Listopad nic a nic nie rozczarowuje zaokienną mgłą,
brak śniegu natomiast usprawiedliwia jeżdżenie na letnich oponach.
Wymienię je, gdy nie będzie już kolejki,
szkoda mi czasu na stanie, gdy można w tym czasie siedzieć,
pisać bloga i pić dobrą kawę.
Fajny komentarz wpadł mi do spamu, zostawiam go tam,
nie ma dla niego lepszego miejsca, ale go przytoczę,
szkoda by te piękne słowa zostały tylko dla mnie.
„carnivale
koko@gazeta.pl
159.205.74.152
Wysłany 21.11.2012 o 7:26 pm
Jesteś najbardziej żałosną osobą jaką znam, ośmieszasz się koncertowo.
Zacznij myśleć przed puszczeniem w internet tych swoich grafomańskich wpisów w stylu “żegnajcie, zamykam, odchodzę”.
Mój 5-letni syn jest dojrzalszy
i bardziej zdecydowany od Ciebie.
Weź się w garść kobieto.”
Ojej, ojej.
A co na to Lec?
Cóż, jedni mówią o tym, że jest na poziomie, inni, że dno?
Obie strony mają rację, przy tej płyciźnie wszystko jedno.
Nie obchodzi mnie Twoje zdanie, kobieto.
Zajmij się swoim 5-letnim synem,
zamiast czytaniem mojego bloga.
Z pożytkiem dla obu stron.
Ucałuj synka od cioci
Li.

Zawsze mnie zastanawia, jak takie wyszczekane w necie trolle, poradziły by sobie w starciu twarzą w twarz? Zakładam, że nie dały by rady być takie wredne i bezlitosne,ale kto by chciał sprawdzać;)
Pozdrawiam Cię Li
Poczynania pani koko, czy jak jej tam, to jedno – a robienie z tego tematu do drugie. Znacie definicje damy ??? Otóż ktoś kiedyś powiedział, nie bez racji zresztą, że dama, kiedy rzucić jej na ulicy w twarz inwektywą…..uśmiechnie się uroczo i pójdzie dalej, bez komentarza. Po co więc robić temat z przedszkolnej aktywności jakiejś pani nieokreślonego autoramentu ? Przyznam, że jestem rozczarowana z lekka; tym budowaniem dramatu, podawaniem nicków, ip, tropieniem miejsca zamieszkania – do tego grupowo, pospołu, frakcjami :-) Kleparsko się robi, w złym tego słowa znaczeniu. Szkoda.
Spróbuj się nie nadymać, przymruż oko, uśmiechnij się i pójdź dalej, bez komentarza.
statler:* jak zwykle masz rację:)
takatam: nie wierzę, po prostu nie wierzę, że poważnie traktujesz to co piszemy?
Poważnie, czy nie – oddajecie pole. Kto został bohaterką wpisu ??? Gdybym to ja pisała tego maila – poczułabym się cichym zwycięzcą i celebrytką dnia
:-D
no dobra, ale może już zmienimy temat? :D zajadam orzechy.
Bo Ty wstydu nie masz, Li. Pod wpływem tego i podobnych listów miłosnych powinnaś się zmienić w kupkę zawstydzonego popiołu. A Ty sobie piszesz w najlepsze. Żenada :) Rumienię się za Ciebie. I w garść się wezmę, jak nie zapomnę :P
Poczekajcie, przecież nie wiemy czy to jest Koko.
Każdy może podać maila koko@gazeta.pl.
u futrzaka właśnie coś wypluła
moja droga, koko ma niepowtarzalny styl
mnie się też kazała zastanowić nad sobą, zamknąć bloga i robić w końcu coś pożytecznego:)
z tych rad tę ostatnią wzięłam sobie baaaardzo do serca i wczoraj z kumpelą wypiłam morze wina ;)
Koko biega po blogach i puszcza bąki. Ależ to musi być nieszczęśliwa, niespełniona kobieta. Ktoś mi kiedyś powiedział: „Zauważ, że ratlerki szczekają najwięcej”. Tak więc, niektórzy są tak „malutcy”, że,nie potrafią nic innego, niż „szczekać”.
Mnie się wydaje że to może byc zorka.
Ona po operacji zrobiła się dośc nieprzyjemna.
Albo Lilka uaktywniła się.
