Jestem złą matką, muszę się zabić.

Było sobie dwóch braci i dominująca matka.
Starszy brat ożenił się z dziewczyną z tej samej wsi wybraną przez matkę.
Młodszy brat był kawalerem.
Starszy spłodził czwórkę dzieci i po sześciu latach małżeństwa zginął tragicznie podczas prac polowych.
Jego matka zmusiła młodą wdowę do poślubienia szwagra, pod groźbą wyrzucenia jej z dziećmi z domu.
Dom oczywiście był własnością matki.
Kobieta nie miała wyjścia, bo podobno nie miała dokąd pójść, wyszła za mąż za brata zmarłego męża, w ciągu pięciu lat urodziła mu czworo dzieci, płynnie przechodząc z jednej ciąży w drugą i podjęła cztery próby samobójcze, z których ostatnia była prawie udana- odciął ją ze sznura sześcioletni syn, ale zbyt długo pozbawiona powietrza została sparaliżowana, odkorowana i bóg jeden wie, co jeszcze.
Trafiła do Domu Pomocy Społecznej, bo nie miał kto zająć się nią w domu, straciła przydatność do spożycia dla męża i teściowej. Dziś ma 37 lat i jest niezdolna do samodzielnej egzystencji.
Dzieci zostały w domu do dnia, w którym najstarsza 14-letnia córka z pierwszego małżeństwa, pękła nareszcie i wyznała nauczycielce, że od lat jest molestowana przez ojczyma, razem ze swoim rodzeństwem, trzema młodszymi braćmi.
Ale „swoich” dzieci drań nie tykał, molestował czwórkę dzieci brata.
Dzieci trafiły do rodziny zastępczej, ojczym do aresztu,
a babcia zeznawała, że wiedziała o tym, ale ” chłop musi sobie ulżyć”.
Wiedziała o tym i matka dzieci, ale zastraszona, gwałcona i zupełnie pogubiona wybierała najprostsze rozwiązanie problemu- własną śmierć.
Minęło kilka lat, najstarsza córka jest już pełnoletnia. Rzadko odwiedza w DPS-ie na wpół sparaliżowaną matkę (rehabilitacja dała częściowe efekty), ma do niej tyle żalu, że wystarczy go na całe pokolenia.
Doskonale się uczy, ma stypendium z gminy, chce studiować, wyjechać
z kraju, zabrać ze sobą rodzeństwo i zapomnieć o „złym dotyku”.
Straszna jest tragedia tych dzieci, matka kochała je jak umiała, miłością zupełnie nieudolną, już wiem, że sama była molestowana przez kuzyna ojca, dopiero zamążpójście w wieku 18 lat skończyło tamtą historię, ale zaczęło gwałty małżeńskie. Potem broniła dzieci przed ojczymem, podstawiając siebie i płodząc kolejne nieszczęśliwe dzieci.
Takie historie łamią mi serce, bo dla mnie macierzyństwo jest dawaniem silnej, najpiękniejszej i bezwarunkowej miłości.
Mogę się wściekać na dzieci, wkurzać, ponosić porażki wychowawcze, ale są dla mnie najważniejsze w życiu, zawsze będę stać na straży ich szczęśliwego życia, przynajmniej póki są ze mną, zawsze będę gotowa do pomocy, nigdy nie pozwolę, by były krzywdzone.
Nie potrafię wyobrazić sobie bierności tej matki, jej strachu, bezradności
i momentu, w którym sięga po sznur.
Ot, taka codzienna tragedia, ludzie ludziom gotują taki los.
Li.
PS. Głosujcie na Gosię, proszę. Codziennie tylko tyle: klik, klik. Podziwiam tę kobietę od lat.

26 Responses to Jestem złą matką, muszę się zabić.

  1. rybenka's awatar rybenka pisze:

    Widzialabym duza role w edukacji. Obowiazkowej. Zeby juz w przedszkolu dzieci slyszaly, co to jest zly dotyk. Zeby sie uczyly, ze nie wszystko co robia dorosli jest dobre. I zeby mialy sie do kogo zwrocic w razie potrzeby. Zimne prozedury sa skuteczniejsze niz zaangazowani towarzysko lub rodzinnie swiadkowie.

