Lubię pisać, zwłaszcza o niczym.
Według Innych i mojej Matki,
jest to moje życiowe nieszczęście.
(Osobiście mam inne zdanie i wcale nie wynika ono z faktu,
że z reguły mam inne zdanie niż Mama).
Piszę bloga, bo:
1. lubię, a nawet uwielbiam
2. bawi mnie rozmowa za monitorem
w zielonej/białej/różowej maseczce na twarzy
3. cenię wielu z moich czytelników
4. niektórych nawet kiedyś kochałam, teraz kocham, może będę kiedyś kochać
5. kilku znienawidziłam serdecznie i pielęgnuję tę
nienawiść z lubością i zacięciem prawdziwego Skorpiona
6. pisanie mnie śmieszy, za wyjątkiem nielicznych chwil, kiedy to inni śmieją się moim kosztem- jestem jednak hojna i darowuję im te chwile radości
7. często myślę o pisaniu książki- potrzebuję bloga,
bo pomaga mi pamiętać nawet o tym, o czym staram się zapomnieć
8. piszę z lenistwa- bo gdy nie piszę, to mam bardzo dużo maili, na które nie mam czasu odpisywać
9. nie poddaję się nigdy, z wyjątkiem krótkich chwil,
gdy muszę odpocząć od wojny blogowej nr XXX
10. lubię drażnić i rozdrażniać słowem i myślą blogowe
pchły i lwy
11. uwielbiam stukot palców na klawiaturze, zwłaszcza
gdy na paznokciach mam lakier w kolorze tętniczej krwi
12. chętnie przenoszę blogowe znajomości w świat realny,
bo są bardzo prawdziwe, świeże, jeszcze w nic nie uwikłane,
jeszcze nie dotknięte żadnymi zależnościami
13. jestem wolną, białą kobietą i jak chcę pisać bloga to będę.
A jak mi się odniechce, to też będzie dobrze.
Tyle. Nikomu nie robię krzywdy moim pisaniem.
Najwyżej sobie.
Ale ostatecznie uwielbiam się nad sobą użalać,
przynajmniej mam więc realny powód.
Li.

:)
Jaka racjonalizacja :)
Ja piszę tylko dlatego, ze lubię i tylko, jak mi się zachce.
Czytam od niedawna, piszę tu pierwszy raz.
Mam nadzieję, ze nie zawisnę na haku ( chyba tego nie lubię)
Tak tylko pytam, bo mam chęc skomatenowac większośc notek.
Szczególnie tę o lęku.
bo mam tak samo… tylko ja uważam, zę mi ptaszysko wstrętne siedzi na ramieniu i kracze. A najgorsze jest to, ze wystaczy mu powiedziec – soczyste ” SPIERRRRRRDALAJ” ( koniecznie z podkręconym ” RRRR”) i jego nie ma. Więc czemu nie mam odwagi?
Kiedyś się odważę ( Tak sobie mówię)
Aga ( agik mam nicka wszędzie, gdzie się pojawiam)
Znalazłem, ufffffff…
Bronek
Bronek, jaka miła niespodzianka, myślałam, że przepadłeś gdzieś na światłowodach :)
klikam codziennie:-)
a tak korzystając z wpisu Kasi:-)
przyznam się,że skorzystałam z możliwości zajrzenia do Twojego archiwum Li.
Dobrze,że piszesz tego Bloga bo Twoje życie i przeżycia warte są aby pozostawić po sobie „ślad” ujmę to tak kolokwialnie:-)
Wiem,że nie robisz tego dla innych ale do siebie dlatego zgadzam się z tym co teraz wpisałaś,że trzeba siedzieć cicho i zwalczać w sobie to aby zarzucać swoją wolę innym.
Czytając Blogi,czytam przekazywaną mi wiedzę. A czy mi się to podoba czy nie to już inna sprawa.:-)
pozdrawiam cieplutko ale deszczowo,niestety:-(
leje i leje
Chcę Ci dokopać;P
A na poważnie, to nie mam bogatej przeszłości blogowej. Mój blog ma niewiele wpisów więc dość łatwo mi coś sprawdzić; zresztą mój blog jest bardziej informacyjny niż emocjonalny.
