Dużo by opisywać, zostawię to sobie na potem,
ale tego jednego nie zostawię: Ania M. doprowadziła mnie
do stworzenia definicji gościa doskonałego-
ma być taki jak Ona.
Gość doskonały bez znudzenia głaszcze psa i honoruje wszystkie koty.
Gość doskonały, gdy zauważa że gospodyni po nocnych przejściach
z 40-stopniową gorączką dziecka i alarmowym telefonem
dzwoniącym o wpół do czwartej rano,
w samo południe zasypia na kanapie,
na chwilę tylko przykładając głowę do jednej z poduszek,
to lekceważy konieczność zdążenia na pociąg o 12.55,
kładzie się cichutko i zasypia obok.
…
Na szczęście zdążyłyśmy na pociąg o 15.00.
:)
Li.

oj, poczekajcie żebym i ja mogła sie połozyć ;> póki co moge lezeć, ino jak słoniczka
bardzoej jak żuczek na pleckach:)
Następnym razem sprzątam taras:)))))
Nie wiesz na co się porywasz ;D Niemniej jednak z ulgą przyjmuję Twoją deklarację ;D
a ja będę leżeć i pachnieć:*
auroro, mam nadzieję, że Li tak zgra terminy, ze i my się tam znajdziemy, co by tylko leżeć i pachnieć :P
To wysoce prawdopodobne, że będziemy leżeć ;D
to ja Was będę zabawiać anegdotami moim nowym głosem:)
W moim wieku to żaden wyczyn położyć się obok i zasnąć.
trzeba też coś znaleźć dla gości miejscowych :)
och, miejscowi to mają specjalne względu niejako z definicji:))
Co za cenne wskazówki! Następnym razem będę wiedziała, co robić, zamiast sprzątać taras ;D
ojtam, nie łap mnie za słówka:P
ja do dzisiaj tez miałam inny obraz idealnego gościa:)
ale ok, zapamiętamy to sobie, prawda auroro ?
ale miejscowy też może się zdrzemnąć przykryty kotami?
No to wysoką poprzeczkę nam Ania ustawiła.
Aha, raczej położyła :D
zgadzam się zata – po prostu zasłużyłaś, Li :)
Każdy ma takich gości na jakich sobie zasłużył :):):)
Takich gości potrzebujemy na te Święta Panie!
pozdrawiam
babcia Jadzia
całuję mocno:*
No ja widzę, żę normalnie to takm nie było normalnie :D:D:D
No bo kot mruczał kołysankę, siedząc na moim biodrze…. :)))
przez jeden wieczór rozpuściłaś towarzystwo jak dziadowski bicz:))
lepiej gościć Anię M
niźli dobrze wyspać siem:P