Zadajecie mi w mailach pytania dotyczące Chustki, ale ja nie będę na nie odpowiadać.
To są Jej sprawy i Jej prywatność, pisze tyle ile chce napisać, a każdy przeczyta tyle, ile potrafi przeczytać.
I nie, nie ma żadnego sposobu na to, by Jaś po Jej śmierci został w domu z ojczymem, czy z Babcią B.
Nie ma żadnego na to sposobu, bo gdyby taki sposób był, to by tak nie było, jak będzie.
Ale takie jest prawo, dura lex, sed lex.
My możemy pomóc Jasiowi na przyszłość, więc jeżeli macie jeszcze moje maile z akcji prezentowej, to pomagajcie.
Za 10 lat skończy lat osiemnaście i będzie mógł sam podjąć decyzję, z kim chce mieszkać. Matki z nim nie będzie, ale zostawi mu zabezpieczenie na przyszłość.
No co to? Ruszamy z prezentami dla Jasia? Szybko?
Nie mamy za wiele czasu.
Li.

w milczeniu, na kredki..
Mnie nie chodziło kompletnie o temat opieki Ojca. Tutaj nie podlega dyskusji w ogóle to co napisała Li i Lumpiata. Logicznym jest, że Joanna wyczerpała wszelkie możliwe środki. Należy jedynie wierzyć w dobre fluidy nawiedzające głowę ojca Jasia.
Mnie chodziło bardziej o to, żeby uniemożliwić ojcu zabranianie kontaktów z dzieckiem Babci B czy Piotrowi. W sytuacji, gdy Jasiowi będzie się działa krzywda, by miał azyl lub po prostu dlatego, że to są jego bliscy ludzie, ma prawo do takich kontaktów.
Mysle, ze nie mamy prawa tu nikogo – nawet na podstawie wpisow z calego bloga Joanny – osadzac, bo wiemy bardzo malo i to nie nasza sprawa… Nikt nie jest idealem, nikt z nas.
Wierze natomiast w to, ze kazdy ma szanse bycia czlowiekiem i ze milosc do dziecka daje kazdemu szanse bycia dobrym czlowiekiem i rodzicem.
Wierze tez, ze ludzie zachowuje sie w roznych sytucjach w rozny sposob i ze czesto stac ich na wiecej niz sie z pozoru wydaje…
Ja wole byc dobrej mysli :).
Proszę daj znać jak można pomóc. A co do taty – ludzie się czasem zmieniają…życzę Jasiowi szczęścia, Panu Piotrowi „zrozumiałości” sytuacji a Chustce spokoju
napisz do mnie maila, na mo67@poczta.fm
Napiszę Ci, co możesz zrobić.
wiesz, tak mysle, ze skoro facet nie jest w stanie uszanowac prosby umierajacej matki i uczuc malego dziecka tylko dla wlasnego widzimisie jednym ruchem chce wywrocic jego zycie do gory nogami, bez odrobiny empatii, bo tak- to to jest potwor, to jest nieludzkie, dokladac do jednej traumy druga, tylko po to by sie mscic, by pokazac- a teraz ja Ci pokaze; po co on to robi? z milosci do syna? czy z nienawisci?
rzeczy nigdy nie są takimi, na jakie wyglądają.
Skupmy się na innych sprawach, tych na które możemy mieć wpływ.
Li, najpierw piszesz notkę o tym „be” ojcu, po czym prawisz morały, żeby nikt go nie demonizował, że inni mają gorzej. Nie wiem, kto ma gorzej, kto ma lepiej, bo ktoś mądry powiedział, że przeżyć nie da się zważyć. Ludzie są poruszeni tą sytuacją i trudno się chyba dziwić. Skoro Joasia na swoim blogu wplatała wątek ojca, dzieliła się swoimi przemyśleniami, to nie trudno teraz dojśc do wniosku, że to dziecko przeżyje potworny dramat.
Aga, ręce opadają.
Tak, nie jestem fanką ojca Jasia, ale to nie jest potwór, na litość boską.
