I niech tak zostanie, nie mam siły na ten cyrk.
I na razie zajmuję się czymś bardziej pożytecznym, musimy działać dalej,
kto ma ochotę przyłączyć się do prezentu to zapraszam: mo67@poczta.fm
Tym bardziej, że to działa!
Zapowiada się fajny weekend.
Li.

dzień dobry:)
Dobranoc wszystkim :-)))
Magdalena bardzo się cieszę i sama też mam nadzieję:-) Tyż jestem stara:-)Ale fajny czas przed Tobą:-)
Pan doktor powiedzial,ze jestem juz stara na 1 dziecko. a ja sie czuje jak bohater narodowy,jakbym ja pierwsza byla w ciazy.Nie wiem o co chodzi :P
Tym bardziej gratuluję, ja nie jestem w stanie zaplanować sobie tygodnia;-)
nie wtopa,nie wtopa tylko planowane :P
Magda, ja nie mogę, przez ten mój podły humor związany z sami-wiecie-czym intelekt mi szwankuje :D Z drugiej strony trudno się dziwić- tyle knowań i podchodów…:DMoje gratulacje, ciąże mnie rozczulają, zwłaszcza że niedługo pewnie będą już dla mnie niedostępne:)Ale wtopa:**
Och i ach:*
ha, chyba nikt nie zrozumiał, że jesteś w ciąży ;-D
puscilam…ja ;)
;) mowisz i maszPuscila taka WIADOMOSC na Twoim blogu ale jakos nie sypia sie ochu i achy ani nawet gratulacje ;)
to w pakiecie ze mną średnia wychodzi prawidłowa :)
Koniecznie! Lubię brzydkich facetów, a co dopiero Bardzo Brzydkie Koty;-)
Li,uszyc Ci Bardzo Brzydkiego Kota?
Ja też spokojnie czekam na odpowiedź…
Ej dziewczyny…wlasnie sie okazalo,ze ja mam dwa serca.
masz kochana i to ogromne- chyba za bardzo się przejmujesz jakimiś dziwnymi ludzmi;)
Ja przecież nie mam serca.
Li nie zapomnij o swoich tabletkach na serduszko.
Moniko, pomoc na leczenie Kotki poszła :) Beata
Wysłałam maila w środę i czwartek i dzisiaj dostałam od Li odpowiedź – to informacja dla tych, którzy czekają, żeby wiedzieli jak długo to zajmuje przy tej ilości wiadomości. Wysyłanie kolejnych opóźnia przecież tylko odpowiedź na następne. Więc jak widać trzeba cierpliwie czekać. Ja w każdym razie dziękuję za wiadomość. Oczywiście na życie musi być, więc dzięki za potrzebne mi w wiadomej sprawie informacje. M
nie będę Cię mailami zarzucać kochana(wystarczy, ze blokuje telefon;), to co miało pójść – poszło:)
Li, poszlo, dzieki za pomoc w natłoku maili do odpisania. Uściski, Aska od ibanu
Odpisuję na każdego maila, ale na więcej niż 50 dziennie nie dam rady odpisać, nie mam na to czasu, musicie czekać. Dziś może będę mieć nadgodziny:)
Napisałam.
tak ze trzy dni temu napisałam, na pewno dostałaś? może wyślę jeszcze raz ;)
Albo tic-taca …i tylko 2kcal ma :)))
Li, nie odpisujesz. Daj znac gdzie wyslac. Jola.stachowicz@gmail.comPozdrawiam.
Li, :* hahaha, oplułam monitor !
tak
Anusia, odpiszę, ale nie teraz. Wychodzę.
Katarzyno, puściłam Twój komentarz, ale po namyśle go skasowałam-wywołałby znowu lawinę kolejnych, a ja na to nie mam ochoty. To moje miejsce i jak tu rządzę, nie interesuje mnie Twoje zdanie co powinnam, a czego nie powinnam. Mam swoich gości, o których komfort chcę dbać, a bezrozumny i żądny sensacji (oraz ostatnio mojej krwi) tłum mnie nie interesuje.Pisz swoje przemyślenia w innym miejscu, to jest już niedostępne.
