Wymencył mie ten poniedziałek,
ale przecież nie będę pisać o tym, że jestem kompletnie wycięta,
jak jodła na Święta.
To nie po linii partii, wolę wersję o chwilowej przerwie
w dostawie energii,
awaria zasilania zdarza się najlepszym systemom.
A to wszystkie przez zachwiane proporcje- wczoraj absolutne lenistwo,
dziś absolutny zapieprz,
czasem słońce, czasem deszcz.
Starsza zrobiła mi kawę, wyrywając tym samym dobie
jeszcze trochę czuwania i kiwania się na kanapie,
nie wiadomo czemu i komu służące.
Postaram się więc zrobić coś pożytecznego-
owijam się puszystym kocem, biorę w prawą dłoń pilota od tv
i nareszcie mam dziś pożytek z posiadania ogromnej, przytulnej kanapy.
Mhmmmmmm…
Kto ma ochotę położyć się razem ze mną?
Tylko, żeby nie trzeba było gadać…
:)
Li.

Kłaść się nie mogę, ale do milczenia się przyłączę…;)
Mną też dzisiaj potargało – dobrze że mamy gdzie wracać na złapanie oddechu…
Milcze wraz z Toba z mojej kanapy…:-)
Ja chetnie poleze na kanapie w milczeniu,z poduszka ,pilotem I moze byc lampka winka.Jak pozwolisz to sobie razem pomilczymy:)
ja leżę z Dexterem i resztą załogi. oglądamy i milczymy
to widzę, że Cię namówiłam:)
Ja, bardzo chętnie, mogłabym przytulić sobie tę szarą poduszkę z płatkami? Szarą różę a może cynię? Też mam dość, coś się człowiekowi od życia należy.
Bem się chętnie położyła,
jakbem trochę bliżej była.
A że jesce mus pracować,
bedem biurko okupować.
:)
żeby nie było, ze gadam, ja się ino uśmiecham:)
ja mogę, na chwilę, bo potem kręgosłup od leżenie mi pęka :D
pisałam do Li….:PPP
nie lubie telewizji, niestety i to bardzo wolę poleżeć z książką i czytać, tak to lubie i to bardzo, pozdrawiam
Babcia Jadzia
położę się, jak będziesz mnie drapać po plecach (ręcamy,
a właściwie pazuramy):)))
błogie lenistwo czasem się przydaje.
mimo to, nie przedawkuj ;)
to nie będziemy gadać:-)
ja też kanapuję
ale pracowicie kanapuję
bo migrenową przerwę w zasilaniu miałam przez większość dnia
znaczy, jesteśmy w innej fazie. W tle Kuchenne zmagania czy tam Wyzwania.