Li nie dziw się, że tak reagujemy skoro na blogu Joasi czytamy to co czytamy i serce nam staje…
masz rację, często się zdarza, że w takich sytuacjach ojciec dorasta do swojej roli…
Pomysł jest , tylko z wykonaniem byłoby gorzej :)
A gdyby Niemąż adoptował Jasia?
a masz pomysł jak pozbyć się ojca?
opieka naprzemienna
można walczyć o opiekę naprzemienną ze względu na dobro dziecka.
można obserwować działania taty Jasia i jak będzie zaniedbywać dziecko walczyć o odebranie mu praw opiekuńczych
i jak ktoś wyżej napisał…media … może sprawa dla reportera. Te czasem potrafią zdziałać cuda i sąd pochyli się nad sprawą Jasia w sposób niestandardowy.
Gdyby Asia chciała sprawę nagłośnić, poruszyłaby ten temat w niedawnym wywiadzie w Wysokich Obcasach. Zostawcie to, proszę. Uszanujcie, że zablokowała komentarze pod ostatnim wpisem!
opieka naprzemienne jest możliwa tylko w przypadku zgody rodziców i zawarcia porozumienia rodzicielskiego. To po pierwsze.
Po drugie, przeczytajcie komentarz lumpiatej, która jest najbliższą przyjaciółką Chustki i dajcie spokój tym dywagacjom. Jest jak jest i inaczej być nie może. Jaś idzie do ojca, nie będzie może miał tam bezgranicznej miłości, jaką dawała mu matka, ale nie będzie głodny, będzie miał swoje łóżko, mam nadzieję, że nikt nie będzie go krzywdził. Są dzieci, które mają dużo gorzej. Nie demonizujmy tak sytuacji Jasia, skupmy się na tym, jak można jeszcze pomóc Joannie, choćby przez to, by wiedziała, że choć trochę zabezpieczyła swoje dziecko na przyszłość.
Bardzo Was o to proszę. Gdyby chciała, to prasa i tv byłaby zawiadomiona, ale przecież Jej konflikt z ojcem Jasia, nie wyklucza faktu, że ojciec Jasiem będzie się opiekował przynajmniej w stopniu przyzwoitym.
Mnie też pęka serce, też chciałabym, by Jaś został w domu, który zna, z mężem matki do którego ma zaufanie i za którym przepada, z Babcią B. w tle, ale niestety- jak pisałam wcześniej-dura lex, sed lex.
A może Jaś odzyska ojca, a ojciec syna?
Może myślmy tu pozytywnie?
Nie jestem najbliższą przyjaciółką Chustki, ale bardzo ją kocham.
Tymczasem, Li, chyba wszystko zostało już powiedziane. A nawet może za wiele. Dodam tylko, że nikt z nas nie wie, jak się ułoży życie Jaśka. Oby jak najlepiej.
A im więcej osób będzie go kochać, tym lepiej dla niego.
Będziemy mu kibicować z pewnego oddalenia. I jeśli to będzie możliwe, za parę lat opowiemy mu, jaką miał wspaniałą matkę.
Tak, wszystko zostało już powiedziane, nawet to, czego nie ma.
Dlatego proszę Was- kto chce, to pomaga, a reszta czyta w milczeniu. I trzeba myśleć pozytywnie, z nadzieją, że los zawsze coś zabiera, żeby coś dać.
Ja w to święcie wierzę.
podpisuję się pod słowami Lumpiatej i panistarszej
Dajcie już spokój dywagacjom jak zabrać Jasia ojcu.
Mam nadzieję, że Jasiek zmieni ojca, że się pokochają, bo będą zdani na siebie, a miłość do syna, którego teraz będzie musiał wychowywać Voldemort sprawi, że dziecko będzie miało spokojny dom.
ja ciągle liczę, że się dogadają, jak ludzie. Wszystko można spokojnie ustalić i dotrzymać słowa.
Passwordsy na rece musze sobie wytatuowac…Jak pisze z innego ustrojstwa niz zwykle – tragedia!
