Wczoraj dowiedziałam się kompletnie nieistotnej rzeczy,
a mianowicie, że z hukiem wyleciałam z listy linków na kilku blogach,
po tym jak śmiałam wyrazić swoje zdanie
na temat pewnego wpisu pewnej blogerki.
Obraziłam majestat, a jej wierni poddani wykluczyli mnie ze społeczeństwa.
Generalnie mam to w głębokim niepoważaniu,
ważniejsze dla mnie jest zdanie osób, na których zdaniu mi zależy,
śmieszy mnie,
że i w blogosferze są zaciekli zwolennicy podziałów,
jak nie przymierzając na PiS i PO.
A ja tylko wyraziłam swoje zdanie, bez ataków i agresji.
Te zaczęły się w komentarzach, u mnie nie moderowanych,
ale o dziwo do przyjęcia,
tam starannie moderowanych,
w związku z czym wyjątkowo wstrętnych.
Ach, te delikatne ręce moderacji, mogą tak wiele… ;-)
Ad rem, bo jak zwykle zbaczam w mroczne rejony
– nie interesuje mnie to, kto umieszcza linka do mojego bloga,
zdecydowana większość nie umieszcza, a i tak czyta.
Piszę dla siebie i dla tych czytelników, którzy tak jak ja „znają Józefa”,
i nawet jak się ze mną nie zgadzają, to i tak „znają Józefa”.
Cenię sobie szczerość i śmiech,
fałsz wyczuwam na odległość, a pozłotkę widzę w ciemnościach,
choć przyznaję- czasem daję się złapać,
ale na szczęście potrafię się uwolnić,
nie wpadam jak bezmyślna mucha do słoika pełnego sztucznego miodu.
Niewiele mam teraz czasu,
sprawy płoną mi na biurku z pośpiechu,
ale zawsze mam czas, by tu zaglądnąć i przesłać Wam uśmiech.
:)
Li.
PS. Ale nie jest to hasło do nowej wojny, o nie!
Nawet kosztem tego, że nie wejdzie tu dwadzieścia tysięcy rozemocjonowanych osób,
które mogłyby zagłosować na Precla
(wcale, a wcale nie przypominam o głosowaniu, jestem przecież wzorem konsekwencji:)

nie moderuję, tylko komentarze z linkami automatycznie wpadają do spamu. Jak zauważam, to wyciągam:) I nie ma sensu ta dyskusja, każdy chce dobrze i jak zwykle rodzi to odmienne zdania:)
P.S Na wszelki wypadek wyjasnie uważam że każdy niepelnosprawny powinien mieć sfinasowane 100% wydatków zdrowotnychprzez panstwo bez względu na to czy jego rodzice są informatykami w Microsofcie czy sprzątaczami w McDonaldzie, to co robią w USA to draństwo Taki wkurzjący niuansik w motywującym artykule:http://www.przekroj.pl/artykul/938610,948396.html
Ups, bardzo przepraszam. Kiedy zaczęlam pisać „lepieja” mojego wczorajszego komentarza pod tamtą notką nie bylo, ani nie było powiadomienia że oczekuje na moderacje Pomyslalam, że się nie dodał, nie przyszlo mi durnej do glowy, że Li może komentarze moderować jakoś hurtem. Do usunięcia w takim razie nie chcialam spamować.
Li, wiem, że to co napisałam nie brzmi dobrze i nie przysporzy mi sympatii wśród sympatyków mamy Precla i Twojej pewnie też… ale czy Andrea Bocelli powinien brać udział w konkursie piosenki osób niepełnosprawnych? (jako niewidomy warunki formalne spełnia! )Nie wiem, może mam chore poczucie sprawiedliwośći, ale ja też mam zdrowotne problemy i w szpitalach naprawde widzialam historię szokujące, przy których moje to pikuś. Pod postem o wojowniczej Ksenie z tego względu zamiescilam apel o pomoc dla pewnej osoby, z grupy tych co moim zdaniem mają najgorzej, czyli doroslych od urodzenia niepelnosprawnych, bo mniej ludzi się identyfikuje z ich historiami.Ponieważ komentarz wpadł chyba do spamu jeszcze tu linka zamieszcze.Dużo tu dobrych ludzi, ktoś zdecyduje się pomóc
http://www.portalmaturzysty.pl/aktualnosci/pomoz-wygrac–z-cukrzyca–postaw-quotwirtualna-kawequot,1192,1.html
Po kliknięciu w zawarty w artykule link mozna znalezc namiary na bloga tej osoby. Obawiam się, że blog mialby niewielkie szanse na laur bloga roku,… To naprawde nie jest atak na mamę Precla. Kazdy może glosować na kogo chcę, ale ja w tym konkursie nie wybralam najlepszego blogera,tylko tych co, moim zdaniem mają najbardziej pod górkę.
