Pięćdziesiąt trzy osoby na blogu…
Nie mam złudzeń dla kogo i po co w większości tu przychodzicie.
Piotr napisał jak jest, ja będę milczeć.
Napiszę tylko, że nikt nie zasługuje na taki ogrom cierpienia
i że powinno się już skończyć.
Pamiętam to.
Chciałabym zapomnieć, ale pamiętam.

Li.

52 Responses to

  1. J.'s awatar J. pisze:

    Oj te wspomnienia bywają okrutne.

  2. skorpionica's awatar skorpionica pisze:

    prowadzę biuro rachunkowe, klient wyprowadził z firmy miliony i zrobił taki burdel w papierach żeby nie dało się niczego policzyć, a kiedy przyszedł z życzeniem żeby jego saldo podrasować o milion złożyłam wypowiedzenie z długą listą zarzutów. No ale jak skompletować dowody, najwięcej informacji jest w e-mailach – czy e-mail może być dowodem?

  3. berg's awatar berg pisze:

    czy ktoś mi pomoże prawnie ??? pplliiiiss

  4. Magda Lena's awatar Magda Lena pisze:

    Li, ja co dzień dla Ciebie :) Ostatnio nic nie piszę, bo czasu brak, wpadam jak na dobrą szybką poranną kawę i pędzę dalej :).
    Z tematów ostatnio poruszanych: też jestem głupia :).
    U nas rano było ciepło, bo wiał halny, ale teraz…. brrr. A jutrzejsza noc jeszcze gorsza. Cieplutko się trzymaj!

  5. ewa czeplina-kozicka's awatar ewa czeplina-kozicka pisze:

    Tak Li znalazłam Ciebie szukając informacji o Joannie… jej blog odkryłam zupełnie niedawno i trafiło mnie okrtunie… I wiedząc jak strasznie musi cierpieć nie będę wzywać do walki… niech odejdzie w pokoju.. pogodzona z Bogiem losem… spokojna o przyszłość Jasia…

  6. kasia's awatar kasia pisze:

    …’Oswajanie śmierci zaczyna się od przyjęcia, że taka jest natura życia; od zauważania przejawów przemijania. W codziennym życiu jest ich bez liku: kolejne urodziny wskazujące na to, że jednak przemijamy, siwiejące włosy, zmarszczki, śmierci, o których słyszymy, śmierci bliskich, żałoba, spotkania po latach dawnych znajomych i zdziwienie, jak bardzo się zmienili, puste gniazdo, gdy dzieci odchodzą z domu. „Co czujesz w trakcie takich doświadczeń? – pyta Yalom. – Co z nimi robisz?”. I namawia nas, abyśmy nie odwracali wzroku. Przeciwnie, byśmy zatrzymali się
    i smakowali te chwile. Kiedy przyglądamy się swojemu zdjęciu z młodości, pozwólmy tej wzruszającej i gorzkiej chwili przepłynąć przez nas. Przytulmy się do cienia…’

    Taki cytat całkiem niedawno przeczytałam w jakiejś gazecie, Pomyslałam: jak cudnie Aska nauczyła mnie oswajać smierć.
    Kiedy umierała moja mama (6 lat temu) – trzęsłam się z rozpaczy, , wariowałam z chęci zatrzymania jej na siłę przy życiu – patrząc jednak jak okrutnie cierpi. Egoistycznie jak gówniara – bo przeciez ja tak mamę kocham!!!
    Dzisiaj patrzę na moja babunię, która się opiekuję, i wiem że jej odejście będzie całkiem inne.
    Mądre.
    Ciepłe.
    Mówię z nią o śmierci bo jest częścią nas. Nie uciekam już od tematu, nie uciekam udając że TO nie istnieje. Umieranie nie jest ładne. To czasami ból, krzyk, jęk, ciało, które się juz nas nie słucha, które wydziela niemiłe zapachy, które jest obrzydliwe. Nie oddam mojej babci do szpitala. Chcę, żeby umarła po ludzku, blisko mnie, nas, rodziny, psiaków które kocha, otoczona naszą czułością i opieką i świadomością tego, że odchodzi. Żeby czuła naszą miłość, żeby nie była sama.