  2. elizabeth's awatar elizabeth pisze:

    Przeczytałam powyższą historię dwukrotnie. Jestem wstrząśnięta…

  3. Gofer73's awatar Gofer73 pisze:

    Jednak piekło na ziemi istnieje :/ tez tak sobie myślę, w kontekscie porównywania siebie i relatywizmu różnych nieszczęść życiowych, o których ostatnio pisała Frustratka, że czasem nasze osobiste problemy są niczym w obliczu sytuacji, które opisujesz i od których aż cierpnie skóra.

    I to wszystko w cywilizowanym świecie.

    Eh :(

    PS. bardzo dziękuję Wszystkim za oddawanie głosów na Preclową. Preclowa ważną misję ma i z misji tej się wywiązuje, a dzięki Waszym głosom może wywiązywać się bardziej.

  4. Adam?'s awatar Adam? pisze:

    całkowicie inne są obowiązki adwokata, ma bronić swojego klienta , „podopiecznego” dostępnymi środkami i nie można mu z tego czynić zarzutu. czym innym są obowiązki i poczucie empatii gdy widzi się krzywdzenie kogoś innego czy to człowiek czy zwierzę. porównywanie tego jest głupie. a obserwowanie takich poczynań i nie reagowanie jest i nieludzkie i zbrodnicze.

  5. maskana's awatar maskana pisze:

    wstrząsnęło mną.

    • Li's awatar Li pisze:

      trudno, żeby nie:*

    • maskana's awatar maskana pisze:

      :*
      abstrahując od matki, nie ogarniam stanowiska babki. I od razu przypomniała mi się historia szwagierki, która rozwodząc się z mężem alkoholikiem i hazardzistą, usłyszała od teściowej – przecież cię nie bije!
      Nie ogarniam. Po prostu.

    • viki's awatar viki pisze:

      nie wiem, co mówi prawo w tej sytuacji, w moim odczuciu babka powinna dostać wyrok, miała swój współudział w tym gwałceniu poprzez ciche przyzwolenie, kryła zboczeńca, nie powiadomiła o przestępstwie

    • viki's awatar viki pisze:

      mam na myśli babcię oczywiście

  6. polaczka's awatar polaczka pisze:

    Najgorsze jest właśnie to że sąsiedzi widzą ale nie powiedzą .Zresztą u nas dość częste jest przekonanie że jak dostanie to nic się nie stanie. Molestowanie psychiczne spotyka się z ogólnym niezrozumieniem bo przecież trzeżwy przychodzi to czego od niego chce .Na pewno pamiętasz jak wypłynęła sprawa dr G ,który maltretował żonę psychicznie a chyba i fizycznie też dawno to było nie pamiętam a wszyscy myśleli że w takiej rodzinie to nie możliwe. Jego żona przecież była młoda ,wykształcona a tak zgnębiona totalnie i jak trudno było zebrać siłę i odwagę na zerwanie z tym wszystkim .No a K Figura o czym teraz tak głośno .Co dopiero mówić o zapadłych wioseczkach o kobietach które nie mają dokąd iść. Mimo wszystko życzę miłego dnia.

  7. statler waldorf's awatar statler waldorf pisze:

    Bydlę z niego, choć oszczędzając mamusię i swoje dzieci grzechu kazirodztwa się nie dopuścił.

    • Li's awatar Li pisze:

      Ale czy przez to jego wina jest mniejsza? Ważniejsze dla Ciebie jest to, że nie dopuścił się grzechu kazirodztwa, tylko zaledwie przestępstwa molestowania? Ręce mi opadły prosto w Twój plexus solaris. Zabolało, mam nadzieję?

    • statler waldorf's awatar statler waldorf pisze:

      Gdybyś to Ty go broniła np. z urzędu na bank podniosłabyś ten aspekt, a także fakt stłamszenia przez dominującą matkę w dzieciństwie i później.

    • Li's awatar Li pisze:

      Nie! Nie użyłabym jako argumentu mającego zmniejszyć jego winę faktu, że nie dopuścił się kazirodztwa. Poza tym starannie unikam prowadzenia obrony w przypadku przestępstw o charakterze seksualnym z udziałem dzieci, nie daję rady.
      Ale zaskoczył mnie Twój punkt widzenia, in minus.

    • Ania M.'s awatar Ania M. pisze:

      Ale Statler chyba pisał to ironicznie, co?