Ewo, tego linka zamieściłaś pod następnym postem. I ja Ci napisałam, co o tym myślę. Chcę wierzyć, że go umieściłaś po raz drugi tylko dlatego, że nie przeczytałaś mojego komentarza
Lepiej niźli literatce, dać głos umęczonej matce:
http://zycie-braci-gluchoniewidomych.bloog.pl/?_ticrsn=3&ticaid=6fabf
Preclowi kibicuje całym sercem, ale w tym konkursie na niego nie glosuje Mama Precla ma niebywały talent pisarski, każdy konkurs lietracki może wygrać w cuglach, kiedyś już notabene wygrała blog roku. Ma dobrą pracę, i w związku z tym lepiej sytuowanych znajomych na wakacje też ich stać, chociaz pewnie sporym wysilkiem Ten konkurs jest po to, żeby dać szanse tym, którzy takiego talentu nie mają, a dotknęło ich równie wielkie nieszczęście z którym z powodu braku wyksztalcenia i pozycji spolecznej sobie nie radzą. Nie chcę jątrzyć i wywoływać kłótni, ale taka refleksja mnie naszla. Chustce pomoglam skromym „piwem” bez wypominania sushi, mamie Prcela w sytuacji podbramkowej też pomoge jesli tylko będę mogla, ale w tym konkursie chce dać szanse innym
wiesz Ewo, Twoja wypowiedź mnie poraziła schematem- jak dobrze pisze i dobrze zarabia, to nie powinna, bo trzeba dać szansę innym.
lepiej stać samemu w kącie
niźli z syfu leczyć prącie
(wie, że nie na temat, no i? ;-))
Lepiej złamać nogi obie,
Niż mieć wroga w Li osobie.
Lepiej upić się jabolem,
Niż być u Moniki trolem.
Oj, ale tu dziś wesoło!
Lepiej Li postawić wino
Niż użerać się z gadziną
Teraz dopiero weszłam, bo miałam studenta na korepetycjach i tak spontanicznie napiszę, że:
Lepiej pisać na Li blogu
Niż kobietą być w połogu.
Gupie, ale bez namysłu, teraz pomyślę, co by tu jeszcze ułożyć.
lepiej kochać naszą Ksenę
niźli martwić się o wenę:DDD
lepiej kochać dziką świnkę
niż iść z mężem pod pierzynkę
lepiej kupić kota w worku
niźLI czytać stek potworków
lepieje lepsze niż na żywcu ;) co do kasowania linka to mój komentarz jest jeden – oj tam, oj tam ;)
lepiej kupić se wibrator
niż od męża liczyć na to…
:D:D:
gaga, dla mnie jestes miszczem lepiejow:)
Ty się nie podlizuj..
jestem zła na Ciebie…:)
lepiej zloscic sie na Rybke
niz……..
lepiej złościć się na rybkę
niż mieć wciąż chroniczną chrypkę
Prowokacja sie nie udala, :P
rybeńko, ja wiem, ale się wstydzem :PPP
Lepiej w komis oddać nerkę
niż porzucić tę blogerkę.
Lepiej pisać komentarze
niż podnosić apanaże :)
Lepiej czytac fajne blogi
nizli zycie wziac za rogi
O ludzieeeeee-hehehehe ale sie posmialam-uwielbiam tu wchodzic.Milego weekendu.
Przestrzegam – to nie tak łatwo skończyć! Wiem z doświadczenia, lepieje się czepiają. Wasze lepieje – doskonałe!!!
Lepiej nie mieć wcale męża
niż mieć ciągle w domu węża…
lepiej kochać jedną gagę
niż hodować w sobie zgagę:PPPPPPP
Lepiej znosić ciągłą zgagę
niż wyrzucić z bloga gagę :))
lepiej oddać męża swego
i poszukać se nowego
Li, ja tam Cię kocham! Cieszę się, że dane było mi Cię poznać. I dziękuję – wiesz, że mam za co!!!!!!