    Lekcja dana mi przez Chustkę procentuje i bedzie ze mną już zawsze.
    Szanuję każdą chwilę. Przestałam się kłócić o rzeczy nieważne z mężem tylko codziennie mówie mu ile dla mnie znaczy , żeby mu tego nie zabrakło, nigdy. Przesatałam się martwić o rzeczy na które nie mam wpływu – pracę, humor szefowej, stanie w korkach, i inne miliony przyziemnych spraw dosłownie cytując Aśkę -zwisaja mi dorodnym kalafiorem. Żyję, czuję i jestem TU i teraz.
    Mam cudownego syna, pięć psiaków, babunię ,męża i wiedzę – że to jest najcenniejsze w życiu.

    Mój żal ani łzy nic Chustce nie pomoże. Usmiecham się do słońca myśląc aby było jej jak najlżej odchodzić. Nie umiem jej pomóc, nikt tego nie potrafi, ani żadne największe pieniądze jej nie pomogą, ani żadna miłość jej tu już nie zatrzyma – bo tak po prostu jest.
    Myślę o Jaśku, o Niemężu o Babci B. życząc im jak najlepeij. Mieli to szczęście znać Aśkę , kochać ją, mieć blisko – Ją – wspaniałego człowieka, mądrego, dojrzałego. Dane im to było.

    I mimo, że wiem, że łzy nic nie pomogą, to one są. Cholera.
    Są poprzez usmiech i spojrzenie prosto w słońce.
    Tylko tyle. Albo aż.

    k.i.

  7. s's awatar s pisze:

    Nie jestem ciekawa…ciekawska… jak odczytuję Twój wpis. Jestem przerażona i rozpaczliwie szukam wśród znajomych Asi informacji, że już Jej nie boli.
    Dlatego zaglądam tu, tam i siam… nie szukając sensacji, tylko ulgi… nie dla siebie – dla Niej…

  8. g.'s awatar g. pisze:

    ja natomiast z innej beczki: weź tabletki! ;)

    g.

  9. baa's awatar baa pisze:

    i tu, i tam.. i u Gosi, od kiedy przypominasz:* z przyjemnoscią:)
    dużo słońca, Li

  10. sisi's awatar sisi pisze:

    w seksmisji było takie coś co skrzeczało: weź pigułkę, weź pigułkę;)… ja też Ci zaskrzeczę:) buziaki

  11. mamaleonka's awatar mamaleonka pisze:

    szkoda, że nie zajrzałam do ciebie wczoraj w nocy… List do Ilonki lekko postawił mnie do pionu.
    A tak… wstałam z ogromnym bólem głowy, zapuchnięta od płaczu, niewyspana, zła, bezsilna. I siedzę w pracy i słucham muzy, którą tu polecacie.
    Miłego dnia, Li.

  12. kotek's awatar kotek pisze:

    Ja przyszłam by być razem teraz i zgadzam sie z kazdym slowem tej notki. I dodam, ze tak wielkiej woli zycia jeszcze nie widzialam. Bo to nie tylko te terapie, to jest nadludzka sila. Trzymajmy sie, w kupie, tak jest zawsze latwiej.

  13. A ja przychodze, jesteś oczami mojego ukochanego Krakowa, chodzisz sobie po Kleparzu przetartymi szlakami. Nie mam tej możliwosci na codzien więc jestem z Toba.
    Podoba mi się Twoje cięte pióro.
    Więc pisz, nie przestawaj….

  14. Klarysa's awatar Klarysa pisze:

    Przychodzę, bo bardzo lubię to JAK piszesz i porusza mnie to CO piszesz. A do Chustki i Precla zaglądam osobno. Każde z was to inny świat mimo, że się zazębiają.
    Słonecznego dnia!

  15. Dorothea's awatar Dorothea pisze:

    Ja też – weź pigułkę, weź pigułkę – i daj cynk, że wzięłaś!
    Będziemy spokojniejsi.