    • statler waldorf's awatar statler waldorf pisze:

      Rozumiem Cię. Ale jak sama widzisz i taki punkt widzenia jest możliwy. To rodzaj hucpy taki, jak ten, gdy oskarżony o zabójstwo rodziców prosi o łagodny wyrok dla niego – sieroty.
      Moim zdaniem zwyrodnialców, którzy krzywdzą dzieci powinno się wieszać i to nie za głowę.

    • Li's awatar Li pisze:

      Nie wiem Aniu, z reguły wyczuwam ironię tej zrzędy, tu niestety nie wyczułam. Może dlatego, że temat jest tak poważny, że nie potrafię o nim mówić lekko.

    • Li's awatar Li pisze:

      o, i takie stanowisko popieram, Wracasz do łask:*

    • statler waldorf's awatar statler waldorf pisze:

      Aniu M. szacun.

    • Li's awatar Li pisze:

      nie udawaj zrzędo, takiego ironisty ;-)
      Ania wybawiła Cię z poważnej opresji.

  8. polaczka's awatar polaczka pisze:

    Kiedy zaczęłam czytać Twój post myślałam że to będzie opowieść nie wiem sprzed II wojny światowej?Trudno uwierzyć że takie rzeczy się dzieją a niestety dzieją .U mojego dziecka w klasie powiesił się kolega całkiem niedawno.Wszyscy myśleli że zawiedziona miłość. Okazało się że wcale nie w tej na pozór wspaniałej rodzince był ojciec tyran .Na zewnątrz super rodzina. Tylko nie mogę sobie wyobrazić jak tak mogło być że ojciec niszczył to dziecko a w domu nikt nie zrobił nic ani matka ani jego starsze rodzeństwo znacznie starsze.Tylko ja miałam szczęście i miałam wspaniałych rodziców wychowywałam się we wspaniałej rodzinie na szczęście nie wiem jak to jest w złym domu.Są kobiety ,które potrafią się wyrwać z tego kręgu mimo tego że bez pieniędzy ale z dzieckiem na ręku.Trudne to wszystko.

    • Li's awatar Li pisze:

      Ania, trzeba mieć chyba choć trochę wsparcia w ludziach, ona najwidoczniej była w tym wszystkim sama, z cichym przyzwoleniem otoczenia. A takie historie zdarzają się naprawdę często- nie dalej jak wczoraj usłyszałam opowieść pewnego weterynarza, który pojechał do cielącej się krowy i w oborze przy pracy nadepnął na ludzką nogę, która szybko schowała się w sianie. Udał, że nie widzi, ale po wizycie pojechał na Policję. Oczywiście spotkał go śmiech i niedowierzanie, ale ponieważ się uparł, to Policja łaskawie pojechała sprawdzić. Znaleźli w tej oborze kompletnie wynędzniałą, z odmrożeniami, wrzodami i w łachmanach upośledzoną siostrę gospodarza, którą ten szanowany obywatel po śmierci matki wyrzucił do obory. Była tak wycieńczona, że zmarła w szpitalu po tygodniu.
      A to wszystko działo się w XXI wieku na podkrakowskiej, bogatej wsi. Gdzie byli sąsiedzi? Pomoc społeczna? Żona tego zwyrodnialca?

    • Jutka's awatar Jutka pisze:

      Nie mogę uwierzyć w historię w poście i w odpowiedzi Li… Nie do pomyślenia, to nie ludzie to zwyrodnialcy, a najbardziej chyba boli zachowanie otoczenia które nie reaguje…

  9. Zofijanna's awatar Zofijanna pisze:

    Może nie potrafiła obronić swoich dzieci, bo była słaba psychicznie, Dlaczego była słaba psychicznie?
    Akurat jej nie skreślalabym. Nie każdy jest przebojowy i męski.
    Z pewnością wymagała pomocy, a nikt jej nie pomógł. Nie żyła na pustyni.
    Dzisiaj zbulwersował mnie przypadek mojego kolegi, który stał się człowiekiem bezdomnym- nie przez przypadek, ale dzięki błędom wychowawczym swoich rodziców- nadgorliwość. Wkrótce postaram się opisać jego przypadek, jako antywzór. Na osobowość i życie człowieka wpływa wiele czynników.