Lepiej kochać męża swego
niż iść ze mną na jednego ;-)
lepiej kochać męża swego,
niźli puszczać się na lewo :)
lepiej kochać Li-blogerkę
niż wychodzić na frajerkę
gaga, nooo… punktujesz:))))
lepiej z Li wypić winiacza,
niż na obiad zjeść sandacza….eee
moze tam robot jakis klika, skoro nie ma wejsc?
lepiej trzymać w szafie mole
niźLI wkurzać się na trolle
:D dobre, dobre:)))
Lepiej mieć na blogu trolle,
niźLi z chamem siąść przy stole
Zeszłam:D:D:D
jeśli szanowną autorkę to ciekawi, to u mnie – owszem, jakiś czas temu zagościła w linkowni :) wciąż sobie obiecuję znaleźć czas na grzebadło w archiwum (bo lubię)
i że na Precla klikam obłąkańćzo – też donoszę.
a jeśli o lepieje chodzi, to lepiej, żeby ten tydzień się już skończył. definitywnie. Dostaję po głowie z każdej strony i już nie nadążam się spinać i przygotowywać na cios.
lepiej dostać tydzień lania
niż mieć obłęd od klikania;-)
ojej, a mi na widok słowa „lepieje” robi się niedobrze i mdli mnie hahahha
Pamiętam mianowicie te lepieje z tłustego czwartku i jakoś na pączki do dziś nie mogę patrzeć :)
Lepiej pączka zjeść dobrego,
niż tak głodzić swoje ego :P
Lepiej mieć od pączka mdłości
niż iść w stronę otyłości ;-)
lepiej nie mieć linka w blogach,
niż wzorować się na wrogach :P
beem, nie z 7.11., a z 3.11 i następne- ale nie warto szukać i wracać do przeszłości, swoje wiemy i tego się trzymamy:)
To już się domyślam, trąby powietrzne, histeria, Polska powiatowa, tak, tak, lepiej zapomnieć. Ale nie wszystko!
Dalej nie wiem o co chodzi, notkę z 7-go XI z trudem odnalazłam, z dużą przyjemnością przeczytałam pierwsze zdanie, zrozumiałam je bez trudu :), a dalej to generalnie – nie wiem chyba o co chodzi. Ale masz Li rację, chyba to nie jest nic ważnego. Myślę, że nawet taka p o r z ą d n a zadyma na blogu nie wrzuciłaby Precla z powrotem na 1 miejsce.Trudno, zrobione ile się dało, a nawet trochę więcej. A to dzięki tobie. Może na niektórych blogach znajdziesz się podwójnie w listach linków, w charakterze rekompensaty? Ja Cię podziwiam bezwarunkowo, cium, serduszek nie umiem.
nie wiem, o co chodzi z tym blogiem co prowadzi, ma bardzo mało wejść (widać ze statystyki), a bardzo dużo kliknięć.
A u nas odwrotnie:(
W Precla kliknęłam i kliknę w domu jeszcze raz !
Li chodź się pokręcić na karuzeli przed Galerią Krakowską taka piękna stoi !
Moja Droga, w tej sytuacji nie pozostaje Ci nic innego, jak tylko udać się do najbliższego sklepu z chemią gospodarczą, nabyć szare mydło i się nim pochlastać ;D A swoją drogą jest dla mnie niezbadaną tajemnicą fakt, że szare mydło nazywa się „biały jeleń” :D
chyba to wszystko zbyt subtelne jak na mnie :) prosta jestem, jak budowa cepa.
a ponieważ…
lepiej ciasne mieć podwiązki,
niż horyzont mieć za wąski…
to będę czytać, szukać niuansów i się dokształcać w blogowym who-is-who :D
ps. a jak te serduszka?
lepiej cepa mieć konstrucję
niż blogową mieć obstrukcję…
Przepis na serduszko: lewy ALT + klawisz 3 z prawej strony klawiatury jednocześnie. Jak puścisz, pojawi się serduszko. Nauczyły mnie na blogu Kseny :)
Li, może zaczniesz pisać „lepieje” ? Świetnie Ci to idzie :D
Lepiej pisać lepsze notki
niż lepiejem zabić plotki ;-)
w Precla kllinęłam, notkę z 3 listopada przeczytałam i już się chyba domyślam, o co cho :))
Wyleciałaś? A może Cię tam w ogóle nie było?
podobno byłam ;-)
Ale na szczęście już mnie tam nie ma!
Więziono mnie, wbrew mojej woli :D
uff, bo już się przestraszyłam, że to jakieś powidoki tej nieszczęsnej Lady Makbet ;)
Li, masz rację, olej to. usuwanie z linków, blokowanie na fejsbuczku i plucie do filiżanki z kawą to taaaaaakie dhhhhrrrramatyczne! ;)
ps. ja chyba wiem, o co chodzi. i jeśli o to – to mnie owa blogerka wywaliła ze znajomych na fejsbuniu jeszcze przed całą akcją. do dzisiaj nie mogę się pozbierać. chlip. szloch. smark.
Kocham Was dziewczyny ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥
panistarsza nauczyła się serduszek i się popisuje (zwracam uwagę, że nie POPISuje :))
Ola, historia z Lady Makbet to moja ulubiona:P
A jak tu publicznie napiszę, że nie potrafię Cię nie lubić, bo Cię lubię i wielbię, a już szczególnie za mopsy i lalki, to jak myślisz?
