Czytają mnie Skorpiony?
Takie z twardym pancerzykiem, ale mięciutkim brzuszkiem?
Lubicie nasz listopad?
Bo ja lubię za chryzantemy- te cięte, wielkie kule
i te szalone, drobnokwiatowe w donicach.
Kupuję je i robię ze stołu katafalk.
Mają cierpki zapach jesieni i palących się zniczy,
niosą ze sobą piętno kwiatów cmentarnych,
ale nie dla mnie.
To są moje ukochane kwiaty,
uprzejmie proszę o tym pamiętać ;-)
Li.
PS. Precel to Skorpion. Głosujecie?
Ma urodziny za dwa dni. Siódme. A miał nie dożyć dwóch lat.
Przeczytajcie bloga Gosi od początku, naprawdę warto.

Skorpion z 13 listopada (13- go w piątek się urodziłam).
Bardzo mi smutno. Chustka odeszła na zawsze. Nie wierzę. Tęsknię. Nie znałam Jej, ale kochałam bardzo. Żegnam się…
ja skorpion. z baaardzo miekkim brzuchem. ale jesieni i zimy nie znosze. kocham slonce
Przeczytałam całą „Licencję”,ale doooobrze się czytało.W tym roku zmieniłam kod na 4,ale jestem rakiem i tak się w wśród Was skorpionów czuję „niedorobiona”:-)Od papierosów robi się z ust koci tyłek:-))))Masz koty,więc wiesz jak to wygląda.Klikamy gremialnie w Precla,co dzień każdy z innego IP.Trzymam kciuki,żeby was za wielką wodą nic złego nie spotkało.
Oraz witam się,co powinnam była zrobić na wstępie.
Chryzantemy w ogrodach ladnie wygladaja, czy na tarasie…
Nie pale, nie palilam, ale nosilam zawsze dyzurne papierosy, zeby znajomych czestowac, hehe, mlodosc durna.
Dziś to Precel chyba rekordy bije, 626 teraz! Wspaniale.
Panistarsza ja mieszkam w new jersey.Wieje u nas juz zdrowo,pozamykali drogi i siedzimy w domu.Deszcz przybiera na sile i niestety boimy sie co bedzie dalej:(
Kliknęłam ze wszystkich dostępnych…ja Ryba, matka Skorpionki z 1 listopada…i potwierdzam, Ryba ze Skorpionem tworzy zgodny duet :) a chryzantemy uwielbiam nie tylko za kudłate głowy, ale i za zapach…no uwielbiam…
Oczywiście, kliknęłam :)
zagłosowałam juz z 2 IP a ciebie dalej nie ma? Hm…
Klik na precla wykonany:)mam nadzieje ze sendy nie pozbawi nas pradu,a jesli tak sie stanie to klikne jak wroci power:)Trzymajcie kciuki zeby nic sie nie stalo.
Dorota, a Ty gdzie? Przed chwilą rozmawiałam z bratową. Na razie mają zalaną piwnicę i wieje 70 mph. Boją się o okna, bo duże drzewa wokół.Mieszkają między Filadelfią a Trenton
Za chwię urodzę córeczkę i, przyznam, martwiłam się, że będzie skorpionem. Teraz to przesądzone. I już się nie martwię. Skorpiony są „jakieś”. O ile wszystkie te horoskopy to nie ściema.
Oj są, są – mówię to jako matka z prawie 8-letnim stażem w walkach:D
I też nie wierzyłam w takie rzeczy. Kiedyś:)
jeszcze bardziej mi źle
A ja nie na temat zodiaków…
Na temat PS: Głosuję, codziennie, tyle razy ile różnych IP dorwę…
I czytam, czytam… O Preclu, Potworze, Matce i Ojcu…Tyle pięknej miłości, tyle ciężkiej pracy, tyle odpowiedzialności i radości… W jednej tylko Matce… Podziwiam.
