Rzadko brakuje mi słów, ale tym razem tak jest.
Cisną się w kolejce do wypowiedzenia,
ale spuchnięte od wzruszenia i takich tam babskich emocji,
nie są w stanie opuścić gardła
i uciekają przez palce.
Gonię je szybko, by nie straciły ciepła i sensu.
Czuję się jak obrona Częstochowy.
W dodatku bronicie mnie przede mną samą.
Tak, zachwiana nagle w poczuciu własnej wartości,
chwilowo odarta z pięknej miłości własnej,
naga przed anonimowym tłumem
stałam się swoim własnym wrogiem.
Chciałam uciec, ale przed sobą nie ucieknę.
Jestem we mnie, cała jestem,
nawet gdy wystawię kawałek poza własną granicę,
to zawsze wracam do siebie.
Bo mimo wszystko kocham siebie miłością największą,
choć trudną, chimeryczną i krytyczną.
Często jednak się zapominam i puszczam beztrosko
sama siebie przed siebie, a wtedy życie jest piękne,
ja zawsze jestem piękna,
wcieram w siebie pachnący grapefruitami olejek,
i z ciekawością idę za róg,
gdzie zawsze czyha kilka nowych kierunków.
Dostałam od Was tak ogromny zapas energii,
że będę świecić niczym Słońce,
od czasu do czasu rejestrując-li i jedynie-
(nie)wielkie wybuchy z burzą magnetyczną w tle.
Absolutnie więc nie poddam się, nikomu i niczemu,
bo w porażce najwyraźniej jest mi nie do twarzy.
(Napisałam tę notkę specjalnie dla mojej ukochanej przyjaciółki,
by z wielką radością przegrać z nią skrzynkę wina).
:)
Li.
PS. Przypominam o głosowaniu na Precla :)

LI! Jak dobrze, że Ty na to wrzosowisko na tak króciutko pobiegłaś;)
Ufff:)))
O Antypodową Agathę:-), ale dziękuję teklo:-)
Tekla, całkiem prosto i przy głównej;)
Ja przepraszam, że tutaj, ale… Jak się dostać do Agaty? może Agata pomoże?
Olu, a o jaką Agatę idzie? Bo ja też Agata i do mnie całkiem prosto jest:-)
no to jak tak prosto, to pewnie kiedyś wdepniemy ze skrzynka wina :D tzn, ja ze skrzynka soczku przez jakiś czas jeszcze :D
Witam, Pani Moniko. Banalnie to zabrzmi, ale proszę się nie przejmować złymi opiniami ( i kto to pisze;-) ). Ja jestem bardzo mile zaskoczona tym jaka Pani jest. Miałam to napisać od razu, ale na zakręcie jestem i nie miałam siły. Całkiem inaczej sobie Panią wyobrażałam. Okazało się, że jest Pani super naturalną babką.
Pamiętam, jak rok temu myślałam o tym, żeby przyjechać do Pani na urodziny, ale mam pełno kompleksów i pomyślałam, że co zwykła pielęgniarka będzie sobą reprezentować. Proszę nie odbierać mnie źle, bo sympatię do Pani poczułam odkąd zaczęłam czytać Pani bloga. Bardzo zależy mi na kontakcie z Panią. Chciałabym o coś zapytać. I nie dlatego teraz piszę, może poniekąd tak, szczera jestem do bólu, ale walczę z tym;-).
Jest Pani świetna. Naprawdę.
Jola
Fajnie, że jesteś ♥
♥♥:)))
I właśnie na taki Pani wpis czekałam!
o bogowie, znowu skrzynka wina?;)
widzisz coś groźnego w niewinnej skrzynce wina:)?
ależ skąd! wino należy pić dla zdrowotności;D
święte słowa, o zdrowie trzeba dbać… to kiedy pijemy:)?
O rety to nie bartosz1 tylko polaczka synem się podpisałam przepraszam.
No jak miło widzieć taki fajny post. Li jutro uważaj na ulicach bo znów będę blokować ruch na drogach w Krakowie (kto wymyślił tramwaje).Pozdrawiam.