Pozdrawiam z pochmurnej Warszawy
Ewa :)
Och, bez takich „smaczków” byłoby nudno ;>
teraz Koko pokokosi się w tym sosiku i nakręci się jeszcze bardziej, że te lampucery na blogu TAK o niej piszą i sypnie kolejnym „smacznym kąskiem”
Tylko Li, nie zapomnij nam tu wrzucić kolejnych jej „złotych myśli” :D
Pozłacanych myśli !!! Jak Jarka z „Ugotowanych” :)))
Anna Mucha, Małgorzata Socha, a nawet Tuskowa mają swoich psychofanów. Li też ma :)
Pozdr
Nie mówiąc już o gwiazdach zagramanicznych – tam to każdy ma. Li dlaczego masz być gorsza?
Tak czy owak , niech bilans zysków i strat czytania bloga wyjdzie nam wszystkim na plus;) Pozdrawiam
Jesteście okrutne. Kobieta miota się między Kołobrzegiem a miejscowością o podwyższonym zagrożeniu klęską żywiołową, wszak Suchy Las jest wiecznie narażony na pożar, przemieszczającą się ciągle najpewniej PKP i PKS, co samo w sobie jest wyczerpujące, z pacholęciem uczepionym spódnicy, niechybnie niedospanej i z tego przemęczenia wyrzucającej w sieć, gdzie bądź swoje żale do świata, a wy tu jedziecie po niej, jak po łysej kobyle, zamiast wyciągnąć pomocną dłoń. Ech…
Hej Li,
od lat z niezmienną przyjemnością czytam twojego sympatycznego bloga. Obejrzałam też Ugotowanych bo chciałam (wreszcie) zobaczyć jak wyglądasz i byłam mile zaskoczona zarówno twoją urodą jak i przemiłym sposobem bycia. Ale te wredne komentarze – po co podsycać ten temat? Moim zdaniem skuteczne reakcje są dwie: 1) głuche milczenie lub 2)uprzejme „dziękuję i pozdrawiam”.
Przesyłam serdeczności z Warszawy.
Magdalena Walulik
tak, nieszczęsna kura – bezpióra, zawistna ptica…
dobrego dnia, Li.
hmmm… babki, coś mam przeczucie, że zrobiłyscie tej nieszczęsnej kurce nielichą frajdę – cały post – sześćdziesiąt koment z hakiem poświęconych wyłacznie jej…. rozkręci się chyba…
Ale Sisi- spójrz na to z drugiej strony. W tych komentarzach kryje sie tyle humoru!
KOKO- Małe, podławe, upierdliwe, nic tylko ruszyc wyobraźnią, stworzyć sobie jakis animowany odpowiednik i juz robi się smiesznie :))
KOKO przypomina mi tą babę z Ogryzkiem z ruskiego „Kiwaczka” , pamietacie? w linku ponięj pojawia się w 10 minucie.
http://www.youtube.com/watch?v=hZ7rWMjj8ns&playnext=1&list=PL8B5BC88125865D07&feature=results_main
w mgłach listopadowych czuję się jak potwór z bagien;)
a o „gdaczącej” nic nie napisze, nie chcę aby piszczała w extazie przed monitorem „piszą o mnie, piszą”
dobrego dnia Li i wszystkim miłym babeczkom;)
Koko, koko, jebło jej i spoko ;-).
Wybacz Li, ale tak mnie jakoś poniosło ;-P.
Zazdrość, zazdrość, zazdrość. Masz dobre życie, którym potrafisz się cieszyć i z tym niektóry nie mogą się pogodzić. Człowiek, który nie zazdrości i nie jest sfrustrowany nie będzie takich pierdolotów wypisywać.
teraz dopiero doczytałam, Suchy las koło Poznania, to prawie moja sąsiadka… o kurna chata… będę czuła jej cień za plecami..:)
ojtam futrzaku, w realu to na pewno poczciwa gospodyni domowa:P
do mnie ta pannica też się wprowadziła. niestety nie ma na nią chyba lekarstwa. ignorować i tyle.
Li, kocham Cię. A już zwłaszcza za ostatnie dwa zdania :)
Pamiętam, że tamta Koko od Joanny deklarowała, że nie będzie już dokuczac i trollowac .
Moniko nie przejmuj się niemiłymi komentarzami.
Myślę, że jako adwokat niejedno w życiu widziałaś i niewiele Cię dziwi.
Bardzo lubię czytac Twojego bloga :)
Jestem Twoją rówieśniczką, ale ja tak wiele co Ty w życiu nie osiągnęłam.Za to Cię podziwiam.Zwłaszcza za zaradnośc.