Preclowego Bloga powinna czytać każda matka, obowiązkowo, jak tylko zaczyna ją dziecko irytować, jak traci cierpliwość i się jej wydaje, że ciężko ma… Mało kto ma ciężko jeżeli punktem odniesienia jest Gosia…
Mam przyjaciela Skorpiona, przyjaciółkę i rodzoną siostrę. Złośliwe ‚to to’, że aż czasami przytyka z wrażenia. Ale serce złote. U każdego z nich. I nieba by przychylili, i ostatnią koszulę z grzbietu oddali, gdyby zaszła taka potrzeba.
Pamiętam Precla, jak był taki malutki :)
Tzn. pamiętam z bloga w tamtym okresie.
2-go listopadowa ( zaduszkowa ) Skorpionica pozdrawia…
No i 101 wyszło :(, ale też dobrze, zaczynam kolejną setkę.
Będę setna? Jestem Bliźniakiem, nie wiem, czy mi sie należy.
Z listopadem kojarzy mi się kawał z brodą. Dyrektor wzywa pracownika i pyta, Kowalski lubicie ciepłą wódkę i spocone kobiety?
Nie panie dyrektorze.
To pójdziecie na urlop w listopadzie.
hahaha
ja Ryby marcowe, ze Skorpionami (i Rakami) mi po drodze:) kilka przyjaciółek to Skorpionice:)
chryzantemy lubię, listopad lubię, jak zresztą wszystkie inne miesiące..
To może jesteś moja siostra rybia? Który marca?
10 marca
A ja jestem „świnia” i się chwalę, że wykorzystuję zmienne IP i odkąd wiem głosuję 3 razy dziennie :-P
Nie lubię listopada i skorpionów:)Nie mam szczęścia do miłych skorpionów blisko mnie, naczelnym skorpionem w otoczeniu jest teściowa:) Ponoć skorpiony to najtrudniejsze znaki i z moich obserwacji sprawdza się to w 100%, widocznie mam pecha do takowych.
Chryzantemy bardzo lubię, szkoda,że u nas w kraju tak smutno raczej są odbierane.
Na Precla głosuję jak przypomnisz:)
bardzo bardziście się cieszę że spotkałam osoby, które traktują chryzantemy jak kwiaty, a nie jak dekorację nagrobków :) to są moje ulubione kwiaty, kupuję sobie chętnie bez okazji. Myślałam że jestem dziwna. Nie jestem !! trochę się wyłamuję zodiakowo ale wiekowo pasuję. I śnieg za oknem mam, i kawę popijam. I witam wszystkie Panie i Panów – te chryzantemy dały mi kopa do pierwszego tutaj wpisu, bo czytam od jakiegoś czasu. Pozdrawiam, miłego poniedziałku (bo longłikend w perspektywie)
Moja Ciocia miała chryzantemy w bukiecie ślubnym, X lat temu… Bo to dla Niej też kwiaty najpiękniejsze. A do tego jest skorpionem… Mój syn również :)
Dnia pełnego jak główka chryzantemy dla Wszystkich!
Głosuję.
ja skorpion, on skorpion…sąsiedzi mają czasami dość :D
Ja kocham marcinki to astry ale też piękne i w zasadzie do drobnych chryzantem podobne. Nawet zaczynają mi się rozrastać nieśmiało wokół domu. Mój znak to strzelec. Wszystkim skorpionom najlepszego.
Czytam blog Precla, jestem mniej więcej w połowie. Nie mam słów. Bardzo to wszystko poruszające. Niewiele wiedziałam o rodzinach zmagających się z cierpieniem dziecka.
Chryzantemy mnie smucą. Nie powinny? To postaram się zobaczyć je w innym świetle.
Chyba nigdy nie kupilam chryzantem do wazonu, ale chyba tylko dlatego ze nigdzie sie mi tutaj nie rzucily w oczy, bo lubie w sumie wszystkie kwiaty…
Dzisiaj by sie przydal jakis ladny bukiet, na poprawe humoru..