Sama powiedzialas ze internet to szambo.
Mozna sie w nim spodziewac wiele dobrego, ale tez wiele zla, chamstwa, stalkingu, obrzydliwych pomowien, itd, i nie ma co sie ludzic, ze w naszym/Twoim przypadku bedzie inaczej.
Dlatego podziwiam za ujawnianianie tyle prywaty w internecie, bo prawie zawsze wiaza sie z tym jakies problemy.
Rob swoje, bo robisz to dobrze, polaryzujesz, jestes. Masz rzesze ludzi, ktorzy stoja za Toba.
Powodzenia !
Świeć słońce, świeć:-)
La donna e mobile, jak to śpiewają. Ale żeby tak prędko?
tak, tak Li szybko jeździ samochodem :P
Po Krakowie? Niemożliwe. Przecież tam ulice są tak nierówne, że w czasie jazdy zęby wybija.
Li, wystawa Pod Czarnym Kotem jest do 24 listopada :) Miłego dnia :)
Li, dobrze, ze się „otrząsłas” jak mawia moje dziecię :D
Precel zagłosowany.
Kochana, jesteś dość nieprawdopodobna osoba i nie umiem wyobrazić sobie Ciebie rejterującej z powodu trollostwa, no nie umiem i już. Takie osóbki jak Ty zawsze stawiały mnie do pionu, jak już za bardzo się rozlazłam w swoim roztkliwianiu się nad osoba własną. Bądź więc!
Może zmontujemy jakieś kino niebawem, co dziewczynki?
Cała podłoga wróciła na swoje miejsce jak zobaczylam że jesteś. :-))
Hej Dziewczyny,Li jak dobrze,że jesteś! Ale fajnie tu dzisiaj, w sensie jeszcze fajniej niż zawsze:-)))
Aurora w obawie o zdrowie Twej watroby pomożemy;)
ha! szybko odpoczywasz Li ;-) cieszę się miłego wtorku mnie kontrolami męcza z zachowania celów projektu w okresie 5 lat od jego zakończenia … serio .. choc brzmi idiotycznie…
Nigdy nie obstawiam bez pewności wygranej. Od momentu przybicia zakładu szukam nowej wątroby ;D
Ty się lepiej najsamprzód ubezpiecz u mnie, nim do tego wina zasiądziesz( na marginesie dodam, że liczę na to, że dasz mi cynk, kiedy Ci pomóc w rozbrajaniu tej skrzynki ;) )
Nie bądź taka agentka ;D
Ty lepiej pogadaj z Li, to Ci powie jaka ja jestem agentka i jakie mam podejrzenia w pewnej sprawie :)
aurora, to będziesz jednak piła wino? mówiłaś, że nie lubisz.. i myślałam, że Li specjalnie wymyśliła taki zakład, żeby Ci pomóc ofiarnie w jego wypiciu:):)
aLusia, myślisz, że te pół ;D skrzynki wina nie nadwątli mi wątpi? ;D
obstawiałam, że w wątpia twe trafi mniej niż pół:) a na pierwszy rzut oka wątpia nie budzą wątpliwości co do ich zdrowotności i braku wątłości :):) znaczy oczywiście, ich zewnętrzna powłoka
Ze względu na moją już ogólnie znaną niechęć do wina, związaną z niewątpliwą wątłością moich wątpi wynegocjowałam zamianę rzeczonej skrzynki na mniejszą jednostkową ilość roztworu mocniej „nasyconego” ;D
aurora, jesteś pitbulem negocjacji:):)
wiedziałam, ze sie pozbierasz szybciutko, bo taka silna kobieta nie może przejmować się niczym. Wredota jest przecież niczym, prawda…?Głowa do góry i do przodu!
No cholera, cieszę się. Niech żyją zmiany decyzji, życie absolutnie konsekwentne byłoby takie nudne i przewidywalne! Postraszyłaś pół kraju i zagranicy, mnie też, też, a jak, no i jesteś w moim okienku. Jak to dobrze! Całusy, uściski i gratulacje :).
