Przekręty blogowe to jedno, a życie to drugie.
Mam dziś szczególną sobotę, bo pod wieczór wpada na kolację
z jutrzejszym śniadaniem Ania M, której blog jest dla mnie źródłem nieustannej zazdrości- bo pytam, jak można, jak można tak smakowicie kondensować słowa i jak można robić TAKIE zdjęcia?
A w południe zupełnie niespodziewanie staję do raportu przed Kingą-paniąstarszą, która przyjeżdża do Krakowa w sprawach Fundacji Chustka, razem w dodatku z samą Prezeską.
Zerwałam się więc z łóżka przed południem, co stanowi pogwałcenie świętej soboty, ale jednocześnie jest wyrazem mojej miłości do tej kobiety,
muszę być zwarta, gotowa i czekać na sygnał.
Tym samym oddalam się truchtem z zadyszką od spraw blogowych,
niech się wydzieje to co ma się wydziać, my wiemy, oni też wiedzą, najważniejsze być w zgodzie z własnym sumieniem.
Miłej soboty Wam życzę!
Li.

Zerwanie się z łóżka jako wyraz miłości?
Kiedyś nie do pomyślenia.
celne! ;)
a dziękuję, bo ty miłą sobotę masz już zagwarantowaną! :)
Li, Kingę ode mnie wyściskaj! Proszę! Tylko nie zapomnij:) Ale bym chciała się z Wami zobaczyć!
Ja też bym bardzo chciała, tym bardziej, że mieszkam w Krakowie. No, ale liczę na to, że co się odwlecze…
Życzę Ci dużo radości ze spotkań.
Pozdrów ode mnie Anię M. i Panią Starszą – obie uwielbiam.
Mam nadzieję, ze kiedyś też dane mi będzie je poznać, może nie będzie to ich ostatnia wizyta w Krakowie.
Sobota dla Ciebie na pewno będzie miła, w takim towarzystwie nie może być inaczej, więc miłej soboty Ci nie życzę:)