Tez napisalam maila.Dzisiaj dopiero.Slemy forse czy jakas inna kombinacja?Nosi mnie i wodzi na pokuszenie:) Li,lubie Cie ;)
Czy mam rozumiec , ze i ja nie zasłużyłam na odpowiedż na maila?
przydałoby się:)
to jest niemożliwe, na pewno napisałaś do mnie?
zjedz mentosa, niesmak minie ;-)
kropla do kropli. dziękuję.
nie gadam z Tobą Patti, pisz do viki.
Karolina, ale adres mailowy jest ten sam. Napisz: mo67@poczta.fm
Jestem tu nowa, chociaż czytam już "dłuższą chwilkę". Trafiłam tu z bloga Joanny. Chciałabym przyłączyć się do pomocy, ale nie wiem jak. Link "napisz do mnie" na Twoim blogu u mnie nie działa. Pozdrawiam. Szanuję.Karolina
poszło. niewiele, bo niewiele, ale popłynęło:]
Hej!!Li wysłałam maila w sprawie prezentów. Nie wiem czy doszedł? Czekam na instrukcję.Pozdrawiam Patti.
Akcja super popieram i przyłączam się. Nieszczęsna notka skasowana ale niesmak i tak pozostał. Czasem lepiej zamilczeć i tego się trzymajmy
Li blagam cie czekam enty dzien na odpowiedz :( wyslalam w sumie 3 maile w rozne dni :( D.
pomóc pisać?
i racjonalne podejście – od emocji, sensowne działanie i dobre uczynki – od rozpaczy, rabelaisowskie spojrzenie – od salonu, porządek – od bałaganu, ziarno od plew, dobre od złego, słuszne od niesłusznego, bigoterię od poczucia humoru, słuszne od niesłusznego, stosowne od niestosownegoa za dobre uczynki – tak, szacunek i oby dalej tak działało
Zamorduję.
200 to było kilka dni temu, teraz jest jakieś 700:) Ale twardo i z radością odpisuję, zakładając, że może z co trzeciego maila wypłynie strumyczek, bo niestety nie wszystkie maile są z ofertą pomocy, niektóre są tylko z ciekawskimi pytaniami:)
Jak masz 200 maili i piszesz osobiście, możesz się do Gwiazdki nie wyrobić. ;) Rzeczowa instrukcja i osobiste pozdrowienia. Czuwaj! ;)))
Li -jesteś WIELKA.Oddzieliłaś ziarno od plew.
Super, że da się sensownie nieco pomóc. Dzięki wielkie, Li, za zaangażowanie i zorganizowanie akcji!To jest naprawdę super, że da się stworzyć coś dobrego niezależnie od różnic poglądów, charakterów, wszystkiego – mnie to w pewien sposób wzrusza, takie "nie znamy się osobiście, nie zgadzamy się w masie kwestii, ale razem zrobimy coś dobrego", bo to znaczy, że dobro naprawdę zwycięża:)I cieszę się, że jak napisałaś – to działa!Asia
wszyscy czekają na odpowiedź a Li ma tylko dwie ręce… ;)
już – dzięki
Scott Fitzgerald napisał, że "…poczucie fundamentalnych zasad przyzwoitości nie wszystkim przy urodzeniu jest równo dane…". Słonecznej soboty, a o śnie też nie zapominaj!
do kina pójdę jutro. Teraz mam robotę:)
O co Cię prosiłam, kurde.
napisałam maila
wcięło? chciałam tylko powiedzieć, że już nie musisz odpisywać mi na maila – już wszystko wiem.Grażyna
LI… moja D. mi zawsze mówiła, kto ma miękkie serce musi mieć twardą d….ę. Mówi się trudno, siada się na poduszkach! :)Trzymaj się! :)
też tak uważam, wywaliłam na miejski śmietnik, ostatecznie, a nie pod dywan, jak uważają niektórzy;-)
bardziej wykończą mnie złe słowa, niż brak snu:)
bez, mnie one nie są potrzebne, ufam.
bez pokwitowan, jak rozumiem? ciesze sie, ze to dziala.