Ile Cię wywali? :D
Zazie, tylko nie obsmarkaj mopsiczków :P
hahah, podejrzewam, że są tacy, co mi do dzisiaj nie wybaczyli, że:
1. napisałam tę notkę (co za bezczelność!)
2. przeprosiłam Ciebie za nią (co za niekonsekwencja!)
3. odwiedzać i komentować Twojego bloga (co za tupet!)
4. na serio Cię lubię (co za hipokryzja!)
no i cóż. nikomu nie dogodzisz, żadnej z opcji.
zawsze będzie grupa oburzonych, zniesmaczonych, plotkujących i wiedzących wszystko najlepiej.
bo przecież NAJLEPIEJ wszystko widać, jak się siedzi pierdyliard wirtualnych kilometrów stąd, na światłowodach, godzinami śledząc blogi i szczując ludzi na siebie, wywalając jednych z linków, a dodając drugich, zawierając we własnej głowie sojusze i tam także prowadząc wyimaginowane wojny… ;/
do roboty! do życia! sprzątać! święta idą! ;)))
Olga, paradoksalnie -dzięki notce o Makbet i uwaga!!! serdecznej rekomendacji Li! – stałam się wierną i zachwyconą czytelniczką Twojego bloga. Li nie ma małej duszyczki tylko ogromną i cudowną:) Wszak Zna Józefa:)
jeśli mówimy o tej blogerce to ja też wyleciałam ze znajomych, bo napisałam pod notką Li, uwaga: „mam podobne odczucia”. jak śmiałam, no!
Lepiej pokryć kurzem bloga
niż udawać blogo-boga.
lepiej być dla wszystkich bogiem
niż przejmować cudzym blogiem
tak sobie myślę, że troszkę jednokierunkowo myślicie moje kochane:) Wszak Li pisała w liczbie mnogiej :)))
myślą w dobrym kierunku, mówimy przecież o pluralis maiestaticus :P
lepiej z amber gold wejść w spółkę
niż mieć w Li nieprzyjaciółkę :)
zaraziłam Was, ha ha :D
zróbcie coś, bo nawet w kiblu mi się rymują lepieje.
ale o co cho?????
jezu, sms-a Ci wysłałam :)
też się zastanawiam o co chodzi :)
ja tam czytam cały czas.
także dlatego, że to jeden z nielicznych blogów, które są często aktualizowane.
Informuję że po pewnej dyskusji wyleciałaś ode mnie z listy blogów. Ale nie z hukiem. I nie wykluczyłam Cie z towarzystwa.
Zazdroszczę ludziom z doskonałą pamięcią kto kogo ma w linkach.
Pewnie o mnie nie chodzi, ale informuję zainteresowaną uradowaną publikę!
Pozdrawiam serdecznie. Naprawdę serdecznie.
Mimo naszego odmiennego zdania na rożne tematy.
no pewnie, że nie o Ciebie i nie o zamierzchłą historię z Lady Makbet w tle:)
ja tam akurat pamiętania kto kogo ma w linkach nie zazdroszczę ;-)
Ot, taka przyszła do mnie informacja z odpowiednim komentarzem, więc przynajmniej był temat na notkę :)
A Ciebie czytam i szczerze powiedziawszy nawet nie zauważyłam, że nie masz mnie w linkach, przepadła więc okazja do zrobienia natychmiastowej awantury :D
możesz zrobić awanturę po czasie.:)
wrzucę Cie chyba w te linki co bym nie musiała za każdym razem przez Viki podglądać.
Precel kliknięty. O!:)
Za chwilę klikactwo uskutecznię już z domowych pieleszy:)
ho ho, widzę że nie tylko ja jedna nie kumam. Oto przewrotna Li chce nas w ten zawoalowany sposób zachęcić do przeglądania bloga, mówię Wam to, jakem jadowita :D szukam :)
słynna notka z 3-go listopada;-) I następne:)
ło matko. To ja jakaś niekumata jestem bo polityczne odniesienia w Twoim blogu przeoczywszy?
Chyba nie umiem czytać między wierszami :( albo doszukiwać się drugiego i trzeciego dna?
a może to i dobrze, że prosta jestem :)
Pozdrawiam, przetrwasz jeszcze niejedną burzę, Li :)
Zagłosowałam na Precelka. Nic z Twojego wpisu nie rozumiem, ciekawość mnie zżera, oświecisz zaganianą paniąstarszą – napisz choć maila. Buziaki postmikołajkowe :*
Ale o co chodzi? O jakim wpisie piszesz?