Nad fryzura i wygladem w Wordspress to musze popracowac:-)
To jest komentarz do Li :-) Pod „wyciagnietym ze spamu” nie ma mozlwosci odpowiedzi…
Niechcacy zapisalam sie pod madrym zapisem Lumpiatej, z ktora calkowicie sie zgadzam.
musisz zawsze klikać w opcję „odpowiedź”, to wtedy nie będzie takich numerów:).
Odkrywam dzieki Tobie tajemnice WordPress :-)
Tak patrzę, patrzę i napatrzeć na Ciebie się nie mogę:P
Tych ostatnich komentarzy to nie jedna para moglaby nam pozadroscic :-)
Niestety , ja komentuje z roznych urzadzen i moj Nick/wyglad do stabilnych nie nalezy..
Mryg..
Drodzy czytacze Li i Chustki, ja również zaapeluję do Was o więcej delikatności. Pamiętajmy, proszę, że Janek być może pewnego dnia to wszystko przeczyta.
Żyjemy w kraju, w którym władzy rodzicielskiej nie zabiera się na żądanie, i Bogu dzięki. Ojciec Jasia wyraża wolę zajęcia się Jasiem. Miejmy nadzieję, że będzie to robił jak najlepiej i że Jaś będzie szczęśliwym chłopcem, mającym kontakt z wszystkimi bliskimi sobie osobami.
Są takie sytuacje w życiu, gdzie największą dojrzałością wykazuje się ten, kto umie przyznać, że jest bezsilny.
Lumpiata :*
Li, Kobieto Czynu !
Fajnie, ze jestes i pomagasz w przekladaniu wirtualnej przyjazni na realny wymiar .Nie po raz pierwszy zreszta :))
Monia, co tak ciągle zmieniasz nicka?
Muszę Cię ze spamu za włosy wyciągać:)
Zepsułam CI fryzurę, jak widzę;-)
Nadzieja w tym , że voldemortowi ( tak tak , z małej literki) odechce się opieka nad Jasiem. Dziecko to nie zabawka, którą można wyłączyć , albo włączyć na weekend….trzeba się nim zajmować 24/h przez 7dni w tygodniu…a z tego co wyczytałam między wierszami , ów pan nie grzeszy ani cierpliwością ani miłością do synka.
Szkoda młodego….nacierpi się.
Ciezko pojac ludzka glupote, szczegolnie w takiej sytuacji…
Nikt i nic Jasiowi MAMUSI nie zastąpi. My Czytacze możemy tylko tę pustkę w razie czego zapełnić…
Li, nie chciałam wprowadzać tu tak intymnej informacji :)
a ktoś tego jeszcze nie wie?;-)
:*
Piszecie tutaj w komentarzach, u Chustki w komentarzach, przysyłacie maile do Licencji, przysyłacie maile do mnie – wszystko w kwestii wiadomej, z pomysłami rozwiązania tej sprawy i propozycjami zatrudnienia kolejnych prawników.
Czytacie bloga Joanny – czy wydaje się Wam, że osoba tak waleczna i inteligentna nie potrafiła znaleźć sobie prawnika?
Powtórzę to, co powyżej napisała Licencja. Biologiczny ojciec ma władzę rodzicielską i wyraża wolę zajęcia się dzieckiem. Czy myślicie, że można znaleźć adwokata, który ma moc sprawczą, żeby sąd odmówił mu tego prawa?
Inną kwestią jest to, jak odbędzie się to „przejście” Jasia do nowego domu, czy stopniowo, na przykład pozwalając Jankowi do końca roku szkolnego zostać w tej szkole, przeżyć stratę mamy wśród najbliższych, czy wyrwanie go gwałtowne i wrzucenie w obce, w gruncie rzeczy, środowisko. Tu widać, delikatnie rzecz ujmując, klasę Voldemorta. Ale też nic nie możemy zrobić. Jedyny sposób pomocy Jankowi pokazuje Li, i wielkie dzięki dla wszystkich, którzy z tego sposobu korzystają.
