Czterdzieste piąte urodziny oblige.
Mam jedno fantastyczne postanowienie
i wcale nie stoi ono w sprzeczności w niezłomnym postanowieniu,
by nie mieć żadnych postanowień,
zwłaszcza w dniach będących skutkiem nadania im przez cywilizację umownych znaczeń.
Otóż i mimo wszystko, w dniu moich czterdziestych piątych urodzin, postanowiłam przestać reagować.
A co na to Lec?
Ileż ostatnich słów bije się o pierwszeństwo!
Brak reakcji spowoduje większą radość życia,
zauważanie samotnego motylka,
podziwianie rysy na murze pobliskiej plebanii,
wpadanie w zachwyt na widok kształtu kałuży,
a nade wszystko umiłowany święty spokój,
który kobiecie w moim wieku jest niezbędny
do regeneracji włókien kolagenowych
i nadwyrężonego sześcioletnim blogowaniem systemu nerwowego.
I pewnie spadnę w rankingu blogów z pierwszego
na ostatnie miejsce,
ale znowu będę mogła podpisać się pod hasłem,
będącym motywem przewodnim mojego pierwszego bloga:
piszę z radością, bez myśli przewodniej.
Będą tu cudowne nudy, Panie, nudy.
(Non, rien de rien
Non, je ne regrette rien)
A co na to Lec?
Czasem mowa jest złotem, milczenie trzydziestoma srebrnikami.
Li.
PS. Pilnować mnie! I wyciągać konsekwencje!
Ucinać język i palce. Jakby co.

To życzę, żeby się udało w tym postanowieniu wytrwać. Lekko nie będzie :-)
Spóźnione, ale szczere! Li, wszelkiej pomyślności!!!
Nie widziałam u Ciebie nudnych notek. Nigdy. Myślę, że nie umiesz takich pisać :) Więc wciąż będę zaglądała tu z przyjemnością. A komentarzy i tak zwykle nie czytam.
Wszystkiego najlepszego!
tutaj nigdy nie będzie nudno, z Tobą się nie da :)
Temperamencik po prostu. ;-)
oj tam nie trzeba już wypominać grzeszków jeszcze nie popełnionych. ;) Uda się, to bardzo dobrze. Coś pójdzie nie tak, to pal to licho. Grunt, że Li chce coś zmienić. Od mocnych postanowień zaczynają się rewolucje. Poza tym, czy ci, co rzucają błotem na oślep są świętsi? Ludźmi jesteśmy. Li – damy radę. ;-) A jak zgrzeszysz, to zaprosimy ojca Natanka, coby szatana wypędził :P Więc strzeż się zguby :P
Skomentuję Twoją deklarację króciutko – nie wierzę.
ojtam, ojtam daj się Jej pocieszyć dobrymi postanowieniami :P
Kiedy nasza droga koleżanka nie daje mi szans ;D
Z okazji, spoznione lecz szczere Najlepszego!
z okazji, jakże fantastycznych 45 urodzin, pragnę Ci przesłać garść dobrego humoru, porcję zdrowia, kieliszek dobrego wina, odrobinę znakomitego jazzu i szczery uścisk….
Powiem po sądeckiemu: „fajno dziopa” z Ciebie Li! Tym samym życzę wszystkiego zajefajnego :)
Ja w niedzielę rano nie mogłam się zalogować u Ciebie, na szczęście później się udało, dziś przeczytałam, na Precla kliknęłam !
Miłego dnia :)
ja wczoraj „zaspałam”, ale to tylko z powodu posiadanie teściów w domu :)
Li, wszystkiego najlepszego :*
i chociaż życzę wytrwania w postanowieniu, to jednak nie osiądź tak zupełnie i czasem drapnij pazurem ;)
najlepszego Jubilatce:)
życzę siły trwania w postanowieniu!:)
Cofam, że wszystkie dziwne, bo się zmieniło, jeden blog fajny. Ale nie piszę który, żeby nie robić reklamy. To pa!