Spokojnego tygodnia
lubię chryzantemy. pierzaste. i takie złote kule.
lubię listopad – zarabiam wtedy ciasto na pierniki, a ich pieczenie i ozdabianie to najcudowniejszy czas w roku. wszystko pachnie cynamonem i korzeniami. siedzę w ciepłym dresie, z podkurczonymi nogami – w małym kregu światła dziubdziam sobie wzory z lukru.
31 października skończę 41 lat.
moja matka umarła kilka dni przed swoimi 43 urodzinami.
jestem jej kopią, co mnie przeraża.
…
Czy chryzantemy mogą być w donicy?
też klikam na baner Precla. A w znaki zodiaku i inne takie nie wierzę! Listopad i grudzień to zdecydowanie najgorsze miesiące, chociaż święta mają tę dobrą stronę, że można spędzić spokojnie z rodziną, dla mnie tym ważniejszy, że mieszkam za granicą. Gorzej, że wracamy na święta samochodem, 3500 km w jedną stronę, dwa dni jak nic. Wtedy to nawet żałuję, że nie palę, bo ile można żuć gumę i pić redbulle.
bardzo lubię listopad.
po pierwsze, mam w w tym miesiącu imieniny, które szczęśliwie nie wpływają na zmianę kodu. a po drugie, może najważniejsze to to, że w tym miesiącu zdarzyło mi sie dwa razy zakochać.
dla mnie więc, ma on smak pierwszych pocałunków:)
a skorpiony wielbię własnie za tę ich dwoistą naturę.
i dlatego tak mi dobrze u Ciebie:)
według horoskopu to znak stworzony dla mnie, czyli dla raka.
Głosujemy! I lubimy chryzantemy mimo ze my są majowe bliźniaki :)))
Ja skorpion nr 1 czytam Cię kobietko od dość dawna, ale listopada nie lubię:) i nie lubię chryzantem…
Pozdrawiam
Skorpionica
głosuję!
nie jestem skorpionem, ale żyję z jednym, a drugi to moja mama! jestem w mniejszości :)
źle mi dzisiaj, no!
pada śnieg, słucham tego http://www.youtube.com/watch?v=DLYhi9QGvJE&feature=autoplay&list=FLdSuUUtKThQcaWzKgqLHMmg&playnext=3
a i tak mi źle
Czuję się inna, kurcze.
Nie mogę ze skorpionami, no nie mogę koegzystować, wióry lecą i pirze a potem sie okazuje, że kto? SKORPION
Ale nie wiedziałam, że to trzeba się pytać horoskopu z kim się obrączkuje i też mi z tym źle ;)) No ale sprawdziłam (na wszelki wypadek, żeby nie było) i nic dziwnego, że związek obrączkowy z baranem huknął mi po pupsku. I co? Było sprawdzać przed ślubem.
Obecny związek horoskop twierdzi brać z przytupem i w ciemno, ekhmmm
Co wyście mi zrobiły z rana?!
czytają, czytają :) ja uwielbiam jesień :D
To ja też melduję się w spisie skorpionów. Rasowa ze mnie skorpionica :-) Listopad lubię, nie lubię grudnia, cały ten świąteczny zgiełk, telewizyjne reklamy z wielopokoleniowymi rodzinami zasiadającymi do wigilijnego stołu, Christmas songs w radio – wszystko to sprawia, że smutnieję i czuję się nie na miejscu…
A potem już z górki, aż nadchodzi wiosna i ukochane lato… :-)
Ze słonecznego Poznania – uściski!
Hej. Nie mam żadnego Skorpiona w swoim otoczeniu ale listopad lubię bo mój mąż i córka maja imieniny- więc jest wesoło. Tabletki wzięłaś już mam nadzieję, bo ja na Precla kliknęłam. Wracam do Licencji. I do pracy troszkę :-)
Klikam na baner małego Skorpiona. Ja urodziłam się 17 listopada, też Skorpion. Lubię jesień i chryzantemy i bardzo lubię czytać twojego bloga.
