknie drzwi – oczywiscie ktoś się włamie – czytaj wejdzie, bo zapewne wrota do domu będą otwarte.Po drodze do szkoły ktoś niewątpliwie wciągnie go do czarnej furgonetki, etc.etc. Ktoś zapyta, co na to lekarz? Dziecko rzecz jasna doskonale dało sobie radę i nic złego się nie stało.Serce matki jak widać jest oooogromne a troska przerasta wszelkie wyobrażenia. NAsze dzieci są bardziej odpowiedzialne niż nam się wydaje…MIłego dnia Paniusie.Jesiennie dzisiaj….

  61. Nieznane's awatar polaczka pisze:

    U nas taka firma przewozowa nie jeżdzi. Na dłuższe trasy tylko PKS lub tacy przewożnicy że u nich z rezerwacjami to sto lat za murzynami.W sumie to nawet dobrze wyszło bo chłopaki sobie musieli poradzić i taka podróż na około to też przygoda, którą będą pewnie po latach wspominać.Zwłaszcza że kiedy ich autobus zabrał zjedli jedzenie które miało starczyć im na cały dzień: ).

  62. Nieznane's awatar asze pisze:

    Masz super dzieciaki, pochwal, przytul i przygotuj się na następny raz:)Dzień Dobry wszystkim:)

  63. Nieznane's awatar Monika pisze:

    Małe miały przygodę i pewnie jedną z pierwszych poważniejszych sytuacji kryzysowych do opanowania :) Podjęły samodzielną decyzję i biorą za nią odpowiedzialność. Dojadą do domu później, ale bezpieczniej. Dziwne tylko, że nie przewidziały iż na każdym kolejnym przystanku ludzie będą wysiadać i tłum będzie coraz mniejszy ;)

  64. Nieznane's awatar bere pisze:

    nie zabijaj, mądre są :)

  65. Nieznane's awatar Anusia pisze:

    Polskibus ma rezerwacje, jest tami i szybki i nowe autokary są.

  66. Nieznane's awatar Anusia pisze:

    Ja teź pamiętam jak ludzie narty oknami wsuwali, a bilet na ferie kupowało się w kasie z 6cio miesięcznym wyprzedzeniem.

  67. Nieznane's awatar polaczka pisze:

    Ja w wakacje pozwoliłam mojemu synowi(17 l) jechać na pierwsze samodzielne wakacje.Jechało ich pięciu plus pięć rowerów bmx.Jechali do miasta w którym jest porządny skate park czy jak się to zwie(tu gdzie mieszkam młodzież może bezpiecznie tylko pić poza tym jest przeganiana z kąta w kąt).Autobus mieli 3.25 w nocy.Oczywiście nie zabrał ich bo było ich 5 a miejsc 2.Nie ma możliwości rezerwacji bo autobus przelotowy.Szkoda że w dobie internetu nie da się zrobić rezerwacji.Dojechali do celu na około przez pół Polski.Pozdrawiam.

  68. Nieznane's awatar rybenka pisze:

    Ja tez z tego powodu sie ciesze ze syn z dala od domu studiuje. Ale w domu corka sie ostala nastoletnia, na szczescie jest duza szansa ze i ona za rok wyfrunie w swiat.

  69. Nieznane's awatar milexica pisze:

    Nie zabijaj dzieci, skoro przeżyły na koncercie, szkoda by było:)

  70. Nieznane's awatar Li pisze:

    Spiro, umówmy się, że jak dostanę pozwolenie na info, to na ten temat napiszę, ok? Na razie są ważniejsze sprawy niż informowanie na blogu o stanie Asi, przepraszam.

  71. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    świetne są i to jest najważniejsze. Odpuść im, a nawet jakaś pochwała by się przydała.Jak dobrze, że mój syn na studiach poza domem, bo tege jego powroty też powodowały u mnie silny ból głowy.czarnawiewiorka

  72. Nieznane's awatar rybenka pisze:

    Ja tez se wypraszam, sie jezdzilo, przez okna sie wlazilo,:)

  73. Nieznane's awatar Magda Lena pisze:

    Ja tyż :) Tyle że pociągi szczecin – Karków i Szczecin – Zakopane :) Nauczyłam się wtedy wsiadać oknem i podróżować na półce, na której normalnie leżą bagaże :)

  74. Nieznane's awatar spiro... pisze:

    Dzieńdobry :)Dobrze, że dzieci bezpiecznie w drodze :)Co u Asi? Ktoś wie jak jej noc minęła? Czy już mniej boli?

  75. Nieznane's awatar Anusia pisze:

    Ja na razie mam mało do powiedzenia w temacie, bo z wychwankow mam konia i 2 koty: ale mimo wszystko lepiej wysiąść niż zostać obmacanym, obrobionym i omdlałym w tłumie. Poza tym super przygodę przeżyli, zazdroszczę!

  76. Nieznane's awatar hanusiaa pisze:

    Podpisuję się obyma ręcami po propozycją rybenki!!!!!A doswiadczenie mam spore!!-mój syn podróżowałz kolegą po Indiach skąd wrócił na motorze .(Miał wtedy 22lata…i była to pierwsza lecz nie ostatnia jego podróż- dzisiaj ma 27 lat)

  77. Nieznane's awatar Li pisze:

    O przepraszam, ja jeszcze pamiętam:)

  78. Nieznane's awatar panistarsza pisze:

    Masz mądre dzieci, znam takie pociągi, trasę W-wa Zakopane pokonywałam niejednokrotnie "rzeźnią". Ręka do góry, kto wie, co to było? Nikt? Eee, za młode jesteście :)

  79. Nieznane's awatar Li pisze:

    Jest to jakaś myśl;-))

  80. Nieznane's awatar rybenka pisze:

    Dzienia dobrego, mimo trudnych poczatkow życzę .U mnie w takich sytuacjach zwycięza dzika radość że w ogóle żyją.:*