ależ rób, rób. Fajne blogi to rzadkość;-))
Z góry zaznaczam, że nie czytałam komentarzy, potem przeczytam, teraz zupełnie nie mam czasu, więc na pewno będą powtórzenia. Ale: z twojej notki wynika, że odtąd będziesz zen. No, powodzenia, wymaga to podobno długich ćwiczeń, ale na pewno podołasz te motylki i pęknięcia itd będą strawą powszednią. Natomiast w te obietnice, że tu będą nudy, nie wierzę ani trochę, nie potrafisz. Może być spokojnie, ale nudno? No coś ty! Gratuluję 1. miejsca na WordPressie, zajrzałam tam z ciekawości – kobieto, toż to jakieś okropieństwa są po tobie, te parę, jak zajrzałam, nie chcę nikogo obrażać,, ale nie obniżaj aby poziomu aby się dostosować. Jak tam w świecie 45, deszczowo, prawda? Ale miło.
Mam nadzieję, że pisząc ‚nudy’ masz na myśli skrawki codziennego życia, a nie nic niepisanie ;) bo takie nudy, to ja uwielbiam, przeczytałam cały Twój blog na raty jak książkę :)))
Pozdrawiam i miłego poniedziałku!
(ja z kaszlącym dzieckiem zostaję w domu i och, jak miły jest ten ulewny deszcz, gdy się nie musi wychodzić! ;))
Ignorowanie trolli to chyba jedyna metoda…..
To może jeszcze po kawałku serniczka do kawki :) ?!
M ądrość życiowa
O czywista oczywistość
N ienachalne bycie
I loraz inteligencji
K oniec końców
A pokalipsa
Cała Ty!
Pozdrawiam, życzę wytrwałości.
Agnieszka lat 41, wielbicielka olejków i Ciebie;-)
Li postanowienie rzecz święta – najlepszego życzę zdrówka i lepszej pamięci;-) by nie trzeba było ciągle Ci o tabletkach przypominać ;-) spełnienia marzeń… ewa
Cieszę się na te nudy… Tymczasem – dobrego dnia!
czytać i klikać na Precla! Przypominam o klikaniu :)
no klikam, klikam:) dziś znowu jestem sisi…hmm
mimo wszystko (albo to nawet lepiej :)) będę czytać nadal.
:)
Za taką Tobą tęsknię :))) Ściskam w pasie Kobietko !!
Julianno, moja kochana, ale przecież trzeba czasem powalczyć o lepszy świat;-)
Li!!!
Przypominam Ci, dopiero co skończyłaś walczyć o lepszy świat:P
Ja u siebie rozprawiłam się z tymi „lepszymi, mądrzejszymi, uczciwszymi” i tak jak napisałam to moja pierwsza i ostatnia notka w tym temacie. A od teraz daję ignora ;P
A ja będę Cię podtrzymywać i utwierdzać w tym postanowieniu, Tym bardziej, że sama siebie też będę kontrolować :)
ot i wymysliły:)
Ale nie wiem, czy mam w domu narzedzia do ciecia jezykow i paluszkow;)
Bo bym mogla przygotowac. Tak, na wszelki, wszelki…
Wszystkiego najlepszego, Moniko :)
Nudy też są fajne …. czasami.
e tam:) wiesz, czasem jest potrzebny „ten, który protestuje” (kiedyś nawet takim płacono;))), Głeboko cenię ludzi, którzy mają własne zdanie i potrafią się go trzymac ( w granicach rozsądku rzecz jasna) a nie wrzucą kij w mrowisko a potem boczkiem się wycofują! (myślę, że domyślasz się ;)). Monika- jesteś odważna i prawa – fajnie że sa tacy ludzie…
….no padło na Ciebie;)
Sisi, nie wyvofuję się boczkiem, tylko pełną parą.
A na precla zagłosowałam!
pozdrawiam!
Mar
o, a to o Tobie Mar było?:))))
PIęknie nudnego tygodnia!
A ode mnie : wszystkiego co naj, naj……- wykropkowane pole do uzupelnienia- wg. potrzeb ;)
Spoznione ( choc u mnie jeszcze przed polnoca) zyczenia skladam.
Podeslalabym Ci niezle ” Lemon Meringue Pie” – doskonale cierpkosc zyciowa wygladza – tylko troche daleko….
Trzymaj sie cieplo !
To powyzej to od Chillax. WordPress mnie nie lubi…( lub mojego nicka :-) )
Wazne, ze lubi Ciebie ! Uwielbiam statystyki ( gdy mnie nie dotycza. Mryg!)