Dzień dobry! Czy tabletki wzięte?;)
Ja jestem waga i …tak ważę i rozważam i czasem nie zdążę i żałuję;(
Nie mam w najbliższej rodzinie żadnego skorpiona.
Też nie lubię grudnia, szczególnie drugiej połowy, przed świętami zawsze jest przygnębiająco. I generalnie nie lubię zimna, więc wolę czas gdy wszystko kwitnie i się zieleni.
Uwielbiam chryzantemy:),a jestem Lew,i niestety jestem cieplolubna:)Sandy nadchodzi wielkimi krokami:(
Chryzantemy lubię…ale takie drobniutkie….
Widzę, że sporo tutaj kobitek w okolicach 44/45 – fajnie :)
Tez lubie chryzantemy :) Jestem skorpionem i calkiem mi z tym dobrze, chociaz w tym roku wkrocze w nowe „widelki” wiekowe. 30ste urodziny planuje obchodzic hucznie i z przytupem :) I zgadzam sie z Ania M., ciesze sie kazda pora roku i kazdy miesiac ma w sobie cos co lubie – jest to jeden z powodow dla ktorego nie zdecydowalam sie na przeprowadzke do Kalifornii, nieustanne lato to nie dla mnie, kocham zmiany!
ps. Chociaz nadchodzacy w moja strone huragan Sandy to nie to co tyrgryski lubia najbardziej :(
Też lubię chryzantemy. Mam w ogrodzie i w domu.
W Japonii są symbolem zdrowia i długowieczności.
Monia
Bo Skorpiony to najlepsze znaki ! :)))
i ja skorpionica, i córka i teściowa:)
teściowa z 1.11
córka z 9
ja z 17
w tym roku wcale nie czekam na te urodziny bo mam zmianę kodu na 4 z przodu – i stresuje mnie to
ale listopad lubię w końcu sama się urodziłam i dziecię powiłam ;)
zawsze można tego dnia zafundować sobie jakiś odlot P
ja też 17 listopad i tez srednio czekam na urodziny bo zmiana na 3 z przodu
a Skorpiony lubię bardzo :)
jeden jest moim mężem prawie 23 lata
moja mama skorpion, ja skorpion, dwie corki skorpiony, tesciowa skorpion, brat meza skorpion i jeszcze rocznica slubu w listopadzie.
Listopad mnie troszke wykancza, ale go lubie-;)
Madzia, toż to prawdziwa hodowla;-)
dziewczyny, palenie jest do dupy :P
obrabiania ;P
Do ustóf i płucóf”P
Nie wiem, czy jako palący Skorpion mogę się odezwać?
nikt nie jest doskonały :)
Viki! Obrabiają nam tyłki.
Moja droga, może nie uwierzysz, ale palę tylko na Twoim tarasie, bez wyrzutów sumienia, ponieważ w Krakowie jest taki syf w powietrzu, że to czy palę, czy nie palę nie ma żadnego znaczenia ;D
weszłyśmy jednocześnie i to samo napisałyśmy :)))
Wyraziłyśmy słuszne oburzenie ;D
ale zobacz jaki my radar mamy w tych obrabianych dupskach;)
od razu i to jednocześnie wkroczyłyśmy do akcji;P
hehe, związek palaczek, pokrewnych dusz :P
W związku z tym, droga naszej pamięci koleżanka będzie się obawiała obrabiać nam teraz tyłki w wirtualii i nie tylko ;D
kocham Cię auroro, przecież wiesz:*
ja a się dziwię, że nie robiła tego tutaj jako Anonim :)))
odważna jest , cholera jasna ;P
jestem z wagą…23 lata, ale iskry leciały przy pannie:)
Mężczyzna Panna jakoś tak brzmi… niejednoznacznie ;-)
bo panna nie ciężki kawałek charakterku.
powiłam takowy.
Mąż mój spod panny – bywa nielekko;)
nie lubię zimna, więc jeśli listopad jest ciepły to lubię. i kwiaty lubię- wszystkie
każdy horoskop mi mówi, ze powinnam się wiązać ze Skorpionem…
i tu się związałam :P
mnie horoskop zabrania związku z męskim Wodnikiem.