Wracając do meritum: rozumiem Waszą frustrację, ale uwierzcie – gdyby można było coś zrobić, to byłoby to zrobione.
nie mówiąc o tym, że ja jestem adwokatem do diaska i nigdy nie odpuszczam, jak jest choć cień szansy.
Cień cienia!
No!
Joanna powinna sie przeprowadzić z Jasiem do Babci. Jasia nalezy objąć opieką psychologa, który wyda potem odpowiednią opinię o emocjonalnym przywiązaniu Jasia do Babci. To może być cień cienia.
a masz pewność, że Babcia B. jest w stanie zająć się Jasiem? Że jest zdrowa i sprawna?
Ważne jest tylko, czy dla sądu jest zdrowa, pod warunkiem że faktycznie Jasiem opiekowałby sie Piotr.
Aneto, jak więc znasz sposób, by starsza pani mogła zostać prawnym opiekunem ośmiolatką mającego biologicznego i nie pozbawionego władzy rodzicielskiej ojca, to proszę Cię- napisz do mnie. Chętnie przeczytam i na pewno wykorzystam.
Pisze do Ciebie @ Li ! życzę pogodnej niedzieli :)
Przed porzuceniem prezentu na znanej już dróżce, rzuciło mną o ścianę pytanie. Li, poszedł mail.Pozdrawiam.
odpowiedź też już poszła:)
Nie znam akcji jestem tu od niedawna a chciałabym pomóc. Mogłabyś zalinkować? Na kredki jeszcze mi wystarczy
ale co mam zalinkować? pisz do mnie na maila, to podam szczegóły.
Niepokoi mnie to, że nie można NIC zrobić. Zdarza się przecież, że sąd ludzko podchodzi do człowieka. Czy w tym przypadku oświadczenia woli, albo jakieś inne „najważniejszedokumentynaświecie” nie mogły by choć w małym stopniu pomóc? I myślę sobie, że z tych wszystkich ludzi, którzy czytają, może jakiś pomysł by wyszedł, zamiast durnowatych maili.
Bezsilność człowieka ogarnia.
Ale co można zrobić, gdy dziecko ma biologicznego ojca, nie pozbawionego władzy rodzicielskiej, który deklaruje chęć opieki nad dzieckiem, a nikt nie pochyli się nad tym z jakich działa pobudek i przede wszystkim z kim chciałoby zostać ośmioletnie dziecko?
Ludzie, no co można zrobić?
Jak macie pomysły to piszcie, ale niech nie będą to pomysły rodem z amerykańskich filmów, proszę.
A nie może się Babcia B. zwrócić do sądu rodzinnego o przyznanie prawa do opieki nad Giancarlem z powodu, że:
1. z racji ilości spędzanego z nim czasu jest mu osobą bliższą niż Valdemort,
2. który zresztą jest ciągle w rozjazdach i nie ma czasu,
3. uchylał się od kontaktów z synem i płacenia alimentów
4. i taka jest wola Joanny i Giancarla?
Gdyby tak dobry adwokat (u Chustki ktoś polecał)?
I może to idiotyczne ale tonący brzytwy się chwyta… Chustka jest prawie celebrytką, może nagłośnić sprawę w mediach- reportaż, program interwencyjny, cokolwiek! No nie wolno skrzywdzić Jasia!!! Cholera, nie wiem, jakiś apel, lista poparcia, rzecznik praw dziecka???
Weszłam tu do Ciebie po przeczytaniu u Chustki wiadomej rzeczy. Pomyślałam powiem Li „błagam zrób coś!!”, patrzę a tu taki wpis. Li tak nie może być, wiem jestem cholernie naiwna, ale tak nie może być. Tak nie może być!!!!!! Li błagam zrób coś!!
Li, napisalam do Ciebie maila, badz tak dobra i odpisz
odpisuję, Małgoś, odpisuję. Po kolei.