Brawo!!!:)))
Wtorek-potworek trza zmienić na wtorek-znakomity-humorek :) Poranna kawa (jedna i jeszcze pół) w takim towarzystwie… Pozew się sam napisze, Li:) moja decyzja może też? Bardzo proszę dopisać mnie do kolejki w totka. Bo to niesprawiedliwe, że nie mogę trafić nawet nędznej trójki!
Li, kochana
przygotuj się na zmasowany atak, bo pewnikiem trolle powiążą
Cię z zamachowcem z Krka.:DDD
ściskam cieplutko i oby więcej takich przegranych:)))
czemu na mój przyjazd do Krakowa zorganiwałaś mgłę? żeby mi się włosy pokręciły (bardziej), czy żebym zbłądziła zamiast na szychtę to na taras? ;)
dobrego dnia i dobrze, że.. no :)
:)))
Dzień dobry moja ulubiona Li:-)
a pewnie, że przyjadę, nie myśl sobie:*
lubię to !
aż się uśmiechnęłam do siebie jak zobaczyłam ile osób pomimo poprzedniej notki zaglądnęło tu z rana z wiarą w konsekwentną niekonsekwencję ;)
Li tak trzymaj! Cudna jesteś!
Kurczę, to chyba jednak nie komplement, hehe :P
;)
Li, ale co na to Lec????? Cieszę się, że jesteś! :) :) :)
A co na to Lec?
„Prawdziwy wróg nigdy Cię nie opuści”.
:) Trzeba pokochać :D
kolejny raz usiłuję wpisać komentarz, ale coś mi nie wychodzi. Moniko nadobna, sorry, że tak się z tobą kontaktuję, ale próbowałam dzwonić kilkakrotnie bez powodzenia. Nie udało mi się do Ciebie przyjechać w czasie mojego pobytu w Polsce, sama rozumiesz, że moje maleńkie szczęście mnie całkowicie zaabsorbowało. Ale jedno Ci powiem, prawdopodobnie moją sprawę uda się załatwić polubownie, a więc bez Twojego pośrednictwa. Szał, nie?
Zostawiasz przecież komentarze, trąbo:P
Nie mam od Ciebie żadnego połączenia, dzwonisz na komórkę?
Bo w domu to rzadko odbieram, ciągle ginie mi słuchawka:)
Widziałam zdjęcie Poli, jest śliczna, to po babci ;-)
A ja dzisiaj poklocilam się z Tesciowa. Pierwsza czynność jaka robię rano wsiadajac do tramwaju w drodze do pracy, to sprawdzenie co dobrego u Li:) Teraz się uśmiecham, dobrze ze jednak jesteś:) Poprawilas mi nastrój, tak bardzo popsuty już wczoraj:) pozdrawiam serdecznie z zachmurzonego Gdańska.
Plusem rozwodu jest brak teściowej, choć moja była cudowna.
o, ja też miałam cudowną teściową. Moja obecna, choć nieformalna, jest po prostu chodzącą doskonałością. Tylko dla niej jeszcze wytrzymuję z moim Fochmenem :)
:)
Nowa notka u Li to świetny dodatek do kawy :) Kliknęłam Precla i biegnę doprawić pomidorową. A potem rodacy do pracy!
Li kochana właśnie z kawą przyszłam do Ciebie i jaka”niespodzianka” cudownie i ta kawa jak mówiłam wczoraj smakuje wybornie i ze szczęścia, że jestes tak niekonsekwentną osobą zapraszam do Kazimierza nad Wisłą a co zróbmy imprezę na powitanie Li:D
Dobrego dnia dla Wszystkich i weź tabletkę w przerwie między pozwami;)
Tabletki wzięte. Gdy ktoś będzie mnie znowu pytał po co mi ten blog, odpowiem: dla zdrowia:D
i to jest bardzo dobra wiadomośc na dziś:) nie będą mi tam źli ludzie niszczyć poranków przy kawie z Li !
