Nie głosujecie na Precla.
Oczywiście zwracam się do tych, którzy nie głosują.
Na nic moje prośby i groźby:(
Spadliśmy z hukiem z pierwszego miejsca
i dupa boli.
A do tego boli serce. Serce w rozterce.
W każdym razie nie będę więcej prosić.
/Foch/.
Dziś ostatni raz!
Wchodzimy tu, klikamy na pomarańczowy banerek
i na zdanie, które pokaże się pod banerkiem.
Proste!
A może przynieść tak dużo radości.
Osobiście czuję tę porażkę, auć!
W dodatku wróciłam z zakupów prezentowych.
Też boli, choć przyjemniej.
Li.

przyznaje bez bicia ostatnio nie klikałam bo kichałam jak mnię choróbako zmogło to na amen ale też nie czytałam bloga wiec… jakby grzeczna byłam.. dziś wesżłam na precla i widze spadek juz zaklikany ;-)
mam nadzieję, że się wykuruję z kolejnej grypy, pokonam nowy rozkład jazdy PKP i dojadę :)
Myślę, że ten konkurs to nie wyścig o złotą patelnię.
Nie ma też dzieci chorszych od innych dzieci. Dla każdego rodzica chore dziecko to prawdziwa tragedia. I nieważne że inni mają lepiej lub gorzej.
Może więc i nie mamy szansy wygrać (?) ale ktokolwiek inny by nie wygrał, będzie to dla niego olbrzymia radość i satysfakcja.
Li – dziękuję Ci bardzo za pamięć i za fantastyczny kawał roboty w postaci reklamowania nas na Niedyskretach.
Wam – za głosowanie. Będę zaszczycona, jeśli będziecie pamiętać o Preclowej do 15 grudnia i klikać głosując na nas codziennie.
Wasz Gofer
PS. Li – 13 Kraków. Załapię się w końcu na tę kawę? :P
Ba:)
o właśnie – miłą Martę :-)
(suknię mam w fioletowo-turkusowe mazy, ujdzie? i robi za tunikę, ale nie czepiajmy się szczegółów) ;)
Codziennie klikam więc to nie do mnie ( w tygodniu z dwóch komputerów z pracy i z domu ) Pozdrawiam !
Ojtam, ojtam, nie strzelaj fochów :) Myślę sobie, tak pocichutku, że przecież którekolwiek z dzieciaków nie stanie na tym najwyższym pudle, to i tak jest to wspaniałe zwycięstwo dla wszystkich, którzy się w akcję zaangażowali, bez względu na to kto gdzie klikali.
Ale, ale…wczoraj w pracy przeleciałam się po wszystkich dostępnych komputerach i Mikołaj to najwyraźniej docenił – dostałam takie cudeńko, że….aż zdjęcie u siebie wkleiłam ;)
Miłego czwartku nic nie wartku :)
a może to czwartek:
– w który zjesz cytrynową tartę…
– w który randkę masz o czwartej…
– w który Mikołaj ma buty zdarte…
– w który spotkasz jakąś miłą Martę (może tę, co na parapecie wsparta siedzi, w niebieskiej sukni…),
– w który pilne umowy zawarte :D
ech, wracam do pracy :)
klikuklikuklikuklik!
Mimo wszystko nie przestawaj przypominać. Zostało już niewiele czasu a ludziom jednak lepiej przypomnieć.
Wszyscy klikają kochana Li, po prostu mało nas, za przodownicą stoi całe stowarzyszenie jakieś, setki – tysiące osób, trudno, ale może lepiej, że Precel nie jest aż tak okropnie chory, choć jest naprawdę bardzo chory i biedny. Drugie miejsce też jest do stania na pudle, machania kwiatkami i pokazywania medalu. Nie przestaniemy klikać do samego końca, niech żyje i zdrowieje Precelek!
Zapewniam, iż ja również klikam. Codziennie – obowiązkowo :) Pozdrawiam i mikołajkowych życzę jak najwięcej przyjemności! :)
zrobione ;-)
ja tez klikam z domowego i sluzbowego, pozdrawiam, zobaczymy sie 11 tego w izbach na „oplatku”? pozdrawiam :-) JK
lepiej focha strzelić w nocie
niż zakochać się w bigocie :)
a do tych, co nie klikają, nie przyjdzie Mikołaj, pam param pam – do mnie przyszedł, więc to dowód że byłam grzeczna i klikałam. Nie zawsze, ale starawszy się!
klikam, dwa razy dziennie :)
Li, jest poniedziałek-srałek, wtorek-potworek, środa-co-urody-doda, piątek-weekendu początek a co jest w czwartek? Masz coś na czwartek? Tylko w miarę pozytywnego, bo ten jest koszmarny…
czwartek-nic-nie-wartek;-))) nie pocieszę Cię.
Lecę do pracy, pa:*
Niestety przed świętami jest mikołaj… i wszystkie zgromadzone prezenty się rozeszły:))))))))) Pora wyruszyć znowu na łowy:)))) Pozdrawiam i wytrwale wspieram Precla:)
Ja klikam z 2 komputerow mojego I mojego meza:)Prosze na mnie nie strzelac focha:)