  16. panistarsza's awatar panistarsza pisze:

    kliknęłam. weźtabletkęweźtabletkęweźtabletkę

    :*

  17. elw's awatar elw pisze:

    Li ….tabletki :)) pamiętaj….

  18. irbise's awatar irbise pisze:

    coś mi siedzi w gardle, ale na to nie ma lekarstwa…
    zaczekam jak przyjdzie moja 3,5letnia córeczka, może ona da radę…
    Li…

  19. yenulka's awatar yenulka pisze:

    też pomyślałam że Ci przypomnę o tabletkach :D ale to już dużo takich co pamiętali :)

    dobrze że tu można posiedzieć trochę, wczoraj z 10 razy chciałam coś napisać i rezygnowałam.

    kobietozlasu – dzięki za muzykę, potowarzyszy mi dzisiaj :)

  20. Adam?'s awatar Adam? pisze:

    przychodzę dla Ciebie, pisujesz smacznie choć czasem wkurwiająco, weź tabletki.
    wielu lekarzy również jest przeciwnych uporczywej terapii ale prokurator nie, czasem są bez wyjścia

    • Li's awatar Li pisze:

      Adam, bo wiesz- nie ma to jak czasem wkurwić faceta ;-)

      Tak, myślę że masz rację- lekarze się boją i uporczywa terapia to koszt ich strachu.

    • Li's awatar Li pisze:

      Hah, a właśnie że wzięłam i popijam bezkofeinową latte :P
      Zaraz muszę wychodzić, ale jest śliczny poranek, może ten piątek pozytywnie zaskoczy :)
      Miłego dnia dla Was!

  21. Magda's awatar Magda pisze:

    Dzień dobry Li. Chciałam tylko przypomnieć o tabletkach ale wyprzedziła mnie Asinek.
    Miłego dnia -mimo wszystko- źyczę

  22. asinek's awatar asinek pisze:

    Dzień dobry.
    Przypominam o tabletkach.
    Wskazane słuchanie na max głośno

    dobrego dnia – wszak dziś piątek;)

  23. Dorota's awatar Dorota pisze:

    Ja tez klikam na precla:)Codziennie i dzieki tobie ,bo przypominasz.Spokojnej nocy i niskiego cisnienia.

  24. tekla71's awatar tekla71 pisze:

    Śpij dobrze, Li
    Ty jesteś najważniejsza – nigdy o tym nie zapominaj…

  25. megimoher's awatar megimoher pisze:

    jestem. Subskrybuję sobie ciebie, czytam codziennie i klikam na Precla. Dobranoc, Li.

  26. andziaos's awatar andziaos pisze:

    dobranoc Li, dobrej nocy wszystkim.

  27. dare's awatar dare pisze:

    Nigdy nie jest czas, to fakt. Ja najbardziej w nagłym odejściu bałabym się tego, że nie powiedziałam najbliższym jak bardzo ich kocham.
    Mam porównanie mojego Dziadka który zmarł na zawał we śnie (65 lat) i Babci, która zmarła na raka – Dziadziuś odszedł bez bólu, za to cierpienie rodziny było przeogromne, Babcia cierpiała – na szczęście nie długo – ale rodzinie było łatwiej, choć oczywiście nie łatwo. Nie wiem co gorsze, jak wypośrodkować. Zawsze jest trudno.
    W przypadku Babci dalej chyba nie dociera do mnie to, że jeszcze na Wielkanoc była z nami „zdrowa”, z „czystym” RTG płuc, w czerwcu już było wiadomo, że walczymy z rakiem płuca w stadium rozsiewu, w lipcu zmarła. Ostatni tydzień nauczył nas pokory, chęć walki została przytłumiona przez inne chęci – chcieliśmy żeby Babcia już odeszła, jak najszybciej. W pewnym momencie największym darem jest właśnie pozwolenie odejść. Ale jest to tak strasznie ciężkie…
    A gdy odchodzi młoda osoba to jest jeszcze gorzej.
    Kurcze straszne to wszystko.

  28. Marta's awatar Marta pisze:

    Dobranoc…….