Niestety, przed ślubem nie doczytałam :D
mnie horoskop nakazywał związek z panną- wyszłabym lepiej zostając starą panną:) a zabraniał z lwem- mam już go w domu- zobaczymy …
nie dodałam, ze zabrania z Bliźniakiem.
a jestem z nim od 25 lat. lekko nie jest ;) ale jest.
dobrze.
sisi—- mam pytanko, czy Ty kiedyś czatowałaś na filkowie?
viki jako żywo ja nigdy nie czatowałam nigdzie, a co? I Boże co to jest filkowo?
A ja skorpion, ale październikowy,wczorajszy…powitałam 43. Masakra:) Miesiące lubię wszystkie, jedne bardziej drugie mniej ….nie lubię chamstwa.
A który to taki chamski miesiąc jest? :)
marzec jest zdecydowanie chamski- już, już niby wiosna a tu dupa- śnieg! („dupka” miało być, żeby nie było chamstwa):))))
A ja skończywszy 45, zaczęłam pisać bloga, w tym dokładnie dniu, bo to mój rok eksperymentalny, blogowy. Więc jeszcze niemowlęciem jestem, choć dosyć wygadanym jak na… osiem i pół miesiąca.
I jestem wodnik. Miękki i blady, ale ponoć drąży skały:)
Za Pąk-Story powinnaś dostać Nobla :*
Pąk odszedł, zjednoczył się z matką-naturą. Ale będę go pamiętać, bo był jeden, jedyny.
Mam tylko nadzieję, że ciąg dalszy fotobloga jako „ursynowskie mikropodróże” nadal ma sens.
Bardzo, bardzo! Jestem pod wielkim wrażeniem Twoich zdjęć, Twojego oka, dostrzegasz takie detale… A Pąk przejdzie do historii :)
:*
Czytają.
Stuknie mi niebawem 34!
Pozdrawiam:)
Grypo, Twój nick wywołuje u mnie dreszcze :)
Skorpion, rasowy, urodziny bodajże dzień po Tobie;)
Nie lubię listopada, nie lubię jesieni, nie lubię zimy. Desperacko potrzebuję światła i słońca do szczęścia. Jeden dzień w zaśniezonym Krakowie już powoduje mój sezonowy marazm…
Mam córkę Skorpionicę, nie może się doczekać listopada:)
Wow i choc znowu urodzinki to ja jak co roku bede obchodzic 25 bo ja licze tylko te szczesliwe wiec jakos tak mi wychodzi 25 i tego bede sie trzymac:)
o to jest dobry pomysł!
cóż chcesz- czterdziestka:)
a tam, fajki rzuciłam- stąd to 40…paliłam,wstyd…:)))
wstydem by było, gdybyś nie rzuciła;-))
(Zaraz dostanę w łeb i nawet wiem, skąd przyjdzie pierwszy cios. Wysiedziały się biedaczki na tarasie, w domu nie pozwalam nawet myśleć o fajkach;-)
a kogóż tam palacego na tarasie przechowujesz?
nie teraz, tylko podczas „wizytowania”. Piszę o aurorze i viki, wyrzucałam je na taras, ale sobie nie krzywdowały :)
Bardzo przeżywam to, że palą, bardzo :))
o na boginię- viki pali? ;) jakoś mi nie pasuje:)))) patrz, a wmawiała mi, ze figurę zachowuje dzięki nieustającemu stresowi:))))
wyobrażasz sobie? Pali! I to właśnie ją stresuje;-)))
mnie stresuje głód, który wlaśnie odczuwam-normalnie mnie skręca..e..może schudnę od tego stresu:), kurza stopa nie wyrobię do śniadania:(
sisi, do diaska, jesteś wolną, białą kobietą, czy nie?