Pamiętnika też w sumie nigdy nie pisałam.
Ciekawa jestem czy przy takim stosie postów wraca się do wczesniejszych.
Czasem myślałam o blogu „życiowym”, ale ja bym takich wojen jak ta ostatnia nie zniosła psychicznie.
nienawidzę wojen, choć plotka blogowa głosi, że je uwielbiam;-)
Trzeba siedzieć cicho i zwalczać w sobie chęć naprawy świata,
bo i tak nic to nie daje.
Fałszywe gwiazdy świecą odbitym światłem, a ludzie chcą wierzyć, że prawdziwym.
Z ludzką potrzebą wiary w wiarę nie wygrasz :)
Poza tym, mój mąż prawie obsesyjnie chce chronić swoją prywatność. Obecnego bloga mogłam założyć tylko pod warunkiem, że dla osoby spoza „już znajomych” pozostanie niezidentyfikowany.
i ma rację.
Hej Li a czemu nie przypominasz o głosowaniu?
monitoruję sytuację :)
Ale przypominam, przypominam!
Zaczęłam czytać od początku, tj. od 2006 roku.
Wracasz czasami do swoich pierwszych notek?
a dlaczego pytasz? czasem sprawdzam co dokładnie robiłam w tym dniu np. 5 lat temu. To jest niesamowite i za to uwielbiam swojego bloga:)
W tygodniu pracuję, ale po 18-tej już mogę, a weekendy mam wolne.
Pomysł bardzo dobry i jestem za. Oczekuję więc propozycji. Tylko ja stara jestem, więc nie wiem, czy będę atrakcyjna towarzysko :) Mogę być taką Panią Starszą 2.
A kto tam liczy lata? ;>
Pasuje Wam bardziej tydzień czy weekend?
panistarsza jest niezwykle młoda duchem :)
Ja lubię czytać, bo sam anie piszę. Kiedyś chciałam i nawet zaczęłam, ale…
Dlatego „podkradam” czyjeś pisanie a Twoje lubię, bo… no bo tak i już :)
Ja preferuje maseczkę szarą, działa cuda :D
No i skoro krakuskowo, to może kiedyś w jakiejś knajpie, gdzie są głębokie, miękkie fotele, coś wysiorbiemy? :)
o wiecie co? to jest dobry pomysł, spotkać się w kilka osób w Krakowie:)
a czy „niekrakuski” ale też Galicja na to siorbanko to tez mogłyby się wprosić? :)
Si, jestem za :)
Krakowskie dziewczyny, zbierzmy się do kupy, co? Tak mi trzeba wyjścia z domu i zobaczenia nowych twarzy :)
a ja mam pomysł- zrobimy babski wieczór u mnie w domu- każda coś przyniesie, ja oprócz tego zrobię tzw. atmosferę ;-)
Co Wy na to?
np. przyszły piątek wieczorem?
meldunek krakowski nie jest obowiązkowy, ZaTa ;-)
Obowiązkowa jest tylko płeć:)
Jakakolwiek płeć? Czy ze wskazaniem na piękną?
nie masz szans się wkręcić statler:P
ja za :) zrobię jakąś pyszność :)
Szkoda, tyle jedzenia się zmarnuje, bo wy wszystkie się na pewno odchudzacie. Przy kobietach zawsze można się pożywić, a jak człek przygłuchy to i paplaninę przeżyje.
ja się nie odchudzam :D w ciąży jestem i się dobrze odżywiam, więc równowaga będzie :P
Dobrze to zdrowo, czy dużo?
statler, zaproszę Cię na drugi dzień, na pewno zostanie sporo resztek, a wiesz- kto zjada ostatki, ten piękny i gładki!
