Zima zaskoczyła polskich drogowców i mnie.
Bo śnieg na kwitnących begoniach,
na pełnych życia pelargoniach,
na dachu ciągle nie złożonego ogrodowego namiotu
jest najzimniejszym świadectwem tego, że spadł za wcześnie.
Jakiś taki mam beznadziejny nastrój.
Na pewno coś wspólnego z nim ma fakt,
że równo za tydzień kończę 45 lat.
Przy najbardziej optymistycznej wersji doszłam do połowy mojego życia.
Viki przypomniała mi notkę z ubiegłorocznych urodzin,
ze słowami mojej Mamy w tle.
Pośmiałyśmy się, ale potem naszła mnie refleksja,
że to był dla moich zamierzeń stracony rok.
Jestem za rozrzutna i przepuszczam czas, swój czas,
ponoszę stratę bez sensownego uzasadnienia.
(Niby walczyłam o przetrwanie, ale to usprawiedliwienie niskich lotów).
Li.




W Warszawie jest pętla tramwajowie na wyscigach. Co roku zbiera się tam ekipa, która instaluje siatki, zeby śnieg torów nie zawiewał, bo wygwizdów jest. W tym roku także – w piątem postawili zaporę, w sobotę spadł śnieg. Ci ludzie nie byli zaskoczeni! Ewenement moim zdaniem.
A w kwestii zimy: mój syn pięciolatek zaraz po obudzeniu podreptał do szyby balkonowej. I zaczął chichotać! Mamo, mamo zima zrobiła mi prezent! Spadł śnieg na moje urodziny!
Wieczorem w łóżku liczył prezenty: pierwszy śnieg od zimy; lego od Mateusza, Hero Factory od Babci itd itd… Lecz mimo radości malucha, przez ten chwilowy podmuch zimy właśnie płyn w sprzęgle mi się „ściął” i jazda to masakra… Bilans więc mamy constans. Jak w przyrodzie.
@ kotek> pięknie napisane!
Li, ja nie uswiecam, ja tylko wskazuje, ze byla idea, checi i dzialanie . A dumna mozesz byc, zdaje sie, z dwoch powodow, ktore sprowadzilas na swiat, otaczasz opieka, i to te dwa powody zostana po tobie. Nie wiem, co moze byc wazniejszego, niz te dwa twoje dokonania. To sa lata codziennego wysilku i morze milosci. I niech to trwa.
Mysle, ze jakby tak zrobic bilans nie roczny, ale np. 10-letni, to okazaloby sie, ze kazdy z nas zmarnowal kupe czasu Ale ja np. od dwoch lat czasu nie marnuje -jestem z Chustka, ucze sie, wspolodczuwam, a to jest szkola, na jaka nie sposob czasu zmarnowac. Pomyslcie – ilu ludzi dzieki Chustce i dzieki Li nauczylo sie pomagac. Przeciez to jest warte wiecej niz rok zycia.
Ojtam, nie mam powołania do bycia samarytanką, wolałabym zrobić coś dla siebie, coś z czego byłabym dumna.
Z codziennej wegetacji dumna nie jestem.
Pomoc Chustce to było tylko pisanie maili, nie uświęcajmy tego, proszę.
Tak odnośnie koty vs. zima – mam wrażenie, że koty zimą smutnieją. Moja kupa czarnego futra, obecnie pozostająca u moich rodziców, zimą oblega kaloryfery, tudzież mości się pod lampkami biurkowymi. Naiwnie też wykłada swe zmarznięte cztery litery w plamach światła na podłodze, licząc chyba na to, że się wygrzeje, jak w słońcu. A w ogóle dla mnie nie ma nic piękniejszego, niż jesienny kot, tzn. kot w październikowym słońcu wygląda tak jakoś … poetycko ;D
Li, podpisuję się pod słowami Szyszki – oby ten rok to była genialna inwestycja, która szybko się zwróci z nawiązką dobrej energii. Ale na życzenia urodzinowe jeszcze czas :)
Lubię zdjęcia Twojego tarasu, sama nie posiadam, więc miło popatrzeć na Twoje dzieło, i połudzić się, że się kiedyś dorobię własnego. Spokojnej nocy Ci życzę!
„Tu nastąpił szloch, ale nie mój.” To mój ulubiony fragment z tamtej notki. Pamiętam, jak się wtedy śmiałam :)
Li, ja ostatnio żyję z przeświadczeniem, że straciłam 32 lata życia, tak że u Ciebie nie jest tak źle ;)
P.S. Jeżeli było coś straconego, to te okresy, w których Twoje notki nie pojawiały się regularnie.
Li, u Was gorzej niż u nas w górach :). Śnieg na kwitnących begoniach to jest profanacja, całkowicie się z tym zgadzam :) (całe szczęście moje schowane na tarasie, ale czas się z nimi pożegnać, bo jak nie śnieg to mróz zakończy ich żywot).
Jest okropnie, zimno, bez słońca i w ogóle brrrr.
A tak serio serio: żaden czas nie jest stracony, zawsze się czegoś uczymy, coś dobrego robimy w życiu swoim i innych, nawet jak nie idzie coś po naszej myśli, nawet jak nie ma spektakularnych zmian, to nie jest tak, że czas był stracony i rok był stracony – czego najlepszym dowodem jest Twój blog. Jak masz jakieś wątpliwości, co do ogromu pozytywnych rzeczy, jakie robisz – rekomenduję lekturę :).