Zrób sobie śniadanie przed północą i nie daj się zniewolić:)
masz rację! kocham swoje ogromne ciało i pięknie będzie, gdy będzie go jeszcze więcej- idę do lodówy!
idź, dziel i rządź! :)
no tak, koleżance dupsko się obrabia hahahaha
ale tak serio, Li ma rację, ja się stresuję, więc palę i potem się stresuję, że palę. NIENAWIDZĘ tego nałogu, każdego dnia mam poczucie przegranej :(
to moje największe marzenie :rzucić te pier..one fajki!
Mnie od palenia odwiodły trzy rzeczy, które kolejno jakoś zniechęciły mnie do fajek. (Mam 37 lat, paliłam 7 lat).
1. Raz kiedyś na powitanie ucałowałam się z moją ukochaną siostrzenicą.
Nagle ona odwraca buźkę i mówi: ciociu, Twoje usta pachną jak…wędzona kiełbaska. :[ Słit po prostu.
2. Informacja, że skóra wokół ust palaczki jest starsza o 10 lat niż reszta twarzy i że będę miała bardzo szybko „babciowe” usta, wiecie, takie pionowe cienkie liczne zmarszczki wokół ust podczas mówienia lub ust złożonych do pocałunku
3. Reportaż o pewnej angielskiej palaczce, lat 48. Zachorowała na raka jamy ustnej. Nie miała połowy twarzy, poniżej górnej wargi praktycznie nic, poza otworem ustnym. :(
Spoko, inni palą i nic im się nie dzieje. Ale to jak ruletka. A ile mam „żyć” do przetestowania?
Po reportażu zniszczyłam wszystkie fajki, jakie miałam w domu i nigdy nie zapaliłam już ani jednego.
Pozdrawiam i życzę powodzenia w walce z tą zmorą!
Asia
Zmarszczki wokół ust się robią, gdy się ciągnie cienkie. Papierosy oczywiście ;D
:)))))
czyli mnie grożą :)
Współczuję ;D
Paliłam 22 lata, od 3 już mnie nie pociagają papierosy. Rzuciłam na tabexie i polecam.
Rzuciłam oczywiście przez wizję zmarszczek wokół ust:)
wiesz, jakoś bardziej mnie porażało 30, do 40 podchodzę spokojnie- chciałabym tylko w rozmiarze 38, bo kurdeeeee 40 mi się nagle zrobił:( i zdąża w górę:(
ja jestem byczek, a właściwie cielę majowe…pociecha- maj to ładny miesiąc…kurcze a ja w tym ładnym miesiącu skończe 40…
no i się ciesz Kobieto Droga, że nie 45 :)
A ja byczek kwietniowy i też w przyszłym roku 40, P:
Lubię w zasadzie wszystkie miesiące, więc czemu nie listopad?
A chryzantemy bywają przepiękne.
Ja nie lubię grudnia. Najbardziej ze wszystkich miesięcy.
A ja nie lubię „spędzać czasu”, czekać, aż minie, aż będzie: lato, weekend, gwiazdka, cokolwiek… Lubie mościć się w chwili, w teraźniejszości. Dlatego w ogóle staram się nie czekać. Choć czasami niektórych rzeczy nie mogę się doczekać, to jasne…
Och rozpisałam się:)
Popatrz Aniu, jak celnie wskazałaś na fatalną w skutkach czynność „spędzania czasu”. To nic innego, tylko przemijanie:)
Żyję chwilą i dawno już przestałam czekać, wolę mieć niespodziankę. Ale grudnia nie lubię, jest zbyt oczywisty :)
Ja też nie lubiłam grudnia. Kojarzył mi się z ciemnością i świętami, których nie cierpię. Do czasu, kiedy w najczarniejszą noc grudniową urodziła się moja córka – i choć to banalne porównanie, to było tak, jakby ktoś podarował mi najjaśniejszą gwiazdkę z nieba. I odczarowała mi grudzień:)
Tak mi się to przypomniało a propos wczorajszego linku do opowieści Twojej Matki. Nie jestem Skorpionem, ale od dwudziestu lat żyję ze Skorpionem. Nie ma lekko.