To miłe :) ja również czekam… :)
Jestem z wami, dane mam, a skoro się nie zmieniły to nie będę zawracać gitary. Małe pytanko: sypiasz czasami? Pytam serio, bo nie chcę za rok zbierać na prezent dla Li, która potrzebuje nowego zasilacza…Pozrowienia!
Masz idealną panią sprzątającą – sumienna i inteligentna, wszystkie śmieci zniknęły, czysto i miło. Miałaś rację.
Ja tez wysłałam wczoraj maila, bo z chęcią się dołączę do prezentu :)
tak jest – i z gęby mi to wyjąłeś/wyjęłaś, to nie będę dublować.ode mnie – jako się rzekło.julia
Dane mam, sposób znam – maila nie napiszę:)Dzięki za info!
staram się pisać bardziej osobiście, zorko:)
Li, kopiuj wklej.
Li :) TAK!Dobrze że wycięłaś, ucięłaś, zniknęło. :*
tak:)
od trzech godzin odpisuję na maile. Dojdę i do Twojego. I nie pisz więcej, błagam:)
Rozumiem, że poprzedni mail z danymi i resztą jest aktualny?
Li blagam napisalam ci 3 maila – odpiszesz czy nie chcesz? D.
Hmm….gdyby matematyka w tym przypadku też zadziałała, to..Li napisła w którejś z wczesniejszych notek ze blog ma 20 tys. odłson…część sie pewenie dubluje itd. ale gdyby 10% z tych co wchodzą dołozyła się, tak po prostu i zamieniła "emotikony, trzymanie za rękę…" na 10 zł. to… jeśli liczyć umiem, przynajmniej w tym podstawowym zakresie to czy prezent wówczas nie powinnien być na miarę "dobrych życzeń"? I spokój chociaż na jednym polu?ps. Chodzi o to, że w moim świecie jest tak, że jak coś możesz zrobić to zrób. Wiadomo nie samym chlebem, ale…LI dziękuję za możliwość zmiany "dobrego życzę itd." w rzeczywistą pomoc.
Życzę Ci pięknego pożegnania lata…nie zapycham Ci skrzynki, ale się przyłączę!
Li, dziękuję wielkie za info. Przyłączam się do akcji, mam wszystkie dane. Ściskam mocno, cmoki w boki -Anita
Mozesz na mnie liczyc. Namiary bezposrednie juz mam :-) Brakuje mi tylko Twojego…..( reszta na priv.)
Najważniejsze że działa – szacunek nieustanny za mądrą pomoc. Zgodnie z obietnicą puściłam drugą paczkę, nie wiem, pokwitowania z poczty zbierasz żeby to jakoś ogarniać, czy nie zapychać Ci skrzynki?
I to jest teraz najważniejsze! Już piszę do Ciebie.PozdrawiamDorota
Pisałam już na maila dwa razy i na razie czekam na odpowiedź. Chętnie się przyłączę, Monika
posłałam ci maila – to tak na wszelki wypadek, gdyby poszedł "w druty".Grażyna
Wypłata dopiero za tydzień, ale pamiętam:)Miłego weekendu:)
no to do akcji kochane baby:)
Już nie zdążyłam skomentować tamtej notki ;)Ja również nie popieram cyrku który się tu odbył.To było do przewidzenia że w takich chwilach w swoim prywtanym życiu (a co za tym idzie prywatnym blogu) również gościem będzie Chustka,a ludzie którzy oczekują na wieści na jej blogu ( i Ci którzy mają dobre i szczere intencje, oraz te hieny żądne sensacji) również tu przyjdą. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem,stało się i trudno, głową muru nie przebijesz, Li.Dużo spokoju dla Ciebie, dla Chustki i wszystkich którzy życzą. Cicha czytaczka Gosia :)