Wina braku wina.

Kawa przeciska się przez ekspres, wypływając wąskim strumyczkiem z szerokim aromatem.
Telefon wyciszony i nareszcie może przestać dzwonić.
Poniedziałkowy stres popijam wodą z magnezem i w poczuciu pozornego, acz błogiego bezpieczeństwa domowych pieleszy, zaczynam wieczór.
Mam zamiar popracować, cisza będzie mi sprzyjać, a noc jest najpiękniejszą porą dnia.
Starsza wraca jutro, Młodsza mnie kocha (tak powiedziała dosłownie trzy minuty temu, więc pewnie jej jeszcze nie przeszło), koty zgromadzone przy misce zgodnie jedzą, a potem przyjdą pomruczeć.
Stukam w klawiaturę zapisując białą kartkę ekranu, gnana potrzebą pisania nie-wiadomo-po-co, ale przynajmniej daję sobie czas przed sięgnięciem po poważny temat końca pewnego małżeństwa, gdzie piękne „nie opuszczę Cię aż do śmierci” po latach zamieniło się w pospolite „żądanie rozwodu z wyłącznej winy”.
Nolens volens będę szukać tej winy, a przecież fajna Ona, fajny On,  napiłabym się z nimi wina i powiedziała: ludzie! gadajcie ze sobą!
Rozmawiajcie, przytulajcie, dotykajcie, muskajcie, czule patrzcie, sypiajcie, kochajcie, wstawajcie, wyjeżdżajcie, wychodźcie, spędzajcie i unikajcie internetu.
Bo rozwód czasem jest wyzwoleniem, ale z reguły jest poranieniem, zwłaszcza od środka, przez tych których zamyka się w sercu (prawie Lec).

Trzeba przeżyć, by o tym się przekonać.

Ech…  nie ma co się rozczulać, łyk kawy i zabieram się do roboty, bo wystarczy kilkadziesiąt okrągłych zdań z literackim zacięciem, by podsumować cudze małżeństwo.
Li.

34 Responses to Wina braku wina.

  1. jasmi's awatar jasmi pisze:

    Bardzo Cię lubię czytać Li… nieważne w jakim miejscu pisane.

  2. rybenka's awatar rybenka pisze:

    Ja mojemu lubemu przed slubem powiedzialam, ze zadnego rozwodu ode mnie nie dostanie. Lubie jasne sytuacje;), a ze mialam duzo szczescia, to ciagle jeszcze trwamy, i to nawet coraz lepiej, a 20 rocznica juz dawno minela.

    • Li's awatar Li pisze:

      Podobno co trzecie małżeństwo ulega rozpadowi.
      Fajnie masz, że jesteś całością:)

    • rybenka's awatar rybenka pisze:

      Fajnie. I doceniam to bardzo. Chociaz musze przyznac, ze wokol nas sa same pary, bardzo malo rozwodow. Wsrod znajomych i wsrod rodziny. Dosc wyjatkowa sytuacja w tych czasach. Inna sprawa, ze trwalosc niektorych zwiazkow mnie zdumiewa….

  3. Pięknie to napisałaś Li…
    U mnie to 10 lat już i wcale nie czuję się zniewolona, wręcz przeciwnie:)

  4. sisi's awatar sisi pisze:

    ja też dostałam rozwód na pierwszej rozprawie- mimo posiadania dziecka;) i po 13 latach małżeństwa. I wiecie, pamiętam jak się czułam gdy wyszłam z budynku sądu. To było wspaniałe!Poczułam WOLNOŚĆ!

  5. ostrestarcie's awatar ostrestarcie pisze:

    znam parę która mimo posiadania dziecka lekką ręką dostała rozwód na pierwszej rozprawie. Sedzina uznała, ze odnoszą się do siebie z szacunkiem a mimo to są dla siebie odlegli… po dwóch latach mieszkają razem i próbują zaczynać od nowa. z rozwodem

  6. Ewa's awatar Ewa pisze:

    w zasadzie to każde życie można opisać kilku okrągłymi zdaniami…
    A im mniej wiemy, tym bardziej okrągłe.

  7. Ania M.'s awatar Ania M. pisze:

    Dwadzieścia pięć lat.
    W środę.
    Czasem myślę, że wystarczy.
    A czasem – że byłoby mi żal.

  8. Aniaha's awatar Aniaha pisze:

    ooo, super, moja kotecka wcale nie carna. syjamska jest, ale troche niedorasowiona :D

  9. Ania's awatar Ania pisze:

    Li – dla mnie też blogspot był bardziej czytelny. Tutaj jakoś to niebieskie drażni, jakoś mi nie pasuje do czerwoności na górze.
    Ot tak, przyszłam sobie pomarudzić…

  10. Li's awatar Li pisze:

    piesio to suka. Wabi się Kara Boska. A dla Twojej kotecki to mój Bobcio jak znalazł, śnieżnobiały!

  11. Li's awatar Li pisze:

    głupoty ludzkiej nie opłakuję. Jest mi tylko dzieci żal!

  12. Aniaha's awatar Aniaha pisze:

    ooo, a jak sie wabi piesio?
    moze sie zaprzyjazni z moja kotecką?

  13. Aniaha's awatar Aniaha pisze:

    ale wiesz, gdybyś oplakiwała każdy z pozwów, po 5 latach musiałabyś zmienić zawód.

    Za to ja obserwuję u siebie zmianę nastawienia do powyższego, najpierw ciary, teraz głupawy chichiot, a wszystko za sprawą wyśmienitej naleweczki cassis by mama Marciocha

    czy ty jestes na fejsie?

  14. Aniaha's awatar Aniaha pisze:

    taka praca
    :P

  15. Aniaha's awatar Aniaha pisze:

    no powiekszam przecie, inaczej bym musiala z lupą :D
    ale informuję, że małe

    dlaczego obcesowo? Ciary mnie przeszły jak to przeczytałam ;)
    Bo, dla mnie wiekszość opisów medycznych, adwokackich, psychologicznych i juz sama nie wiem czyjego jeszcze autorstwa, te kilkadziesiąt okrągłych zdań to… właśnie tylko zdania. Cała ta poezja życia, to o czym piszesz wcześniej, musi w pewnym momencie zostać sprowadzona do kilkudziesięciu okrągłych zdań.
    Smutne

    • Li's awatar Li pisze:

      nasączyłam to ironią, ale pewnie wyciekła ;-)

      Tak, mnie też przeraża mnie łatwość z jaką piszę kolejne pozwy o rozwód.

  16. Aniaha's awatar Aniaha pisze:

    kilkadziesiąt okrągłych zdań…. – brzmi trochę obcesowo…
    ale w końcu
    slowa slowa slowa

    male masz te literki na nowym blogu

  17. aurora vulgaris's awatar aurora vulgaris pisze:

    Młodsza, to w gruncie rzeczy dobre dziecko jest :D

  18. redmercedes's awatar redmercedes pisze:

    Historia nie wiem skad:
    Pare obchodzaca zlote (czy inne imponujace) gody zapytano jaki jest sekret ich dlugiego malzenstwa. Odpowiedzieli, ze dorastali w czasach gdy zepsute rzeczy sie naprawialo a nie wyrzucalo by kupic nowe.
    Tak

  19. Dorothea's awatar Dorothea pisze:

    …. a może uratujesz…?
    To małżeństwo?