Li, wiesz, że Cię kocham, prawda?
och, już wiem:*
no i jeszcze jedno. Kompletnie nie obchodzi mnie co Joanka zrobi z ta kasa, i ile jej jest (no może tutaj nieco mnie interesuje na ile to zaangażowanie, te wielkie komentarze przekładają się na konkretną pomoc). Kurcze tyle osob czyta chustke, bywa tak, że jednocześnie na blogu jest 300-400 osób. Nie wiem jakie są statystyki wejsc, ale ludzie, kurde korzystacie z madrości Joanny, czytacie ja, czytacie poezję którą ona wam podrzuca. Nie traktujcie wiec wpłat jako pomocy, a moze przynajmniej nie jedynie, Raczej jako formy opłaty, zrezygnujcie z kina, książki czy czegoś tam i wpłaćcie kasę, zamiast płakać.
Magda, święte słowa:)
do doopy z tym wszystkim. Na kredki przeleje dziś. Nie do pomyślenia jest dla mnie, że w panstwie polskim, zgodnie z obowiązujacym prawem, może zdarzyć się sytuacja kiedy dziecko po tragedii kierowane jest do patologicznego rodzica, a kompletnie pomija się jego dobro, środowisko w jakim dorastał itp.. Nie do pomyslenia jest takze że bliskie osoby często muszą sądownie walczyć o chociażby ograniczony kontakt. To jest łamanie życiorysów. nie odnoszę się tu jedynie do Chustki i jej sytuacji, bo takich sytuacji jest pewnie więcej, ehhhh
Teraz jest trochę po ptakach, bo wszystkie sytuacje niekorzystne, które miały miejsce podczas pobytu syna u ojca, należało zgłaszać do sądu. To otwiera ew. drogę do ograniczenia/pozbawienia praw rodzicielskich. Podobnie zresztą zaniechanie kontaktów ze strony ojca. W ten sposób, możnaby wnosić do sądu o przekazanie opieki nad dzieckiem, osobom z którymi jest związany emocjonalnie.
Chcę pomóc – poproszę szczegóły jak to zrobić na maila marti126@tlen.pl
Dziękuję z góry za odpowiedź
Martha.
Bardzo wazny wpis, bo osob zyczliwie zaniepokojonych jest duzo i chca pomoc. I pomoga jak sie da. Ktos wyzej napisal, ze wyrazy tego niepokoju i troski to zwykle wscibstwo – bzdura, to chec pomocy, wydajnej i konkretnej. I ta pomoc bedzie. Dziekuje, Li, kolejny raz kierujesz energie i troske w strone, ktora jest najwlasciwsza.
Kotku, bo są maile i maile. Może być taki jak Twój, z autentyczną troską i chęcią pomocy, a może być taki: „Hej Li, wiem że jesteś blisko z Chustką, więc na pewno wiesz, czy…” -dalszą treść litościwie pominę.
Wiem, że to nie ta sytuacja, ale strasznie mnie ciekawi, czy w Polsce dziecko mopże od jakiegoś wieku zdecydować czy chce mieszkać z mamą czy tatą, bo np w Belgii chyba 12 latek już może wybrać.
Zaproszenie do akcji przyjete.
zauważ, że to dziecko nie będzie mieć wyboru, bo zostanie mu tylko ojciec.
Oczywiscie ze to widze. Tak tylko mnie zainteresowalo bezinteresownie, jak to stoi w polskim prawie, jesli oboje rodzice zyja.
W tym przypadku mozna jedynie miec nadzieje, ze jak emocje opadna to strona, od ktorej to najbardziej zalezy zacznie jednak postepowac tak, by bylo najlepiej dla Jasia.
I poza wszystkim innym to mnie wkurza najbardziej. Bezsilność.
(a abstrahując – klikamy, klikamy)
Li- czy u Ciebie też dziś taki piękny dzień?
napisałam Ci maila, jak będziesz miała chwilę odpowiedz proszę :)
z całym szacunkiem- nigdy nie zrozumiem tego typu maili…zwykła ciekawość, wścibstwo.. bo kto naprawdę się interesuje, naprawdę chce pomóc robi to inaczej…
tak jest:)
na kredki i pędzle?
albo na nowe książeczki :)
Dobrze, że jesteś :*