Ciesze sie ze jestes .Milego dobrego dnia .Na Precla juz zaglosowalam.
aurora to zawsze trafnie obstawia zakłady ;P
miłego dnia :)
może by tak jeszcze numery w totka nam podała ?:)
ale w interwałach, bo jak w jednym rzucie wszystkie obstawimy, to niewiele będzie po podziale (bo siła nas tu:)
to ja też, ja też chcę! może być w interwałach – viki dziś, ZaTa w czwartek, a ja mogę w sobotę;)jestem skłonna poczekać te parę dni;)
świetny pomysł :)
może ta skrzynka wina od li oświeci aurorę
Viki, nie wiem czy oświeci, ale na pewno wprowadzi w trans ;D a wtedy mogę być niczym ta Pytia delficka, która co prawda piła wodę, ale kto wie po tylu latach, co tak naprawdę spożywała ;D
Pytia hmm to słowo mi się źle kojarzy, już wolę wulgarność ;P
Dzień dobry, cześć i czołem! Wiesz – wiedziałam! Tak trzymać;)
Ściskam i zostawiam piosenkę…może nie ten dzień, może nie ten czas…ale mnie ta piosenka zawsze wprawia w dobry nastrój;)
asinek, jak się dodaje klip ?
viki-wstawiam link, a klip się sam pojawia, po tym jak kliknę „opublikuj komentarz”.
serio? zaraz spróbuję :)
no to coś ode mnie na wtorek potworek :)
udało się ! bravo-bravo;)
ale u mnie, na blogerze to nie działa, pokazuje się link :(((
Precel zagłosowany! no, porządek być musi:) miłego dnia!
od godziny staram się, by dzień był miły:)
Dobra latte, zapalone światło w całym domu, ciepło i gdyby tylko nie ta konieczność napisania trudnego pozwu, takiego co to wymaga absolutnego skupienia, a taki stan osiągam tylko wczesnym, cichym porankiem…/Tu rozdzierająco ziewam/.
Nawet nie wiesz jak sie ciesze. :*
ojtam, mam miszcza w konsekwentnej niekonsekwencji, przecież:)
Poza tym chciałam, żeby aurora wygrała tę skrzynkę wina, dla niej to ja nawet będę pisać bloga;-)
Choć jest jedną z wielu osób, które akurat szczerze mi to odradzają:)
:) czyli na złość jej będziesz uparcie pisać:) ? szatańsko sprytne było założyć się akurat z aurorą o skrzynkę wina, którego ona nie lubi…a przecież porządna przyjaciółka pomoże we wszystkim – nawet w jego wypiciu:):) sprytne… w końcu piwo aurora wypiłaby sama:):)
No I tak trzymaj:)Wez tabletke I zaglosuj na precla:)
Zaczynam dzień kawą i nowinkami z tarasu w Krakowie. Mam zacząć strzelać w trole, żeby mi tego nie psuły…???
:) maseczki rulez:)
Czego jak czego, ale świetnej cery mi nie odbiorą! :)
Masz rację:)
Dobrej, miłej nocy Li!
P.S. Właśnie TERAZ do mnie doszło, że moj bardzo pierwszy chłopak był z Krakowa ( był radiooficerem- teraz już nie ma tej funkcji) i mój ojciec zwykł był mówić o Krakusach: „Co lubią Galileusze? Cudze pogrzeby i własne jubileusze…” Niestety, nie dowiedziałam się jak było naprawdę…
Widocznie ta godzina wymusza na mnie wspomnienia…:)))
Kochana, nie daj się nikomu i niczemu, co wbrew!
Mam w najbliższych planach napisać maila, ale przypuszczałam, że tłumy będą napierać i poczekam na dogodniejszy i spokojniejszy moment.
Zły dzień pogoniłam resztkami portugalskiej ginji i najnowszą maseczką ( bo odgapiam od kobiet światowych: ) i gratuluję miłej przegranej.
Internet to nie tylko banda rozwrzeszczanych i chwiejnych jednostek, pozbawionych własnego życia. To także my, ten drugi, zupełnie fajny plan : )
Wiesz, że Cię kocham?
Aniu, mnie brakuje słów. A maile powinnam wydać, takie są piękne.
Wiem, bo ja też, a przecież nie ma to jak miłość ze wzajemnością:*