Przysłużę Ci się :P
hmmm to może i ja wpadnę :)
statler, a Ty zmieniaj nicka na Waldorfina, czy może lepiej jakieś mniej znane i masz tydzień na zaskarbienie sobie sympatii Li:0
Potem wciągniesz na siebie jakąś kieckę i się wkręcisz ;P
viki, Ty masz zawsze otwarte drzwi i zaproszenia nie potrzebujesz:*
statler jest kwintesencją męskości, kiecka mu jej nie odbierze, jak zrzędził, tak będzie zrzędził :)
Kiecka i peruka są do załatwienia. Gorzej z butami. Nikt nie produkuje szpilek o tak dużej numeracji. A bez szpilek na babskim wieczorze się nie pokażę. Żebyście mnie potem obgadały?
zarządzę wieczór na bosaka. Ale masz rację- ktokolwiek spojrzy na Twoje mało subtelne stópki, ten będzie wiedział… :)
Po stopach go poznacie… :D
zdrowo, zdrowo, bo dużo nie da rady ;>
ale fajnie :)
Czyli resztki.
Ale chyba warto jeszcze za życia doczekać się jej sukcesu :-) Trzymam mocno kciuki za pisanie :-)
gdybym była pewna, że będzie sukces zamiast wyprzedaży w Tesco, to kończyłabym już 3-ci tom:)
A jak Twoja książka? :-)
to jest dzieło mojego życia, przez całe życie pisane;-)
Mam niejasne przeczucie, że nie doczekam i jak widzę, nie tylko ja.
statler, to dbaj o siebie, bo masz po co żyć :P
oczywiście w maseczce na twarzy mnie zobaczył! zielonej…
bo bez maseczki to nie budzę znowu aż takich emocji :):):)
zielona działa wybitnie odstraszająco :D
hi hi…mnie kiedyś zobaczył sąsiad, jak „wtargnął” do mojego ogódka niezapowiedziany z jakimś majstrem od rynien (mamy wspólną…co oczywiście nie usprawiedliwia wtargnięcia bez zapowiedzenia:)
Może i ich nie odstraszyło, bo duże chłopy, ale oczka im się taaaakie zrobiły… :):):)
Do mnie przemawia pkt 2.
a w którym kolorze maseczki najbardziej mi do twarzy?
Osobiście preferuję zieloną :)
W różowej wyglądasz świeżo.
aha, jak świeża cielęcinka;-)
Droga Li, skoro piszesz, że lubisz zamieniać znajomości wirtualne na realne, to może spotkałybyśmy sie kiedyś? Zwłaszcza, że mieszkam w Krakowie. Miałysmy dotychczas tylko kontakt e-mailowy. Jestem Marią o oryginalnym nazwisku :).
chętnie:)
P.s. A co do fragmencika z okiem, to jestem pewna, że udowadniasz co olejek do rzęs potrafi zrobić. Rzeczywiście przeciąg, jeśli nie huragan.
Beem, to stare czasy. Teraz została połowa z tego co kiedyś:)
Ach ty Li, jesteś jedyna i niepowtarzalna, sama siebie czasem zaskakujesz, ja cię uwielbiam i już. Tak, wiem, że nie jestem odosobniona, ale wiem też, że jednak jestem trochę normalna i nie dziwię się wspólnocie poglądów z dużą częścią umiejących czytać. Blogi czytać. Mmmmm…..
To pisalam Ja :)Dorota ,cos mnie zmienilo,ale dzisiaj zakupilam nowy computer,bo stary odmowil wczoraj dalszej wspolpracy:)
Mam nadzieje,ze mnie pokochasz:)
Tak w temacie notki…heh, w ramach mojej ciekawości pytam – czy ta ikonka z ćwiartką twarzy – to Twoja buziunia?… (zresztą bardzo intrygująca:) – Doris.
tylko ten fragment nadaje się do pokazywania;-)
Dobre. Dobranoc.
wiele tych powodów :)
ten 12 najfajniejszy ;P
ano:*
Viki, zazdroszczę Tobie i wielu innym osobom, które miały tę sposobność i zawarły realną znajomość z autorką bloga, bo mnie nadal łączy tylko wirtualna i telefoniczna znajomość, choć należę do jednych z pierwszych czytelniczek. Kilka razy Li mi obiecała….mam nadzieję, że to nie przez pkt 5 ? :-P
Irlandia jest za rogiem, kiedyś w końcu wpadnę;-)
antypoda- od 5-tki do 12-tki, jak w związku, droga krótka ;P