Uściski, może poniedziałek przyniesie łaskawszą aurę :).
Koty odmawiaja zaakceptowania zimy. Nosy przy szybach i wielkie niezadowolenie, koci foch w pelni. Nie mam serca wyrzucic na mroz.
a mnie Bobcio nie chciał zejść z tarasu i wlazł pod sofę. Zostawiłam dziada na dwie godziny, udając że nie słyszę żałosnego jękolenia.
Dupcia mu zmarzła i teraz leży na łóżku i nawet nie zbliża się do drzwi tarasowych. Biedne koty, znowu będą uwięzione w domu, a tak lubią wylegiwanie się na słońcu, zobacz Szarego:
No, musze pokazac moje swintuchy. W najblizszym czasie sie pochwale:)
W razie czego po prawej stronie na górze jest baner, który odsyła na bloga Gosi a tam należy kliknąć w baner, który odsyła na stronę gdzie można zagłosować.
Ło matko :P
Znowu przypominam o przypominaniu:)
Śniegu zazdroszczę…podobno w Uk ma być sroga zima więc może i mnie podsypie
Jeśli relacjonujemy:
* rankiem (- 1) z wszechobecnym śniegiem,
* aktualnie (10).
U mnie nie ma sniegu,ale szykujemy sie na huragan sandy:)Klik na precla wykonany.
Nie zmarnowałaś roku. Zainwestowałaś go. Na olbrzymi procent. I zobaczysz – jak wróci będzie lawiną pozytywnej energii. Jestem tego pewna w 100% choć dopiero od kilku dni czytam twój blog. :) A na te wszystkie zimowe stany… gorąca czekolada.
U nas i słońce, i topniejący śnieg. Nie mogę się nazachwycać:)
widze ze Poznan juz sie odzywal wyzej, ale jeszcze ja potwierdze – piekne slonce, sniegu brak…:) byly dwie kawy juz, teraz biala herbata i hiszpanski…a za chwile basen w planach.pozdrawiam,milej niedzieli!
Li, nocne Polek rozmowy są bezcenne ;)))
buziaki:*
Czyżby kobietom po czterdziestce, w nocy pozostały tylko rozmowy?
a co? Tobie przecież już nawet i rozmawiać się nie chce;-)
W moim wieku to już nic się nie chce, ale Ty jeszcze młoda koza jesteś, a jęczysz niczym łóżko nowożeńców.
nie jęczę, nie jęczę, tylko jestem obiektywna co do swojej sytuacji życiowej :D
Dwa płatki śniegu to żadne fatum. Urodziny masz dopiero za tydzień i przez ten tydzień możesz intensywnie pracować na wspomnienia, a także przez kilkanaście najbliższych lat.
statler, w naszym wieku jeszcze się wiele chce ;P
ale Ty chyba jeszcze pamiętasz ;)))
* jeszcze to pamiętasz
U mnie też leży to białe na zielono-żółtych liściach krzewów.
Li, uśmiałam się z Twojej autorskiej metody:) Ja wczoraj zwalałam śnieg z drzewek grabiami :) jedyna pociecha – jaśniej jest. Miłej niedzieli.
u mnie jeszcze leżaki na tarasie.
chyba ten rok nie był taki stracony, prawda?
z punktu widzenia moich zamierzeń- stracony.
Albo w wersji pesymistycznej- trzeba coś stracić, żeby coś zyskać:)
ale ile niezamierzonego udało się zrobić? dobrego…
czy pesymizm też się dziedziczy?
najwyraźniej :))) krwi nie oszukasz :)))
Li w Poznaniu nie ma śniegu, Świeci słońce, ale to jakos nie poprawia nstroju. Starsze na wyjeżdzie, mlodsze u babci na wywczasach, a ja sama z kotyma:) Na ogrodzie jeszcze tylko orzech nie rozebrany z lisci całkiem. I kominek mi sie nie chce rozpalic. Bu.
Pozdrawiam Aga
ps. skończylam w zeszłym tygodniu 41. Fuj.
oj tam oj tam – ja w kwietniu 44 – czterdziestki są świetne!!!
Mądre, doświadczone, znające własną wartość – i tego się trzymajmy!
drugie zdjęcie magiczne :)
a to centrum Krakowa:)
magiczny Kraków :) ja, z jakiegoś powodu, jak zobaczyłam śnieg, poczułam się przesłodko, jakiś taki błogi nastrój mnie ogarnąl :P
W Gdyni ani trochę śniegu, mokro,szaro, buro….
a wiesz jak zaczął się mój dzień?
Musiałam strząsać śnieg z woliery, bo bałam się, że siatka się urwie i koty znajdą drogę ku wolności.
A potem zrzucałam śnieg z dachu namiotu- metodą autorską, waląc miotłą od spodu… a to dopiero jesień!
Staram sie patrzec a zime pogodnie, zwlaszcza ze nie dotyka mnie miejski wymiar tej pory roku – bloto, brud, szarosc. Ciesze sie puchem i wyciagam ciezkie buciory. Psy uwielbiaja spacery w sniegu, ciesza sie jak dzieci, a ja staram sie z nimi. Przetrwamy i zime, Li, byle do przodu.
Klik.
W Poznaniu tylko postraszyło, a dziś piękna pogoda;))
I zagłosowałam!;)