Li zapomnialam podziekowac ,ze wpuscilas mnie do swojego bloga:)Dziekuje.Lubie tu posiedziec:)
wiesz, taki gość, z Ameryki… :D
Li dajemy rade wszystko wraca do normy:)
brak publicznej reakcji – ok
ale i tak plugastwo Cię, niestety, dopadnie
hehehe… pojechałaś z tą starością, mam 42 ( jeszcze) i mogę spać po szesnaście godzin:))) Wiem, że noc jest piękna, nie mam zrozumienia u reszty domowników, niestety… Najlepiej i najszybciej myśli się w nocy, wiem:)
Nawet wordpress nie przeszkadza- mam więc dowód, że to jednak łącza za dnia mnie wywalają. Zawsze w radio najlepszy jazz był w nocy, o ile pamiętam:)
u mnie cicha muzyka, kubek z herbatą, pled, kanapa i koty, uwielbiam te nocne klimaty, uwielbiam!
Sowy wszystkich krajów, łączcie się !
Sprawdziłam, masz 1 miejsce w rankingu najpopularniejszych blogów na wordpressie. Ale się cieszę !!! ;-).
Nie reaguj.
Ignorancja to najlepsza broń.
Nie wdawaj się w dyskusje z anonimkami, moherkami, sfrustrowanymi i nieszczęśliwymi myślącymi inaczej niż Ty, wtedy będziesz miała upragniony święty spokój.
Pisz dla nas, którzy Cię kochają taką jaka jesteś. Jesteś mądrą, inteligentną kobietą z wielkim sercem.
Jeśli ktoś ocenia Ciebie inaczej, to szczerze mam to i go w dupie. ;-).
Aga, a Twój mąż też mnie tak kocha? :P
A jak wy to sprawdzacie?
Od dziś wiem o tym rankingu, jak mogłam nie mieć pojęcia… doprawdy :D
Dziękuję. Faktyczniie, jest coś takiego!
Li, mój maż nie należy do NAS (bo nie jest czytaczem blogów), czasem czytam głośno Twoje wpisy, z góry wiedząc, że tekst go rozbawi :). Ale zapewne docenia Ciebie, bo ma za co, prawda? :)
Przekazałam mu pytanie, rozbawiłaś go do łez. Powiedział, że za to musisz w końcu kupić ten bilet lotniczy i wypić z nami czerwone winko ;-).
Pierwsze miejsce po t a k i e j notce z punktami – nie ma się czemu dziwić! Naprawdę się należało, czysta furia, ale nie gburia.
pierwsze miejsce, pierwszym miejscem, ale w jakim towarzystwie ;)
E tam:))) Tak się nie da . ALE, gdyby przyszło Ci do głowy OTHERWISE przypomnę o peesie i będę lała po łapach. Jakby co, oczywiście.
Tysiąc razy tak sobie obiecywałam, od czasu do czasu nawet wychodziło, jak chciałam, ale życie jest bardziej pogmatwane, niż nam się wydaje i czasami trzeba zakasać rękawy i zabrać się do konkretnej roboty, gdy cała reszta tylko powtarza te same frazesy.
Ot, jedni idą na front, inni siedzą całe życie w budce suflera…
Spać już jubilatko droga!
noc jest najpiękniejszą porą dnia, nie muszę jutro wstawać skoro świt, wystarczy o siódmej:)
No i na starość podobno mniej się śpi, własnie to testuję ;-)
Cudnie sie ponudzic w takim towarzystwie:)
jak tam po huraganie? dajecie radę?
E…, ale tak na wszystko przestaniesz reagować? ;)
Aniu, będę milczeć jak ciemna mogiła o innych blogerach.
Poza oczywiście tymi zaprzyjaźnionymi:*
Słowo zucha!
Wiem, wiem;)
nie wierze.
nie wierze i juz.
:D
ta Ameryka zupełnie Cię wypaczyła- a gdzie wiara w nicka? :D
mysle, ze to te upaly (ciagle 30C w dzien!!!) mieszaja mi w resztce mojego rozumu :D
przeraża mnie brak ciepła przez kolejne miesiące.
Tobie mogę tylko pozazdrościć :)