A jak obejrzałam ”Ugotowanych” i zobaczyłam , że dodatkowo jesteś normalną , fajną babeczką to moja sympatia do Ciebie wzrosła dodatkowo.Mimo że znam Cię tylko via net, to jesteś mi w jakiś sposób bliska :)
Ewa :)
głupia i tyle, to o wiernej czytelniczce:) Li, za mądraś Ty , to i czytelniczki Cię nękają. Inteligencja to coś czego zazdroszczą głuptaki.
Li, jakim łańcuchem przykułaś do siebie tak wiernego wielbiciela? Nie, serio, taka obsesja to już paranoja, to nawet nie jest śmieszne, bo jest grozne. Jeżeli nie lubię czyjegoś bloga to go omijam szerokim łukiem. Jaka jest ideologia, bo nie pojmuję moim małym móżdzkiem, o co tak naprawdę może tej kobiecie chodzić ???
Skąd w obcej osobie tyle bezinteresownej podłości i chamstwa? Naprawdę, odbiera mowę, bo ta kobieta (?) to już chyba patologia?
Na precla klikam.
Li, kocham Twoje notki!
(to wyznanie, teraz idę klikać do Precla)
Nigdy chyba nie zrozumiem takich ludzi jak koko.
Przecież nie ma przymusu czytania blogu Sekrecje i Niedyskrety.
jak to nie ma przymusu??? Jest! Codzienny!!! :)
To natręctwo się nazywa – albo obsesja;)
dawno nie gdakała :)))
Powala mni niezmiennie lapidarność Twojego stylu pisania. Dobre, naprawdę dobre :-)
mała żmijka.
wersja z usypiającym syneczkiem wymiata, gdyby nie to, że smutna w swej prawdziwości
Pierwsze co mi przyszlo do glowy po przeczytaniu paru jej slow-zazdrosc .ona /z malej litery/Ci zazdraszcza hehehhe.Pozdrawiam.
Ja to sobie wyobrażam tak: siedzi taka np. Koko na łóżku zasypiającego synka, głaszcze go po delikatnych lokach, całuje w różowy policzek i mówi: „Dobrej nocy syneczku, kocham Cię, śpij dobrze, miej szczęśliwe sny, mamusia idzie teraz dokopać komuś w necie, a może nawet uda się kogoś opluć przez ekran, śpij syneczku, śpij, mamusia też ma prawo do chwili szczęścia i podniecenia. Śpij syneczku, śpij, obyś w swoim życiu trafiał tylko na takich dobrych ludzi, jak mamusia…”
Jaki syn? Wierna czytelniczka posiada co najwyżej roztocza. Są mało absorbujące, co pozwala na aktywne buszowanie po grafomańskich blogach ;D
O matko kobiety, oplułam komputer! Roztocza posiada i rozstępy, dużo rozstępów: )))
a ja kocham koko:)))
świat bez niej byłby taki …. mdły????
:))))
mnie też dowala :)
Li!
Nie wsadzą nas do pierdla za Obrazę Majestatu Rzeczonej???
No weź mię uspokój, plisss!
Viki – cytacik jakowyś…?:)
A masz wyjście? Też prowadzisz grafomańskiego bloga. Inaczej koko by nie zaglądała ;D
popatrz viki, jak wiele nas łączy. Taka np Koko…:*
a ja przypuszczam, że jedynie pomogłyby jej elektrowstrząsy lub wręcz lobotomia mózgu. Lub – mówiąc ściślej – tej części, w której przeciętny homo sapiens miewa mózg. Pomogłoby jej to zarówno na obsesje, jak i na urojenia – (a te miewa każdy gatunek, np. mieliśmy psicę, która wyobraziła sobie, że wszyscy czyhają na jej dziecko w postaci gumowej kaczuszki i była w tym okresie niezwykle agresywna..).Swoją drogą nurtuje mnie socjologiczna ciekawość, na którym biegunie swojej choroby afektywnej dwubiegunowej męczy ją ten kategoryczny imperatyw wypisywania inwektyw…
oplułam się kawą ze śmiechu. Li ty ostrzegaj jak tak piszesz ok? Chcesz żebym się zadławiła na smierć kawusią o porze lanczu? I nie zdazyla zjesc słodkiego pączusia? hahahaha. o rany, Li ja cie uwielbiam tak mocno za tych wszystkich co cie tak strasznie nienawidza;)
ale numer,nawet nie wiedziałam,że są takie możliwości techniczne:-)) widać co niektórzy też nie wiedzą i tak jak mówisz (piszesz) wpadają jak śliwki w kompot:-)))
Też bym stawiała na woreczek;-)
Suchy Las, to koło mnie prawie:)
aga, to bierz miotłę i pogoń;-)
prosz.