  29. Ania's awatar Ania pisze:

    a przepis na cebulową???

  30. aga9955's awatar aga9955 pisze:

    dobranoc

  31. aga9955's awatar aga9955 pisze:

    czasem mozemy tylko być, trwac. Na pewne sprawy nie mamy wpływu. Mimo najszczerszych chęci. Mimo wszystko bardzo smutno.

  32. magda purple's awatar magda purple pisze:

    Jesteś na nas zła że tu przychodzimy,nie miej pretensji bo kto jak nie ty Sama o Niej pisałaś

  33. Li's awatar Li pisze:

    Idę spać, dobranoc.

  34. Ania's awatar Ania pisze:

    U mnie śnieg pada…jest ciemno ale zarazem przytulnie.
    Mam nadzieję, że mnie nie zganicie za to co teraz napiszę, ale myśląc o odchodzeniu Joanny, odchodzeniu które w jakiś sposób przygotowywała przez lata , porównuję je do nagłego odejścia matki koleżanki mojej córki w poniedziałek (46 lat, rozległy zawał, nigdy nie chorowala na serce) czy odejścia we wtorek chłopca ze szkoły moich dzieci (15 lat, potrącony i zabity przez samochod w drodze do szkoły). i wydaje mi się, że odchodzenie Joanny jest takie jakieś normalniejsze…

  35. kobietazlasu's awatar kobietazlasu pisze:

    A u mnie za oknem deszcz a w głośnikach

    • kobietazlasu's awatar kobietazlasu pisze:

      Li spokojnej nocy mimo wszystko, pamiętaj o tabletkach, młoda niech wróci cało a na wszystko inne wpływu nie mamy… Dobranoc

    • Li's awatar Li pisze:

      tabletki biorę rano!
      Rano mi przypominaj:)
      Dobranoc.

    • Ania's awatar Ania pisze:

      Wlączyłam sobie i nagle znowu zapragnęłam ten film obejrzeć…
      Muzyka śliczna, szczególnie od momentu kiedy wchodzą smyczki…
      Tak Li, kobieta ma rację – nie zapomnij rano o lekach :)

    • omm's awatar omm pisze:

      Li, pewnie tyle samo nas u Ciebie dla Ciebie, jak i dla Joasi. Nawet jeśli jesteś chwilowo takim miejscem, to dobrze. Tak też można pomóc. Jesteś z ręką, uchem, trochę bliżej, może ludziom się wydaje, że łatwiej Tobie przekazać ich energię, dobre myśli dla Joasi. Ja tutaj wchodzę, bo tutaj ukojenie jest. Życie toczy się dalej, nie ma zbiorowo – blogowej histerii i jest uwaga, patrzenie w stronę rodziny, której jedyne co można teraz dać, to dobre myśli.
      Bardzo się nie zgadzasz z odchodzeniem widzę…

      Tak czytam co piszą ludzie, co Ty napisałaś o uporczywej terapii. I myślę sobie jak to było ze mną z innymi których odchodzenia byłam świadkiem. Sama również miałam dość. Nie bólu, nie upadlających zabiegów na moim ciele a zmęczenia. Przez 5 lat uciekania śmierci sprzed nosa, przychodzi taki czas, że zmęczenie bierze górę, nie cierpienie, nie fizyczny ból.
      Śmierć nie przychodzi na pstryk a z nami umiera też coś w naszych bliskich, którzy współodczuwają. To jest najgorsze.
      Dotąd dopóki człowiek żyje, jest nadzieja czasami irracjonalna, czasami cholernie bolesna.
      Ciszy Ci życzę Li, takiej wewnętrznej dobrej i ciepłej. I leków nie zapomnij wziąć.

  36. Ania's awatar Ania pisze:

    Dobrze napisałaś w tym liście do Ilony, żeby już nie walczyła. Dla tych co tutaj zostają najgorsze jest patrzenie na cierpienie ukochanej osoby…

  37. frou's awatar frou pisze:

    Dla Ciebie, Li.
    Ja dla Ciebie.
    Tulę ciepło.
    I słucham smutnego fado.