:) z przyjemnoscią:)
i jeszcze chcialam tylko dodac, ze obejrzalam poczatki Ugotowanych. Nigdy nie ogladałam tego programu w tv. Zreszta nie duzo ogladam bo brakuje mi czasu. Ale ten mi spodobał i okazało sie ze w pierwszym sezonie bodajze w drugim, albo trzecim odcinku brał udział moj kolega. Artysta kowal, Darek Swojak:)
Aga, weźmiemy ją z dwóch stron ;)mam dużą miotłę;)
Nie do wiary,rozumiem,ze pani ta napisała do Ciebie maila ? Ale po co? Naprawdę trzeba nie mieć życia osobistego chyba……..,żeby żyć czyimś życiem?,w tym przypadku Twoim Li:-)
Z pewnością musisz jej imponować swoim podejściem do życia,dystansem do siebie i poczuciem humoru:-) Nie może Ciebie pokonać i stąd taka bolączka:-))
nie, nie maila. Komentarz do notki.
Ale mam tu taką opcję, że każdy pierwszy komentarz od każdego czytelnika musi zostać zaakceptowany. Następne wchodzą już normalnie.
I biedna, trafiła jak kulą w płot, bo z tego IP jeszcze do mnie nie pisała i wpadła do spamu.
Mam też inną ciekawą opcję- wyszukiwarkę IP- można je sobie do niej wrzucić- (a IP na tej platformie pokazuje się przy każdym komentarzu) i widać jak na dłoni, kto pisze do mnie pod różnymi nickami:D
wiecie co, nie wiadomo czy to Koko, w necie każdym może być każdym. Jedna wyszukiwarka IP pokazuje Kołobrzeg i nawet ulicę, a druga Suchy Las niedaleko Poznania.
A Koko podobno z Mokotowa:)
Inna sprawa, że może teraz bawić w sanatorium :D
Jak myslicie, co sobie naprawia w tym sanatorium?
:P
Serce.
A może musk???
wontrupke?
woreczek żółciowy, pękł od nadmiaru ;-)
Jes, jes, jes – woreczek!
:*
Serce i mózg Koko nie naprawia, nie można naprawić czegoś czego się nie ma !
Jak z Kołobrzegu to może byc moja teściowa: ))) Jędza z niej przeokrutna, nie zdziwiłabym się..:)
a nie cellulit?
Suchy Las to niedaleko mnie. Ale to naprawdę nie ja! :-)
Hawajska, ktoś kto przesłał mi takie pyszne rogale marcińskie może nawet być trollem:P
Z Kołobrzegu do Krakowa to jednak spora odległość, c`nie?
Mi wyszedł Poznań. Czyli to jednak nie jest moja teściowa..:)
I Cię nie opuszczę…
Noszsz jasny gwint!
Lece sprawdzić ajpi – ciekawam!
Ale wiesz – wierność dobra rzecz!:)
ale to ta Koko co kiedyś pisała u Joanny ??
Ja sie omalze wzruszylam, jak zobaczylam koko… prawie mi jej brakowalo normarnie:P
no patrz, ja też o niej niedawno myślałam.. ma coś w sobie i to nie jest płetwa :P
Ostre :D:D:D
to są pióra w ….
… w smole!:D
Dziewczynki :D:D:D
Z tego, co się orientuję… a troszkę się jednak orientuję:-) to żyjemy w wolnym raczej kraju, w dodatku z obowiązującą zasadą wolności słowa (o ile nie krzywdzimy innych jakoś nadmiernie). Zatem niech kobieta zajmie się wychowywaniem synka (bo do tego ma prawo – a nawet raczej obowiązek ku temu, bo synek niepełnoletni), natomiast Ty masz prawo pisać bloga (i w tym przypadku bez obowiązków jakichkolwiek, z czystej racji chęci) i niech tak pozostanie, bo lubię go poczytywać:-)
Pozdrawiam!
Li tak trzymaj:)Uwielbiam twojego bloga:)Pozdrawiam rowniez synka 5-latka I mam nadzieje ze jest madrzejszy niz mamusia:)
biedne dziecko, nauczy się od matki wszystkiego najgorszego.
I też anonimowo będzie wyżywał się w necie.
jaka uparta…
wierna, wierna:)
A ja myślę, że to kompleksy rządzą
Myślisz, że kompleks na moim tle? Byłabym dumna:D